Nie poszedłem tendencyjnie bo w każdy model wkładam tyle pracy ile mogę.
Ale muszę szczerze przyznać, że nie opanowałem jeszcze tego lakieru do włosów, stąd też takie malowanie a nie inne. Sam w pełni z efektu nie jestem zadowolony ale model mi się naprawdę podoba i zagościć u mnie na półce, temat zimówek z pewnością jeszcze "ugryzę" ale pierw czekają mnie testy z lakierem do włosów.
Może pojazd będzie już wiosenny z zdartym kamuflażem? Co Wy na to?
Poniżej zamieszczam fotki aktualnego stanu prac, została tylko siatka na wieży która w zamyśle miała chronić załogę przed granatami - niestety nie mam aktualnie takiej siatki a potrzebuje fototrawionej. Trzeba jeszcze skoczyć do apteki i kupić igły lekarskie - jedna z nich posłuży jako lufa karabinu. Na sam koniec model otrzyma wilgoć na błocie na kołach oraz lekkie ochlapanie błotem.