Leta
Użytkownicy-
Liczba zawartości
148 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Leta
-
A w oczekiwaniu na przesyłkę pasty polerskiej zająłem się drobniejszymi pracami i podmalowywaniem szczegółów. W międzyczasie podsunięto mi (dzięki Lechu) pomysł z zakupem drugiego modelu i wymiany zniszczonego elementu. To nawet taniej od pasty by wyszło ale na razie postaram się uratować to co mam. Natomiast wirnik nośny po pomalowaniu prezentuje się (wg mnie) calkiem przyzwoicie. Na razie nie mam żółtego żeby maznąć końcówki łopat...
-
No właśnie. Tu jest pies pogrzebany :/ Palucha to ja tam nie wcisnę... muszę sobie poradzić takimi patyczkami do czyszczenia uszu. Tych szmatek spróbuję jak z zamówionym wynalazkiem Hasegawy nie dam rady.Dzięki za porady. Może uda się choć trochę to wyprowadzić.
-
Człowiek uczy się całe życie na błędach... tylko czemu na swoich? Ja za swoje zapłaciłem 63PLN i czekam na przesyłkę tego oto wynalazku (wyszukanego dzięki stronce, którą podsuną mi Adrian440): Najgorsze jest to, że nie wiem czy z tą pastą dam radę choć trochę podratować zniszczoną szybkę. Ale prace hangarowe trwają. Zabrałem się za śmigiełko ogonowe i wirnik nośny. W śmigiełko dużo pracy nie włożyłem, natomiast wirnik wymagał kilku przeróbek. Łopaty miały mocowanie do piasty zrobione na środku swej szerokości, więc skalpel + Super Glue okazały się pomocne. Dodatkowo usunąłem jakieś dziwne amortyzatory (?) i w ich miejsce dodałem coś bardziej przypominającego rzeczywistość. Dodatkowo poszły przewody od ogrzewania łopat wykonane z cienkiego drucika a na koniec 1 warstwa Humbrola 56. Teraz całość czeka na dalsze malowanie a wygląda mniej więcej tak: I śmigiełko:
-
Plamy poprawiłem pędzelkiem i wyszło całkiem przyzwoicie. Miejscami trochę widać poprawki ale to i tak będzie jeszcze mocno brudzone. Teraz mam inny problem. Przy malowaniu aero trochę farby dostało mi się pod owiewką pilota, a ja #$%^&*&^%$#$% próbowałem to zmyć wacikiem z rozpuszczalnikiem. No i się wzięło i zmatowiło :/ Wygląda to nieciekawie. I co teraz? Da się to jakoś zetrzeć czy zamalować? Sprawa jest trudniejsza bo to jest od środka więc mam mało miejsca na manewry. Pomocy! I druga sprawa. Nie pomyślałem o tym wcześniej a teraz nie wiem czy nie za późno. Na śmigłowcu farba była mocno powycierana... na modelu jest niezniszczona. Nie zrobiłem żadnego podkładu pod farbą żeby ją teraz przecierać. Czy można namalować czy też jest jakaś inna technika wykonania takich uszkodzeń powłoki malarskiej? Oryginał wyglądał tak:
-
Aaaaggghhhh!!!! Zielona farba miejscami wpłynęła pod taśmę. Teraz nie wiem czy to próbować zetrzeć, zmyć czy zamalować, a jak zamalować to pędzelkiem czy aero? Proszę o poradę ponieważ pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i nie chcę bardziej tego zepsuć. To mój drugi model malowany aero ale pierwszy był jednobarwny.
-
Proszę bardzo. A wracając do pracy... Całość górnej części modelu psiknąłem Humbrolem 127 i otrzymałem coś takiego: Tym razem nie powstały takie chropowate powierzchnie, może to kwestia lepszej jakościowo farby albo tego, że dodałem więcej rozpuszczalnika. Jednak okazało się że wyszły na jaw wszystkie niedokładności obróbki modelu, więc mam nauczkę żeby się bardziej do szpachlowania i szlifowania przyłożyć. Człowiek się uczy całe życie... Nastepnie zająłem się maskowaniem modelu przed nałożeniem zielonego. Całość procederu (rysowanie ołówkiem + oklejanie) zajęło mi ok. 6h Oto efekty: Praca mozolna i mam nadzieję że farba zbytnio pod taśmę nie powpływa. A oto jak model wygląda w tej chwili: Zielony to Humbrol 105. Teraz czekając aż farba wyschnie zabieram się za wirnik nośny...
-
Witam. Właśnie popełniam ten sam model (choć chyba w starszym wydaniu bo plastik innego koloru) i w takim samym kamo. A co do kolorów to kabina pilota i pilota-operatora jest we wspomnianym kolorze niebiesko-zielonym, natomiast przedział desantowy jest niebieski. Jeżeli nie znajdziesz odpowiednich zdjęć w necie to śmiało pisz na priwa... coś znajdziemy... Pozdrawiam!
-
Stateczniki owszem w momencie wychodzenia śmigłowców z WuZetEli były w kolorze reszty kamuflażu, jednak później stateczniki śmigłowców czasami bywały w remontach, po których malowane były chyba tym co na magazynie mieli. Więc wychodziły one całe zielone i niekoniecznie w tym samym odcieniu co reszta kamuflażu. Dlatego pomaluję je mieszanką Humbrola 105 (takiego jak kamo) i Humbrola 88 żeby trochę ożywić ten kolor. Jak napisałem w pierwszym poście dokleję prowadnice ponieważ wg mnie fajnie one wyglądają i wzbogacą model. Jestem świadomy faktu, że większość czasu śmigłowce latały tam bez prowadnic ale bywało też tak: Zdjęcia marne bo wycięte z filmu. Ale znalazłem jeszcze to: Prowadnice były w Iraku więc w każdej chwili można je było podwiesić.
-
Bardzo ładnie te kalki wyszły. Zainwestuję w taki papier ale chyba nie przy tym modelu. A w międzyczasie troszkę podłubałem... zlepiłem kabiny i zamaskowałem to, czego farba nie powinna ujrzeć. Użyłem zwykłej taśmy malarskiej i papieru toaletowego... do maskowania też Wyglądało to mniej więcej tak: I po psiknięciu niebieskim: Nie wiem czemu ale w niektórych miejscach na modelu farba jest bardziej chropowata. Może to kwestia tego, że aerograf trzymałem na innej odległości alboco :/ no i musiałem to trochę przytrzeć filcem. Nieznacznie to uratowało sytuację. Inna sprawa jest taka, że śmigłowiec w Iraku był raczej styrany służbą, więc i do malowania nie muszę się chyba zbytnio przykładać ;) Spód malowałem jakąś starą farbą Aster 315 (miałem na składzie) a kamuflaż będę robił Humbrolami 127 i 105. Nie wiem też, czy zdjęcia robić z lampą czy bez. Oceńcie sami. Obecnie model jest zamaskowany i czeka na dalsze malowanie:
-
Postanowiłem zgodnie z poradą Mikele próbnie położyć moją kalkę. Efekt jest nawet do przyjęcia (jak dla mnie). Zamieszczam zdjęcie, tym razem bez maksymalnego powiększenia żeby nie było widać ziarnistości wydruku ;) Nie przyłożyłem się do wycięcia, co da się zauwazyć. Czekam także na produkcję kolegi KRYSTEK, który wykonał dla mnie taką kalkę. Z niecierpliwością oczekuję na przesyłkę i z góry wielkie dzięki dla kolegi za pomoc. Jak tylko przesyłka dojdzie pokażę tę produkcję na forum.
-
Nie da się ukryć że szału nie ma... na dostępnym mi sprzęcie lepiej to chyba nie wyjdzie więc faktycznie jeżeli któryś z kolegów jest w stanie mnie wesprzeć to proszę o kontakt. Z drugiej jednak strony to na zdjęciach jest spore powiększenie, a każdy wydruk atramentem jak wiemy składa się z kropelek. Może jednak niepotrzebnie inwestowałem w lepszy aparacik bo teraz niczego nie ukryję ;)
-
Kolejne postępy, może małe ale powoli do celu. W przerwach pomiędzy walką z kabinami zabrałem się za drukowanie kalek. Głównym celem jest iracki emblemat o którym już była wcześniej mowa. Na kalkach Techmodu nr 72056 (biała kalkomania) wydrukowalem już tydzień temu ww znaczek. Mam atramentówkę więc schło to równo tydzień (sic!). W międzyczasie wydrukowałem to samo na laserówce. Uczucia mam mieszane... na laserze wygląda to gorzej niż atramentem. Kolory jakieś niewyraźne. Nie chiałem przeprowadzać więcej eksperymentów na laserówce bo szkoda mi było uszkodzić roztopioną kalką nie swoją drukarkę. A efekty wyglądają mniej więcej tak: Średnica jednego "obrazka" to ok 6mm. To rozmazane to próby "czy już wyschło" wykonane paluchem. Na zbliżeniach wygląda to jeszcze straszniej, ale gołym okiem wynik z atramentówki jest do przyjęcia. Pomalowałem to już lakierem bezbarwnym ale do nakładania kalki na model jeszcze dłuuuuga droga. Laser: Atrament:
-
Witam po dłuższej, urlopowej nieobecności. Widzę że moja relacja nie wzbudza większego zainteresowania ale i tak postaram się dociągnąć ją do końca. Po powrocie pierwszą rzeczą jaką zrobiłem były przewody przy dawno już wykonanych prowadnicach. Teraz wygląda to mniej więcej tak: Mała rzecz a jakoś przyjemniej to teraz wygląda. Wykonałem je z cienkiej nici pomalowanej farbą. Po tych skromnych pracach zabrałem się za kabiny. No i pierwsze problemy. Blaszki które mam dokupione jakoś nie bardzo pasowały do plastikowych elementów modelu. Przednia tablica przyrządów w górnej kabinie jest chyba zbyt nisko. Niestety nie ma tam miejsca żeby zamontować ją wyżej więc tak chyba zostanie. I tak żeby ją wkleić musiałem odciąć kawałek kadłuba, stąd na zdjęciach ciemna, nieobrobiona jeszcze szpachla. Lewy pulpit pilota-operatora także jest zdecydowanie za duży. Mieści się w kabinie na styk a powinno być pod nim jeszcze trochę przestrzeni. Myślałem że cały plastikowy element kabiny wkleiłem zbyt wysoko ale faktycznie chyba nie można było inaczej ze względu na luk przedniego podwozia poniżej. Nie wiem czy to ja zrobiłem coś nie tak czy ten typ tak ma. Jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenie z blaszkami Parta do tego modelu to proszę o podzielenie się uwagami. Zdjęcia wychodzą jak wychodzą. Kupiłem nowy aparat ale jeszcze nie potrafię nim zdjęć robić więc łapie on ostrość gdzie chce a nie gdzie ja chcę. A teraz mam dylemat: niedługo zajmę się malowaniem całości z zewnątrz i nie wiem czy wcześniej dokleić owiewkę czy zrobić to dopiero po malowaniu. Nie wiem czy to infornacja istotna ale będę robił kabiny otwarte a malowanie za pomocą aerografu. Patrzyłem, patrzyłem i wypatrzyłem... mój problem z kabiną zaczął się od lewego pulpitu pilota, powinien on być przesunięty do tyłu, tylko że żeby to zrobić musiałbym go przyciąć na ukos z tyłu bo tylna ścianka w kabinie nie jest pionowa. Po takim zabiegu tablica przyrządów powędrowałaby kawałek do tyłu a tam byłaby troszke wyżej. Teraz jest za nisko i za daleko od fotelu pilota. Tylko żeby to teraz poprawić musiałbym rozpruć na nowo całą kabinę... robić czy nie robić? Oto jest pytanie... A zainteresowania tematem dalej brak.
-
Tego właśnie jeszcze nie wiem. Na początku myślałem żeby to namalować farbami ale może spróbuję kalki zrobić. Gdzieś kiedyś czytałem że można na papierze pomalować klejem wodnym, lakierem i na to nadruk zrobić ale nie wiem czy to ma przyszłość. Będę wdzięczny za porady w tej materii. Ten sam problem dotyczy numeru burtowego.
-
Hymm... Te pociski rakietowe to 9M17, a na zdjęciach w Walkaround prowadnice wyglądją tak: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/da902bffcbea2a0f.html Prawda jest taka, że te ukośne elementy to część zaślepek "tych kółeczek". W momencie zakładania pocisku na prowadnice są one zdejmowane, więc nie przeszkadzają w dosunięciu pocisku do końca prowadnicy. Chyba że chodziło o coś innego "sklejonego odwrotnie" ale w takim wypadku proszęo sprecyzowanie lub zaznaczenie na zdjęciu. Pozdrawiam!
-
Witam ponownie wszystkich którzy tutaj zajrzeli. To ostatni post przed moim urlopem Prace hangarowe staną na jakieś 3 tygodnie ale proszę o cierpliwość. Wrzucam kolejne zdjęcia. Na pierwszym wirnik, jak widać odwrócony w prawidłowym kierunku i delikatnie wygięty do dołu... nie wiem czy nie zbyt delikatnie... proszę o opinie. Tutaj blaszki z elementami kokpitu... ...i lewe drzwi desantu. Po ich wstawieniu była duuuża szczelina więc znowu poszła szpachla... moja plaga egipska... Prawe drzwi desantu jak i drzwi do kabin pilotów planuję wykonać otwarte. Wnikliwy obserwator zauważy, że w drzwiach desantu nie oszkliłem jednego okna. Ono także będzie otwarte a w nim (jeżeli mi sił i umiejętności wystarczy) znajdzie się karabin PK. Tyle marzeń na dzisiaj, URLOP CZAS ZACZĄĆ!!
-
Faktycznie, też sprawdziłem i jest to możliwe. Trzeba mieć jednak świadomość że w lotnictwie nie można dowolnie łączyć różnych typów uzbrojenia, a jedynie stosować konfiguracje przewidziane przez producenta. Pozdrawiam.
-
Wiem że Mi-24 może przenosić bomby tylko nie wiem czy w połączeniu z wyrzutniami npr. Być może tak ale to wypadałoby sprawdzić. Jak czegoś się dowiem to napiszę. Pozdrawiam!
-
Bardzo ładna maszyna (mam do niej sentyment) a i model śliczny (jakby mi tak wyszedł to byłbym zadowolony). Mam tylko kilka pytań: 1. Czy wypraski w modelu Zvezdy są takie same jak w Italce? 2. Wyposażenie kabiny pilota-operatora jest dorabiane czy było w standardzie? (widze że jest dosyć bogate) 3. Czy taka konfiguracja uzbrojenia (B8W20 + bomby 50kg) jest dopuszczalna czy to wizja autora? I taka uwaga (nie żebym się czepiał): km chyba powinien być cały czarny (oksydowany) a nie jak na zdjęciach błękitny przy kadłubie. A teraz troche o moich wypocinach. Po sklejeniu kabłuba zacząłem szaleć ze szpachlą (nie mam z tym doświadczenia więc idzie mi jak po grudzie). Przy szlifowaniu troszkę się zapędziłem i pościerałem nity i (wypukłe) linie podziału blach. Jeżeli chodzi o linie to zawsze można je wytrasować, będą wklęsłe, inne od pozostałych, ale można... można też wszystkie linie zrobić wklęsłymi ale mi się NIE CHCE. A co zrobić z nitami? Nie mam koncepcji więc proszę o porady. A teraz kilka zdjęć: I jeszcze jedno, kabiny pilotów wkleiłem bez doklejonych tablic przyrządów i teraz nie wiem czy uda mi się to zrobić bez stawania na uszach. Pożyjemy... zobaczymy... chyba będę musiał zainwestować w jakąś wygiętą pęsetę.
-
No i nie wytrzymałem! jeszcze przed sklejeniem kadłuba mojego wiatraka zabrałem się za PZU i prowadnice. Efekt prac na zdjęciach poniżej. PZU będę jeszcze rozcinał i usunę te dziwne wypustki z tyłu, które zapewne służą do przyklejenia filtrów do kadłuba.
-
Model jest z Italeri (było w pierszym poście) No 014 MIL-24 "HIND" D/E skala 1:72. Na temat tej literki "D" w omawianym modelu było już wiele dyskusji. Ja właśnie D robię więc będzie co poprawiać. Na poczętek zdjęcia kabiny ładunkowej: I pierwsze przeróbki: w modelu mamy wyrzutnie (podobne do) B8W20, podczas gdy mój model potrzebuje dwa "ubeki". Na szczęście Poxilina i izolacja z kabelka rozwiązały problem. Lufy wyszły trochę nierówno, jednak w Poxilinie nie rzeźbi się tak dobrze jak mi się wydawało :/ Sorki za marną jakość zdjęć. Robię je telefonem i aparatem, który chyba pamięta jeszcze Gierka.
-
Witam. Jestem nowy na forum a na przywitanie postanowiłem walnąć tu relację z budowy Mi-24D nr 457 z 49 PŚB. Nie jestem ekspertem jeżeli chodzi o modelarstwo ale się staram sami ocenicie czy wystarczająco. Do tej pory głównie bawiłem się papierem ale teraz biorę się za plastik z Italeri. Model kupiłem 3 lata temu razem z blaszkami Parta. Dopiero teraz poczytałem opinie, i mogę je teraz potwierdzić, jakość modelu jest raczej tragiczna, niespasowane części i oczywiście błędy merytoryczne. Model będzie przedstawiał wspomniany wcześniej egzemplarz z okresu irackiego. Na lewej burcie pod kabiną pilota znajdzie się charakterystyczny emblemat z czasów służby w PKW Irak. Podczas służby na misji śmigłowiec latał bez prowadnic kpr i z pustymi belkami 1 i 4. Na belkach 2 i 3 były zasobniki UB-32A-24. W modelu planuję podwiesić prowadnice, ponieważ są zrobione w blaszkach Parta i bardzo ładnie się prezentują. Model już jest zaawansowany w budowie więc relacja rusza z lekkim opóźnieniem.
-
Ładny model. Sam Właśnie zacząłem Mi-24 z Italeri ale zawiodłem się jakością wykonania. A co do wypowiedzi stakor1: te wyrzutnie to B8W20 a nie UB-32, ale przyznać muszę że faktycznie są tragiczne, bo jak sama nazwa mówi powinny one mieć 20 luf. Pozdrawiam!
