-
Liczba zawartości
4 824 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marcin Rogoza
-
Już była sucha - maluję akrylami serii H Gunze i one po wyschnięciu mają właśnie taką półmatowa powierzchnię - mam nadzieję, że ostatnia warstwa czyli lakier mat zniweluja ten efekt Oczywiście, Wariag to niesamowity okręt - napewno znajdzie się również i u mnie A tak przy okazji, jak się prezentują wypraski Zwezdy tego i jemu podobnych okrętów? ... bo zastanawiam się nad stosownym zakupem
-
Przyszła kolej na wyrzutnie powietrza (przynajmniej w moim mniemaniu). Gdyby w rzeczywistości one wyglądały tak jak plastykowe odpowiedniki to raczej wentylacji na pancerniku by nie było Trzeba było coś z tym zrobić - widok "przed" i "po" modernizacji: W międzyczasie poszły pierwsze elementy do malowania - "stróżówka" przednia, mostek przedni oraz obie nadbudówki z pomostami wzdłużnymi
-
Też zastanawiałem się, czy któregoś z w/w nie wziąść w obroty po Mikasie, jednak stwierdziłem, że są one bardzo podobne (przynajmniej w dużym uogólnieniu) do Mikasy, więc napewno będzie to coś innego.... A jesli chodzi o aktualizacje, to nastepna jeszcze dzisiaj bądź jutro
-
niektórzy dawno temu sami się zachęcili i model leży w magazynie No to gratuluję zakupu i czekam na relację
-
oooooo bardzo ciekawe!!!! Toć to nasz kolega Zdenek Mam zdjęcia tego modelu z galerii, ale chętnie popatrzę na poszczególne etapy jego pracy Moja Mikasa duzymi krokami zbliża się do finału, ale najwięcej roboty to z detalami jest, więc jeszcze trochę to potrwa Mam nadzieję, że ta relacja, jak i Zdenkowa czasopismowa, zachęcą innych do zdobycia i popełnienia tego modelu - jakość pierwszorzędna, elementów bardzo dużo, odwzorowanie detali znakomite, pasowalność elementów wzorowa - ciekawa bryła samej jednostki - ja osobiście zachęcam ... i wędruję dalej do swojej stoczni
-
Dzięki za cenne wskazówki; z takim wsparciem napewno prace będą posuwały się sukcesywnie do przodu Nie ma to jak nieoceniona pomoc doświadczonych
-
Obiecane fotki po wytarciu nadmiaru farby: Do efektu, jaki chcę otrzymac jeszcze trochę brakuje - póki co farba olejna schnie na modelu. I w tym miejscu uswiadomiłem sobie błąd jaki popełniłem: otóż wszystkie elementy na pokładzie zostaly pokryte farba olejną. Mimo, że wytarte to i tak cienka wartwa pozostała na elementach które mają byc pomalowane na szary kolor. Również miejsca, w których ma nastąpić doklejenie kolejnych elemetów, sa pokryte farbą olejną. Obawiam się, że jeśli w tej formie pomaluję szara farba, to nie będzie się ona za bardzo trzymała. To samo się tyczy przyklejania kolejnych rzeczy - no chyba że CA da radę. Czy pokrycie całego pokładu matowym lakierem przed malowaniem szarym kolorem pomoże w trwałości pokrycia? Amoze należy elementy do pomalowania wyczyścić z tej olejnej jakimś środkiem? Co radzicie zrobić w tej sytuacji?
-
No zobaczymy jak to wyjdzie w efekcie końcowym. Moim celem jest uzyskanie takiego oto koloru (zdjęcie pochodzi z oryginalnej Mikasy zacumowanej w Yokosuka w Japonii). Czas pokaże, jak pokład będzie wygladał w ostatecznej wersji
-
Prace posuwają sie do przodu, przyszła kolej na potraktowanie pokładów kolorem uzupełniającym. Przy pierwszym podejściu spróbowałem jak to będzie z akrylami, ale już wiem, że to nie robota - akryle za szybko wysychają, farba zaczyna się kleić. Przerzuciłem się na artystyki, pokład bez wcześniejszego lakierowania - Gunze bardzo fajnie przyjęło na siebie olejne artystyki: Najpierw rozrobiłem w jasniejszym odcieniu mieszankę koloru brązowo-szarego i nakładałem na model. Za chwilę tę samą mieszanke nieco przyciemniłem - znowu na model - i jeszcze raz przyciemniona - jeszcze raz na model; oczywiście wszystko w pewnych odstepach czasowych ale w trakcie jednego popołudnia. Efekt był taki: Po dłużej chwili zacząłem ścierać pędzelkiem nadwyżki farby. Zdjęcia wkrótce.
-
Ciekawy pomysł, własnie dzisiaj zamierzałem odwiedzić sklep dla plastyków, więc posiądę droga kupna niezbędne kolorki i zobaczymy.... Myślałem też, żeby to samo zrobić akrylami z pędzla... Efekt pewnie będzie można poznac już za kilka dni. ... I dzięki za sugestię
-
Dzisiejszy dzień przynosi kolejny postęp w pracach: wsporniki mostka tylnego - w moim mniemaniu wyszły zdecydowanie lepiej niż wczorajsze przednie. Poniżej makro w/w i widok całości: Kolejny etap to pomalowanie pokładów (głównego i mostków) na kolor podstawowy Gunze H313. Docelowo kolor ma przypominać dechy zmęczone użytkowaniem i pogodą - szukam koncepcji i natchnienia w tym miejscu Za moment czeka mnie maowanie na właściwy szary kolor wszystkich dupereli na pokładzie. Ma ktoś z was jakiś pomysł na pomalowanie tego w miarę bezstresowo, bezinwazyjnie i bezproblemowo Czyzby jedynie cierpliwa praca z pędzelkiem A tak przy okazji jeszcze spytam o to, czy sido przed washowaniem modelu należy jeszcze rozcieńczać? Jeśli tak to w jakich proporcjach?
-
Druciki z elementów elektroniki a dokładnie z rezystorów Zawsze sobie stawiałem wysoko poprzeczkę - również teraz, pomimo, że jest to praktycznie mój dziewiczy model po wieloletniej przerwie. Mam nadzieję, że efekt końcowy, pomimo braku doświadczenia, będzie zadawalający. A doświadczenie przyda się przy kolejnych pływadłach
-
Kolejne prace ruszyły: do wykanania wsporniki mostka przedniego i tylnego. W oryginale mostek przedni prezentuje się tak: Platykowe zastrzały były tak grube i ordynarne, że nie sposób było je pozostawić i jednoczesnie mieć spokojne sumienie - zatem poszły do wycinki. W ich miejsce zostały wklejone znacznie subtelniejsze (ale i tak chyba nieco za grube) drucikowe. Następnie małe łatanie i szlifowanie spodnich płaszczyzn pomostów, potem przyszła kolej na fototrawione wsporniki mostka przedniego - krwawica sie polała, wyszło jak wyszło; w sumie z lewego wspornika jestem zadowolony, prawy pozostawia nieco do życzenia... No nic... doświadczenie przyda się przy montowaniu wsporników mostka tylnego - ale to już jutro. Poniżej kilka fotek z przebiegu w/w prac: Siedmiomilowymi krokami zbliża się chwila pierwszego malowania Odwlekałem, odwlekałem, ale już za bardzo sie nie da Pokład czeka na swój kolor, bo reszta drobiazgów musi zostać jakoś zamocowana. I oto chwila ta nastąpiła... W ruch poszło w kolejności: 1. Płukanie w letniej wodzie z dodatkiem płynu do mycia naczyń 2. Suszenie 3. Elementy metalowe (fototrawki) zostały potraktowane Mr.Metal Primer 4. Chwila odczekania na wyschnięcie - w tym czasie przygotowanie aero oraz roztworu 1:1 z Mr.Surfacer 1200 i Mr.Color Thinner 5. Cały model - kadłub i pokład - pokryte rozcieńczonym Surfacer-em 6. Pojawiło się kilka zacieków - w ruch papier ścierny 1500 i 2000 - przeszlifowanie i polerka poprawianych miejsc 7. Dla wygody te kilka miejsc na poszyciu kadłuba potraktowane zostały Mr.Surfacer 1000 w aerozolu. I efekt prac (oraz wspomniana chemia):
-
Artyleria główna wykonana; zakłady zbrojeniowe dostarczyły jedynie same podzespoły, więc stocznie zmuszona została do samodzielnego złożenia tego wszystkiego do kupy , włącznie z nawiercaniem luf... Ponieżej dwie lufy w stanie dziewiczym a dwie już po liftingu Niżej: mały wynalazek do tego by wszystkie lufy zamontowane były w obu wieżach pod identycznym kątem... ...oraz widok gotowych dział:
-
Śledzę z uwagą wątek, bo pływadła szczególnie mnie interesują, ale mam jedno pytanko: po co umieszczać na forum zdjęcie tak niewyrazne, na którym niczego nie widać poza nieostrością? (myślę tutaj o ostatnim) Kompletnie nic a nic.... a szkoda bo wątek bardzo ciekawy Nie mniej życzę wytrwałości i extra efektu końcowego
-
Po kilkunastodniowej przerwie prace w stoczni ruszają dalej. Zostały zamontowane czerpnie powietrza. Instrukcja przewiduje na pokładzie dwa różne rodzaje kanałów wentylacyjnych /być może jedne to czerpnie a drugie to wyrzutnie powietrza/ jednak na zdjęciach oryginału wszystkie wyglądają identycznie - i tak tez je zrobilem u siebie. Za chwilę prace przeniosły się na obie, dziobowe cześci obu burt - zamocowane zostaly elementy prowadzące łańcuchy kotwiczne. Niewielkie szczeliny zostały zaszpachlowane i przeszlifowane. Ostatnia fotka obrazuje efekt końcowy. Na tapecie artyleria główna 4x12"...
-
Budowa Mi2 URPG z Intechu - powrót po latach.
Marcin Rogoza odpowiedział mariusz_d1 → na temat → Warsztat
No to ja ci życzę jak najlepszego startu Sam niedawno reaktywowałem to hobby i też zacząłem relacje lecz w temacie pływadeł Jeszcze raz wszelkiej pomyślności i sprzyjających wiatrów na nowej drodze życia -
No fakt, na zdjęciach wyraźnie widać ich rdzawy kolor, ale to też pewnie poniekąd efekt sztucznego kolorowania fotki... Nie mniej całość modelu jak dla mnie Rewelacja !!!
-
Od razu zaznaczę, że fachowcem w kwestii brudzingu itp a zwłaszcza tłumików nie jestem, ale jak na oko laika w tych sprawach, to ten tłumik jak dla mnie w osobistym odczuciu, bardzo mocno styrany przez życie i rdzę... Ponoć żywotność takich czołgów trwała kilka lat lub ok 500-600 km i do remontu... Nie wiem czy w tym czasie tak bardzo rdza by się rozprzestrzeniła... No ale może się mylę... Ktoś ewentualnie sprostuje.... Jeśli chodzi o modelik bez wnikania w szczegóły to ogólne wrażenie bardzo pozytywne Jest na kim sięwzorować Gratuluję
-
Hmmmm jednostka bardzo ciekawa.... Będę napewno przyglądał się relacji
-
Nie mniej zawsze jest dylemat, w którym miejscu postawić granicę Najważniejsze, żeby z przyjemności nie popaść we frustrację
-
jest ok a jak założysz wieżę to tego miejsca pewnie nawet nie będzie widać Dzięki za podniesienie na duchu hahhahahahaa Pociskam z tematem pomalutku dalej...
-
Koeljny etap prac: przyklejenie pancerza na wieży tylnej oraz doklejenie na obu wsporników. Nie wyszły może idealnie (miejsca zaznaczone)... ale dopiero na zdjęciach to tak mocno widać Nie sądziłem, że zdjęcia pokazują aż tak wiele i tak dokladnie hahahhaa Poniżej: pancerz na tylnej wieży, wsporniki tylnej wieży 2x i wsporniki wieży przedniej.
-
Hahahahaaaaa łatwo powiedzieć hahahhaha Niestety rada nieco spóźniona - mam chyba prawie wszystkie zdjęcia z netu (a w przypadku Mikasy nie ma ich tak dużo :/ ) - więc do oryginału sięgam, starając się jednocześnie nie przekraczać granicy pomiędzy "zanurzeniem się na wieki w przeróbkach" a "wiernością oryginałowi"
-
To prawda - na palcach obu rąk by się zmieściły. Dzięki za wsparcie Twojej relacji Radforda kibicuje już od dawna i jestem pod dużym wrażeniem szczególnie elementów własnej produkcji Ja u siebie przy pierwszym okręcie nie zamierzam aż tak głęboko wnikać z przeróbkami - jedynie to co oczywiste i konieczne (choć pewnie w tym stwierdzeniu granica może być baaaaaardzo daleko) - inaczej zakopałbym się na parę ładnych lat Po wstawieniu "th_" w moim przypadku zdjęcia, owszem, pojawiały się już tak jak powinny, jednak były to miniatury Postanowiłem więc po prostu usunąć "?action=view¤t=" zgodnie z jakąś sugestią na tym forum i jest już OK
