kwiatektatek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
406 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kwiatektatek
-
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Hawker Sea Fury FBMk 11 1:72 Novo Model sklejony przez mojego brata i porzucony. Ja go pomalowałem i oznakowałem. Po mnie zostały koszmarne okopcenia, po bracie lotki obie w górę Hawker Fury Mk I 1:72 Matchbox W jugosłowiańskich oznaczeniach zamiast niebieskiego firma dała zielony. Nie zdzierżyłem. Poprawiłem. Pierwszy raz Avia S-199 1:72 Kovozavody Prostejov VIN-ORG w złym znaczeniu tego słowa. "Model" zrobiony przez mojego brata, Malowany tym, co mamuśka znalazła w zakładzie pracy (cukrownia "Klecina" Wrocław) plus nieskrępowana niczym, artystyczna inwencja brata. Na spodzie ciekawy efekt No jakoś nie mogę "tego" wyrzucić. Blohm Voss Bv-141 B-0 1:72 Airfix Co za sylwetka. Podoba mi się. Na szafie leży jeszcze jeden taki model, więc zrobię go. I będzie lepszy, mam nadzieję. -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Heinkel He-70 F-2 1:72 Matchbox Fajny ten czterokolorowy kamuflaż. -
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Focke Wulf Fw-189 A-1 Uhu 1:72 Airfix Pamiętam proces zakupu tego modelu. Fundusze pozwalały mi na zakup jednego tylko, a kusiły mnie cztery. Oprócz w/w mógł być jeszcze Heinkel 111 z Matchboxu, Fokker F.VIIb/3m jakiejś innej firmy i czwarty, którego już nie pomnę. Zaprosiłem więc do sklepu moją ówczesną sympatię i pozwoliłem jej wybrać model dla mnie. Głupie nie? Ona też nie była jakoś specjalnie zadowolona Na szczęście resztę waluty i tak miałem zamiar przeznaczyć na dziewczynę, co też bez zbędnej zwłoki uczyniłem. Heinkel He-115 C-1 1:72 Revell Ten model też ma historię. Na nim pierwszy raz stosowałem taśmę maskującą. Segmentowy kamuflaż, ramki kabiny, oszklony nos. Taśma zwykła, papierowa. Wiele lat później spotkałem kolegę. Wybierał się na festiwal modelarski i namawiał mnie do udziału. Ja na to "daj spokój, za wysokie progi, nie mam dokumentacji". A on mówi że dokumentacja nie jest potrzebna, gdyż ocena jest na zasadzie libi, ne libi. Skoro tak, to wziąłem tego Heinkla, bo czasu na zrobienie nowego modelu już nie było. I dostałem trzecie miejsce Nie pytajcie dlaczego. Nie wiem. Pewnie zależało to od sposobu przyznawania nagród? (tutaj dużo na ten temat viewtopic.php?f=57&t=31728&start=105 ) Mi się w każdym bądź razie podobało Efekt był taki że postanowiłem startować w kolejnych konkursach, a żeby wstydu nie było, dostosowałem swój warsztat do czasów współczesnych. Miejsca, jeśli już zdobywałem, również trzecie ale co tam. Przynajmniej się rozwijam. Curtis P-40 N Warhawk 1:72 Matchbox Ten typ doskonale rozpoznaje moja córka i nazywa go "rekinem" niezależnie od malunku na dziobie. Ciekawe dlaczego. -
Słowo wstępne. Od kiedy poznałem moją drugą połowę i jej skromne progi stały się również moimi straciłem nadzór nad dotychczasowym, modelarskim dorobkiem. Modele były przeprowadzane z mieszkania do mieszkania bez mojej wiedzy i udziału. Jak również były traktowane haniebnie i przechowywane w urągających warunkach Obecnie znalazły swoje miejsce docelowe (chociaż nadal nie tam gdzie mieszkam ) gdzie je powoli przenoszę: Mam zamiar sukcesywnie je doczyszczać, remontować, uwieczniać na zdjęciach i zamieszczać na modelworku. Gdyby mój twardy dysk poszedł się ryćkać, to będę mógł je tutaj sobie pooglądać. Nie wszystkie modele są moje (w opisie zaznaczę) za to wszystkie są robione z pudła, malowane pędzlem humbrolami, revellami, molakami, modelakami i takimi śmiesznymi farbkami w szklanych buteleczkach. Kalkomanie oczywiście kładzione wyłącznie na wodę kranową Na początek dwie polskie konstrukcje z września 1939r. (a może nawet z listopada ) PZL.23 B Karaś 1:72 Heller: PZL.50 Jastrząb 1:72 Polair: Wykonanie osłon cylindrów przerosło moje ówczesne umiejętności.
-
Panie i Panowie! Niniejszym chciałbym wszystkich powiadomić o odnalezieniu niepotrzebnych już kalkomanii do Vengeance'a! Te kalkomanie żyją, posiadają inteligencję i możliwość przemieszczania się. Jeśli ktoś chciałby posiadać takie cudo, to proszę o kontakt. Jestem w stanie odstąpić je za nieprzyzwoicie wielką ilość szeleszczącej mamony, lub dwa (słownie-2) dropsy! Żesz błyszcząca ich mać! Banny - zgadzam się z twoimi uwagami z wyjątkiem jednej: linie podziału na łączeniu kadłuba oczywiście są. Dużo pracy kosztowało mnie ich niezeszlifowanie: paczek1981 - dziękuję
-
Z kolegi niezły zgrywus. To , przyznaję, rozbawiło mnie setnie. Działaj dalej. Chętnie popatrzymy. Tylko rób ostrzejsze fotki. Bo tutaj to sam widzisz, że nic nie widać.
-
Podobają mi się zdjęcia. Bardzo tajemniczo wygląda na tym czarnym tle.
-
Dziękuję Panowie za pochwałki. erkamo - co do zbliżeń to nawet się z tobą zgadzam. Ale ja robię w roku dwa modele (jak dobrze pójdzie), to korzystam z każdej okazji, żeby tryb makro w aparacie mi nie zardzewiał jonnym - co ty mi mówisz że linie nie zapuszczone !? A klapylotkiaerohamulce to pies !? A poważnie to linie podkreślałem dodając do koloru troszkę czarnego, a potem do koloru troszkę białego i po obu stronach linii. Metoda pracochłonna, efekty słabe. Na zdjęciach to już nic nie widać. No może tutaj trochę: Obicia, zacieki... jeszcze nie ten etap, jeszcze się boję. Okopcenia od rur wydechowych pierwszy raz w życiu robiłem. Na razie tyle. A tak w ogóle to chciałbym jeszcze raz pochwalić panów karambolis8 i tombie01 za pomysł konkursu. Gdyby nie oni to na pewno nie ruszyłbym tego modelu. Bo brzydki i nawet nie mój - odziedziczyłem go po bracie, który nabył go na jakiejś giełdzie w latach 90-ych, a potem porzucił modelarstwo. A po zrobieniu to nawet nabrałem ochoty na współczesny, czeski wypust. Powstrzymałem się jednak, bo modeli w magazynie mam dużo, a przy takim tempie to do końca życia mi ich starczy
-
Model tworzyłem na potrzeby zimowego konkursu Mastercraft/ZTS Plastyk itd. Z racji istnienia na świecie więcej niż czterech wymiarów nie ukończyłem go w terminie, bo moje kalki przeniosły się w wymiar szósty lub dziewiąty W każdym razie nikt ich odtąd nie ujrzał. Oryginalnych kalek do Vengeance'a nie udało mi się zdobyć. Model zdobią więc kalkomanie od Sea Fury i cool'towego Hurricane'a z Lotni. Kalkomanie są odpowiednio stare, więc vintażowy klimat jest utrzymany, ale oznakowanie to całkowita fikcja (sorry Banny). Nie związany już regulaminem konkursu pokusiłem się o wykonanie dziurawych wydechów Oprócz rozciągnięcia anteny i nawiercenia luf dział jest to jedyny upgrejd fabrycznego zestawu. Malowany pactrami i gunze c ( i love this zapach! )
-
Ogólnie zgadzam się z tym zdaniem, ale moje kalki wiedziały, że mimo iż ich nie szukam, to gdy się znajdą zostaną użyte Chowały się więc nadal. Żeby je przechytrzyć zakupiłem kalkomanie do Sea Fury, równolatki moich zaginionych. I nic... No to poszedłem na całość i zacząłem naklejać novo nabyte kalki. Praca z nimi była bardzo ciężka. W wodzie zachowywały się poprawnie, z papierka schodziły niemal bezproblemowo, za to nałożone na powierzchnię rozpadały się pod byle dotknięciem Czasu dokładnie nie mierzyłem, ale po jakichś trzech godzinach opracowałem zadowalającą metodę i mogłem nakładać je na model. Nie obyło się bez strat, ale to już moja wina - jeden rondel chciałem docisnąć za szybko Model gotowy. Teraz czekam, aż absolutnie już niepotrzebne kalkomanie przyjdą do mnie same Galeria: viewtopic.php?f=64&t=32657
-
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Tutaj widać lepiej o którą linię mi chodziło: Niestety widać też jaką rzeźnię popełniłem Stałem się posiadaczem ołowianej blachy, może zrobię z niej szablon? Bardziej nie zepsuję. Natomiast w kwestii nosa to chyba wpadłem na dobry pomysł - urżnę kołnierz nachodzący na kadłub i zostawię sam przód z kulką i działkiem. I przykleję to do kadłuba. Powinno się udać. i tak na marginesie: MrDyzio dokończ Sacka. Chętnie bym go obejrzał, porównał. Ja wiem, że nie siedzisz na laurach i robisz inne rzeczy. Nawet zaglądam czasami. Ale co samolot to samolot. Zawsze będzie wyglądał lepiej niż kura z lufą w głowie -
Luftwaffe powraca! czyli Messerschmitt P-1099 Revell 1:72
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Warsztat
Gotowy kokpit: I trochę obciążenia: Jak zwykle za dużo ale wolę mieć pewność. No i mam nadzieję że podwozie się nie rozjedzie. Kadłub już sklejony: Płaty też. Trochę szpachli tu i tam: A teraz zaczną się schody. Podstawowa wersja modelu to ta którą zrobił hanadam. Do mojej dodane jest cięższe uzbrojenie, nowa kabina i nowy nos. Moja kabina odlana jest jako oszklenie z poszerzonym fragmentem kadłuba. Niestety nie ma tam żadnego rozgraniczenia gdzie kadłub, a gdzie otwierane osłony. Co prawda wyryłem tam linię, ale kuźwa nie wiem jak wy to robicie. Igła mi ucieka i ryje gdzie ją poniesie. Niby taśma zapewnia powadzenie, ale się odgina. No skandal! Ale tym się będę martwił później. Większy problem to nos. Revell wykonał go w formie nakładki na oryginalny: Szczyci się piękną, wypukłą linią ( ) i nie zgrywa się z resztą samolotu: W każdem bądź razie możemy już podziwiać rasową, parówkowatą sylwetkę ciężkiego myśliwca -
Luftwaffe powraca! Powiem więcej - Luftwaffe 1946 powraca! Na mój warsztat! Model pochodzi z samego matecznika Hunów. Konkretnie ze sklepu kolejkowego na Inwalidenstrasse w Berlinie, ze świata którego już nie ma. Model jest stary, ale jary. Spasowanie wystarczające; linie podziału, faktura zadowalające; szczegółowość bardziej niż zadowalająca (moim zdaniem oczywiście) Przykładowo goleń przedniego podwozia składa się z czterech elementów plus osobne koło: A kabina będzie się składała z elementów szesnastu: Na razie przygotowałem sobie trochę elementów do malowania przed złożeniem i powycinałem z kadłuba to i owo pod ociupinę cięższe uzbrojenie samolotu: Może to niewiele, ale już widać jaki będzie brzydki Życzcie mi powodzenia. Horrido!
-
Długa Foka z Academy w siedem dwójce.
kwiatektatek odpowiedział kwiatektatek → na temat → [L]Galerie
Teraz chyba lepiej: Zaszczyt - szachownica jest prawdopodobnie indywidualnym oznaczeniem pilota. W krajach niemieckojęzycznych (Niemcy, Austria, Szwajcaria) szachownica nierzadko jest elementem herbów miejskich. Może stąd się wzięła na samolocie? Na marginesie - czytałem kiedyś, że pilot Stefan Stec (od jego godła osobistego pochodzi polska szachownica) na godło adaptował znak używany przez austriackie koleje. Niewykluczone. Zestawienie kontrastowych barw, widoczne z daleka, jak znalazł dla pociągów. -
No niestety. Czasem trzeba użyć narzecza, bo inaczej interlokutor nie zrozumie. O ile w ogóle... EOT
-
A to już inna sprawa. Żal.
-
Model zrobiony niecały rok temu, nie doczekał się w swoim czasie galerii, gdyż spsułem sobie aparat. Aparat został naprawiony parę miesięcy później, ale foczka już wyleciała z mojej pamięci. Teraz, przy okazji uczestnictwa w Konkursie Plastyka/Mastercrafta itp. zrobiłem fotki foczki:
-
Bez przesady. Nic wielkiego się przecież nie stało. Takich odgrzebanych wątków jest naprawdę niewiele, a korzyść jest taka, że ktoś ( np. ja) obejrzy model który kiedyś przegapił.
-
[Open] ZTS Plastyk GAL 48 Hotspur
-
Kalki się nie odnalazły! Nie ma! Amba fatima! Diabeł nakrył ogonem! Przeniosły się w inny wymiar! Nie ma i ..uj! ... o..przepraszam.. Podczas poszukiwań znalazłem kilka fajnych rzeczy. Między innymi dawno zaginione wiertełko 0.3mm, ale kalek nie. Warsztat dokończę więc w innych, sprzyjających okolicznościach. Zobaczcie jak niewiele brakowało: W każdym razie jakby ktoś miał na zbyciu kalkomanie RAAF w siedem dwójce to chętnie je przytulę.
-
Po pierwsze chciałbym się wytłumaczyć wszystkim oglądającym ze zbyt dumnie brzmiącego w nagłówku "Open": -Ja żem tylko drążek dorobił ! Teraz już spokojnie mogę zamieścić zdjęcia: Generalnie model prosty i przyjemny. Aż wstyd że zajął mi tyle czasu. Z drugiej jednak strony, gdyby nie taki konkurs, pewnie nigdy bym go nie zrobił. Dlatego chcę tutaj pogratulować pomysłodawcy i organizatorom za pomysł Przyznam, że nie wróżyłem mu powodzenia. Rzeczywistość pokazała jak bardzo się myliłem - frekwencja bardzo duża; doświadczeni modelarze pokazali co można wyciągnąć z "niesklejalnych" zestawów, a młodsi stażem lub wiekiem mogli bez specjalnych kosztów i kompleksów wziąć udział w zabawie. Pozdrawiam wszystkich uczestników.
-
W zasadzie skończony: Do zobaczenia w galerii.
-
Czerwony rzeczywiście trochę za ciemny, ale malowanie bardzo udane z tego co widać. Smigłowiec dużo zyskał. Czekam na zdjęcie masek z oszklenia.
-
Dosyć ciemne zdjęcia. Wygląda na nich całkiem dobrze w standardzie. Ale antena zdecydowanie do wymiany. Jest za gruba, przez co obwisła i krzywo poprowadzona przy ogonie.
-
To dobra wiadomość. Jednak, jak ktoś słusznie wpisał pod artykułem, przy powołaniu się na tradycję powinno się powrócić do prawidłowego układu barw na szachownicy. Teraz przypomina mi to czasy, kiedy po zmianie ustroju w Polsce, wielu użytkowników samochodów zmieniało literki PL na RP. Tak im przeszkadzało PL ( w domyśle chyba Polska Ludowa?) że wozili się z oznaczeniem Filipin
