GreeN
Użytkownicy-
Liczba zawartości
233 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GreeN
-
Cel w pracy modelarskiej każdy sam sobie wyznacza i to JA mam być zadowolony z efektu finalnego jak i poszczególnych etapów projektu. Mam robić odrapania aby innym się podobało a mnie nie, albo dlatego że "każdy modelarz powinien.."? Nie wiem czy masz taką siłę aby móc wyznaczać że "celem modelarstwa jest..." i narzucać to na dodatek innym. Wracając do tematu. Jaki ma być kolor podwozia bo chyba źle zrozumiałem Twój poprzedni post? W instrukcji jest srebro. Zawiasów nie szlifowałem, na zdjęciach dość płasko wyglądają.
-
Psiknąłem jeszcze trochę finalnym na spód bo nie podobał mi się tak intensywny preshading. Na zdjęciach tego nie widać bo lampa rozjaśniła model. Ogólnie bardzo widoczne ślady eksploatacji nie podobają mi się. O zadrapaniach nie ma mowy (może kiedyś się do tego przekonam). Śmigło gotowe. Na zdjęciu zauważyłem niewielki babol na jednej łopatce - żółty kolor ma ząbek. Jutro odbieram maski na koła, więc zostaną pomalowane. Zawieszenie też gotowe. Dzisiaj jeszcze końcowa polerka i wycinanie masek pod wierzchni kolor i walka z maskami na owiewki. Całe szkło poszło jeszcze raz do sidoluxu - tym razem pvc. Clenalux ostatnio spisał się doskonale. Z efektów sidoluxu znów nie jestem zadowolony Muszę kupić błysk i półmat.
-
Ja jutro będę w modelarskim jak "zastanę" ten model to musi być mój. Są jakieś blaszki do niego? Ile kosztuje wersja Hasegawy? edit. Już widzę że koło 100zł
-
Cudo! Tylko pozazdrościć warsztatu..
-
Ja też gustuję tylko w lotnictwie, ale zakochałem się w tym samochodzie. Piękny!
-
Nie znam się na pancerce, ale bardzo mi się podoba samo wykonanie.
-
A co zrobić jeszcze z tym spodem?. Wydaję mi się, iż można by psiknąć bo preshading troszkę zbyt widoczny?
-
Clenalux dał radę z owiewkami i sidoluxem. Wstępnie pomalowałem dolną część samolotu na kolor finalny. Troszkę też ten dół pocieniowałem. Rozcieńczalnik Gunzego okazał się świetnym specyfikiem do Pactr. Całkowicie inny komfort malowania. Śmigło też już gotowe. Podwozie także prawie już skończone. Wydaje mi się, że jeszcze troszkę ten spód muszę prysnąć bo preshading jest zbyt widoczny. Co o tym myślicie? Do końca następnego tygodnia powinienem skończyć model. Zrobiłem też zatyczki do areografu. Teraz łatwo zamieszać farbą w pojemniku podczas malowania. Przydają się także podczas czyszczenia. A oto zatyczki
-
Może problem z tymi owiewkami leży w samym sidoluxie. Jakiego używacie? Ja kąpałem owiewki w "Sidolux drewno". Przecież jest jeszcze pcv,linoleum itd.. W każdym wypadku jest to lakier akrylowy, ale na pewno troszkę różnią się gęstością, lub właściwościami krycia i przylegania. Może "drewno" jest gęstszy przez co nie spłynął na tyle, aby nie utworzyć zacieków.
-
Myślałem o takim czymś. Jutro w pracy coś wykombinuję.
-
MM 4680 to zwykła normalna farbka tak jak każda inna tylko nazywa się Grey Primer - ale żadną farbką podkładową nie jest. Na wszelki wypadek sprawdź taśmą maskująca czy nie będzie Ci ta farbka schodzić. Póki jeszcze czas Dobry pomysł. Jak byłem w modelarskim nie było Surfacera i takie coś mi wcisnęli. Widzę że muszę kupić niebawem.
-
Podwozie jest srebrne, zdjęcie takie dziwne. Tak samo na srebro jest całe to ustrojstwo gdzie podwozie się chowa. Jak to się fachowo nazywa? Wnęka? Jutro może kupię cyrkiel do wycinania kółek to pomaluję koła. Dzisiaj w nocy po pracy dalej będę walczył. Na początek włożę ramkę z owiewki do clenaluxa i zmywacza Wamodu. Zobaczymy jak zareagują. Pozdrawiam
-
Korniku potrzebuje pomocy. Wczoraj jak pisałem robiłem kąpiel owiewek w sido. Zanurzyłem całą owiewkę w sido i odłożyłem do pudełka, aby się nie zakurzyła. Chyba popełniłem błąd bo mogłem nimi solidnie potrząsnąć bowiem okazało się, że w kilku miejscach sido nie spłynął dokładnie i powstały takie zgrubienia. Teraz chcę zrobić kąpiel w clenaluxe, ale boje się, że może zrobić coś z owiewkami. edit. Z malowaniem dołu poczekam do jutra, bo prawdopodobnie jutro przyjdzie mi paczka z Avią i rozcieńczalnikiem Gunze, a ponoć wyśmienicie maluje się pactrami rozrobionymi tym rozcieńczalnikiem. Wczoraj przy preshadingu musiałem się męczyć trochę bo co chwile przytykało mi dyszę. Czarna pactra to farba stwarzająca wybitne problemy. Z innymi tak nie miałem. Dodam, iż oczywiście dodałem retardera. Czym wycinacie maski do kół. Wiem, że jest specjalny cyrkiel z nożem, ale na obecną chwilę takiego nie posiadam. Da się zamówić jakieś maski uniwersalne, dajmy na to w rozmiarach od 3-15mm średnicy po kilka sztuk z każdego rozmiaru?
-
Przeszlifowałem znów łączenie skrzydeł z kadłubem (sumienie mnie zmusiło) i psiknąłem w tych miejscach jeszcze podkładem. Potem zrobiłem pierwszy preshading w życiu. Znając życie okaże się, że źle to zrobiłem Napiszcie co następnym razem zrobić, aby było lepiej. Jutro może pójdzie kolor finalny na spód. Owiewki schną po kąpieli w sido. Już bliżej końca niż dalej.
-
Tylko wtedy ciężko uzyskać zadowalającą jakość w miejscu klejenia pętelki. Mało jest miejsca na manewry. Ta nić, którą zdobyłem ma imponujące możliwości rozciągania. Wystarczy zrobić powiedzmy 1cm krótszy naciąg i wkleić cały zestaw. Wyznaczę tylko przelicznik bo przy różnej długości danego naciągu, muszę wyliczyć różne pomniejszone długości aby potem grubość nie odbiegała od siebie.
-
W tamtym artykule żyłka jest wklejona w śruby, dopiero potem całość jest wklejona w model. To jest o niebo lepszy sposób i dzięki nici elastycznej w następnym modelu tak będę postępował.
-
Te naciągi to była istna improwizacja. Na początku nawierciłem otwory w skrzydłach i kadłubie, potem wkleiłem same śruby rzymskie. Następnie model złożyłem do kupy i dopiero wtedy manewrując między wklejonymi skrzydłami (dużo nerwów straciłem) dokleiłem żyłkę do śrub. Naciągałem jedną ręką a drugą w tym samym czasie sklejałem a miejsca tam było na dwa palce... Teraz udało mi się kupić "super elastyczną" nić, więc to będzie całkiem inna bajka. Aż nie mogę się doczekać robienia naciągów w nieuporcie.
-
Zapomniałem dodać : malowany w całości pędzlem.
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
GreeN odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Najlepiej dorwać narzędzie do pomiaru gwintu, albo postarać się zmierzyć przynajmniej skok suwmiarką. -
Ja też uważam, iż czasem to "perfekcyjne" podejście do "perfekcyjnego" oddania rzeczywistego modelu, może powodować lekkie zatarcie frajdy płynącej z pracy modelarskiej. Wydaje mi się, że na to "superoddanie" czas jest, gdy samo sklejanie zaczyna nudzić. Już pisałem o tym wcześniej w swoim poście, zbyt duża ilość bodźców (wytycznych,narzuconych prawideł) może zniwelować przyjemność płynącą z tak pięknego hobby.. Oczywiście to moje prywatne zdanie.
-
Witam serdecznie Kilka osób widziało mój warsztat. Model z pudełka. Naciągi z żyłki 0,08mm. Tym szmatopłatem wkroczyłem w plastikowy świat modelarstwa, więc będzie dużo błędów. Jak dla mnie czas świetności dwupłatów to najpiękniejszy okres lotnictwa, ale to tylko moje skromne zdanie. W tej materii (I w.ś.) będę głównie "prawdopodobnie" operował. W kolejce czeka już "Roland" i "Nieuport". Pozdrawiam
-
Zrobię sobie zatyczkę gumową z opaski termokurczliwej. Mam pytanie co do podkładu Model Mastera - to jest Gray Primer 4680. Po nałożeniu uzyskałem trochę chropowatą powierzchnię. Dodałem dość solidną ilość Reatardera i rozcieńczyłem wodą. I teraz czy : - ten model master jest do dupy? - rozcieńczalnik czyt. woda jest do dupy? Po przepolerowaniu filcem jest ładna powierzchnia.
-
Napisałem "nadwyrężony" a oczywiście są to malutkie pęknięcia. W tym miejscu owiewka łączyła się z ramką i była nadgięta. Prawdopodobnie przy odcinaniu jeszcze trochę pogorszyłem ten stan. Podkład (Model Mastera) położony na model. Dzisiaj muszę wypolerować wszystko filcem, bo wyszła troszkę chropowata powierzchnia. W kilku niewielkich miejscach (przy łączeniu prawego skrzydła z kadłubem) trzeba by lekko jeszcze przeszlifować papierem ściernym, ale muszę się przyznać bez bicia, że wybitnie mi się nie chce.. Kac moralny powinien wygrać i prawdopodobnie poprawię to jeszcze. Denerwuje mnie osłonka igły w moim aero (TG-180) bo nie mam jak przytkać szczelnie wylotu, aby co jakiś czas przemieszać farbę w pojemniku.. Może uda mi się dorwać poprzednią (zepsutą) wersję aero bo ona miała tą osłonkę bez wycięć i wtedy mógłbym ją podmienić. Wszystkie elementy już wycięte i przeszlifowane. Podwozie wstępnie pomalowane. Jutro chyba psiknę lekki preshading i wydaje mi się że do końca tygodnia (przyszłego) model będzie skończony.
-
Nie ma zbyt dużo do pokazania to i do krytykowania nie będzie. Szlifowałem jeszcze wczoraj. Maskowałem kabinę i silnik oraz szpachlowałem wypychacze na elementach podwozia. Dodatkowo zauważyłem nieciekawy babol na owiewce. W jednym miejscu plastik jest nadwyrężony, na szczęście jest to ramka, która zostanie pomalowana. Dzisiaj położę podkład i delikatny preshading. Nie wiem co będzie z tym modelem, nie jestem zachwycony swoim wykonaniem..
-
Witam po krótkiej przerwie. Niestety na tydzień, mój pokój modelarski został oblężony przez babuszke, więc z klejenia nici. Wczoraj wystartowałem na nowo z Wildcatem. Szlifowanie prawie na ukończeniu. Dzisiaj wkleję to co musi być wklejone przed malowaniem podkładem, i pomaluję wewnętrzne obszary - przy kokpicie i podwoziu. Jutro jak pisałem pójdzie podkład z aero, mam nadzieję, że nie wykaże to dużo baboli po szpachli, bo po dwóch dniach ciągłego szlifowania i odzyskiwania nitów oraz linii podziałowych mam dosyć widoku papieru ściernego. Dzisiaj wieczorem powinny pojawić się zdjęcia. Prawdopodobnie to będzie na ten czas jedyny myśliwiec z II w.ś bo w kolejce mam same szmatopłaty i długo nie będzie się ona kończyć. Pozdrawiam G
