Witam.
Zgadza się. PFM, R i M miały fotele KM-1, natomist MF i BIS miały fotele KM-1M. Najważniejsza różnica polegała na sposobie ściągania nóg pilota z orczyka, na fotelu Km-1 były to sztywne dźwignie, natomiast wersja M posiadała specjalne linki podczepione pod dolną krawędzią tablicy przyrządów i to one w procesie katapultowania ściągały nogi pilota z pedałów. Dodatkowo wbudowane było ręczne usunięcie zabezpieczenia "lotnego" co umożliwiało katapultowanie się przez osłonę kabiny w sytuacji gdyby nie udało się jej zrzucić. To jest bardzo dobry fotel. Uratował życie wielu pilotom. Nie powodował stosunkowo poważnych urazów w procesie katapultowania. W sojej klasie dorównuje (a może przewyższa)rozwiązaniom stosowanym w fotelach znanych firm. Cały proces katapultowania był w pełni zautomatyzowany. Nawet utrata przytomności nie narażała pilota na niepowodzenie. Wedłu ograniczeń zawartych w ITP można go było użyć " na rozbiegu i dobiegu przy prędkości powyżej 150 km/h, a wlocie poziomym bez ograniczeń wysokości nad powerzchnią terenu w całym zakresie prędkości lotu" W drugiej połowie lat 90-tych był w Babich Dołach przypadek użycia tego fotela tuż po starcie i pilot wylądował szczęśliwie na spadochronie jeszcze w obrębie lotniska. Oczywiści miał swoje ograniczenia. Dotyczyło to lotu odwroconego i zniżania. Ale problemy związane z katapultowaniem w tych sytuacjach rozwiązano dopiero w najnowszych konstrukcjach (zresztą też nie do końca).
Ufff....ale się rozpisałem.
Pozdrawiam.
Dops01.