Zdjęć za dobrych to ja nie umiem robić, ale myślę, że także przedstawią obraz tragedii:
Pełno niedolewek, nadlewek, pęcherzy powietrza.
Nie wspomnę osłonie kabiny, która nie dość, że wygląda jakby była formowana "na kolanie" to jeszcze jest pochlapana żywicą.
To co teraz dopiero zauważyłem to "producent" zapomniał mi dostarczyć k...... stateczników.
Jest to na 100% nieudolna kopia Vacu. A jedyne co zrobiono to odcięto osłonę silnika i dano jako osobny element, przeniesiono dywanik z prawego na lewe skrzydło. Ponadto odlew silnika powala (właściwie powinienem napisać należy wywalić do kosza), a to co zrobiono z elementami przeźroczystymi woła o pomstę do nieba. Kleiłem swego czasu pierwowzór z vacu i tam kabinka była cienka, dobrze pasowała a nie wspomnę o ramach które też były.
Na koniec została instrukcja, która jest wydrukowana na już używanej kartce. Zero poszanowania kontrahenta.
Reasumując aby dalej się nie denerwować omijajcie ich z daleka a firmy, które będą sprzedawały te gnioty niech się jeszcze zastanowią, bo szkoda tracić renomę na rynku.