Właśnie oglądam to Forum w poszukiwaniu ciekawostek, które przydałyby mi się do "rozpoczęcia kończenia" prac nad moim Migiem, aż trafiłem na wątek Pana Irek-M1. O kurka ale stary post, no dobra prześledzę - właśnie skończyłem. Jestem spocony, ręce mi sie trzęsą. Obym w życiu nie wlazł na to Forum, co mnie podkusiło!! Proszę Pana - jak mam teraz pracować nad moim modelem? Lubię stawiać sobie wysoko poprzeczkę ale Pan zdecydowanie przesadził. Za każdym razem jak będę brał do ręki ten szary plastik będę miał przed oczami Pana arcydzieło - inaczej tego nie można nazwać. Do końca życia będę miał wyrzuty sumienia, że nie wkleiłem jakiejś wręgi lub zapomniałem o niewielkiej śrubce pod fotelem pilota.
Wszystkie te moje blaszki, żywice mogę pyrgnąć w kąt. A najlepiej jak skleję wszystko do kupy w jeden wieczór i psiknę srebrnym Motipem.
Cóż mogę więcej dodać. Wywalił Pan mój modelarski świat do góry nogami.
Miałem inne plany wobec mojego modelu i chyba przy nich zostanę lecz Pana praca od dziś jest moim imperatywem modelarskim. Mój syn powiedział: nooo Szacun, Irek-M1 rulez
Nie mogę się doczekać końca prac i marzę o obejrzeniu gotowego samolotu na żywo a sam zastanowię się co tu by można przerobić w moim modelu
Powodzenia