Skocz do zawartości

divv

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    352
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez divv

  1. Rozumiem. Czym to utrwalić? Fixerem MIGa?
  2. No z miłą chęcią, ale jakie pigmenty kupić? Umbra? Siena? Brąz van Dyck?
  3. No dobra, ale co z tą wodą?
  4. Powalczyłem z wikolem, ale nadal widać. Co proponujecie na kurzenie? Czy Dust Effects i Earth Effects będą OK? Nanoszone aerografem... czy to zmieszać z czymś jeszcze? Próbowałem zrobić kilka małych kałuż Still Waterem, ale zrobiła się kaszana. Czy to może być efekt tego, że nie zagruntowałem podstawki przed malowaniem? Mam również plan na 2-3 krzaczki - myślicie, że ma to sens?
  5. Spróbuję i Wamodu i Debondera, dzięki za rady i komentarze... Od razu lepiej mi się zrobiło...
  6. Dzięki za wszystkie wpisy. Z tym oszkleniem było tak: za szybko zdjąłem maski, potem spryskałem wszystko lakierem matowym. Jak się kapnąłem, co zrobiłem, wpadłem w [popłoch i Thinnerem Gunze starałem się szybko zetrzeć lakier (był akrylowy). Nic to nie dało, a przy okazji w paru miejscach uszkodziłem kamo. W rozpaczy scenka dostała nowy tytuł, aby usprawiedliwić obecność "porannej mgły" na szybach.
  7. Oto moja wersja śmigłowca CH-53E Super Stallion z Academy. Model wzbogacony blaszkami Eduarda oraz elementami własnymi. Model budowałem ponad 2 lata, w dwóch krajach, z długimi przerwami. Włożyłem w niego masę pracy i serca, żeby go na koniec - niestety - spartaczyć. Mnóstwo technik wykonałem na nim po raz pierwszy, był moim poligonem doświadczalnym i nadzieją na wystawienie na jakiś konkursie. Niestety, w takim stanie to raczej poza dom nie wyjedzie. Miała to być spora dioramka, z obsługą naziemną, sprzętem, etc. ale żaba okazała się za duża. Pewne rzeczy powinienem jeszcze poprawić, ale nie mam możliwości fizycznych (złamana prawa ręka), ani psychicznych (wypalenie). Pozostają te zdjęcia, radość z zakończenia prac, niejaka duma, ze dociągnąłem tak daleko jak na świeżaka (drugi model ukończony) oraz mocne postanowienie zrobienia kolejnego modelu, lepszą techniką i w lepszym tempie oraz jakości - jak tylko łapa wydobrzeje. Zapraszam do oglądania. Exterior: Interior:
  8. divv

    Panther D Dragon 1:35

    Mi się też podoba. Muszę wypróbować technikę "na kacu". może i mnie co wyjdzie.
  9. No i trochę d..a. Udało mi się zniszczyć model lakierem matowym. Efekty jak niżej. To chyba koniec wojny 2-letniej, jestem już zmęczony tym ogierem, poza tym mam łapę w gipsie i nawet nie mam jak (ani fizycznie ani psychicznie) na dalsze wykańczanie. Powinienem jeszcze przykleić wycieraczki. W związku z kompletnym zmatowieniem szyb, model otrzymał nazwę "CH-53E Super Stallion o poranku", co (niby) tłumaczy zamglone szyby...
  10. Wikolu nie barwiłem, spodziewałem się, że zrobi się przezroczysty...bardzo przezroczysty.... Spróbuję kurzeniem...
  11. Prace nad podstawką trwają. Przy pomocy Wikolu i pęsety zasadziłem trawę. Niestety wikol nie chce zniknąć, a mineło juz kilka dni. Co robić ? Docelowo przyjdzie tam jeden lub dwa krzaczki firmy Polak oraz trochę wody Vallejo. Poniżej kilka zdjęć z bohaterem. Nie wiem za bardzo jak daleko mam iść z tą trawą i maskowaniem wikolu, czy ją po prostu malować aerografem czy pochlapać pędzlem - może coś poradzicie.
  12. To wygląda jak zbiornik zrobiony z włókien poliestrowych pokrytych żywicą epoksydową - coś na wzór poszycia jachtowego? Rozrzedzona jasnoszara farba rozprowadzona szerokim pędzlem powinna załatwić sprawę. Co do antypoślizgu na zbiorniku to chyba pojawił się dopiero na wersjach późniejszych, bo na moich zdjęciach w malowaniu z kamo tego nie ma (chba, że mam coś z oczami).
  13. To efekt pewnego niechlujstwa z mojej strony i pośpiechu. Może za jakąś chwilkę spróbuję ją naprawić - przynajmniej tą otwartą. Natomiast sugestia co do zaparowania jest jak najbardziej "si" więc może uznajmy że to było z góry zaplanowane
  14. Chętnie zobaczę Twój warsztat! Niby co tam miałbyś mieć gorszego? Faktycznie, trochę się spieszę - budowa trwa już ponad 2 lata i jestem już tym wszystkim zmęczony. Chyba to trochę za duże bydlę jak na drugi model w życiu. Ale z drugiej strony spróbowałem w nim prawie wszystkiego - blaszki, scratch, wash, brudzenie, podstawka, itp....
  15. Ta farbka to Gunze Burnt Iron (H76).
  16. Porażką rozpocząłem i zakończyłem zdejmowanie masek z oszklenia - okazało się, że od środka (!) pryśnięta jest szara farba. Niestety, nie da się jej już usunąć. Troszeczkę udało mi się przetrzeć przednie szyby - tam, gdzie dosięgnąłem wacikiem. Kolejna porażka na lewej szybie w kabinie - najpierw Mr. Mark Softer zjadł mi kalkę i przy okazji rozpuścił farbę - nie prysnąłem jej Sidoluxem, nie dziwota więc, że się rozpuściły. Poprawiałem skubanego 3 razy, żeby na końcu beztrosko zalać górną część szyby klejem CA. Usuwanie debonderem dokończyło dzieła zniszczenia. Zostawiłem wszystko jak widać poniżej, gdyż siły mnie opuściły. Dodatkowo walka z przyklejaniem siłowników okiennych doprowadziła mnie na skraj szaleństwa. Nic to, jedyna opcja to zakończenie prac, ku czemu radośnie zmierzam. Stallion dostał wash olejny oraz otarcia i inne ubrudzenia (Vallejo/Gunze) - mniej lub bardziej intensywne, gdzieniegdzie może ich być za dużo - czasem tak trudno się zatrzymać! W kilku miejscach fajnie - moim zdaniem - wyszły zacieki, mają zróżnicowany odcień - niektóre są matowe inne błyszczące. I tutaj pytanie - czy pokrywać wszystko lakierem satynowym/matowym czy zostawić jak jest? Może tylko prysnąć lakierem nieregularnie? Z ubrudzeń został właściwie tylko brud z wydechu utrwalony Fixerem MIGa. I to byłby koniec. Poniżej najnowsze zdjęcia. Ubrudziłem również spód, ale zdjęcia nie zrobiłem - nadrobię ten fatalny błąd wkrótce.
  17. Dzięki Krzysiek, od razu spadło mi ciśnienie
  18. No cusz, taką miałem wizję błota i musi tak zostać . Kolory podstawki rzeczywiście są jeszcze dziwaczne, skoncentruję się na poprawieniu jej. Moim podstawowym celem jest przetestowanie różnych technik brudzenia, zrobienie podstawki, sianie trawy i sadzenie drzew itp. Niekoniecznie będzie to idealne, ta podstawka to taki mój poligon doświadczalny przed kolejnymi modelami. Po prostu muszę daną technikę zastosować i zrozumieć swoje błędy, żeby następnym razem wyszło dobrze. Niestety, ten typ tak ma PS. Jak mi się nie uda za pierwszym razem, to też nie oznacza, że uda się kolejnym razem . Na razie mam dużo radości z takiego hobby, po co się stresować...
  19. No sam nie wiem, późna jesień, pełno błota, gliniasta ziemia, Niemcy się spieszą, armata wpada do rowu, wszystko zasyfione, transporter sypie błotem spod gąsienic, Niemcy klną, ogólnie - jatka. Dla mnie ma to sens. Rzeczywiście podstawka i model są podobne kolorystycznie, co nie dziwi, gdyż użyłem i tu i tam tych samych kolorów (wydaje mi się to logiczne), po za tym - jak wspomniałem - podstawka nie jest jeszcze skończona. Zgadzam się, że w błoceniu nietrudno się zapędzić, być może rzeczywiście w paru miejscach jest go za dużo.Wzorowalem się nieco na tym zdjęciu - jak widac, tył jest kompletnie zababrany: Jednak zdjęcie nie jest do końca wyraźne. Jedyna opcja to więcej zdjęć. Może posiadacie jakoweś, co by mnie mogły naprowadzić na dobry trop, chociaż myślę, że aż tak źle to nie jest ;-)
  20. Obklejony błotem - faza 1. Dojdzie więcej błota pod kołami i na podwoziu (w paru miejscach nie ma nic). Faza druga to prószenie pyłem i jakieś zacieki od deszczu. Podstawka wymaga dalszego kolorowania, do tego dojda kamienie plus trawa oraz drzewostan. Drzewa będą raczej łyse, bo pora jesienna. Wszystko robię pierwszy raz, więc apeluje o wyrozumiałość
  21. Do rdzy użyłem kolorów Valleyo. Powiem wam szczerze, że po przykryciu błotem i tak niewiele widać. Ogarnę się i puszczę kilka nowych zdjęć.
  22. Spoko, mogę je przygasić odcieniem rdzy, gdyż takowy posiadam.
  23. Mam taką opcję w moim Nikonie i skorzystam z niej, wielkie dzięki!
  24. Oj tam, oj tam. Czerwień wyszła przypadkowo, podczas pierwszej próby rdzawienia, troszkę mi wyszła podczas solenia, ale pomyślalem, że tak ciupkę urozmaicę model kolorystycznie. W sumie i tak wash przede mną, czerwień powinna się stonować....
  25. Powstała podstawka - z kawałka płyty pilśniowej, na której wycisnąłem rowki, zalałem Sidoluxem, poprawiłem washem a potem wylałem wiaderko brudnej wody z czarną farbą. Wyszło jak wyszło, plama i tak będzie schowana pod kadłubem, ale jak koleżeństwo stwierdzi, że plama nie jest zbyt twarzowa-poprawię. Mimo namiotu bezcieniowego zdjęcia wyszły strasznie prześwietlone. Mam nadzieję, że kolejne będą OK, bo jak nie, to ....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.