Nie ma mowy, aby przez luk w wieży wyszedł dowódca wozu, nie ma bata, ogólnie rzecz biorą, góra jest do poprawienia, ale powiedzcie mi skąd facet miał brać wzorzec, zobaczcie na dostęp do materiałów w tamtych czasach, w necie (??), odpada, bo go nie było. Na podstawie rysunków z TBiU, dajmy spokój, model jest OK. Jeszcze jedno, dopiero teraz zauważyłem, że jest to model pierwszej wersji Wz.34, wąskokadłubowy z poszerzanymi błotnikami z blaszanymi odciągami i jednym wizjerem dla kierowcy, powinien mieć sam karabin w innym jarzmie. (Wrzesień 1939 PWP str.76 i 79) Były modele: Wz. 34 / 34 I / 34 II)