Ma, zaczął od rufy nie zostawiając miejsca na grubość poszycia. A od dziobu wygląda to dziwnie, bo nie widać rynny, w której idzie łańcuch i brak kawałka pokładu doklejonego:
Inna sprawa, że zapomniałeś poodcinać forniru w miejscach, gdzie są np. włazy. Co do swastyki: w momencie wpłynięcia do Korsfjordu został wykryty przez samolot RAFu, swastyka po tym zdarzeniu została zakryta celem utrudnienia identyfikacji. Jedna teoria, że została potem zdjęta (Encyklopedia Okrętów Wojennych), druga, że zostało tak aż do zatopienia, a płachta, którą ją zasłonięta zwyczajnie odpłynęła.
Nie głupim jest więc podejście, aby swastykę wymalować i ją zasłonić kawałkiem materiału ;)
P.S. zmalowanie, które wkleiłeś nie jest z dnia zatopienia, ani nawet ostatniego rejsu. Pasy zostały zamalowane na szaro, choć lekko przebijały spod farby:
(bitwa z Hoodem)
(Możliwy wygląd w momencie zatopienia, nie ma zdjęć z potwierdzeniem, ino zapiski)