ALBERT
Użytkownicy-
Liczba zawartości
40 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez ALBERT
-
Rzeczywiście teraz i ja doczytałem , miałbym jeszcze dwie godzinki na spokojne dokończenie a tak to stan przedzawałowy. W takim razie kilka słów o samolocie. Samolot w malowaniu 9-tej grupy Fuerza Aerea de Chile (czyli lotnictwa Chile) tzw. Czarnych Panter z drugiej połowy lat siedemdziesiątych. Jedyny większy problem w sklejaniu to spasowanie skrzydeł z kadłubem - trzeba sporo szlifować z powodu sporych różnic w grubości. Tak więc zapraszam również do komentowania.
-
WITAM. Jednak nie zdążyłem , mimo to jeżeli to możliwe chciałbym pokazać zdjęcia gotowego modelu - oczywiście już poza konkursem (jeżeli nie to proszę moderatora o przesunięcie wątku do zwykłej galerii). Może następnym razem się uda. A teraz skoro model ukończony POZDRAWIAM.
-
No i nie zdążyłem , mimo to pokarzę co zrobiłem. Położone kalkomanie , zrobiony wash , obicia i brudzenie. Doklejona reszta elementów i położony lakier. Oto zdjęcia... Zdjęcia gotowego modelu jeżeli się uda zamieszczę w galerii konkursowej (oczywiście poza konkursem) , a jeżeli nie to w normalnej galerii. POZDRAWIAM.
-
WITAM. Nastał dzień ostatni a więc od rana walka. "MYŚLIWY" zamaskowany... ... i pomalowany czekoladką Teraz czas na śniadanie a farbka niech podsycha. Za parę godzin kolejna aktualizacja.
-
Skoro jest pozwolenie walczę dalej z plastikową materią. Parę zdjęć z postępu prac, model wyszlifowany jeszcze raz na styku kadłuba i skrzydeł (dosyć duża różnica grubości pomiędzy częściami) i pryśnięty Surfacerem 1200. Następnie wykonałem preashiding , pomalowałem spód błękitem a rakiety na biało. Następnie zamaskowałem dół modelu i w ruch poszedł znów aerograf z piaskowym kolorkiem (pierwszy kolor górnego malowania - jednak zrobię go w malowaniu FUERZA AEREA DE CHILE). Dobra , wystarczy na dzisiaj szaleństwa Mam nadzieję , że zdążę skończyć przed upływem wyznaczonej godziny. POZDRAWIAM.
-
WITAM. Po długiej przerwie spowodowanej dużymi kłopotami rodzinnymi wracam w ostatniej chwili do pracy nad modelem. Muszę bardzo się spieszyć aby zdążyć przed terminem , no ale cóż. Prace są na etapie szlifowania i przygotowania do położenia podkładu. Linie zostały przeryte na nowo ponieważ zanikały w niektórych miejscach lub zostały zeszlifowane. Model obecnie prezentuje się tak Wracam do roboty bo "kruca bomba mało casu" POZDRAWIAM.
-
No tak , przepraszam za błąd (jakoś tak w ferworze walki). Co do wersji malowania - nadal się waham.
-
WITAM. Skoro mój były pracodawca postarał się abym miał dużooo wolnego czasu postanowiłem i ja wystartować w konkursie. Z zapasów wygrzebałem dwie pozycje firmy Plastyk - Hawker Huntera F6 i Gloster Javelin których nie znalazłem w konkursie. Wybór padł na Huntera (jak się szybko obrobię to wystartuję też z Javelinem). Hawker Hunter to wersja F MK.6 a raczej jego wersja eksportowa do Szwajcarii MK.58. Tyle na początek - więcej o samolocie w galerii , a teraz tradycyjny in-box. Zapraszam do oglądania , komentowania i podpowiadania (chociaż w standarcie nie ma dużych możliwości , ale to mój pierwszy warsztat). Chciałem zrobić tygrysa , ale z powodu braku godła STAFFEL 11 zadowolę się wersją zimową lub pudełkową lotnictwa Chile (brązowo - piaskowy) doradźcie.
-
To znowu ja. Jeszcze jedno pytanie - znalazłem w Mini Replice nr.37 zdjęcie SBLim-2a "1012" z informacją o przebudowie - czy jest to samolot z 1.PLM"Warszawa" tylko przebudowany i zostawiony numer ,czy inny z nadanym takim samym numerem (na zdjęciu widać tylko kawałek numeru) , a może błąd w interpretacji numeru ? POZDRAWIAM.
-
WITAM. Mam pytanie do znawców tematu. Ponieważ mam w planach model MIGa-15 UTI i chciałbym go skleić w polskich barwach (prawdopodobnie zielono-oliwkowa "613") - czy będą się nadawać numery od MIGa-21 (wysokość , grubość) , a może lepsze będą od Iskry? Jeżeli nie da się nic dopasować powstanie pudełkowy iracki. Drugie pytanie dotyczy foteli - czy są to te same co do Iskry czyli KK-1 ? Dziękuję za odpowiedzi. POZDRAWIAM.
-
WITAM. Wielkim znawcą nie jestem ale modelik fajny (jedynie wytarcia farby do poprawienia). Mam pytanie do znawców tematu. Ponieważ mam w planach ten modelik i chciałbym go skleić w polskich barwach - czy będą się nadawać numery od MIGa-21 (wysokość , grubość) , a może lepsze będą od Iskry? Jeżeli nie da się nic dopasować powstanie pudełkowy iracki. POZDRAWIAM.
-
WITAM. Bacznie przyglądam się postępom ponieważ Fury czeka na swoją kolej i u mnie ( jak tylko uporam się z Hellcatem i Migiem-3 ). Dokupiłem fotel żywiczny (można kupić cały kokpit żywiczny - z braku funduszy muszę sobie darować) i z powodu braku innych dodatków blaszki do Sabre ( jak wcześniej napisaliście to ta sama rodzina samolotów więc część na pewno wykorzystam ). Z własnej inicjatywy będę chciał wykonać wyposażenie za fotelem i oczywiście trochę przewodów. POZDRAWIAM.
-
Model wyszedł mi zdecydowanie gorzej niż Jak, farba zaczęła mi schodzić przy usuwaniu washa (nie wiem dlaczego, zabezpieczony był sidoluxem a wash był olejny). Co do czarnej farby być może zbyt dużo natrysnołem za jednym razem (farba do Warhammera w spreju) i podpłynęła pod taśmę maskującą. Kalkomanie były na błękitnym papierze (czy od koloru zależy jakość kalkomanii ??).
-
WITAM. Jak pisałem wcześniej model bez obić , samolot z okresu zimnej wojny ze stajni firmy Boeing. Średni bombowiec B-47E STRATOJET pierwszy lot odbył 17 grudnia 1947 i był efektem największego amerykańskiego projektu bombowca po II wojnie światowej. Napędzany sześcioma silnikami General Electric J-47-GE-25 , załoga trzech ludzi , w tej wersji uzbrojony w dwa działka 20 mm kierowane przez radar. Wybudowano ich 2 042 więc dosyć sporo - samolot mniej znany od swojego następcy B-52. Tyle o samolocie - model to miniatura w skali 1:144 firmy Academy (chociaż sam model jest dłuższy i ma większą rozpiętość od sklejonego wcześniej Jaka-3). Model w miarę dokładny (mało szlifowania i szpachli), pomalowany Humbrolem 72002 od góry - według mnie daje ładny efekt polerowanego aluminium (trochę się zgapiłem i nie zróżnicowałem kolorów blach), dół biały (i tu tragedia - musiałem położyć x warstw żeby pokryło szarego Surface Primera Tamiy i próby z cienkopisem które niestety pozostały widoczne). O kalkomaniach aż żal pisać, tak sztywne, że mimo stosowania płynów zmiękczających po przeschnięciu prostowały się i odchodziły od modelu, dopiero kila warstw Sidoluxu jako tako je przykleiło co niestety spowodowało zalanie linii podziału i prktycznie brak możliwości położenia washa. Ale pomyślałem, że w tej skali i tak praktycznie nie powinno być widać linii łączenia paneli, więc nie walczyłem dalej z washem. To tyle moich wypocin, oglądajcie i piszcie. SZCZĘŚĆ BO... [/b]
-
Dziękuję wszystkim za odzew i wskazówki. Rzeczywiście z tymi obiciami to niedopatrzenie z mojej strony. W następnym modelu na pewno z nimi nie przesadzę (będzie prawie cały w kolorze aluminium - zostało mi jeszcze zrobienie washa, ale dopiero jak kupię white spirit - i znowu testowanie , tylko żebym czegoś nie spaprał).
-
Malowanie pudełkowe , w internecie niestety nic nie znalazłem na ten temat jednak spodobało mi się z powodu nietypowego wyglądu.
-
CZEŚĆ. Czas na model który skończyłem kilka dni temu. Model pokazywany już na forum kilkakrotnie - Jak-3 firmy Eduard - Weekend Edition , skala 1/48 + barwione blaszki Eduarda Zoom (fe 399) + igła (rurka pitota) + drut miedziany (przewody hamulcowe, system zamykania osłon podwozia). Samolot w malowaniu pudełkowym , czyli Czechosłowacja 1945r. płk.Anton D. Yakimenko dowódca 151 GIAP. Podstawka jeszcze nie ukończona - beczki , kanistry , brezent w trakcie malowania i dwie figurki (czekają na rozpoczęcie). Na początek kilka zdjęć z budowy a następnie model po ukończeniu. Oceniajcie i piszcie. SZCZĘŚĆ BO...
-
Obicia rzeczywiście wyglądają gorzej ale to dlatego, że sprawdzałem inną technikę. Na Spicie najpierw prysnąłem aluminium, następnie nałożyłem maskol i pomalowałem na kolor podstawowy, po wyschnięciu wytarłem maskol. W Me 109 srebrną nakładałem po pomalowaniu kolorem podstawowym. Lepszy efekt daje wg. mnie pierwsza metoda (tylko trzeba uważać i wcześniej przemyśleć ilość i miejsca wytarć - później może być problem z ich usunięciem) i w skali 1/48 jest łatwiejsza w użyciu. Pytanie co do pogłębiania linii podziału - robicie to przed czy po sklejeniu np. skrzydeł i kadłuba (oczywiście nie chodzi mi o poprawianie po szpachlowaniu i zatartych linii), i jaki macie patent na trasowanie linii (mam rylce i wzorniki) chodzi mi o przesuwanie się w trakcie rycia linijki (czytałem o grubej samoprzylepnej taśmie do robienia napisów którą można użyć jak linijki. Za wszelkie uwagi i pomoc serdeczne dzięki. Pozdrawiam.
-
WITAM. Przedstawiam model nr.4 z mojej kolekcji. Model dobrze wszystkim znany Me 109 G-10 firmy Revell , skala 1/72. Model w malowaniu NACHTJAGDGESCHWADER 11 - jesień 1944r. używany w tej jednostce jako nocny myśliwiec obok Me 110s, Ju 88s. Cały samolot pokryty farbą RLM 76. Powinien mieć numer boczny 44 ale z braku takowych kalkomanii przechrzciłem go na 41. Zapraszam do oglądania i komentarzy. SZCZĘŚĆ BO...
-
Wytarcia na kokardach to niestety wynik działania washa Vallejo , a raczej próby jego zmycia (pisałem o tym problemie przy wcześniejszej galerii) widać to na niektórych zdjęciach zrobionych wcześniej - przed użyciem washa. Mimo dwu krotnego pokrycia Sidoluxem po nałożeniu kalkomanii uszkodziły się (chociaż na upartego można by to tłumaczyć zużyciem powłoki lakierniczej podczas eksploatacji ).
-
Następny model z powstającej kolekcji (nr.3). Tym razem skala 1/48 , firma Italeri + pasy i przewody hamulcowe. Spitfire Mk.XVI E - Royal Air Force - No 21st Air Group. Cały samolot czarny połysk , złoty kołpak i końcówki skrzydeł. Model średnio spasowany - przyjął sporo szpachli pomiędzy skrzydła a kadłub. Niestety farba była chyba zbyt słabo rozcieńczona i zrobiła się kaszka, próbowałem poprawić ,ale wygląda jak wygląda. No i może jeszcze zbyt dużo obić. Oglądajcie , oceniajcie. Pozdrawiam.
-
Witam. Owiewka jest źle spasowana częściowo z mojej winy ,ale uwierzcie mi producent też nie jest bez winy (po prostu trzeba by albo poszerzyć kadłub , albo mocno szlifować i polerować owiewkę - zresztą posiadam drugi taki sam model i tam owiewki są w jeszcze gorszym stanie fabrycznym , prawie nic przez nie nie widać i są przynajmniej dwa razy grubsze niż plastik na kadłubie - w grę wchodzi przeszczep z innego modelu , ale na razie brakuje mi dawcy . W modelach BF 109 G-10 które posiadam są po 1 sztuce - szkoda mi owiewki z Revella czy Hellera zwłaszcza ,że tamte modele są o niebo lepiej wykonane a nie mam czym ich zastąpić). Co do malowania owiewki była ona zamaskowana Maskolem , jednak po malowaniu i usunięciu Maskolu krawędź była strasznie postrzępiona i próbowałem ją poprawić. Tylnego pasa rzeczywiście nie powinno być (wiedziałem już o tym wcześniej) - namalowałem go dla zamaskowania farby która podpłynęła podczas malowania aerografem (wynik jakiejś szparki której nie zauważyłem). Dziękuję za wszelkie uwagi - postanawiam poprawę i proszę was wszystkich o rozgrze... . W ramach pokuty zamieszczę zdjęcia BF 109 z Revella wykonany troszkę później (tzn. dwa modele później - po PZL P7 i Spicie) . Pozdrawiam.
-
Dzięki za uwagi. Wash usuwałem benzyną ekstrakcyjną (jakoś nie nie najlepiej działa) , ale rzeczywiście powinienem pogłębić linie podziału - model był pokryty Sidoluxem. White spirit przewidziany jest do zakupu w najbliższym czasie. Mam jeszcze pytanko - kupiłem gotowe washe Vallejo które są na bazie wody , jednak po wyschnięciu przy próbie wytarcia rozcieńczalnikiem Mr.hobby- Mr.Color Thinner (woda nie dawała rady) rozpuszczał również Sidolux . Maluję akrylami - może model pokryć bezbarwnym lakierem emulsyjnym (oczywiście połysk). Dziękuję za jakieś wskazówki. Pozdrawiam. (SZCZĘŚĆ BO )
-
Witam ponownie . Przedstawiam drugi model z serii próbnej - PZL P7a firmy MASTERCRAFT skala 1/72. Model wykonany z tzw. pudła (oprócz naciągów przy podwoziu). Pierwszy błąd to za mocno zeszlifowany garb za kabiną , drugi - zbyt mocny wash (za słabo wyczyszczony), no i nie pomalowana owiewka ale to poprawię. Drugi egzemplarz czeka w magazynku razem z P 11c na podniesienie moich umiejętności. Oglądajcie i piszcie. Pozdrawiam.
-
WITAM. Po X-latach przerwy w modelarstwie (praktycznie zaczynam od nowa) chciałbym zaprezentować na forum model wykonany dla przypomnienia jak się używa kleju i farby. Jest to stary model jeszcze czechosłowackiej firmy KOVOZAVODY PROSTEJOW (kiedy zaczynałem przygodę z modelarstwem też go skleiłem) AVIA S-199. Wiem , że owiewka kabiny jest okropnie pomalowana - pierwsze śliwki robaczywki.Na tym modelu oraz na PZL P-7a (pośmiejecie się w następnym mailu) pierwszy raz próbowałem washa i pracy z pigmentami. Proszę o łagodny wyrok - ale wytknijcie błędy do nauki na przyszłość. POZDRAWIAM.
