Z Minska niewiele zostalo, pozar byl tak duzy ze czesc nadbudowek sie zawalila a pozar byl dogaszany jeszcze nastepnego dnia.
Rostow dostal w dzioba prawie poltonowa glowica z prekursorem, zaprojektowana do niszczenia bunkrow. Tam z calego przodu nic nie zostalo. Jesli pozar sie nie rozprzestrzenil to moze uda sie odzyskac wyposazenie z czesci rufowej i wykorzystac w nowym kadlubie, bo Kilo sa ciagle budowane. Chyba ze ruscy pojda sladami Qantas-a i odbuduja prawie polowe okretu bez patrzenia na koszty tylko po to, zeby zaliczyc go jako uszkodzony a nie zniszczony.
A w miedzyczasie ukraincom udalo sie uszkodzic nastepny okret: