Witam!
Na początku chciałbym przeprosić za brak obiecanego poradnika, niestety dziś kompletnie nie miałem na to czasu, wolne godziny poświęciłem robieniu kadłuba. Postaram się go napisać przy robieniu wieży.
A teraz czas na małe sprawozdanie z pola walki. Jako iż wciąż jestem nie zdecydowany na kalki wieżę, postawiłem na bok a zabrałem się za resztę, zdecydowałem, że teciak będzie zielony i takową go pomalowałem - farbką Vallejo użyta pierwotnie, przy pierwszym podejściu. Uznałem, że wartało by się trochę bardziej zaznajomić z pigmentami. Co za tym idzie - mocne kurzenie (tutaj nie ukrywam, że takiego nie lubię). Wracając do tematu postanowiłem jeszcze raz powalczyć z błotkiem - tym razem z ostrożnością i umiarem, bardziej to przypomina jakiś mocny kurz ale ... ujdzie. Kurz/błoto robiłem z dwóch odcieni pigmentów chodź na fotkach tego pewno nie widać bo jak zwykle robię po nocy i używam biurkowej lampki która wszystko zażółca tak ,że nawet nie widać zacieków na burtach!!. Tak samo kolor teciaka jest bardziej wyblaknięty niż taki zażółcony. Tak czy siak myślę, że drugie wskrzeszenie teciaka prezentuje się o niebo lepiej - chociaż moim skromnym i nie trafnym, czasem zdaniem. Jeszcze mi pozostało małe picowanie szczegółów, dodanie szkiełek lampy, uchwytów i jakaś satyna. Jutro zrobię lepsze fotki.