Skocz do zawartości

divv

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    352
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez divv

  1. To flickr się psuje chyba...
  2. Sprawdzę na innym kompie, ale ja je widzę...
  3. Ładnie idzie i to szybko. Obserwuję.
  4. divv

    T-90+tbs-86 meng

    Brawo, Michał. Pięknie wykonany model, gratulacje. Przyłączam się do postulatu, aby go nie unurzać w błocie.
  5. PS. Otrzymałem sprostowanie od Najwyższej Izby, że "patyczki do makijażu" to tak naprawdę " aplikatory do cieni", co niniejszym publikuję.
  6. Rozpocząłem zabawę z gąsienicami. Jest z nimi lekki szpas, gdyż trzeba pojedyncze ogniwa kleić, a potem formować na kołach. Przed ułożeniem gąsienic chciałem je potraktować pigmentami, dopóki mam dostęp do całości. Miałem ok. 1 h na wykonanie wszystkiego przed zastygnięciem kleju, więc trzeba się było spieszyć. Część ogniw pokleiłem wcześniej, co było błędem, bo zdążyły wyschnąć na kamień. Z ich formowaniem miałem duży problem, ale o tym później. Tak więc zacząłem od klejenia ogniw w krótkie fragmenty, które potem łączyłem w całość. Ilość ogniw dobrałem na oko i nawet trafiłem z długością. Z reguły do klejenia wszystkiego używam Tamiya Thin Cement, ale tym razem użyłem gęstszego kleju w nadzieji, ze bedzie dłużej schnąć. Poklejone gąsienice: Smród był taki, że nie dało się wytrzymać, więc założyłem maseczkę. Oczywiście uśmiecham się do zdjęcia. Ogniwka są ładnie odwzorowane. Tutaj potraktowane Track Wash: Przygotowałem kilka pigmentów: Russian Earth, Dark Yellow Ochre, Dark Mud i North Africa Dust. Ciemniejsze pomieszałem też z jaśniejszymi, żeby wyszła taka naturalna ziemia. Powcierałem pigmenty bez ładu i składu: Kolejny krok to zalanie Pigment Fixerem. Skubany zaczął rozpuszczać klej w kilku miejscach i trzeba było interweniować.Podsuszyłem gąski suszarką i od wewnętrznej strony natarłem Burnt Sieną oraz zrobiłem pasy wytarcia gumy przy pomocy Black Smoke oraz patyczka do makijażu: Potem lekko posypałem pigmentami (jak wyżej) i "pozamiatałem" grubym pędzlem: Na koniec przetarłem suchym pędzlem wystające krawędzie, starając się robić to dosyć niedbale. Potem zacząłem nakładać gąsienice na koła. Na początku szło dobrze: Potem gąski się połamały przy próbie wyginania: Na dodatek źle wkleiłem koła napinające (po co je w ogóle wklejałem!) i musiałem je wyłamać siłom. Wszystko naprawiłem kolejnego dnia: i ponownie zacząłem montaż: Koniec końców, jestem bardzo zadowolony z efektu: Być może te naciągi są w paru miejscach nie do końca perfekcyjne, ale uważam, że wyszło nadzwyczaj dobrze, jak na moje umiejętności. Pewnie z Friulami nie miałbym takich problemów, ale jakoś nie mogę się przekonać do wydania ponad 100 zł na same gąski do jednego modelu....
  7. Dzisiejsza historia jest o tym, jak to Kaszub zabrał sie na brudzenie wanny wg sposobu opisanego w filmie: MENG TS-012 German Panzerhaubitze 2000 Self-Propelled Howitzer Build Guidance Video Najpierw pomalował całość AK Dust Effects - na filmie był Vallejo Light Brown + biały. Ooops! Potem pan kazał przygotować miksturę - AK Natural Earth, AK European Earth, Vallejo Siena cośtam + gips + AK Earth Effects + white spirit. Kaszub tego nie miał,więc wziął, co miał i pomieszał gips z MIG Vietnam Earth (czerwona!), MIG Rubbel Dust, MIG Dry Mud + AK Earth Effects + whte spirit. Dokładnie obmalował wannę. Było ładnie. Potem pan kazał zmywać mieszankę White Spiritem, co Kaszub uczynił. Było ładnie. Jak wysuszył suszarką, pan kazał pomalować oleiste zacieki AK Engine Oil. Kaszub nie miał, więc użył AK Streaking Grime for Interiors. Wysuszył. I potem nastapiło zdanie po angielsku, co to ni w ząb nie pojął: "Using a plane and bold brush we splash paint to speckle dust and dry mud with a clear color" I tu nastąpił dramat, bo chociaż Kaszub włada językiem Brytoli, to jednak nie rozumiał, o co kaman. Więc pomyślał, że chodziło o to, żeby chyba spryskać jasnym i ciemnym ziemistym kolorem. Więc wziął Dust Effects (za jasny) i Dark Mud (za ciemny) i spryskał wszystko jak leci. Jasny: Ciemny: No i przerażenie - nie dość, że czerwone jak majtki teścia, to jeszcze popryskane jak jaja przepiorcze. W ruch poszedł pędzel oraz white spirit. No jakoś to zaczęło wyglądać... Pobiegł do żony. "Co to takie pordzewiałe?" - rzekła. Więc w te pędy na dół i dawaj pryskać Tamiya Flat Earth i Brown. Na to poszedł jeszcze MIG Dry Mud i to chyba uratowało sytuację. No to można było wrzucić (wreszcie!) koła pobrudzone Dry Mud i Russian Earth: Zaczątek gąsienic:
  8. Dzięki za pochwałę warsztatu - to rzeczywiście wygodne miejsce, jednak wymaga pewnych usprawnień Co do skóry - nie pogniewasz się, jak nie podrążę tematu? Niech zostanie, jak jest.... Troszkę podziałałem w innych częściach i tak: Ponalewałem AK Fuel Stains. Popryskałem AK Dust Effects jako podkład pod lekkie błotko (i już zakładam koła). Górna płyta wieży pomalowana. Niestety zmywacz naruszył szpachlowania śladów po wypychaczach. Wygląda to TRAGICZNIE i trzeba poprawić, co dzisiaj uczynię klejem CA. Tak przy okazji wyszedł mi ładny Cremeweisse z kropli Dunkelgelb i białego. No i oczywiście szlag trafił kalkomanie.
  9. Mając na uwadze, że przede wszystkim skromnie, wziąłem wszystko, co mam i zacząłem dalej brudzić. Oj, jak trudno się zatrzymać! Brnąłem dalej. W ruch poszły pigmenty - MIG Industrial Dust oraz AK Russian Earth. Doszło też nieco Dust Effects oraz Rust Streaks. Na końcu suchy pędzel w postaci Vallejo Gunmetal oraz gdzieniegdzie (z marnym efektem) Vallejo Buff. Zasadniczo pozostaje mi tylko dodanie Fuel Stains oraz Wet Effects. Coś pominąłem? Engine Oil... ale go nie mam. Chyba, że użyję kropelki Castrol 5W40? A więc po kolei. Najpierw rzut ogólny: Wytyrana podłoga. Tutaj dojdą plamy z AK Fuel Stains, Wet Effects oraz kropeleczka Castrola. Boki wieży. Malowanie odprysków Buffem zakończyło się..., no na szczęście szybko się zakończyło, ale nie wiem po co było :-( Mam nadzieję, że nadal nie przekroczyłem cienkiej linii kiczu. I tutaj naszła mnie chwila zadumy - jak się robi takie długie przerwy pomiędzy sesjami modelarskimi, to człowiek zaraz głupieje i wali wszystko naraz. A tutaj tak powoli trzeba i z wyczuciem. Chyba zacznę trenować jogę. Jeszcze jedno zbliżenie na podłogę: Zaskakująco wyszły mi zbiorniki paliwa. Zupełnie przypadkiem otrzymałem ładny efekt takiej złachanej (zerżnięte do Coopera69) blachy. Przepis nawet sobie zanotowałem: najpierw na srebrno, potem wash brąz Van Dycka, zacieki z Rust Streaks. Na to Dust Effects mocno rozmazane White Spiritem i jeszcze raz mocno rozrzedzonym Rust Streaks. Gdzieś tam w środku działania pojawił się i suchy pędzel z Gunmetalem... Widać również Maybacha; dla niego jeszcze będzie sesja z olejami i smarami... Pordzawiłem chłodnice: Suchy pędzel na panelu: Płyta podłogowa: tutaj pigmenty + Dust Effects. Kilka warstw! Tutaj dojdą tłuste plamy na przegubach itp. Aa, nie wiem, czy wiecie, ale mam nową przyjaciółkę, która pomaga mi w pracy. Jak ja mogłem do tej pory żyć bez niej? Wziąłem sobie do serca to, co napisał bazylms i wrzuciłem płytę z włazami do zmywacza. Co za ulga! Jest szansa zrobić ją wreszcie porządnie, bo od początku była jakaś taka niedorobiona... A kółka czekają cierpliwie... Najpierw jednak błoto na podwozie...po olejach i stainsach we wnętrzu.... PS. Cooper69, specjalnie dla Ciebie załachałem siedziska. Mam nadzieję, że są wystarczająco styrane... PS2. Zabezpieczać jeszcze jakimś matem? Mam przeczucie, że byłoby wskazane, ale z drugiej strony powierzchnie są tak zróżnicowane, że boję się popsuć....
  10. Płyta poszła do kreta. W sumie i dobrze, bo już pierwsze zacieki były do bani. Rysy robiłem właśnie takim pędzlem o długim włosku, ale za dużo i zbyt chaotycznie. Podejście nr 2 niebawem. W międzyczasie dobrudzam wnętrze, jutro fotki.
  11. Szczerze mówiąc, tez nie jestem do nich przekonany. Postaram się je nieco przytłumić.
  12. Cooper69, masz rację. Jeszcze nie doszedłem do tego etapu, ale zapewniam Cię, że złacham ją porządnie. Suchym pędzlem oraz jakimś washem.
  13. Po zakończeniu walki z kuchnią, spokojnie można było troszkę podciągnąć Tigera. Doszedł wash oraz brudzenie pt. obicia wnętra i troszkę zewnątrz. Już kiedyś ktoś napisał, że w obijaniu najtrudniejsze to zatrzymać się w odpowiednim momencie. Sądzę, że dla mnie ten moment już nadszedł. Zasadniczo do wnętrza dojdą tylko suche pędzle, troszkę pigmentów na powierzchnie poziome oraz płyny eksploatacyjne takie jak plamy oleju czy paliwa. A tak w ogóle to zestaw AK do wnętrz jest jakiś słaby, szczególnie wash - moim zdaniem zbyt jasny.Trzeba było się wspomagać brązem van Dycka rozpuszczanym w benzynie do zapalniczek. W sumie dopiero połączenie tych dwóch kolorów dało zadowalający efekt. Rozpocząłem także brudzenie części zewnętrznych - tutaj właściwie jest zakończona część odpryskowa, czas na zacieki.Te, co już sa, niezbyt się udały ale są już zawerniksowane i nie dam rady ich usunąć. Może uda mi się je jakoś jeszcze poprawić AK Streaking Grime. Słabo wychodzą mi odpryski gąbką; jednak pędzelek 5x0 jest najlepszy. Potraktowane washem są również koła. Kolejny etap to brudzenie wanny od spodu i nałożenie kół. Ciągle mam wrażenie, że w nie do końca przemyślanej kolejności go składam, bo co chwila mi coś odpada... Ale wtedy CA w ruch i jedziemy dalej.
  14. Daniel, dawaj apdejty.
  15. Surfacer to już jest podkład i już nic nie trzeba dawać, tylko od razu kolor podstawowy.
  16. No to pierwszy filtr w życiu mam za sobą. Teraz może juz tylko być lepiej. Dalej nakładam wash oraz specyfiki od AK. Jutro dam zbliżenia, jak wszystko wyschnie. Sidolux stosowałem od zawsze i nie wiem, co mnie podkusiło, żeby tym razem z niego zrezygnować. .. Dowódca jeszcze musi poczekać. ..
  17. O ile nie próbuje się nimi malować pędzlem. Do aerografu - miodzio.
  18. Mała relacja z tego, co się dzieje: Po walce z samym sobą, rozpocząłem brudzenie wnętrza. Mam 2 specyfiki AK: Wash for Interiors (jaśniejszy) oraz Streaking Grime for Interiors (ciemniejszy). Do dyspozycji są również oleje Renesans. Najpierw pokryłem wnętrze filtrem zrobionym z AK Wash for Interiors rozrobionym z white spiritem. Gdzieś przeczytałem, że tak będzie cool. Wszystko szło pięknie do momentu, kiedy lakier bezbarwy zaczął się rozpuszczać od filtra. Porobiły się jakieś syfy, farba zaczęła się ścierać - ogólnie dramat. A oto winowajcy: Morał - nie stosować jako warstwy pośredniej. Wziąłem porządny X-35 Semigloss Coat od Tamiya i jeszcze raz polakierowałem całość. Efekt był dobry - wash zaczął ładnie pracować. Jedyny efekt uboczny to pewne problemy ze ścieraniem nadmiaru washa, bo półmat zaczął ściągać włókna z patyczków kosmetycznych i jakoś wash rozlewał się w kałuże. Być może półmat to nie jest najlepszy lakier pod washa... Na zdjęciach widoczne jest użycie przede wszystkim własnego washa zrobionego z brązu Van Dycka na benzynie od zapalniczek. Specyfików AK używałem gdzieniegdzie. To nie jest ostateczny wash, będę jeszcze przeglądał dokładnie zdjęcia rożnych zdjęć jako inspiracji i dodawał tam, gdzie trzeba. Tutaj moja prośba do doświadczonych kolegów, co jeszcze dobrego można zrobić temu wnętrzu lub co poprawić. W szczególności zastanawiam się, co zastosować na dno wanny/wieży oraz silnik - jako washe albo juz kolejne etapy pt. oleje czy inny brud. Doszedł również dowódca, który będzie stał i się martwił, że czołg taki brudny, kurde i jeszcze zwalony lakier dostał :-). No i może jakaś podstawka będzie, ale chyba tym razem zwykła drewniana, bez błota i takich tam. PS. Czy przypadkiem nie wstawiam za dużych zdjęć?
  19. To jest jeszcze do zrobienia IMHO. Ważne, żeby kolejne warstwy nie przykryły kompletnie preshadingu.
  20. Bardzo mi się podoba. Podziwiam staranność pracy. Natomiast co do fixera i błota., to trzeba uważać,bo jak się nałoży za dużo pigmentu, to potem bardzo ciężko schodzi... Tak trzeba planować, żeby kilka warstw położyć. ..
  21. Polecam lutowanie. Ja mam zwykłą lutownicę, ale za to używam pasty lutowniczej i to naprawdę fajnie wychodzi. W exterior jest kilka elementów wartych lutowania np. błotniki czy wyrzutnie s-mine. Na początku jest trochę strachu, ale wszystko się trzyma bardzo mocno.
  22. Ostatecznie zdecydowałem się NIE MALOWAĆ trójkolorowego kamo. Dlaczego? Pomalowane narzędzia oraz liny. Mogę (i na pewno) coś spaprać. Pozostanę zatem przy Dunkelgelb. Z zestawu Techmodu wybrałem czołg nr 334: Dzisiaj położyłem kalki (niestety jedną trafił lekki szlag i albo ja poprawię farbą albo położę nową) oraz pobawiłem się rdzawymi pigmentami na tłumikach. Kalki się świecą, gdyż są przed warstwą satynowego lakieru (w poniedziałek lub wtorek). I wydechy Zostawić czy coś poprawiać? Gwoli wyjaśnienia, pigmenty były kładzione na lakier bezbarwny, a po przeschnięciu wycierane pędzlem. Pigmenty to Valley Sienna Oscuro oraz jakiś żółty kładzione na warstwę Dark Rust z CMK.
  23. To był zestaw Eduard 35498 Tiger I Ausf.E exterior ACADEMY. Doskonała cena ok. 35 zł. Pominąłem zestaw interior, gdyż przy tak uproszczonym wnętrzu szkoda ładować w nie więcej niż trzeba.
  24. Chętnie służę zdjęciami z mojej budowy...
  25. Witaj Rafał! Nie lękaj się. To nie jest zly model. A co do wieży, to ja się wspomogłem pręcikiem Evergreena, 1.5 mm bodajże i płyta weszła bez piłowania. Natomiast, czy wieża jest prawidłowa wymiarowo, w to już nie wnikałem. Ja nie z tych, co liczą nity.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.