Dobre pytanie bo chyba delikatną powinien mieć...
Zamiast gnać do przodu miło by było nad detalami posiedzieć...
Tak powinien mieć ale te odlewy były bardzo delikatne a dodatkowo model buduje prosto z pudła bez żadnych większych przeróbek no i sam fakt, że nie umiem jej robić.
Jest zamierzone, koło tego będzie jeszcze stłuczona szybka szperacza.
Będzie błotko bo muszę ukryć nie możliwe do zaszpachlowania ślady po wypychaczach na gąskach, lecz postaram się je zróżnicować tak aby nie było jak w T-28. Co do dioramy to ... nie.
Metalizer to jest prawie normalne farba metaliczna, prawie a robi wielką róźnicę. Klasyczny metalizer np. od Humbrola (Metal Cote) kładziemy i po 15 minutach przecieramy suchą szmatką i mamy metaliczną, bardzo realistyczną powłokę w krórej nie ma takiego ziarna jak w farbie metalicznej (tam drobiny aluminium bardziej widać). Co ciekawe przed tarciem masz totalny mat, nawet szarość a po przetarciu czary-mary i piękny błysk. Nowsze matalizery np. Gunze już nie wymagają przecierania ale ich nie próbowałem, myślę, jednak, że ta firma kitu by nie robiła. Na pewno też są świetne.
Krisownia dzięki za objaśnienie z którego sam skorzystam lecz co inny modelarz to inna technika. I ja mam jeszcze inna ale o tym później.
Jeśli masz czas do wieczora(ale tempo masz zabójcze, to nie wiem ), to mogę przejrzeć swoje kwity. Jak coś to się przypomnij na pw/gg.
To bym prosił o te materiały, napiszę na gg wieczorem. ;)
Wczoraj jeszcze poobijałem pancerz ale, że wyszło tego za dużo już nie będę malował ciemniejszych brązowych obić. Przykurzyłem tez nieco górę, zabieg ten powtórzę po skończeniu błota. Samo błoto wymaga jeszcze duuuużo pracy i koloryzacji. Na dzień dzisiejszy zostało podkoloryzowane samymi pigmentami i to nie w całości. Chcę uzyskać bardzo mokre i płynne błoto dlatego pobawię się Humbrollowskim Clearfixem.