Jendrek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
57 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Jendrek
-
Po przerwie, spowodowanej klasowym wyjazdem w góry i późniejszym dochodzeniem do siebie, skończyłem kokpit. Wiem, że pasy są brzydkie, ale uwierzcie - lepsze takie, niż homemade Teraz zabieram się powoli za wnęki podwozia, zacząłem usuwać brzydkie ślady po wypychaczach, które Tamiya zaserwowała w swoim prawie idealnym modelu
-
Wnętrze jest jeszcze nie skończone, będzie teraz leciał suchy pędzel i jakieś kolorowe washe, może pastele - zobaczymy
-
Wszystkie te drobne detale malowane pędzlem, rozmiar chyba 00, dosyć gęstą farbą, żeby nie rozlewała się tam gdzie nie trzeba Ale już na przykład większe, czarne powierzchnie, malowałem już troszkę inaczej. Wziąłem większy pędzel, taki mój ulubiony, któremu najlepiej się układa włosie, i dość mocno rozcieńczyłem farbę, żeby szybko zasychała, ale jeszcze dobrze kryła. Malowałem uważając, żeby nie "zalecieć" za określone obszary, ale bardzo się tym nie przejmując. Gdy gdzieś wyjechałem za daleko z farbą, odczekiwałem chwilę i zdrapywałem ją wykałaczką - prosty, a genialnie skuteczny sposób. Jednak należy najpierw pomalować wszystko lakierem błyszczącym, gdyż z matowej powierzchni farby nie da się tak łatwo zetrzeć. Mam nadzieję, że nie zanudziłem na śmierć Pozdrawiam serdecznie
-
A prace nad modelem idą do przodu. Tak wyglądało to wszystko przed położeniem pierwszej warstwy H75: Polecam taśmę dwustronną - jest świetna jeśli chodzi o mocowanie elementów do malowania Tutaj mój profesjonalny stojak pod aerograf Sprawdza się naprawdę dobrze. Tu z kolei drugie lub trzecie zmywanie pasów (które wziąłem z blaszki do P-40B umieszczonej w Miniaturach Lotniczych od Kagero :P ) A teraz kokpit po kolorowaniu: Ostrzegam, że kolory trochę z sufitu, ale mniejsza z tym ;o) Następne fotki po zabiegach upiększających typu wash i suchy pędzel w kokpicie
-
No malowanie to jeszcze kwestia otwarta, na tą chwilę mogę powiedzieć, że na pewno Corsarz będzie w malowaniu dwukolorowym, typowym dla Birdcage'ów
-
A może by dodać delikatny wash na felgi? Wg mnie nie wyglądają uroczo
-
No i silnik pomalowany: Chciałem uzyskać efekt silnika używanego, zużytego, ale jeszcze zdrowego Na cylindry najpierw aluminium, potem czarny wash, brudno-olejowy, rdzawy i na koniec jeszcze raz brudno-olejowy Teraz czas na środek Pozdrawiam serdecznie
-
Witam! Matura napisana, tak więc czas zabrać się znów za modelowanie. Po długim namyśle postanowiłem skończyć z 72 i przejść na 48. Budowa zajmuje u mnie mnóstwo czasu, dorabiam często jakieś detale, a gdy skończę model, to i tak w 72 wielkiego efektu nie ma . Kupiłem sobie bajerancki model na początek - F4U-1 Corsair z Tamiyi. To mój pierwszy model tej firmy, cóż mogę powiedzieć - coś pięknego! Jako, że nie sklejałem nic od ponad roku, także mój warsztat wymaga teraz uzupełnień i unowocześnień, co chwilę czuję, że coś by mi się przydało, coś bym użył. Ale radzę sobie jak mogę i w miarę możliwości będę uzupełniał narzędzia. Przeszukując zbiór farb natknąłem się na to, co było mi potrzebne: Praktycznie komplet do malowania Birdcage'a Zacząłem od silnika, jednak po pierwszym malowaniu postanowiłem wykąpać mój aerek - nie działał zbyt dobrze: Cleanlux to naprawdę super wynalazek. Aerograf się moczy, ja zacząłem rozglądać się za jakimś malowaniem. Postanowiłem wykorzystać kalki z Academki, jednak nie wiem, które malowanie wybrać: To jeszcze kwestia otwarta, wszelkie rady mile widziane. Mój sposób na farby Model Mastera: wrzucam do środka kulkę - ciężarek wędkarski, dzięki czemu farbę można łatwo rozmieszać. Poza tym pod zakrętkę wkładam kawałek folii z woreczka czy czegoś podobnego, dzięki czemu nie trzeba używać kombinerek do odkręcenia słoiczka - każdy wie jak te farby lubią zasychać przy "wieczku". Relacja będzie prowadzona na bieżąco, pozdrawiam serdecznie
-
Zapewniam, że 20 letni, amerykański samochód w miejscu się na pewno nie zatrzyma Poza tym wypadek był z winy kierowcy Volvo, który o 6 rano nie był chyba w najlepszej kondycji i po prostu sie zagapił. A ta liczba to skąd? Można prosić jakieś konkretne dane?
-
Taki mały OT: Dwa miesiące takie FH12 wjechało w kufer mojego Cheviego Od tej pory darze szczerą nienawiścią wszelkie tiry
-
Ja też, ja też - 1 sierpnia dokładnie. Gratulacje Są gusta i guściki, ale masz szczęście. Ja należę do (chyba ) większości, która szpachlowania nienawidzi A model zacny, szczególnie dlatego, że orzełek będzie . Pracuj, pracuj, zobaczymy co z tego wyjdzie
-
Gdzie można nabyć to cudo?! Edit: Już zobaczyłem skąd piszesz...
-
A ja bym Ci polecał arkusze polistyrenowe. Można kupić na Allegro, w różnych grubościach, a do takich rzeczy jak taka lekka przebudowa będą idealne. Blaszka, którą teraz wsadziłeś jest wg. mnie zbyt powykrzywiana. Poza tym blaszkę się ciężko klei do plastiku, a co innego połączyć plastik z plastikiem Także polecam, koszt niewielki, a pożytek ogromny.
-
Model jak dla mnie cud świata, też kiedyś chciałbym coś takiego zrobić. I nie chodzi mi o malowanie i ślady eksploatacji, bo tutaj musisz troszkę popracować, ale o samo wykonanie tak świetnie zwaloryzowanej maszyny z takiego pisofszit jakim jest PZW Siedlce. Mam jedno pytanko - chodzi mi o technike, jaką wykonałeś fakturę na skrzydle. Nic o tym nie napisałeś, no chyba, że przegapiłem, a starałem się czytać cały wątek warsztatowy dokładnie.
-
Po tych papierkach dobrze jeszcze użyć filcu do szlifowania..
-
Oznaczenia już stonowane, zdjęcia dam poźniej, na razie jadę wakacyjny styl życia podtrzymać
-
Pędzelek 00, trochę światła, gęsta farba i jakoś tak samo wyszło. Właściwie to takie wrażenie robi wash - to on 'wyrównał' malowanie. A z podwoziem muszę trochę pokombinować, nie bardzo podoba mi się kolor brudzenia. Także jeszcze będę jeszcze działał
-
I kolejne fotki Shermana, z końcówki prac: Zapraszam do komentowania
-
Witam! Buduję właśnie moje pierwsze pancerne pudło i by się nie zniechęcać, wybrałem coś prostego . A oto i zdjęcia (robione przy sztucznym świetle, dlatego takie 'nie bardzo'):
-
Nawiercić najłatwiej zwykłą igła do zastrzyków - kosztuje grosze, a nadaje się do tego lepiej niż by się mogło wydawać. Dobrze by było popracować nad zdjęciami - te są nieostre. Bardzo ładny Jeepek, gratuluje
-
Thuderbolcik Revella w 1:72 wersja D-20ileś tam z takim noseartem o kształcie byka
-
Hmmmm, a gdzie takie cuda można dostać
-
Model skończony GALERIA
-
Bardzo ładna robota, nie mogę się doczekać malowania . Wnęki też fajnie wyszły, oby tak dalej. Pozdrawiam
-
Witam! Ten model to stodziewiątka z revella, tyle że w skali 1:48!! Model to jakiś przepak, chyba Monogramu. Pozdrawiam
