Cholera! Te figurki Hellera to naprawdę jeden wielki syf. Wszędzie farfocle i paprochy, które nie dają się spiłować, gumowy "plastik".. Ech, zostawiłem tylko dwie w miarę dobrze wyglądające figurki pilotów, reszta trafiła do pudełka, a pudełko do ciemnego zakątka szafy.
Przed chwilą nałożyłem pierwszą warstwę H11 i jak na razie jakoś wygląda
Agadamek - ja też nie mam na tyle sił i przede wszystkim umiejętności, żeby to podwozie formować - zostanie tak jak jest.
Jakoś coraz bardzie mnie ten mój projekcik irytuje.. :\ Już myślami krążę nad Tigerem....
No nic, mam nadzieję, że do Świąt skończę tego potwora. Fotki niebawem - aparat w stanie ładowania