Sławko
Użytkownicy-
Liczba zawartości
685 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Sławko
-
Dziś także nie zrobiłem zbyt wielkiego postępu ale udało mi się doprowadzić stan prac do momentu gdy mogę skleić w całość kadłub A więc po kolei. Uzupełniłem tablicę przyrządów o brakujące gałki. Dokleiłem część pasów przy fotelu. Dopasowałem do obu połówek tablicę przyrządów (było z tym trochę pracy) a następnie wkleiłem ją. To samo ze wzmocnieniami konstrukcyjnymi przechodzącymi od obu połówek kadłuba pod tablicą przyrządów. Na koniec wkleiłem cały kokpit i wstępnie przyłożyłem obie połówki kadłuba do siebie mocując je tymczasowo taśmą Tamiyi. Rezultat tych prac na załączonych obrazkach poniżej:
-
Świetna robota, pełny profesjonalizm
-
Hejka Trochę dziś popracowałem nad tym i owym przy modelu. Ze względu na sporą grupę forumowiczów narzekających na zdjęcia prezentowane za pośrednictwem Fotosika postanowiłem przenieść się na Picasę. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Czas więc na fotorelację postępów prac. Wydechy najpierw pokryłem rozcieńczonym metalizerem annealed steel Agamy uzyskując ciekawy efekt chropowatej powierzchni. Nawet przypadło mi to do gustu Następnie pokryłem je mocno rozcieńczoną farbką MM rust. Na koniec dałem washa z olejnej light rust brown, okopciłem końcówki rur i całość zabezpieczyłem farbką bezbarwną matową. Osłonę silnika pokryłem farbką bezbarwną półmatową. W silniku dodałem kilka zadrapań i skleiłem w całość zespół napędowy. Przybrudziłem też i tapicerkę. A tak wygląda przymiarka kokpitu do połówki kadłuba. Wolno mi to idzie okropnie Najważniejsze jednak, że są postępy
-
Beaufighter Mk.VI, Tamiya 1/48. Konwersja w Mk.IIF.
Sławko odpowiedział SlawiekD → na temat → [L]Warsztat
Ładne zadrapania -
No ładny ma kolorek - żółciutki taki a nie jakiś tam kamuflażowy brązowo-zielony Wcale się nie dziwię wyboru. Jeśli sam będę kiedyś składał Harvarda to chyba dam mu jednak polskie oznaczenia - mam ogromny sentyment do szachownic Powodzenia
-
A jakie planujesz malowanie ? Coś z pudełka czy może masz kalki do wersji PL ?
-
Kokpit robi się coraz ładniejszy Zwłaszcza tablice z przyrządami mi się podobają. Przerwa w modelarstwie wcale Ci nie zaszkodziła
-
Każda z poduszek to jeden płaski kawałek płytki, który wstępnie był nawiercony (ale nie przewiercony) wiertłem o dość dużej średnicy (3mm) tak aby zrobić bazę pod zagłębienia. Następnie frezem o kulistej końcówce (ok. 2mm średnicy) przy wolnych obrotach wiertarki porzeźbiłem po całej powierzchni. Gdy byłem już zadowolony z uzyskanego efektu to wiertełkiem 1mm przewierciłem na wylot po cztery otworki w miejscach gdzie miały się pojawić "guziki". Następnie koniec wałka polistyrenowego 1mm lekko zaokrąglałem papierem ściernym po czym wsuwałem w otwór tak aby po stronie użytkowej wystawał na odpowiednią wysokość. Pozostało już tylko obciąć, położyć kropelkę kleju i powtórzyć to jeszcze 7 razy. Trochę czasu to zajęło ale wyszło moim zdaniem świetnie. Co prawda popełniłem mały błąd - średnica "guzików" wyszła mi trochę większa w porównaniu do tapicerki muzealnego P.11 ale to chyba można wybaczyć Edit: Płytka była grubości 1mm. Tak samo średnica wałeczka.
-
Z kawałków polistyrenowych płytek i pręcików piłując, szlifując, frezując, wiercąc a na końcu sklejając zmajstrowałem tapicerkę na siedzenie pilota. Niestety dziś już nie mam siły na malowanie a nie chciałbym tego spaprać. Tak więc malowanko może jutro a najpóźniej w sobotkę
-
Ja także używam chusteczek i papierowych ręczników do wycierania pędzelka. Dodatkowo po takim solidnym wyczyszczeniu i osuszeniu aby pozbyć się paprochów przedmu:bip:ę go solidnie.
-
Jak się nie ma co się lubi to się maluje tym co się ma pod ręką Wykałaczka wcale nie jest takim złym pomysłem - sam kiedyś nanosiłem oznaczenia na zegarach Corvetty w 1:24 i wyszło całkiem dobrze na moje oko. W tym przypadku, do paneli bocznych, chyba jednak lepszy byłby mały pędzelek retuszerski. Na bocznej ściance kokpitu widać paprochy i zastanawiam się czy to nie wina zanieczyszczonej farbki - czasem zaschnięte kawałeczki gromadzą się wokół pokrywki i potrafią wpadać do środka pojemniczka W niektórych wypadkach takie zanieczyszczenia mogą brać się z niedomytego pędzelka lub gdy czyści się go pylącą szmatką/chusteczką higieniczną/papierowym ręcznikiem. Zwróć na to uwagę przy następnym malowaniu. Życzę powodzenia w budowie i malowaniu
-
Dzięki Marwaw Wiele technik modelarskich nie jest mi jeszcze dobrze znanych i przy budowie tego modelu stosuje je pierwszy raz w życiu. W tym wypadku to popularny wash. Pierwsza próba z rozrzedzoną farbką akrylową skończyła się usunięciem całej powłoki malarskiej i ponownym jej nałożeniu. Rezultaty drugiej próby z użyciem farbki olejnej artystycznej są już lepsze - nie musiałem zmywać srebrnej farbki Poniżej fotka - proszę nie regulować monitorów, to na prawdę tak wygląda Sreberko teraz przybrało jakby stalowy odcień i sam nie wiem jak to przyjąć Muszę się z tym przespać i jutro się jeszcze temu przyjrzę gdy moje oczęta będą mniej zmęczone. A jak wy to widzicie podglądacze ?
-
Mam wrażenie, że nakładasz zbyt dużo farby za jednym razem i robią się przez to zacieki (lewy panel) albo farba spływa w różne zakamarki. Mam też wrażenie, że farbki które używasz są czymś zabrudzone (paprochy w kilku miejscach) lub też używasz brudnego pędzelka. Jakich farbek używasz - olejnych czy akrylowych ? Używasz farbek prosto z pojemniczka czy rozcieńczasz w oddzielnym naczynku małe porcje przed malowaniem ? Jak oczyszczasz pędzelek ? PS. Nawet z kiepskiej jakości zawartości pudełka można zbudować piękny model Potrzeba tylko do plastiku dołożyć mnóstwo pracy i serca Przykładem na dzień dzisiejszy niech będzie czapla z zimowego konkursu niejakiego Ipkinssa
-
Podglądam od czasu do czasu pracę nad tym "maleństwem" i muszę przyznać, że takie coś wiszące pod sufitem z pewnością będzie budzić respekt Co do rozmiarów fotek to mnie najwygodniej ogląda się zdjęcia przeskalowane do mniejszej rozdzielczości - np 800x600 albo nawet 1024x768 wklejone do postu. Miniaturki też nie są złe ale pod warunkiem, że prowadzą do zdjęć o mniejszym "wagomiarze" niż oryginalne. Nie widzę potrzeby zamieszczania zdjęć o niebotycznych rozdzielczościach gdy i tak w większości przypadków są oglądane na ekranach o rozdzielczościach nie większych niż 1680x1050. Gdy strona z fotką otwiera mi się zbyt długo to niejednokrotnie rezygnuję z chęci oglądania. Ja do przeskalowania wielu plików na raz używam InfranView - kilka kliknięć i po kłopocie. Pojedyncze pliki zmniejszam przy okazji innych operacji w Gimpie - także banalnie proste 3-4 kliknięcia. Nie piszę tego po to by kogokolwiek piętnować czy moralizować - każdy zrobi tak jak jemu będzie lepiej. Mnie po prostu takie zdjęcia wygodniej się ogląda
-
Pomysłowość ludzka nie zna granic Jestem bardzo ciekaw końcowego efektu.
-
Beaufighter Mk.VI, Tamiya 1/48. Konwersja w Mk.IIF.
Sławko odpowiedział SlawiekD → na temat → [L]Warsztat
Nie dość, że cały model zafoliowany to jeszcze teraz onitowany na nowo. Podziwiam kunszt modelarski -
Dzięki za miłe słowa ale nie dzielmy jeszcze głosów - w tym dziale powstają jeszcze inne świetnie zapowiadające się modele Mój orzeł to jeszcze z hangaru nie może o własnych siłach się wydostać ale pracuję nad tym w każdej wolnej chwili. Co do korzeni P.24 to wszystko się zaczęło i tak od P.1 No a teraz żeby nie było, że nic nie robię - porcja fotek relacjonująca obecny stan prac. Pomalowana i nieco przybrudzona część kokpitu. Nie za dobrze mi wyszło malowanie fotela ale i tak planuję na nim położyć tapicerkę i oczywiście dołożyć pasy jeszcze przed sklejeniem kadłuba w całość. Chłodnice pomalowane i obite (wszędobylski kurz zobaczyłem dopiero na zdjęciu - do usunięcia przez zamontowaniem na kadłubie): Osłona silnika wraz ze śmigłem - dodałem kilka zadrapań/ otarć i nie wiem czy to wygląda dość realistycznie czy jeszcze czegoś tu nie poprawić: Pora na silnik - pomalowany mieszanką koloru stali i stali utlenionej. Brudzenie złożonego w całość silnika okazało się dla mnie zbyt skomplikowane - powinienem to zrobić przez sklejeniem obu gwiazd a dopiero potem dorabiać druciki. Wnętrze kadłuba udało mi się pomalować jako tako najpierw własnoręczną mieszanką srebrnych i szarych farbek a na wierzch matowy bezbarwny. Teraz obie połówki kadłuba schną w oczekiwaniu na przybrudzenia. Karabiny i działka z zestawu niczym się od siebie nie różnią i są praktycznie nie do użycia dlatego postarałem się o odpowiednie zamienniki. Po lewej lufy Browningów 7,62mm a po prawej lufy działek 20mm Oerlikon - moim zdaniem bardzo przypominające oryginalne
-
Imponujący zestaw dodatków Zapowiada się więc sporo pracy. Z pewnością będę zaglądał na warsztat i podglądał
-
Chyba nawet mój piąty model nie wyglądał tak dobrze a kilka pierwszych nawet nie było malowanych Niedociągnięcia są po to by przy następnym modelu zrobić to lepiej Gratuluję ukończenia modelu i życzę by następne były tylko coraz ładniejsze
-
Ja myślę, że złość w modelarstwie raczej przeszkadza ... Jeśli ktoś czuje złość to nie wiem czy powinien budować modele - tu raczej potrzebne jest opanowanie i niezwykła cierpliwość. Ja tam wolę podziwiać czyjś warsztat, chwalić go gdy jest za co a jednocześnie podpatrywać i samemu próbować naśladować . W niczym nie przeszkadza mi to, że ktoś robi to lepiej ode mnie Nawet gdybym miał nigdy takiego poziomu nie osiągnąć Poza tym ja bym takiej pewności nie miał, że nie można tak wysokiego poziomu osiągnąć - każdy ma szanse byle by tylko ćwiczyć, ćwiczyć , ćwiczyć ...
-
Ot żartowniś W pierwszej chwili myślałem, że zgrabnie udało Ci się skleić kawałki drewienka. Podzielam zdanie przedmówców - rewelacja
-
Przez chwilę miałem wątpliwości czy aby cały fotel powinien być w tym kolorze ale znalazłem coś takiego: Tyczy się to fotela wykonanego z Synthetic Resin-Bonded Paper. Jednak fotele metalowe chyba malowano tak jak resztę kokpitu - interior green: http://www.spitfirespares.com/SpitfireSpares.com/Pages/pilotequip.html EDIT: Fajny ten motywator
-
F6F-5 Edek 1:48 Lieutenant (jg) Arthur Ray Hawkins
Sławko odpowiedział okram12 → na temat → [L]Warsztat
Jeśli chcesz się czegoś nauczyć, to najlepiej jak jednak poćwiczysz na żywym "organizmie" . Tak więc czeka cię wycinanie, klejenie, malowanie, piłowanie, szlifowanie, szpachlowanie .... i wiele innych czasem trudnych do nazwania operacji A jak dobrze pójdzie to taki złożony będzie wyglądał jednak lepiej niż leżący w pudełku -
Duży plus za wybór tematu gdy nasze orły dopiero uczyły się latać Temat chyba jednak jeszcze mało powszechny a szkoda ...
-
Czasu już do końca konkursu nie zostało wiele ale przy takim starcie jeśli tempo się utrzyma to model powinien na czas zostać skończony. Trzymam kciuki za powodzenie
