Skocz do zawartości

Tysiuniek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    678
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Tysiuniek

  1. Nie sądzę Yunior...Myślę, że podczas działań wojennych, zresztą w jakiejkolwiek armi, nie zwraca sie na takie sprawy uwagi, no chyba że pojawi sie jakiś oficer-służbista. Wojna rządzi się swoimi prawami, raczej o takich sprawach sie nie myśli. Sprzęt jest po to, aby był używany jak najefektywniej, a nie po to aby sie z nim obchodzić jak z jajkiem. Zresztą dobrym przykładem jest sama amerykańska armia, która raczej przesadnie nie pieści się ze sprzętem. Przykładem jest chociażby Irak, gdzie sprzęt zniszczony lub poważnie zużyty czy uszkodzony wywozi się na jakieś wyschnięte jezioro i po prostu zostawia ( nie pamiętam nazwy tego jeziora, coś po arabsku). Wszędzie podczas wojny, na froncie sprzęt jest ulepszany, modernizowany w zależności od potrzeb. Przykładem polskie Honkery, czy pierwsze samochody dopancerzane, na zasadzie "z czego i jak sie da...". A uchwyty? Nie wszystkie egzemplarze je mają, nawet na pokrywie bagażnika.Myslę, że to po prostu zależy od serii produkcyjnej... Przynajmniej tak mi się wydaje...
  2. Wierz mi Bodek 66, oglądam ten model po raz chyba setny, i dalej nie mogę uwierzyć, że coś takiego jest możliwe...Praktycznie odworowujesz najdrobniejszy element, a w każdym razie to, co jest możliwe. Tak jak napisał kol. Qdłaty-wysiadam...
  3. Panowie, z pewnością macie rację. Ale z drugiej strony, nie sądzę aby przewóz jakichkolwiek rzeczy przez Humvee był regulowany regulaminami czy zarządzeniami, zwłaszcza w US Army (chociaż kto wie...).Fakt, na fotkach widać kanistry, i to na wodę. Niestety, nie dysponuję na razie takimi kanistrami, a i na paliwo w tej chwili nie mam ich wiele...Dlatego wymyśliłem te kartony wraz z dwoma kanistrami.Podejrzewam, że na rackach przewozono nie tylko kanistry, ale również pewnie inne rzeczy - jak to podczas działań wojennych. A kartony mogą być prawdopodobne. Fakt, kartony leżą płasko, zrobię jeszcze dodatkowe mocowania, tak aby pakunek wyglądał realistycznie... Mam w piwnicy jeszcze jeden kanister (20), przymierzałem, ale coś mi nie grało...Chyba nie ten kolor (zielony) Rzeczywiście, na bokach pojazdu, z nadbudową Hard Top, są mocowane plecaki, karimaty, śpiwory itp. Czy wiecie do czego są mocowane? Akurat w tym miejscu jest raczej gładka powierzchnia. Na innych fotkach widać to wyraźnie...
  4. ...teraz tak to wygląda. Jeszcze dojdą dodatkowe mocowania.
  5. Proponuję Model Master 4812 US Army/Marines AR 1/2 Acryl, cieniowane Model Master 4673. Ewentualnie Pactra A-25. Ale te farby tylko pod aerograf, do pędzla raczej się nie nadają. Tu już coś lepiej z typy "Enamel", np. Humbrol 93, cieniowanie Humbrol 94, ewentualnie Humbrol 83. Jednak polecam MM, są odpowiednikami FS, no i trzymają odcienie. A zresztą każdy egzemplarz jest inny, użytkowanie, zużycie, słońce itp. Porównałem sobie fotkę z malowanym wzornikiem, na tzw. nakładkę. Kolor praktycznie identyczny to Pactra A-25, o ile nie jestem daltonistą...
  6. ...i tak mniej więcej wychodzi. Pomalowałem też, zgodnie z radami Kubisza, od nowa kierunkowskazy, bardziej odpowiednią farbą.
  7. O właśnie...Czyli jednak dobrze widziałem, natomiast nie miałem pojęcia jak sie nazywa. I znowu czegoś nowego się dowiedziałem. Dziękuję Yunior.
  8. Witaj Bodek 66 Po prostu te modele już są wykonane, lepiej lub gorzej. Dzięki Forum poprawiam je, przy okazji zmieniając coś tam...Natomiast M988 IED (fuj, co za nazwa!) był robiony od podstaw.Oglądałem Twój model, polski z Iraku...noooo, klękajcie narody! Piękna sprawa...Dobry zegarmistrz to początkujący czeladnik.
  9. Zgadza się, dzięki forum i zdobytym dzięki niemu informacjom, moje poprzednie HUMMWV's przestały mi sie podobać. Zdałem sobie sprawę, że maja dosyć dużo błędów, zarówno w aspekcie historycznym jak i merytorycznym. Niestety, nie wszystkie moje modele można już przerobić tak, aby były odnośnikami rzeczywistości. A z drugiej strony nie jestem wielkim purystą, mierzącym stroboskopem grubość lakieru i nie spiąc w nocy z powodu wątpliwości co do doboru odcienia danego koloru.Czasami staram się tylko uchwycić tzw. ducha danego modelu, czy danej wersji. Tych modeli nigdzie nie wystawiam, po prostu robię je dla siebie, jednocześnie ucząc się. W moim przypadku, modelarstwo jest zwykłą przyjemnością, tak jak dla innych np. zbieranie znaczków czy picie piwa. Modele wersji polskiej i duńskiego Dumvee są obecnie w tzw. przygotowaniu. Czekam na dostawę blaszek, elementów waloryzacyjnych itp. Oglądam jednocześnie zdjęcia i szukam innych materiałów. Nigdy nigdzie nie pisałem, że juz zaczynam je robić...Chciałbym, aby wyszły dobrze, więc pośpiech raczej nie jest wskazany. Ale będą, chociaż nie wiem w jakiej kolejności. Zobaczymy. Model, który teraz remontuję, nie pochodzi z okresu operacji zwanej Pustynną Burzą lub Pustynną Tarczą, a z Kuwejtu, z roku 1991, juz po zakończeniu tej operacji (dlatego warsztat nazwałem Kuwejt 1991, a nie Pustynna Tarcza). Jak wiadomo, wojna ta zakończyła się praktycznie wraz z ofensywą sił koalicji w dniu 24 lutego 1991r i paniczną ucieczką wojsk irackich - pomijając jeszcze ostatnia bitwę z dnia 2 marca, amerykańskiej 24 Zmechanizowanej Dywizji Piechoty. Ten model przedstawia samochód należący do jednego z zespołów Office Of Special Investigation (Biuro Dochodzeń Specjalnych), operujących na terenie Kuwejtu jeszcze przez ponad 15 miesięcy - stąd na tylych dzwiach kod M8. Służby te po prostu pilnowały porządku, w pewnym stopniu zastępując wywiad, kontrwywiad a przede wszystkim policję, rozbitą przez wojska irackie. Ludzi aresztowano, część rozstrzelano, innych wywieziono do Iraku. Napis Military Police oraz "zajączka" dała sama Academy w zestawie.Lampy sygnałowe zrobiłem sam. Moim zdaniem, niektóre M 1025 miały tego typu zasobniki na kanistry i inne elementy wyposażenia - można je zobaczyć w filmie "Jarhead", o ile sie dokładnie przyjrzeć. Mając nadzieję, że nie była to fantazja scenarzystów. Dorabiam taki zasobnik trochę na zasadzie "widzimisię", ale nie mogłem odszukać jakiejkolwiek sensownej fotki - w każdym razie bojowo wygląda. Myślę, że były "sklecane" - przynajmniej w tamtym czasie, na zasadzie "ad hoc" - z praktycznego powodu.
  10. Kolejny mój Humvee poddany remontowi i zmianom. Przyznam, że jest to mój ulubiony model HUMMWV, ze względu na to że był pierwszy, oraz na malowanie. Udało mi sie go wycieniować trzema odcieniami, na tzw. zakładkę. Niestety, na zdjęciu nienajlepiej to widać, ale może lepiej będzie widoczne na kolejnych.Model był i jest wykonywany bez kupnych elementów waloryzacyjnych. W tym wcieleniu trochę elementów wykonam od podstaw.Model wykonany na zasadzie "prosto od dilera, czyli nówka nie śmigana", aczkolwiek cieniowany. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na razie wyszedł mały warsztat... Poprzednio model tak wyglądał: Teraz tak wygląda: Na razie wykonałem tylny zasobnik dla kanistrów:
  11. Ok, dzięki. Teraz "kapuję". Chyba Cię kiedyś usynowię...
  12. Na stronie podanej przez Kubisza, jest prezentowane takie zdjęcie: Samochody te są jednak opisane jako M1045, aczkolwiek w wersji A2. Jak to w końcu jest z tym nazewnictwem? Czyżby stosowano podwójne nazewnictwo na tą samą wersję? Czy M1046 to jest ta sama wersja co M1045A2? Może ktoś spróbować to wyjaśnić...Mają wyciągarki,nowy typ lusterek, mają już też montowane tylne zderzaki...Czy mają inne fotele, elektronikę i silniki o wyższej mocy niestety nie widać...Logicznie rzecz biorąc, ta wersja powinna sie nazywać M 1046 A2. Ale może coś mi sie pokręciło...
  13. Do szpachlowania drzwi jakoś nie mogłem dojrzeć, nie wiedziałem jak się za to zabrać, tak aby ich całkowicie nie zniszczyć, może przy następnym modelu, jak podejrzę, jak robią to inni.Dorobienie imitacji wyciągarki nie byłoby problemem, ale przyznam, że o tym nawet nie pomyślałem, Po prostu przyjąłem założenie teoretyczne, że Duńczycy posiadają już bardzo długo różne wersje Humvee, więc taką M966 może też mają lub mieli...Ale w tym modelu, jak pisałem w Galerii, to nie jest najważniejsze...
  14. Padam na twarz...przed kagankiem oświaty i wiedzą. Faktycznie, chyba jednak M1046, wszystkie mają wyciągarkę...Pisałem już gdzieś wcześniej, że Kubisz o HMMWV wie wszystko lub prawie wszystko. No i znalazł fotki i udowodnił. Ale ja też udowodnię swoje racje, muszę tylko poszukać jakiegoś dobrego porogamu graficznego, w nim przerobić M1046 na M1045 i będzie OK. Też wyjdzie na moje, a co...
  15. Wielkie dzięki. I znowu się czegoś pożytecznego dowiedziałem...To forum to naprawdę świetna sprawa...
  16. Faktycznie, zgadza się. Do tego celu używam Pactry. Jaką farbę i jakiej firmy polecasz? Szukałem po katalogach i paletach, ale nie mam pewności która będzie najlepsza (clear). To samo dotyczny czerwonej.
  17. HMMWV M966 TOW, w wersji zimowej. Duńskie Siły Zbrojne (Forsvaret), 3 Batalion Pancerny z Jutlandii (Jydske Dragonregiment, Holstebro). Lata 90-te. Model nie będzie w 100% odpowiadał rzeczywistości - Forsvaret dysponuje wersją M 1045 (potwierdzone). Nie wiem, czy istnieją egzemplarze M966, nie znalazłem potwierdzenia, ale jest to możliwe. Duńskie Siły Zbrojne od dawna mają te samochody na wyposażeniu w kilku wersjach. Model Academy w skali 1/35, wykonany bez użycia jakichkolwiek kupnych elementów waloryzacyjnych. Wykonany w wersji "prosto od dilera, czyli nówka nie śmigana, na gwarancj", z pełną premedytacją, po prostu lubię również takie modele, bez śladów eksploatacji.
  18. Koniec remontu. Reszta w galerii. Warsztat zakończony.
  19. Model praktycznie skończony. Pewnie jeszcze coś będę w nim dorabiał, zmieniał, przerabiał...
  20. Jakis czas temu zrobiłem sobie ten model Humvee, tak dla siebie, na szybko. Zrobiłem w wersji Sił Zbrojnych Danii, ponieważ nosi bardzo ciekawe malowanie, zwłaszcza w wersji zimowej.Aby nie było nieporozumień - model nie jest repliką żadnego istniejącego, konkretnego egzemplarza, nie udało mi sie potwierdzić, aby Duńczycy dysponowali wersją M966 TOW (dysponują M 1045 TOW), ale z drugiej strony jest to jednak możliwe, ponieważ jako jedni z pierwszych mieli na wyposażeniu Humwvee z tymi wyrzutniami. Dlatego model wykonałem na zasadzie "prosto od dilera, czyli nówka nie śmigana", tzn. bez cech użytkowania, zabrudzeń, zakurzenia itp. Uważam, że modele wykonane w ten sposób też mają swój urok. Chodziło mi o pokazanie przede wszystkim cech tego samochodu, kolorystyki i odcieni. Model przedstawia wersję z nałożoną zmywalną białą farbą, nakładaną pistoletem, na cały okres działań zimowych, jako trzeci kolor maskowania. Nie jest to wersja z zamalowanym kolorem czarnym w sposób prowizoryczny, za pomoca pędzla lub szczotki. Jednak po wstąpieniu na forum, aby nie było za dużego "obciachu", postanowiłem go poddać pewnym zmianom, małemu remontowi. Zmieniłem wnętrze, podwozie, obrotnicę, samą wyrzutnię, trochę zmieniłem malowanie, panel sterujący, okablowanie wyrzutni, wlew paliwa, bagażnik wraz z zawartością, zasobniki rakiet. Tak że wyszedł mały warsztat, z którego przedstawiam kilka fotek. Gotowy model przedstawię już w galerii. Destrukcja: Zmiany: Przed remontem model tak wyglądał:
  21. Tysiuniek

    [HUMVEE] Polski "LSSAH"

    Będę reguralnie kibicował, jestem naprawdę ciekawy procesu powstawania tego modelu, a przede wszystkim uszkodzeń. To naprawdę będzie "wyższa szkoła jazdy". Powodzenia!
  22. HMMWV M966 TOW, w wersji zimowej. Duńskie Siły Zbrojne (Forsvaret), 3 Batalion Pancerny z Jutlandii (Jydske Dragonregiment, Holstebro). Lata 90-te. Model nie będzie w 100% odpowiadał rzeczywistości - Forsvaret dysponuje wersją M 1045 (potwierdzone). Nie wiem, czy istnieją egzemplarze M966, nie znalazłem potwierdzenia, ale jest to możliwe. Duńskie Siły Zbrojne od dawna mają te samochody na wyposażeniu w kilku wersjach.
  23. Piękna replika się zapowiada, naprawdę bardzo mi się podoba. Czy zegary pochodzą równiez z zestawu Eduarda? Jak je wklejałeś, że wyszły bardzo poprawne ranty poszczególnych zegarów? Wkrótce czeka mnie podobne zadanie...Klatka i osłona wyszły bardzo fajnie, gratulacje za umiejętność gięcia drucików...
  24. Niestety, nie mogę zobaczyć fotek. Fotki wrzucone przez Petera nie wyświetlaja mi się, mam tylko małe kwadraciki. Możecie pomóc?
  25. Dorobiłem jeszcze kilka detali, takich jak: tabliczki znamionowe, przełącznik kierunkowskazów, kilka napisów okazjonalnych umieszczonych przez żołnierzy, i to by było na tyle. Znając siebie, pewnie jeszcze będę wracał do tego modelu dodając coś tu i tam, wraz z przestudiowanymi zdjęciami i pochłoniętymi informacjami. Na dzień dzisiejszy warsztat uważam za zamknięty. Teraz na kilka dni do sanatorium, aby podleczyć nerwy i stresy...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.