Aphar
Użytkownicy-
Liczba zawartości
254 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Aphar
-
Czyżby nikt nie robił zimmeritu ze szpachli tamki?!? Szkoda, liczyłem na jakiś odzew i pomoc Poskładałem budę. Wyszło kolejne niedociągnięcie AFV - po obu stronach kadłuba pojawia się szpara na złączeniu górnej i dolnej połówki. Największa jest z przodu, za to brak jej z tyłu. Wygląda to tak, jakby wanna była szersza z przodu (lub góra odwrotnie). Myślę, że na zdjęciach widać, co mam na myśli (tu przygotowane do wyrównania szpachlą): Wstawiłem wspomniany wcześniej kołek, który pięknie podtrzymuje tylną część kadłuba. Teraz wieża chodzi tak, jak powinna: Od nowa zrobiłem też właz ewakuacyjny, tym razem z dwuskładnikowej szpachli: oraz wstawiłem peryskopy (już pomalowane, ale jeszcze z maskolem): Na koniec chcę poddać Waszej ocenie pierwsze podejście do zimmeritu. Położyłem go testowo na starej Panterze, wykonany ze szpachli tamki metodą prezentowaną przez Dewler'a: http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=15223. Na załamaniu wieży łączone są dwa kawałki zimmeritu. Wzór niestety trochę zniknął pod palcami - nauczka na przyszłość, aby bardziej uważać. Całość pokryta białą farbą, która została w aero po powtórnym malowaniu wnętrza.
-
Przymierzam się teraz do zrobienia zimmeritu. Chcę wykorzystać Tamiya Epoxy Putty. Czy ktoś robił może z zimmerit z tej szpachlówki? Będę wdzięczy za wszystkie uwagi, sugestie i zalecenia.
-
Niestety przez ostatni tydzień byłem daleko od warsztatu modelarskiego, więc dziś jedynie mały update prac zaczętych w jedną sobotę, a skończonych w następną, których celem jest nadanie bliższych rzeczywistym kształtów włazu ewakuacyjnego, czyli pokrywy: ...i otworu: Nie jest idealnie, choć lepiej niż było. Ale i tak trzeba będzie jeszcze trochę poprawić. Karabin na stanowisko radiosłuchacza z lufą RB: Ritter, pytałeś o gąski i liczbę woreczków w pudełku. W zestawie są dwa woreczki, jeden z gąską właściwą, a drugi z zębami. Na razie zrobiłem jedną gąskę i na oko, to zostało więcej niż połowa. Nie policzyłem ich wszystkich, ale gdzieś czytałem że jest więcej niż potrzeba na jeden czołg. O ile, to się okaże. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, że tu odpowiadam na Twoją PW, ale może jeszcze ktoś ma ten sam dylemat.
-
One są w zestawie, tylko ich jeszcze nie przykleiłem. Chyba to i dobrze, bo kilka rzeczy trzeba będzie pewnie zmienić.
-
Tomen_grn: na podanych przez Ciebie stronach są rysunki tego włazu i jest on rzeczywiście płaski ale z zaokrąglonymi krawędziami (oba rysunki ze strony http://tiger1.info) Poszukałem po źródłach i wydaje mi się, że w późniejszych wersjach już nie obrabiano włazu i nie zaokrąglano jego krawędzi - ot uproszczenie procesu technologicznego:
-
Zastanawiałem się nad wygięciem kadłuba w ciepłej wodzie, ale szczerze mówiąc, trochę obawiam się, jak ten plastik zareaguje, czy nie wygnie się za bardzo? Podpórka wydaje się bezpieczniejsza, choć może mniej elegancka. Dorobiłem spaw na wieży. Zastanawiam się jednak, czy nie był on wklęsły (jak widoczny w relacji Tygrysa prowadzonej przez Tomka_gnr)? Postanowiłem też zrobić otwierany właz (nie wiem jak będzie pracował po przyklejeniu, jak będzie źle, to się przyklei na amen): I czy właz ten był tak płaski jak w modelu?
-
Dzisiejszy odcinek nosi tytuł Jak zostałem Benedyktynem czyli zabawa z gąsienicami. Ale zanim przejdę do głównego tematu, to tytułem wstępu pokażę, co udało mi się zrobić z wieżą i jaki problem będzie z kadłubem. Góra wieży jest przyłożona, bez kleju. Choć na zdjęciu widać niewielką szparę w tylnej części, to po dociśnięciu części do końca, szpara ta znika. No i wspomniany problem z kadłubem: Kadłub niestety jest odkształcony, choć nie było to wcześniej widoczne i ma to wpływ na możliwości obrotu wieży. Myślę, że jest to widoczne na zdjęciach. To co mi przychodzi do głowy w tej sytuacji, to wykorzystanie kawałka ramki i zrobienie z niej mini-podpórki zamontowanej tuż za wieżą. Powinna 'wygiąć' kadłub tak, aby możliwe było prawidłowe osadzenie wieży i jej obrót. Jakieś inne pomysły? Ruchome gąski AFV Club składają się w sumie z... 384 (96 x 2 x 2) części. Niestety ich jakość odbiega od tego co prezentuje model. Trochę w nich nadlewek i każda ma po 4 (słownie: cztery) ślady po wypychaczach - najczęściej wklęsłe. W związku z tym czeka mnie iście benedyktyńska praca polegająca na oczyszczeniu każdego ogniwka z nadlewek, usunięciu śladów po wypychaczach, a potem przyklejeniu 384 części tak, aby były ruchome. Następnym razem kupię Friule. I na zakończenie pytanie, zamaskowałem Maskolem peryskopy, czym można umyć pędzel po Maskolu? Rozpuszczalniki do farb czy woda nie zdają egzaminu. PS. Zapomniałem wspomnieć (i nie mam tego na zdjęciach), że sklejając ten model trzeba uważać na kolejność montażu elementów działa. Najpierw trzeba koniecznie osadzić metalową lufę i całość przykleić do jarzma, dopiero potem można przykleić hamulec. W innym wypadku, hamulec nie przejdzie przez jarzmo i będzie kicha.
-
Zgadza się. Na szczęście dach wieży wystaje trochę ponad burty - jak w późnej wersji z 40 mm pancerzem górnym.
-
Nie ma za co przepraszać, to w sumie ważna informacja. Przymierzałem u siebie wieżę, nie jest może jakimś modelarskim ideałem, ale też nie powinny pojawić się jakieś poważniejsze szpary. Z drugiej strony jej konstrukcja uniemożliwia wiarygodną ocenę przed sklejeniem, wiec różnie to może być.
-
Muszę się wam do czegoś przyznać. Niestety. Skłamałem. Skłamałem i to okrutnie. Napisałem, że a niestety nie ma go tam wcale.Ale za to jest mocowanie dźwigu. Nie wiem tylko, czy otwory nie są za płytkie. Widać je trochę na tym zdjęciu: Jest na nim również wentylator, nie jest jeszcze sklejony, a jedynie złożony na sucho. Ustrojstwo to, w rzeczywistości wygląda tak: Widać, że Tajwańczycy poszli na skróty: wystające wokół wentylatora uchwyty zrobili u jego podstawy, a nie jak to jest w rzeczywistości wyżej. Aby to skorygować pomoże nam blaszka Voyagera: Nie wiem, czy tylko ja mam wrażenie, że jest za cienka i powinna zostać pogrubiona? Na innych odcinkach frontu, dokonałem amputacji uchwytów i innych elementów, które zastąpione zostaną przez blaszki, jak również końcówki karabinu maszynowego, która zostanie docelowo zastąpiona przez wyrób RB Model. Pozdrawiam Aphar
-
Jak wrócę do domu to sprawdzę, ale o ile pamiętam, to spaw na wieży jest gotowy, w modelu są do wyboru dwa hamulce wylotowe, wczesny (większy) i późny (mniejszy). Nie jestem jedynie pewien mocowania dźwigu (czy ma to być mocowanie do 'osadzenia' zewnętrznego dźwigu?).
-
Seb, wiedziałem że mogę liczyć na Ciebie To łączenie na stropie, o którym piszesz, to w poprzek wieży (to na kancie), czy może wzdłuż?
-
albert091283 - dobry pomysł, będę musiał spróbować. Złożyłem część działa: I przy tej okazji uwaga do modelu: chociaż zrobiony jest na prawdę ładnie, to w kategorii jakość plastiku brakuje mu trochę do liderów. W moim modelu materiał z którego model jest wykonany jest dość twardy, nie łamliwy, ale za twardy aby łatwo go obrabiać. Ta właściwość dała mi się szczególnie we znaki przy obróbce tej ramy pod działem - jest ona cienka, a zamocowana była do ramek do naprawdę grubych... holender, nie wiem jak to nazwać... zaczepach (szkoda, że nie zrobiłem zdjęć przed wycięciem). W związku z tym odciąłem je w bezpiecznej odległości od ramy, a później długo i ostrożnie obrabiałem tak, aby pozostała tylko rama. I jeszcze pytanie do znawców tematu. Model ma na przedniej górnej płycie spaw. Czy w rzeczywistości późne Tygrysy miały tak spawaną płytę? Nie miały go wcześniejsze Tygrysy. Nie znalazłem też żadnego zdjęcia późnego Tygrysa, na którym byłaby widoczna ta część czołgu. Poniżej zaznaczyłem o co mi chodzi: Pozdrawiam
-
Dziś odcinek zatytułowany Tajwański patent. Otóż producent proponuje trochę inne mocowanie kół od tego do czego przyzwyczaiła nas Tamka czy Dragon. Cały patent składa się jak zwykle z 3 części: dwóch połówek kół (lub raczej dwóch kół nośnych - bo odnosi się to tylko do nich) oraz takiej małej, czarnej gumeczki/uszczelki Po sklejeniu w jeden element, w którym uszczelka tradycyjnie ląduje wewnątrz, koło należy standardowo nałożyć na ośkę. I tu natrafiamy na tytułowy Tajwański patent. Ośka zakończona jest w taki sposób, że raz nałożone koło z uszczelką bardzo trudno będzie z niej zdjąć - inaczej niż u innych producentów. Widać to na zdjęciu: Pierwszy raz spotykam się z tym patentem, dlatego z zakładaniem i przymierzaniem kół wstrzymam się do czasu, aż będę pewien, że nie będę ich chciał demontować. A może ktoś z was spotkał to rozwiązanie w innych modelach i może coś powiedzieć na temat bezpieczeństwa demontażu kół? I na dodatek największe niedoróbki/nadróbki na jakie natrafiłem do dziś: koła napędowe i napinające. Te pierwsze pomiędzy wszystkimi wręgami fabrycznie wyposażone zostały w piękne jamki: ...a drugie w nadlewki: Pzdr Aphar
-
Mały update dzisiejszego urobku: A to skucha producenta: wystaje tak i z prawej i z lewej. Niestety moja crazy-camera sama decyduje na co ustawić ostrość i nie zawsze jej to wychodzi tak, jakbym chciał. Następnym razem postaram się o tym pamiętać. I jeszcze tajwańskie rozwiązania ruchomego zawieszenia c.d.: Na szczęście kadłub pasuje u mnie bardzo ładnie i nie ma odkształceń. Co do blaszek to jest to Voyager 35056.
-
Prawda, zimmerit - nie napisałem Jak na razie planuję zrobić. Jedzie do mnie dwuskładnikowa szpachlówka Tamki. Jeżeli nie przejdzie testów - tzn. nie wyjdzie jak należy na jakimś złomie, to zakupie żywiczny Atak'a (Atak'u?). Malowanie, bo o nim też nie pisałem - jeszcze nie ustalone. Zapewne będzie to coś z Normandii lub też z 505 bat. (ten z rycerzem). Sugestie/propozycje więc mile widziane .
-
Postanowiłem i ja dołączyć do zabawy. Do zakończenia zostało jeszcze 3 miesiące, co jak dla mnie jest wystarczającą ilością czasu na jakiś szybki modelik (przynajmniej taką mam nadzieję). Odkładam więc to, co mam aktualnie na warsztacie i rozpoczynam nowy projekt. Będzie to późny Tygrys, model produkcji AFV Club. Regulaminowy in-box: w którym zaczynamy od pudełka, jego zawartości oraz ramek po wyjęciu z folii (ups, ta nie wyjęta do zdjęcia ale z następnymi będzie lepiej) Do modelu wykorzystam kilka dodatków, a mianowicie dedykowane do tego modelu blachy Voyagera, oraz to, co przygotował do niego producent, ale przez wrodzoną 'oszczędność' nie dołączył do pudełka, czyli ruchome gąski i peryskopy Do pełni szczęścia planuję w późniejszym terminie zakupić liny z Eureki. Zakładając relację w dziale konkursowym mam nadzieję, że wyznaczony termin zakończenia prac zmobilizuje mnie na tyle, że zakończę budowę na czas. Liczę również również, że koledzy będą mnie dopingować oraz podzielą się ze mną swoimi uwagami w temacie. Po przydługim wstępie czas zaprezentować co udało mi się zrobić: W tym modelu zawieszenie jest fabrycznie ruchome i wygląda tak. Jak to się będzie sprawdzało w praktyce, zobaczymy po założeniu kół oraz gąsek.
-
Ja właśnie zakupiłem swoją przez internet. Na następny dzień była u mnie. Wszystko sprawnie i szybko. Jedyny problem, to taki, że nie można obejrzeć przed zakupem :(
-
Stroju, a czym nabijasz swoją lutownicę? Gazową - pewnie gazem, ale jakim i gdzie, żeby to nie wybuchło
-
Sdkfz. 182. King Tiger Henschel 1:35 Dragon + Trochę
Aphar odpowiedział Mirek66 → na temat → [M]Warsztat
Czy dobrze widzę, że na kołach zrobiłeś gumowe bandaże? Wydaje mi się, że te tygrysy miały stalowe koła. -
Gorzej, jak mamy element, który wymaga kilku lutowań w kilku miejscach. A jak zachowuje się pasta lutująca po rozlutowaniu? Nie 'rozlewa się' po powierzchni? Trzeba ją jakoś zebrać i oczyścić blaszkę zanim wystygnie?
-
Elrogalo: dzięki za tutorial. Czy jeżeli raz zlutowany element ponownie rozgrzejesz, to spaw/lut puści i... rozpadnie się to to?
-
A jak jest zasilany w gaz? Ma w rękojeści mini-butlę wielokrotnego użytku nabijaną gazem od zapalniczek?
-
Przejrzałem sobie ofertę sklepów i muszę przyznać, że narzędzi do lutowania gazowego, o którym wspominacie, jest naprawdę dużo. Czym w takim razie należałoby się kierować, aby nie kupić jakiegoś &^%$#, a jednocześnie nie iść w koszty typu Dremel (co jak napisał Stroju nie gwarantuje jakości)? Są jeszcze lutownice elektryczne, czy ktoś takich używa? Mnie osobiście lutowanie kojarzy się z lutownicą elektryczną i prawdę mówiąc moim pierwszym skojarzeniem było tego typu urządzenie. BTW. Stroju, dlaczego wybrałeś akurat ten model?
-
Czy ktoś z kolegów może mi podpowiedzieć, jakiej lutownicy (innego sprzętu?) używa do lutowania blaszek oraz przybliżyć co nieco technikę lutowania blach w modelach? Oczywiście mam na myśli łączenie większych elementów metalowych, a nie zaczepów na narzędzia. Pozdrawiam Aphar
