origami
Użytkownicy-
Liczba zawartości
53 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez origami
-
Dzięki za miłe słowa Nad gąsienicami jeszcze popracuję. Mam już w planach kolejnego Kinga, tyle że z wieżą w wersji produkcyjnej. Póki co wietrzę magazyny, więc teraz na warsztat trafił Sherman. pozdrawiam
-
Bardzo ładnie to wygląda, jednak zimmerit z żywicy ma jedną i jedyną chyba wadę: cenę. Kosztuje prawie stówkę, czyli tyle, co np. całkiem fajny czołg w 1/35. Trzymam się zasady: nie daje zarabiać producentom blaszek, żywic itp. Jeśli czegoś nie dorobię sam, korzystam z tego co w pudle. A zimmerit przy odrobinie wprawy i dobrym narzędziu naprawdę zrobić jest bardzo łatwo. Ten jeszcze wyszedł mi grubaśny, ale wziąłem się na ambicję i następny musi być lepszy. Pozdrawiam Cię i czekam na dalsze sygnały z Twojej budowy
-
Jak już pisałem wcześniej, pracowałem ostatnio nad modelem Tygrysa Królewskiego. Model ten to Tamiya 1/35 z wieżą Porsche. Model powstawał ponad dwa lata, z czego większość tego okresu stanowiła przerwa w klejeniu. Model w ogóle pewnie wylądowałby w koszu, jednak "serfując" po Modelworku nabrałem ochoty na powrót do jego budowy. O modelu: Model wykonany prosto z pudła. Prawie prosto z pudła, gdyż kupiłem go na Allegro i sprzedający dorzucił metalową lufę JADAR-MODEL. Zimmerit powstawał w dwóch etapach - część dwa lata temu, część ostatnio. Również metody były dwie - sucha: dwuskładnikowa masa modelarska, mokra: - szpachlówka modelarska. Osobiście wole tą pierwsza metodę. Postarałem się zastosować część z Waszych porad przy wykańczaniu modelu. Mam nadzieję, że to zauważycie Model malowany w całości pędzelkiem. Przy budowie następnego poćwiczę już z aerografem i farbkami Valejo. Zimmerit wyszedł grubaśny. Wybaczcie, ale to mój pierwszy ręcznie robiony - w Panterze był gotowy w zestawie. To chyba tyle. Teraz fotki:
-
F-4J Phantom II / F-4N Phantom II - Hasegawa / Revell 1/48
origami odpowiedział Maxek → na temat → [L]Warsztat
Masz we mnie wiernego widza i kibica. Również bardzo lubię ten samolot W ramach remanentu w moim warsztacie będę musiał wkrótce dokończyć mojego F4J z Italeri (też 1/48). Tym chętniej sobie popatrzę. -
Wszystkie Pantery są po prostu super. Najbardziej przypadła mi do gustu Panther MAN 421. Większość z nich nie ma karabinu z przodu pojazdu. Mógłby mnie ktoś oświecić w tym temacie?
-
Bardzo ładny model. Chętnie zobaczę finalne zdjęcia. Podglądając Twoją pracownię dojrzałem butelkę Tyskiego. Przyznam, że również je stosuję w swoim warsztacie, choć ostatnio używam także Warki. Oczywiście bez rozcieńczania
-
[technika] ZIMMERIT- krok po kroku
origami odpowiedział Jakub W. → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Fajny sposób W swoim tygrysku zrobiłem zimmerit korzystając z dwuskładnikowej masy modelarskiej oraz - eksperymentalnie - szpachlówki. Sam nie wiem, którą metodę wolę... -
No cóż. Wyszła moja ignorancja. Fakt, pancerka nie jest moją główną gałęzią działalności, ale zwykła rzetelność wymagała sprawdzenia tych rzeczy. Przynajmniej kilku z nich. Schemat malowania wybierałem spośród wielu sylwetek Tygrysa w jednej z monografii. Sylwetki wydawały się identyczne, wersja również... ehhh Tym sposobem Tygrysek będzie czekał w najciemniejszym garażu do kolejnego Wielkiego Zlodowacenia, kiedy już bez obciachu będzie mógł pruć po afrykańskich równinach w zimowym kamo... A co do figurek, to odpuszczam je sobie na amen. Jakoś nie pociągało mnie malowanie tego "tankisty". A że malowanie figurek to trudna sztuka, trzeba mieć do tego choć odrobinę serca.
-
Krzaczki na Stug-u wyglądają trochę lepiej nawet z pewnego (nawet niedużego) oddalenia, ale fakt - z bliska wyglądają mało przekonująco. Taki eksperyment to był... Co do malowania zimowego kamuflażu na pewno poprawie prowadzenie pędzla - np. po to żeby nie zalewać wizjerów itp. Natomiast jestem przekonany, że aerograf w tym konkretnym przypadku byłby złym pomysłem - poza tym wtedy jeszcze go nie miałem Jonak, napisz proszę coś więcej na temat tej afrykańskiej specyfiki Tygrysa - jestem szczerze ciekaw. Faktycznie model Italeri dotyczył Tygrysa z Afryki, ale malowanie wydało mi się zupełnie nieciekawe, stąd zmiana szerokości geograficznej i warunków klimatycznych. Wiem, że się powtarzam, ale naprawdę bardzo cenię sobie Wasze uwagi
-
Podoba mi się, choć gąski są najsłabszym elementem tego modelu. Wyraźnie widać miejsca, gdzie je połączyłeś. Jak pisałeś, model wyląduje na dioramce, więc może nie będzie tego widać, ale na pewno da się jeszcze ułożyć gąski lepiej na kołach - z pomocą "kropelki". bardzo podoba mi się natomiast cieniowanie linii blach. Musze sam z tym poćwiczyć.
-
Super. Dzięki za kolejne cenne wskazówki. Pojawiają sie w odpowiednim momencie, gdyż jak wspomniałem - w potajemnym warsztacie mam tygryska ;)
-
Obserwuję z zainteresowaniem. Sam prowadzę po cichu budowę tego czołgu, również z tą odmianą wieży, tyle że Tamiya.
-
Dzięki Panowie Gulus, masz rację. Jedna z osłon odpadła mi i niestety zgubiła się krótko po ukończeniu modelu. Pomyślałem wtedy, że skoro czołg jest zrobiony na trochę zużyty, taki oderwany błotnik będzie wyglądał w miarę naturalnie. Dziś widzę, że wprawne oko modelarza wychwyci próbę taniego szachrajstwa Ze świecącymi kalkami walczę. Używam Decalfix Humbrola a potem trochę smaruję suchym pędzlem. Nie zawsze działa. Co do blaszek to, jeśli umiejętności pozwolą, chętnie coś podorabiam w przyszłości. Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa i Wasze uwagi. Dorzucam jeszcze kilka fotek Stuga IV (Academy, 1/35). Wykonany również "z pudełka". Malowanie przypuszczalne dla Stugabteilung Totenkopf.
-
Powoli przymierzam się do wykonania kolejnego modelu po sporej przerwie w sklejaniu plastików. Jeśli chodzi o poziom, to zatrzymałem się na tym, co przedstawiam poniżej. Sporo jeszcze przede mną, a i powrót chciałem zapewnić sobie w miarę bezbolesny. Dlatego też bardzo Was proszę o życzliwą krytykę i wskazówki nad czym muszę popracować przy następnych modelach. Wszystkie modele sklejałem w wersji prosto z pudła. Żadnych blaszek itp. Skala 1:35 Po kolei: Czołg Cromwell (Tamiya). Polskie malowanie z 1 dywizji pancernej gen.Maczka. Pantera (Italeri) w malowaniu 12 dyw. ss Hitlerjugend. W modelu nie przewidziano tej wersji, dlatego godło malowałem sam. Niestety numery taktyczne wykorzystałem z zestawu (brak pomysłu na samodzielne wykonanie), dlatego raczej nie jest zgodne z faktami historycznymi. Tygrys (Italeri) w malowaniu 2 dyw. ss Das Reich Malowanie wykonałem na podstawie zdjęć historycznych. Godło i numery taktyczne malowałem ręcznie. W oryginale te numery również były malowane bez szablonu, więc przymknąłem oko na "pewne krzywizny" w prowadzeniu pędzla. A właśnie. Wszystkie modele malowane są pędzelkiem. Dopiero od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem aerografu - choć pierwsze doświadczenia mam trochę zniechęcające. Obecnie klecę Tygrysa Królewskiego (Tamiya), dorabiam do niego ręcznie zimmerit. Jak cokolwiek z tego wyjdzie jego również chętnie poddam Waszej krytyce. Póki co tyle. Proszę Was o opinie. W przyszłości będę się pewnie posługiwał już aerografem, jednak nie przewiduję stosowania blaszek - wolę za to sobie kupić dodatkowy model ;-)
-
(In box) Grumman F6F-5N Hellcat - Trumpeter, 1/32
origami odpowiedział origami → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Chyba macie rację. Przymierzyłem części na sucho i widać, że miejsce mocowania silnika wyznaczono nieco za nisko. Ta wstydliwa wpadka chińczyków będzie jednak dość łatwa do naprawienia. Dzięki, że zwróciliście mi na to uwagę -
Z przyjemnością prezentuję jedną z nowości firmy Trumpeter. Grumman F6F-5N Hellcat w skali 1/32. Jest to pierwszy z trzech Hellcatów, które pojawią się w ofercie tej firmy. Jeśli wierzyć zapowiedziom, kolejno mają być jeszcze wersje: F6F-5 i F6F-3. Nie będę się mądrzył na temat jakości wyprasek, nitów, linii wgłębnych itp. Nie będę udawał, że się na tym znam. Po prostu wrzucam zdjęcia do samodzielnego wglądu i oceny. Samolot można „z pudełka” wykonać w dwóch malowaniach ... hmm, właściwie to w jednym, tylko z dwóch różnych dywizjonów. Jednak przy tej skali, wykonanie indywidualnie masek do malowania numerów taktycznych i przynależności dywizjonu nie powinno być problemem (Techmod ma w ofercie kalki do wersji F6F-5 ale niezbyt ciekawe propozycje). Swojego Hellcata wykonam prawdopodobnie w wersji z lotniskowca Essex lub Saratoga. Nie będzie też większego problemu ze ewentualną zmianą wersji do zwykłej 5, gdyż wersja 5N zewnętrznie różni się od niej bardzo nieznacznie, a jeden z najbardziej charakterystycznych jej elementów – radar na prawym skrzydle - zrobiony został w modelu jako osobny element, więc można go do skrzydła po prostu nie montować. Samolot można wykonać ze złożonymi skrzydłami, na co zwracam uwagę, bo niestety nie zawsze dla producentów modeli jest to oczywiste. Osłona silnika jest przezroczysta, co daje możliwość pełnego wyeksponowania silnika samolotu. Koła podwozia wykonano z gumy, dodano również fototrawione pasy oraz kalkę z przyrządami w kokpicie. Ilość elementów fototrawionych oraz wspomniana kalka na pewno nie zadowoli starych wyjadaczy, ale mi – póki co – wystarcza. Jak myślicie, co producent ukrył w tej torebeczce z czarnej folii? Oj, strasznie pruderyjni ci Chińczycy. Na koniec bardzo miła niespodzianka. Producent dodał do samolotu bonus w postaci lotniskowcowego traktorka. Świetny dodatek do dioram. Przy niewielkiej różnicy w skalach 1/32 i 1/33 może również posłużyć za dodatek przy fotografowaniu amerykańskich samolotów pokładowych z kartonówek. Przedstawiam jeszcze fotki gotowego modelu, zaczerpnięte ze strony producenta. Model, w zależności od sklepu, kosztuje 190-200 złotych. Bardzo się cieszę, że go kupiłem. Dokończę kilka zaczętych kartonówek i biorę się do sklejania tego cuda.
-
W chwili słabości zakupiłem najdroższy jak dotąd model w moim modelarskim życiu. USS „Ticonderoga” Trumpetera w skali 1:350. Piękny i ciekawy okręt, zasługujący na porządne opracowanie modelarskie. Czy to takie jest? Zacznę od wrażenia ogólnego. Duże pudło z mnóstwem ramek – producent twierdzi, że w środku jest 750 części. Nie liczyłem. Model ma długość prawie 74 cm więc do małych nie należy. Właściwie jest to wcześniej wydany Essex, tylko z obciętym i doklejonym innym dziobem. Jakość wyprasek raczej przeciętna, ale nie to jest największym problemem. Dla mnie największym jest kilka trudnych do wytłumaczenia zaniechań producenta. Pierwsze z nich to brak chęci zorientowania się w jakim okresie służby chcieliby przedstawić okręt. Pozwoliłoby to wyposażyć zestaw w większą liczbę przydatnych samolotów, a tak są 4 Dauntlesy, 4 Corsairy, 4 Hellcaty i 4 Helldivery. "Mydło-powidło" Kolejny - niewybaczalny błąd: Producent pomyślał o możliwości wykonania przez modelarza hangaru. Wyszło mu jednak tak jakby do końca nie wierzył, że ktoś będzie chciał ten hangar istotnie wykonać. Drzwi, które widać za zewnątrz – wewnątrz hangaru nie istnieją... Aby poprawnie wykonać windę trzeba zwyczajnie dorabiać części. tak powinno być: Czy zatem zakup za ponad 320 złotych był wart swojej ceny? Powiedzmy, że nie było to najlepiej wydane 320 złotych w moim życiu. Jeśli inne lotniskowce tej serii wygladają ponownie, to na kolejny zakup prawdopodobnie się nie zdecyduję.
-
Super! To co, może jakas relacja z budowy?
-
Airfix wydał kiedyś model HMS "Fearless" w 1:600. To bardzo ciekawy okręt, choć nie wiem, jakiej jakości jest sam model. Nie często go widać ale można kupić - jak nie w sklepie to na Allegro (czasem)
-
Ten w linku stał się już niemal klasyką, no ale półtora metra to on mieć nie będzie. Osobiście wątpię, by jakaś firma odważyła się wydać w 1:200 z plastiku coś wiekszego niż niszczyciel, choć moge się oczywiście mylić, co uczyniłbym z radością
-
Czy do tej klasy należy "Piotr Wielki"?
-
Długość - 93 cm Szerokość - 10,5 cm Ilość części - 264 000 ... tyle mogłaby mieć wersja w 1:200 tak sobie przeliczam, bo to jeden z moich ulubionych okrętów floty CCCP. Znając Twój warsztat, bedzie na co popatrzeć.
-
Dużo może nie ma ale i tak bardzo dziękuję.
-
Bardzo chętnie zapoznałbym się z materiałem który posiadasz. Do całkiem niezłych rzutów bocznych w zasadzie już dotarłem ale Twoje mogą okazać się dobrym uzupełnieniem. Bardzo niewiele mam rysunków i zdjęć pokładu dokowego i hangarowego, jak również głównych ciągów transportowych wewnątrz okrętu. Stronę domową Bonhomme Richard również z przyjemnością odwiedziłem. Inne jednostki tej klasy tez mają lepiej lub gorzej prowadzone strony na swój temat. Ciekawe ale często najwartościowsze okazuja się prywatne fotki marynarzy służących na tychże okrętach.
-
Jak w temacie. Troszkę po angielsku bo brak jednoznacznej polskiej nazwy dla tej klasy okrętów. Nie chodzi mi o Waspa, którego budowę relacjonuję na zaprzyjaźnionym forum. Chodzi o współczesną klasę Wasp - lotniskowców desantowych, desantowców amfibijnych, szturmowych, śmigłowcowców, czy jak kto woli. Mam mnóstwo zdjęć ale brakuje mi rzetelnych rysunków, przekrojów itp. Nie liczę na duży odzew bo sam przeszperałem już neta wiele razy ale może coś, ktoś...
