Skocz do zawartości

Konrad C

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 240
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Konrad C

  1. Niezmiernie dziękuję wszystkim za odzew w temacie! No i myślałem, że dziś coś zacznę ale po przyjściu ze szkoły okazało się, że ojciec zakosił aparat i nici z tego. No ale nic, nie będę rozpoczynał bo chcę zrobić porządna relację a aparat jutro postaram się odzyskać a jak nie to w poniedziałek. Jak na razie kupuje chemię bo mi tego ubyło. No i się pochwale, że kupiłem w końcu Iwatę.
  2. Mnie się podoba, cieniuj dalej.
  3. Witam! Niedawno zauważyłem ten dział i postanowiłem dodać swoje 3 grosze. Moje początki modelarstwa to przede wszystkim pancerne w skali 1/72 Revella czy też innych firm. Mój pierwszy model to był Marder z Revella w skali 1/72. Mam niezapomniane przeżycia z nim lecz zdjęć niestety brak, był on wykonany w wieku 9 lat a jestem z 94'. Pamiętam ten smród Super Glue, ach te posklejane palce i łzy z oczów, no i cały model zalany klejem. Pamiętam ,że wtargnąłem do sklepu po jakiś nowy resorak i zobaczyłem właśnie półkę z modelami, ów czas nie wiedziałem co to w ogóle jest i jaka będzie z tego zabawa, ale co! Miałem 50zł od babci i właśnie zażyczyłem sobie tego Mardera. Po otwarciu pudełka był szok. Jak się do tego zabrać, początkowo chciałem to kleić klejem szkolnym ale ojciec który w młodości też modele składał powiedział co i jak, chciał mi pomóc ale ja z kolei chciałem aby model bym zlepiony bez żadnej pomocy. Zaczynałem wycinać części małymi nożyczkami do paznokci, nie nadawały się do tego kompletnie, części się łamały przez naprężenie plastiku. Po wycinaniu po prostu sklejałem bez żadnego obrabiania itp. Pamiętam jeszcze jak mama pomagała mi w odczytywaniu instrukcji. Po zlepieniu całej bryły model aż się lepił od Super Glue, więc wygoniono mnie na podwórze co bym się nie zatruł. Największym problemem były gąsienice i lufa, te ogniwka pękały cały czas więc zastosowałem taśmę do izolacji i owinąłem nią koła. Sama lufa też się złamała i została zastąpiona zapałką. Model pomalowałem lakierami do paznokci na złoto-czerwony. Po położeniu owego modelu na stole kuchennym byłem wielce dumny z swego wyczyny, model zajmował zaszczytne miejsce na półce z zabawkami koło klocków Lego. Nie wiem co mnie pchnęło ale "ukradłem" zapałki z kieszeni ojca i za domem, chciałem strzelać z lufy tego czołgu, zapaliłem zapałkę i podpaliłem kolejną która nieudolnie udawała lufę w modelu, efekt z początku był super ale potem ognień przechodził na wieże, a lakier do paznokci załatwił resztę. To był chyba jeden z najszczęśliwszych dni, a zarazem najsmutniejszych w moim życiu, postanowiłem odtąd zostać "sklejaczem". Następne modele które wykonałem to chyba parę latadeł z Academy, już dużo lepiej złożonych za pomocą kleju który znajdował się w pudełku z łosiem Master Craftu. Przełomem były farby Plakatowe z których robiłem kamuflaż na samolotach. Mam także właśnie w/w klej z Master Craftu. Pamiętam, że kupiłem drugi model, Łosia i właśnie ten klej tam był. Mam go do dziś i gdy zawszę chcę się cofnąć w czasy dzieciństwa, otwieram już zniszczoną, upływem czasu, tubkę i wącham ten aromat. Lepiłem dalej jeszcze wtedy dalej samoloty takie jak poniżej: Hellcat z Revella. Jakiś szmatopłat, pewno Academy. Stuka, już nie pamiętam skąd. Corsair z Revella. Jakaś Foka z Revella. Aircorba z Academy. Jakieś ME-109. Już nawet nie wiem co za zestaw ale był to ostatni model lotniczy. Oczywiście to 1/72 i wszystko malowane.. ciapane pędzlem, totalnie olewałem kolory i malowałem sobie jak chciałem. Nie mam tych modeli i nie były one tutaj prezentowane. Potem nadeszły czasy pancerki. Drugi pancerny model - Sherman Revella (oczywiście to wszystko skala 1/72). Tygrysek II z Revella. IS-2 z Italerii. Jakiś pojazd... z italerii. Hummel z Revella. Jagdpanther z Italerii. Tiger I z Revella. Strurer Emil z Trampka. Drugi Tygrys. ISU z Italerii Tutaj pojawiła się przerwa z modelami, już nawet nie pamiętam czego. Humber, powstał po powrocie do modelarstwa. Opel z działem. M40 M7 TK-3, pierwszy model w 1/35 z wykonanym od podstaw wnętrzem. Ależ był z niego dumny. Kociaków ciąg dalszy, Italerii. Panzerhaubitze z Revella. Już nawet nie pamiętam co to za model. Ba-3 Morris z Revella Famo z Revella. Jakiś Gaz TKS, pierwszy model malowany plastikowym aerografem. BT-7. Wespe. Pantera z Revella. Drugi Humber. FT-17 z RPM. Drugi Priest. GMC z Academy. Chaffe. Kolejny.... Sherman. I znowu... Panterka. I tutaj znowu przerwa i to chyba nawet długo, coś około roku. Potem znowu postanowiłem wrócić do modelarstwa ale tutaj już zaczęła się inna bajka, ładniejsze modele, lepsze zdjęcia no i firma RPM, tematycznie tez byłem mocno związany z polską pancerką do 45'. 7TP z MH. Jakiś samochodzik z RPM, pierwsze samoróbki silnik i dodawanie własnych elementów. TKS RPM/Part - pierwsze w życiu elementy PE. Ford z RPM. Renówki z RPM. H39 z całym wnętrzem zrobionym od podstaw, RPM. C7P z MH. Char Bis. 1 z Revella Somua z Hellera. Kolejny H39 z RPM. Jakiś ciągniczek z RPM. Dwa Łaziki z IBG. T-72 z Revella. Mark z Airfixa. I tutaj uciekłem do skali 1/48 i 1/35 i dalej lepie w tych skalach. Pierwszy model to Type 97 z Fine Moldsa. Witam! Jest to mój pierwszy model w skali 1/35, jak dotąd sklejałem tylko 1/72 z różnym efektem. Na tą skalę już od dawna chciałem się przerzucić lecz dużą zaporą były ceny modeli, tym bardziej jak na kieszeń szesnastolatka. Postanowiłem wybrać jakiś pojazd militarny z tego okresu który mnie zawsze interesował, czyli japońska broń pancerną. Szukałem czegoś ciekawego i pięknego, w ten sposób połączyłem moją miłość do tankietek, kupując Type 94. Będę się starał poszerzać moją kolekcję tych właśnie wozów. Na razie na malowanie czeka Type 97. W model włożyłem dużo pracy i jestem bardzo zadowolony z postępu jaki dokonałem. Komatsu G40 z Tamki w 1/48. Trzeci i najlepszy jak dotąd model, czyli Churchill Mk. IV AFV Club 1/35. Niestety zepsuty lakierem matowym Pactry, fotek nie mam ale miło wspominam ten model. Crusader z Tamki w 1/48, fajnie wyszedł. Potem był kolejny Type 97 tylko w wersji późnej, swoją drogą zepsułem go błotem. Kurogane Tamiya 1/48 KW-2 w skali 1/48, bardzo przyjemny ale nie pasowało mi błoto T-28 z Alangera, tutaj było na odwrót, fajne błoto ale góra jakaś taka. Zdobył on nawet fotkę admina. Drugi 7TP w 1/72 wykonany za zamówienie. Ostatnim modele jest 251/9 Stummel, kolejny "super model" jak dla mnie, chociaż uważam, że to błoto jest nie potrzebne Ale się rozpisałem, było tego więcej ( o warsztatach nie wspominając) ale już mi się szukać nie chce no i nie będę Was przynudzał Pozdrawiam!
  4. Nie ma co dalej ciągnąć tematu AAA, no tak. A czego ma mnie to drażnić? Nawet możesz się położyć i oglądać.
  5. A konkretniej? Juz kilkakrotnie tutaj właśnie czytałem ,że takie wpisy drażnią bo robią z to forum mało merytoryczne ,ale co mam napisac jak np. w tym przypadku pokazałeś samego artboxa ,że obrazek ładny ,nie chce tym wpisem burzy wywoływać . Dalej nie wiem o co biega, że założyłem warsztat bez pierwszych fotek czy jak? Zapraszam na PW.
  6. Podoba mi się Twoja praca, sam jestem zainteresowany tym zestawem.
  7. Ta góra zimowego jest bardzo fajna, jakby ślady deszczu ze śniegiem. Mnie się podoba i czekam na więcej.
  8. Witam wszystkich zaglądających do tematu! Jak wiecie jakiś czas temu mnie pochłonęło lotnictwo i oddalałem się cały czas od pancerki, zamiast modeli pojazdów wojskowych w których się czułem jak przysłowiowa ryba w wodzie, kupowałem samoloty IJN i IJA. Powiem szczerze, że zrobiłem błąd - nie wiem co we mnie wstąpiło ale klejąc parę dni temu Zero z Academy, zastanowiłem się na chwilę i pomyślałem "k****, co ja robię?!". Dość tego nie ma lenistwa, lepimy czołgi! Na początek do ostrzału idzie Sherman o wdzięcznej nazwie "Zemsta II" - oczywiście takie malowanie zakładam i innego raczej nie będzie. Tylko tutaj pojawia się problem, moje zasoby są bardzo chude jeżeli o Shermany chodzi, a tym bardziej o tego konkretnie. Wiem także, że nasi kochani czołgiści wprowadzali liczne zmiany w czołgu. Dlatego też proszę wszystkich zacnych znawców o pomoc merytoryczną. Nie wiem czy ten model będzie poprawny po zlepieniu z pudełka, nie wiem czy ma prawidłowe części i czy nie trzeba będzie coś zmieniać i poprawiać. Fotkami także nie pogardzę. Jutro zrobię in-boxa i zacznę pracę nad modelem, dziś niestety wysiały akumulatorki.
  9. Po jutrze zakładam warsztat "Zemsty II".
  10. Patrzył ktoś na datę ostatniego posta? Po co odgrzewacie 2 letniego kotleta? modeli nawet już nie mam u siebie...
  11. No szkoda. Wczoraj sobie macałem wypraski Dragonowskiego Tygrysa i poczułem, że zrobiłem błąd. Wystawione na Allegro... może się ktoś skusi.
  12. Proszę o usunięcie warsztatu lub jego zamknięcie. Lotnictwo to jednak to nie to, czego szukałem - wracam do pancerki. Modele wystawiam na Allegro.
  13. Gotowy do malowania.
  14. Janusz, fajnie idzie!
  15. Nie mogę się napatrzeć na te okopcenia, są świetne Wojtku, plastyczne a zarazem realistyczne. Sądzisz, że przy skali 1/72 też by wyglądały dobrze? Powiedz, proszę jak nanosiłeś te pigmenty i w jakiej kolejności.
  16. Marny z Ciebie ojciec, jak je tak młotkujesz
  17. Nie no Dumo, jednak z tym błotkiem i ekranem mocno przesadziłeś. I nie pisz o jakimś pocisku bo każdy wie, że tak nie powinno być, błotnik utnij a ekran zdejmij.
  18. Gotowe do nakładania kalkomanii. Przy KI-27 zaszpachlowałem farbą owiewkę, muszę jeszcze wyszlifować golenie. Chciałem zobaczyć jak się będzie prezentował z lekko obitym nosem więc nałożyłem lekkie obicia na lewą stronę samolotu.
  19. Rurka Pitota, od nazwiska jej wynalazcy. Bardzo ładne śmigło. Jedyne, do czego się przyczepię, to niezaszpachlowana owiewka tego czarnego czegoś na lewym skrzydle na ostatniej fotce. Dzięki za wskazówkę. To czarne coś to jakiś mechanizm ale chyba faktycznie powinno być to w kolorze samolotu.
  20. Dodałem parę detali. Śmigło od podstaw z igieł lekarskich, tak samo rurka pilota i karabiny. Przyrząd celowniczy także został przerobiony. Antena zrobiona z blaszki. Do środka dodałem korbkę którą się otwierało klapki chłodnicy (wyczaiłem to z gry Ił-2) Martwi mnie tylko jakość oszklenia, jest strasznie mleczne i grube oraz trochę nieprzejrzyste, najgorsza jest przednia cześć. :(
  21. No fakt, że na kilkumetrowym samolocie to jest trudniejsze... Swoją drogą skąd pewność, że pędzlem? Chyba łatwiejsze. Bo japońce wszystko maziali pędzlem, od pancerki po samoloty. Nie ma nikt kalek do w/w schematów?
  22. Tak, tak... Skoro mechanicy japońscy poradzili z namalowaniem oznaczenia bez komputerów i skanerów 3D, to i przeciętny modelarz sobie powinien poradzić bez bajerów-szmaserów! Chłopie porównujesz kilko metrowy samolot malowany pędzlem z kilku centymetrowym modelem. Chyba, że znalazłem jeszcze takie: Te z kolei to kalki do 1/72! Nieosiągalne chyba w naszym kraju. ;/
  23. No i wymalowany. Potrzebuję Waszej pomocy!!! Szukam jakiś schematów do takich malowań jak wyżej, czyli zieleń i szary spód a kalki do takich malowań przyjmę/kupię w ochotą!!! Dochodzi kwestia czy ktoś może posiada taką kalkomanie z czerwonym piorunem jak na schemacie wyżej? Proszę o pomoc!!!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.