I cale szczescie ze czlowiek sie uczy bo inaczej by sie nie rozwijal
a i te drobne przyjmenosci z odkrywania nowego
i eksperymantow by znikly...
Heheh, no wiadomo.
Miło mi to słyszeć, dziękuję.
Wczoraj skończyłem pracowac nad trakami o 2 w nocy, toteż już nie miałem sił na więcej Fotki oczywiscie będą, ze wszystkich stron ze zblizeniami na co ciekawsze detale i smaczki.
No co to do modelu to sporo się wydarzyło, juz nawet o włos model nie stał nad kąpielą w clenluxie co prawdopodobnie skończyłoby się tak, że w życiu bym go nie skończył
A więc gdy model był w poprzednim stanie to poszły kaleczki, 5-6 filtrów bezowo, piaskowo kremowych + dodatkowa mocniejsza płukanka na zimmerit. Następnie zapuszczałem wash delikatnie brązowy we wszystkie wnęki a jego nadmiar zbierałem patyczkami higienicznymi. Potem standardowo biedroneczka, Jakieś żółci, brązy i czerń miejscami. Wszystko ścierane i tapowane w powierzchnie modelu. Potem obicia, ryski i tego typu detale , zapuszczanie pigmentów i błotko. Wstępnie pomalowane są juz różne plamki i odbarwienia, musze wykończyć jeszcze troszkę detali. Kontynuując najnowszy tręd model ma satynowe wykończenie, a Zimmerit matowe. Ta gra świateł jest naprawdę dla oka bardzo przyjemna. Gąski to pośpiesznie dokupione Friule. Pomalowane zostały olejami dla plastyków. Przyznam , że mocno rdzawe wyszły, ale właśnie takie lubię najbardziej. Dziś ciąg dalszy, właśnie zasiadam do modelu.