Zrobiłem wash na farbie Van Gogha używając jako rozcieńczalnika white spiritu Dragona. Po
fakcie doszedłem do wniosku że się nie sprawdza rozcieńczalnik bo farba ma mikro grudki i
rozpuszcza lakiery wodne i olejne, razem z wszystkim co jest pod spodem tak, że czeka mnie
kolejne malowanie. Poza tym wash na tym pokładzie wyszedł nieciekawie zdecydowanie za mocno
więc chyba daruję sobie przy następnym razie. Przy kolejnym malowaniu (chyba już 4)
pomaluję pokład farbami mr. hobby.
Teraz zabrałem się za podstawkę. Pomalowałem ją czarną mr. hobby.
Są na niej mikro pyłki czy inne cudaki i teraz pytanie czy to zostawić czy szlifować, a
jeśli szlifować to czym bo papier 2000 bierze za ostro i po takim zabiegu konieczne jest
kolejne malowanie. Na wierzch planuję dać lakier połysk alclada, kalki i jeszcze raz
lakier i chciałbym uzyskać możliwie wysoki połysk.