mac eyka
Użytkownicy-
Liczba zawartości
354 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez mac eyka
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 13
-
Na początek kabina załoganta Przednia wręga z tablicą przyrządów wygląda tak sobie. Warto ją wzbogacić produktem od Yahumodels Ale żeby blaszka ładnie siadła to trzeba było zeszlifować to co proponuje Sword Potem przyszła pora na malowanko I na koniec prezentuje się to chyba całkiem fajnie
-
Chciałem otworzyć warsztat z budowy późnego Merlin Spitka z obniżonym kadłubem. Spróbuje zbudować go z zestawu firmy Sword Producent proponuje 4 malowanie. Wielki plus za dwa z nich oczywiście te z szachownicami. udełku. Rzućmy na początek okiem co jest w pudełku Jedna, duża ramka zawierająca większość elementów z szarego plastiku. Zapewne zauważyliście, że jest coś nie tak z połówkami kadłuba. Nie pasują one do Spitka z kroplową osłoną. Dlatego też producent dorzuca właściwe połówki kadłuba jako osobny element. Arkusz kalek jest sporawy, mam nadzieję, że położą się one dobrze W małej torebeczce są elementy żywiczne. Dwa rodzaje wydechów i uzbrojenie. No i na koniec "szkło". Prezentuje się fajnie. Chyba nie będzie wymagało jakiegoś szlifowania.
-
SAAB A-32 Lansen, zestaw Hellera, no taki wintage, z przed jakiś 40 lat. Skala 1/72 ofkołs Jak ktoś zainteresowany jest jak męczyłem się z tym modele to zapraszam na film warsztatowy https://www.youtube.com/watch?v=dvFTEPzrj_0&t=39s A jak byście jeszcze zasubskrybowali (trudne słowo), to normalnie fajnie by było
-
Ciężka droga przez mękę zakończyła się. Poniżej galeria końcowa, parę fotek gotowego modelu. Warsztat znajdziesz tutaj: No to czas na rzucanie pomidorami. Ewentualnie opinie za które z góry dziękuję,
-
-
Panowie. A pro po tej maszyny. Problemy chyba są spore skoro mamy bardzo odbiegające od siebie schematy malowania publikowane w książkach o tej tematyce. Tak więc prawda pewnie leży gdzieś po środku
-
Kalki położone więc wkrótce ostatnia prosta. W instrukcji malowania jest wiele baboli. Błędnie są pokazane szachownice. A co do oznakowania na bokach kadłuba to jakiś dramat. Trzeba się podpierać materiałami ikonograficznymi. No i kręgi na górę skrzydeł są o jakieś dwa numery za duże. Dobrze że mam pokaźny magazynek kalkomanii.
-
Na początek poszedł Surfecośtam czarny tysiąc pincet Gdzieniegdzie wzbogaciłem go sreberkiem Później na górę maznąłem piaskowym By na koniec zwieńczyć temat ciemnym ziemistym
-
Dokleiłem uzbrojenie i pomalowałem spodnią stronę modelu na kolor Azur Blue z palety Bilmodel. okleiłem też i wstępnie zamaskowałem osłonę kabiny. Wkleiła się bardzo gładko. Pasuje bez zastrzeżeń
-
Jednym z mankamentów tego zestawy jest brak wszelakich bolców czy innych elementów przydatnych przy łączeniu elementów. Dotyczy to głównie końcówek skrzydeł czy stateczników poziomych. Klei się je na styk. Ale jakoś poszło. Oczywiście było szpachlowanie i szlifowanie. Ale w umiarkowanych ilościach Od dołu też już powoli kończymy.
-
Kadłub już sklejony. Wyszpachlowany. Nie było większych problemów przy tej operacji. Przymierzyłem do skrzydeł. Później całość skleiłem i wyszpachlowałem połączenia. Zostały jeszcze drobne szparki. Taka kosmetyka Jak na razie wygląda całkiem fajnie.
-
Kabina pilota jest już praktycznie gotowa. Z cienkiej blaszki dorobiłem pasy pilota. Reszta kabiny jest całkiem fajna. Tablica przyrządów prezentuje się nawet lepiej niż dobrze. Jest jedno dość dziwne rozwiązanie. Producent zaleca plastikowymi płytkami zaślepienie otworów na kolektory wydechowe. Zrobiłem to z płytki pozyskanej z opakowaniu po maśle czy czymś podobnym Na razie jestem mile zaskoczony tym zestawem. Jak będzie dalej zobaczymy
-
Skleiłem i przeszlifowałem koła z osłonami. Skrzydła i kadłub kryty płótnem zgodnie z kanonami vintage pomalowałem farbą do kaloryferów w modelarskiej wersji. Zgadnijcie jaki kolor wykorzystałem Dokleiłem do kadłuba wcześniej pomalowane na czerwono golenie podwozia A na koniec połączyłem oba elementy w całość.
-
Skleiłem połówki kadłuba Było nieco szpachlowania przy połączeniach. Całość pokryłem później czarnym Surfacośtam 1500
-
Buduje wersję RWD-5bis. Maszyna była jednomiejscowa i w kabinie posiadała dodatkowy zbiornik paliwa. Element ten znajduje się w kabinie, ale pozbawiony jest bolca stabilizującego. Pomyślałem, że warto go wykonać. Po sklejeniu zbiornika i przeszlifowaniu wywierciłem w jego spodniej części otwór. Nadzianie" go na wykałaczkę ułatwiło mi pomalowanie zbiornika na srebrno. Następnie z plastikowego pręcika zrobiłem bolec który ustabilizuje zbiornik w kabinie poprzez wykorzystanie otworu na drugi fotel w RWD-5. Zbiornik, zydelek kierowcy i wajchę przykleiłem do podłogi Dodałem pasiory i całość wkleiłem do kadłuba. Nie robiłem jakiegoś wielkiego aj waj bo i tak gucio będzie widać.
-
Skrzydła w podstawowej wersji są do wersji LF, znaczy się krótkie. Tak więc te końcówkę trzeba zeszlifować aby pasowały do dolnej strony płata
-
Trzeba na warsztat wziąć kolejny zestaw. Magazyn jakoś się nie zmniejsza a piwnica z gumy nie jest. Słoiki z ogórkami i sztuczna choinka z ozdópkami też mają prawo do przestrzeni. Dawno nie robiłem Spita więc czas nadrobić stracony czas. Model to Kovozavody Prostejov w skali 1/72. Zapewne niektórzy mogli by się spodziewać w pudełku modelu z lat ich młodości, jednego z pierwszych modeli "zachodniego" myśliwca w demoludach. No bo to właśnie Czechosłowackie KP go wydało. Nie jest to jednak prawdą. To typowy czeski short-run ze stajni Pana Muzikanta. Na pierwszy rzut oka całkiem fajny. Gładka powierzchnia, delikatne linie, nieco detali w kabinie. Choć pozbawiony, jak to short-run na przykład jakichkolwiek elementów ustalających poszczególne części względem siebie. No ale jak to się mówi, wszystko wyjdzie w praniu. Zapraszam do oglądania warsztatu, komentowania i krytykowania. Pomidorami nie zalecam rzucać, bo można nie trafić w ekran i będzie na ścianie plama. A one to tylko na reklamach farb tak łatwo schodzą.
-
Model zbudowałem z zestawu Smera. Ale Mastercraft też go pakuje, więc mam nadzieję, że się liczy. Model już schowany do kartonu, rozpoczął długotrwały proces kurzenia się. Udało mi się zrobić parę lanszafcików. Zapraszam do komentowania, krytykowania i rzucania pomidorami. No to czas na focie.
-
Dobrze gada. Dać mu, no wiecie co.
-
Budowa doszła końca. Na stronie jest trochę zdjęć, ale jak by ktoś chciał zobaczyć więcej, jak wyglądał warsztat to zapraszam na firm z budowy: https://www.youtube.com/watch?v=jYMU60YOEGY&t=52s
-
Trzeba powrócić do prac nad małym RWD. Płat po sklejeniu trzeba było wyszlifować na krawędziach. Znalazły się także szpary do zaszpachlowania. Na szczęście nie było ich dużo. Po wyszlifowaniu całości pokryłem płat surfa cośtam 1500 czarny, oczywiście w nawiązaniu do koloru tego konkursu W płacie mocowane były zbiorniki paliwa. Są one widoczne więc trzeba je wyeksponować. Pomalowałem je na kolor srebrny. Przy okazji "dostało: się lotkom Na koniec pomalowane elementy zostały zamaskowane Całość przygotowałem do położenia warstwy bazowego srebrnego. Oglądając replikę RWD-5 zastanawiam się czy nie wyciągnąć z magazynku stareńkiej jedenastki z Humbrola.
-
Sproszkowanymi, suchymi pastelami dałem trochę przybrudzeń za uzbrojeniem, wydechami i na zbiorniku podwieszanym.
-
Mały Curtiss dostał szpony z igieł do strzykawek. Zamierzam pomalować je na gunmetal Dodatkowy zamocowałem podwieszany zbiornik nieco zszargany płynem do chipingu
-
Model potraktowałem matowym lakierem bezbarwnym z warsztatu Trójmiejskiego Panoramixa Polecam, jeden z lepszych produktów na rynku. Powoli widać światełko w tunelu z napisem "Koniec projektu"
-
Zmieniłem sposób mocowania zbiornika podwieszanego. Trzeba było dorobić "instalację' Najpierw "środkowa" część. A później "zewnętrzna" Przy okazji dorobiłem wysięgniki do goleni podwozia o których producent zapomniał. Podmalowałem też kółko tylne.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 13
