Skocz do zawartości

Observer

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    383
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Observer

  1. Dzięki, super foty kzugaj. Nigdzie nie znalazłem tak dokładnego zdjęcia pylonów. Wnęk podwozia przedniego nie uda się raczej zrobić zbyt szałowo. Zakładam jednak, że jak już model stanie na półce, to nikt mu nie będzie w szpary zaglądał . Zdjęcia stanowią nieocenioną pomoc, ponieważ jakoś tak ciężko wykminić z samej instrukci co i gdzie wmontować (el. fot. Eduard). Blaszki przegrywają tu z gotowymi wnękami z żywicy. Mam jeszcze tylko pytanie bonus o drabinkę dla pilota. Eduard wykonał coś takiego: Kojarzy mi się to bardziej z f-14. Nie jestem pewien czy f-4S taką właśnie miały, czy to czeski wymysł. Jakby ktoś mógł potwierdzić lub zaprzeczyć to bardzo proszę. No i najlepiej poprzeć swoją wiedzę jakimiś zdjęciami jak da radę. No i jeszcze dla rozluźnienia atmosery... : Pozdr.
  2. Na końcówkę do cięcia nie ma się co napalać. Może na damskie paznokcie jest dobra, ale robiłem próby i ciężko jest tym cokolwiek uciąć. Niemniej uważam, że dychę za to można dać.
  3. Przepraszam, trochę się spieszyłem i napisałem z błędem. Chodziło mi o pismo dla pań "Poradnik domowy". Można to dostać w salonach z prasą. Koszt tego to chyba 10 zł (nie pamiętam dokładnie, ale chyba tak). Dostajemy niby w prezencie to małe urządzonko z różnymi końcówkami tzn. do przycinania, kilka do szlifowania i filcowa do polerowania. Trzeba dokupić dwie bateryjki. Silniczek bardzo słabo ciągnie, ale na ten plastik wystarczy. Potem oczywiście trzeba trochę wyrównać papierkiem, ale nie jest to już wielki wysiłek. Nie jest to szybka metoda szlifowania (mały power ), ale wygodna. Zrobiłem tu małą reklamę, ale uwierzcie nie mam żadnych powiązań z wydawcą pisma
  4. Kokpit został już wkomponowany w kadłub i szczerze powiedziawszy poszło to całkiem bezstresowo. Obyło się bez nadmiernej ilości przekleństw i frustracji. Niemniej Frosty miał rację, szlifowania jest dużo. Na początku zabrałem się za szlifowanie ścianek kadłuba. Pojechałem od razu z grubej rury i chwyciłem za papier o gradacji 360. Mimo to, szło mozolnie i opornie. Wniosek był krótki, taką robotę to o kant sosny rozbić (należe do tych bardziej leniwych). Zamieniłem papier na urządzenie do pedicur (Stanowi ono dodatek do poradnika domowego. Będzie można poczytać jak np. farba będzie schła ). Ścianki nie są przesadnie zjechane i zachowały godziwą sztywność. Pewnie też dlatego, że boki od kokpitu też potraktowałem pilnikiem. Przed złożeniem połówek kadłuba usunąłem jeszcze ten ordynarny wlot. Zostanie on później zastąpiony innym, skleconym z blaszek Eduarda. Przy sklejaniu kadłuba użyłem klejów: CA "Bond", Revell Contacta i Tamiya extra thin (genialny wynalazek). Oczywiście jest jeszcze sporo niedoskonałości przy kokpicie, ale zaszpachluję co nieco z umiarem i nie powinno być śladu. Pozdr.
  5. Nie sądzę. Założyłem temat głównie po to, żeby wpłynąc jakoś na samego siebie i w końcu zrobić ten model. Jeśli się go jednak uda skończyć i nie będzie się marnie prezentował, to owszem wstawię do galerii. Nie ukrywam, że powyższy post jest motywujący i na pewno zdopinguje mnie do tego żeby pchać ten wózek dalej. A tak wogóle to na razie w konkursie na podium widzę miecznika. Ale zobaczymy, bo robią się jeszce naprawde znakomite modele. Pozdr.
  6. Przyszedł czas na kokpit Airesa. Najpierw przygotowałem wannę i wkleiłem te...no...pedały. Sprawa jest tu o tyle prosta, że większość pokręteł i przełączników była czarna, ale i tak w niektórych miejscach trochę przywatowałem i pomalowałem po swojemu. Potem pomalowałem resztę elementów Żeby zegary były lepiej widoczne pomalowałem również klisze Klisze przykleiłem do tablic za pomocą połyskowego lakieru. Jest to o tyle dobre, że przy okazji uzyskuje się efekt szkiełek. Oczywiście nie jest to mój pomysł, wyczytałem to gdzieś w jakimś pisemku. Trzeba to było poskładać do kupy No i na tym relaks się kończy. Teraz trzeba wielu akrobacji ażeby wpasować to tałatajstwo w kadłub . Zawsze w trakcie budowy musi się u mnie przydarzyć jakiś disaster i coś mi mówi, że to może być ten moment.
  7. Jestem przekonany, że ten problem pojawił się nie raz na forum. Mimo to proszę o wyrozumiałość, cierpliwość i pomoc. Otóż jakiś czas temu wykonałem taki śmieszny modelik i chciałem dorobić mu antenę z żyłki wędkarskiej. Co zrobić żeby się naciągnęła. (coś z temperaturą, igłą ... ?)
  8. Równolegle z dyszami dłubałem przy zbiorniku paliwa (tym większym, bodaj 2270 dm3, ale kogo to tak naprawdę interesuje) na centralnym pylonie. Jest on tu o tyle ważny, że ma spełniać rolę estetyczną i tworzyć z samolotem taką "zgrabną" całość (kurcze nie umiem się wysłowić, ale wiecie o co mi chodzi). Jeszcze tylko pylony i temat podwieszeń uznam za zakończony. Niestety farba słabo kryła surfacer. Żeby można było zidentyfikować ją jednoznacznie jako białą, trzeba było nałożyć trzy warstwy. Zapowiada się żmudne malowanie brzucha i osłony radaru. Następnie zbiornik pokryłem dwiema warstwami błyszczącego lakieru jako podkład pod kalki. Całość zamknąłem lakierem MM semi-gloss, ponieważ zakładam, że na tym właśnie lakierze zakończę malowanie całego samolotu. Z bólem serca rozpakowałem nówki sztuki pędzle (od roku nówki ) i zabrałem się za kokpit. Żeby formalności stało się zadość niebawem wrzucę jakąś fotę ukazującą finał tej nierównej walki. O Twojego F-4 się nie boję. Oglądając Twoje prace można popaść w kompleksy.
  9. Trudno się z tym nie zgodzić.
  10. Fajnie
  11. Po namyśle zdecydowałem się nie umieszczać pilotów, którzy są w zestawie (może się jeszcze kiedyś przydadzą). Fotele są więc z pasami. Z braku lepszego pomysłu siknąłem je na czarno, a potem pojechałem już "z ręki". To tyle na razie.
  12. Zapowiada się kawał solidnego modelu
  13. Prace rozpocząłem od dysz. Po odtłuszczeniu pomalowałem podkładem w postaci emalii dark dull gray MM (nie wiem czemu akurat ta, po prostu była pod ręką) Przed montażem pomalowałem wnętrzności Użyłem metalizerów MM gun metal oraz exhaust. Nie są one może tak dobre pod względem jakościowym jak Alcady, ale cena dużo niższa i jak na mój poziom na razie wystarczą. Zastanawiałem się czy nie zabezpieczyć tego sealerem, ale moim zdaniem po tym lakierze farba dostaje nieco przesadzonego połysku (szczególnie jak na ten element). Ślady eksploatacji wykonałem "suchą" metodą. Daje to możliwość dokonywania ew. poprawek Kadłub został wypatroszony pod elementy akcesoryjne Na razie starczy
  14. Dobrze wiedzieć. Gdybym go teraz robił to pewnie strzeliłbym niejednego babola.
  15. Observer

    SKYRAIDER A-1 J 1:48 TAMIYA

  16. Ale te dysze to Ci super wyszły.
  17. A to w realu też było tak niesymetrycznie?
  18. Nooo panowie o to właśnie chodziło . Dziękuję bardzo. Pozdrawiam.
  19. Trochę mnie nastraszyłeś () Żeby całkowicie nie marnować czasu nazbierałem trochę dodatkowej, pomniejszej dokumentacji. Ciągle jednak cierpię na niedobór zdjęć przedstawiających tę konkretną maszynę. Chciałbym się jeszcze dowiedzieć jak kalki tego producenta reagują na micro-sol? Są delikatniutkie, czy takie w sam raz?
  20. Observer

    kabina +blaszki

    Jest jeszcze micro krystal clear czy jakoś tak(producent microscale). Po nałożeniu robi się przezroczysty.
  21. Oczywiście, że jest. Liczę, że pojawi się więcej sensownych rad i podpowiedzi, gdy prace ruszą. To może pierwsze pytanko. W jaki sposób łatwo i skutecznie odtłuścić elementy żywicy. Rozumiem, że benzyna ekstrakcyjna się nada.
  22. Model stoi u mnie już kilka lat, ale chciałem najpierw pobawić się skalą 1/72. Myślę, że IIIZKM jest najlepszym pretekstem aby w końcu zabrać się za tego kloca. Pomimo iż u wielu osób phantom ma opinię krowy, uważam go za jeden z "najpiękniejszych" samolotów amerykańskich, w których nawiasem mówiąc nie gustuję. Jednym z ostanich szwadronów jakie wykorzystywały F-4 było VMFA 321. Malowanie jakie zaproponowała Hasegawa zostało wykonane w 1991 (koniec służby F-4), a samoloty wykonały tylko 2 misje (fotograficzne) po czym zrobiono z nich wystawę statyczną. Nie wiem szczerze mówiąc czy uda mi się doprowadzić ten projekt do końca, ale chcę spróbować. In-box: Wielkość kalek trochę mnie przeraża, ale zobaczymy: Jako że model dostałem kiedyś na gwiazdkę ,mogłem przeznaczyć środki finansowe na dodatki, z czego się cieszę: W razie jakichś wątpliwości będę korzystał z publikacji: internetu i wiedzy forumowiczów. I tu od razu pojawia się problem. Jedyne zdjęcia (tego malowania) jakimi dysponuję to: Jeśli ktoś ma coś więcej to uprzejmie proszę o wrzucenie w tym temacie. Prac na razie nie rozpoczynam bo dopiero jadą do mnie materiały. Dodam tylko, że model z założenia ma przedstawiać samolot w miarę czysty (z wiadomych względów) i bez uzbrojenia (puste pylony + zbiornik paliwa).
  23. Jeden z moich ulubionych samolotów (ale fajnego modelu nie mam). Moim skromnym zdaniem wykonanie tego kamo to łatwe nie jest.
  24. Można kupić sprężone powietrze ze specjalną rurką (jak nie ma aero) i ostrożnie przedmuchać model. Osobiście zainwestowałem w specjalny pędzelek do czyszczenia modeli (nie mam jeszcze gablot) i jestem zadowolony, niestety jest stosunkowo drogi. Nie podaję nazwy sklepu, bo nie chcę robić reklamy. Jednakowoż dziwne, że ten problem Cię w tym momencie martwi, a nie problemy związane z budową modelu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.