grzesiek83
Użytkownicy-
Liczba zawartości
224 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez grzesiek83
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 9
-
Coś mi się ślimaczy ten warsztat ostatnio, ale coś tam się udało ulepić. W dziale poprawiłem zamek, oraz hamulec wylotowy i byłoby prawie skończone gdyby nie jeden element przyklejany z tyłu , który gdzieś zaginął. Trzeba będzie go dorobić, gdyby nie to, armata byłaby prawie skończona. Rozpocząłem także walkę z jaszczem. Póki co pokleiłem w nim główne elementy i "otworzyłem" drzwiczki.
-
Fajnie że się Tobie podoba. Pierwszy raz robię obicia foteli z folii, więc efekt końcowy jest póki co zagadką. Póki co dokończyłem fotele i chciałem zamknąć wnętrze Morrisa, niestety chwilowo zatrzymała mnie ściana grodziowa. Częściowo już ją zbudowałem, ale nie podobała mi się, więc zaczynam zabawę z nią od nowa. Postanowiłem chwilę odpocząć od ciężarówki i dlatego chciałem zbudować armatę. Miało pójść szybko i przyjemnie, a wyszło jak zwykle. W pierwszej kolejności do poprawki pójdzie komora zamkowa i wylot lufy który był delikatnie przesunięty. W celu poprawki wkleiłem w niego za pomocą kropelki kawałek plastiku. Następnie będzie trzeba wyrównać czoło lufy i nawiercić nowy otwór. Z zestawu można zbudować wersję działa z hamulcem wylotowym i bez. Wybrałem wersję z hamulcem, nie jestem do końca pewien czy jest to dobry wybór, ale nie wyobrażam sobie tego działa bez hamulca wylotowego.
-
Oczywiście, przynajmniej jedne drzwi będą otwarte. Otwarty zostawię także górny właz. Ostatnio przy modelu wpadłem na genialny pomysł, aby odrobinę ulepszyć zestawowy zderzak, który jeszcze niedawno wyglądał tak: Po dwóch sesjach przy modelu prezentuje się tak: I założony na "sucho" na ramę: Zestawowy zderzak trochę pocieniłem i dodałem do niego paseczki poliestyrenu, w ten sposób płaskownik przerobiłem na ceownik. Dodatkowo górną rurkę zastąpiłem igłą oraz przerobiłem jej podpory.Mam nadzieję, że końcowy efekt wart był czasu poświęconego na jego przeróbkę. Dodatkowo trochę przerobiłem fotele. Nie chciałem zostawić ich płaskich, więc okleiłem je folią aluminiową, która ma imitować ich obicie. Zobaczymy jak to będzie wyglądać po malowaniu.
-
Witam. Przyszedł czas na kolejną aktualizację. Mimo że w tym tygodniu prace nad modelem znacznie zwolniły, to jednak jakieś postępy są. Po dokładnym przejrzeniu różnych zdjęć brytyjskich Morrisów, zauważyłem że pojazd z powyższego zdjęcia to jednak trochę inny model. Na szczęście nie zacząłem przerabiać modelu, jednak brak pośpiechu tu mi znacznie pomógł. Co do samego modelu, to większe elementy są już na miejscu lub wycięte, przygotowane do malowania. Na praktycznie wszystkich dużych elementach znajdują się ślady po wypychaczach. Część udało się zeszlifować, inne trzeba było szpachlować. Po przyłożeniu podłogi do sklejonej budy, okazało się że z przodu powstaje spora szpara. Zasłoniłem ją kawałkami poliestyrenu, który ma imitować tablicę przyrządów. Oprócz tego, wszystko ładnie pasuje. Chcąc ukazać silnik, z jego osłony wyciąłem maskę. Całość oczywiście wymaga jeszcze wyszlifowania. Dodatkowo postaram się wymienić na blaszkę grill. Planuję też zwaloryzować przedni zderzak, komorę silnika oraz wnętrze. A na koniec fotka Morrisa złożonego na sucho
-
Też lubię warsztaty modeli nietypowych pojazdów, a jak dla mnie to brytyjskie ciężarówki po prostu mają w sobie to coś. Budowa powoli posuwa się do przodu. Całkowicie złożyłem podwozie Morrisa: Na ostatnim zdjęciu widać rozwierconą za pomocą ostrego skalpela rurę wydechową. Zabieg trwał krótko i myślę że miniaturę trochę na tym zyska. Na powyższych zdjęciach widać też złożony silnik. Najpierw wyciąłem go razem z podłogą, podkleiłem kawałkiem poliestyrenu i dokleiłem do dolnego elementu zamocowanego do ramy. Zamierzam ukazać komorę silnika otwartą, postaram się ją wraz z silnikiem trochę zwaloryzować, ale to później. Na razie wygląda to tak: Muszę zastanowić się co zrobić z przodem pojazdu. W rzeczywistości wygląda tak: A w modelu tak: Mam do wyboru, albo zostawić jak jest, albo poprawić. Czym dłużej o tym myślę, to tym bardziej skłaniam się do przeróbki. Póki co model składa się dobrze, ale trochę problemów sprawił mi punkt 3 w instrukcji: Instrukcja modelu podaje aby dokleić baki paliwa (chyba tym są te skrzynki) do ramy a potem całość do podłogi. Tutaj troche zmieniłem kolejność. baki najpierw same dokleję do podłogi a potem dopiero wkleję ramę. Ponad godzinę też składałem elementy tylnego zderzaka wraz z prowadnicami od wyciągarki. Według instrukcji nic mi nie pasowało. Dopiero udało się wszystko skleić według zdjęć znalezionych w internecie. Element nr 32 musiałem obrócić do góry nogami a nr 17 wkleić zwrócony o 90 stopni do góry. Teraz ma nadzieję że jest dobrze.
-
Prace rozpocząłem od złożenia ciężarówki Morrisa, a dokładniej jej ramy i układu napędowego. Mimo że każdej części trzeba poświęcić trochę czasu na odpowiednie oczyszczenie, to wszystko składa się bez większych problemów. W założeniu Morris miał być prosto z pudła, ale skoro ma odwzorowany chociaż trochę silnik, to wpadłem na głupi pomysł, aby go pokazać, co wiąże się z "delikatnym" pocięciem modelu. Co z tego wyjdzie, zobaczymy, przed cięciem wygląda tak:
-
Sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie Na razie zdjęcie paru dodatków, które w założeniu mają mi pomóc w wykonaniu dioramy Dziś też ruszyły pierwsze prace nad modelem, na pierwszy rzut poszła rama od Morrisa. Póki co, jedynie wyciąłem kilka elementów i je oczyściłem. Bliższe spojrzenie na wypraski ukazuje takie oto przeszkody: Będzie trochę zabawy z usuwaniem tych śladów, gdyż są na większości elementów. Dodatkowo postanowiłem utrudnić sobie życie i spróbuję ukazać wnętrze jaszcza. Aby to zrobić, w pierwszej kolejności będę musiał "otworzyć" drzwiczki w tym elemencie.
-
Klasa 5 - Dioramy Kategoria Specjalna 1 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Kategoria Specjalna 2 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Witam Spróbuję i ja swoich sił w nowym konkursie, tym razem w dziale dioram. Moja skromna diorama będzie przedstawiać odpoczynek obsługi działa 25 funtowego po skończonym ostrzale w trakcie drugiej bitwy pod El-Alamein, która miała miejsce na przełomie października i listopada 1942 roku. Jako podstawę do wykonania dioramy posłuży mi zestaw od Italeri w skali 1:72 w skład którego wchodzi model działa, ciągnika Morris oraz siedem figurek. Model, na pierwszy rzut oka, prezentuje się całkiem porządnie, chodź będzie wymagał trochę pracy. Może uda mi się zacząć prace nad dioramą w ten weekend, chociaż bardziej prawdopodobne że z pracami ruszę w poniedziałek.
-
Trochę czasu minęło, więc czas najwyższy coś pokazać. Większe prace malarskie na modelu uważam za zakończone. Metalizer od AK bardzo dobrze zniósł maskowanie, farbę mi zerwało jedynie na samym początku i to na małej powierzchni. Od ostatniej aktualizacji pomalowałem krawędzie natarcia farbą H77 Tire Black, powierzchnie antyodblaskowe przed kabiną i na osłonach silników farbą Tamiya XF-62 Olive Drab, lotki i stery wysokości to H8 Silver, a pasy na skrzydłach to H329 Yellow. Teraz kolej na malowanie szczegółów, trochę poprawek i zaczynam powoli walkę z silnikami. Trochę zabawy z nimi będzie.
-
No to teraz dałeś mi niezłą zagadkę. Ponieważ nie zalazłem żadnego zdjęcia tego konkretnego samolotu wzorowałem się na grafice, którą zamieściłem na pierwszej stronie, a na niej litera S jest zdecydowanie mniejsza i chudsza. Ale po twoim wpisie obejrzałem kilka zdjęć "Fortec" z 390 grupy i na nich litery są podobnej wielkości. Ale na tym zdjęciu litera oznaczająca samolot jest mniejsza od oznaczenia dywizjonu. Nie jestem specjalistą w tym temacie, więc mam małą zagadkę. Może ktoś podpowie czy zostawić tak jak jest, czy spróbować poprawić?
-
Pierwszy test odporności farb na maskowanie za mną. Niestety w jednym miejscu oderwało mi kawałek farby, co było nauczką, że warto trochę osłabić taśmę przed przyklejeniem. W pierwszy podejściu namalowałem oznaczenia literowe BI oznaczające dywizjon i litery S po obu stronach kadłuba i usterzenia pionowego. Namalowałem także czarne tło wokół liter J oraz czerwony pas na dziobie samolotu oznaczający przynależność do 568 Dywizjonu Bombowego. Ster kierunku przyłożyłem na sucho do zdjęć. Pomalowałem go kilka lat temu i cały ten czas czekał na kontynuację budowy modelu. Jego żółta barwa, wraz z pasami na skrzydłach które będzie trzeba namalować, oznaczała przynależność do 13 Skrzydła Bombowego. Biała litera J na czarnym prostokącie oznaczała 390 Grupę Bombową. Na ostatnim zdjęciu widać początki dalszego maskowania, a tego jeszcze sporo przede mną.
-
Z tego co czytałem o tych farbach, to są dość odporne. Z tego co na razie maskowałem, to się to potwierdziło ale dla pewności trochę "osłabiałem" taśmę. Przede mną jeszcze sporo maskowania, więc dopiero za jakiś czas będę mógł napisać coś więcej.
-
Udało się znaleźć wolną chwilę, więc dokończyłem malowanie modelu kolorem aluminium. Na koniec pomalowałem drzwi komory bombowej, osłony silników oraz musiałem poprawić malowanie dwóch paneli na prawym skrzydle. Pierwsze starcie z metalizerami od AK mam za sobą, więc napiszę jeszcze parę słów o tych farbach. Wcześniej używałem głównie Alcladów, więc to one są moim punktem odniesienia. Co łączy oba metalizery to pojemność buteleczki i ich łatwość użycia. Po prostu dobrze mieszamy, przelewamy do aerografu i malujemy. Także rezultaty malowania są bardzo dobre, chociaż ostatnio Alclad mnie nie miło zaskoczył co skończyło się zakupem Xtreme Metal. Co działa na plus metelizera AK to przede wszystkim cena i chociaż oba śmierdzą tak samo, to jednak przy malowaniu Xtreme Metal nie powstała chmura pyłu, jak miało to miejsce przy Alcladzie. Podsumowując, jako modelarz amator, jestem bardzo zadowolony z produktu AK.
-
Po malowaniu model delikatnie polerowałem, chociaż raczej było to zbędne. Myślę że więcej dało to, że po położeniu podkładu, cały model przeszlifowałem przed malowaniem bardzo drobnym papierem ściernym, z tego co pamiętam 2500. Ale w większości za efekt finalny odpowiada farba, kładła się naprawdę dobrze. Nie mam póki co do niej żadnych zastrzeżeń. Teraz sprawdzę na ile jest odporna, czeka mnie sporo maskowania.
-
I przedstawiam Wam dwa zdjęcia z wczorajszego malowania. Użyta farba to AK 479 Aluminium. Farbą malowało się bardzo fajnie, chyba na dłużej się zaprzyjaźnię z tą serią. Zróżnicowanie paneli wyszło bardzo delikatnie, chociaż jest widoczne. Następnym krokiem będzie malowanie szczegółów takich jak żółte pasy na skrzydle, oznaczenia dywizjonu i samolotu i jeszcze coś się chyba znajdzie. Będzie trochę maskowania, więc przy okazji wypróbuję jak odporna jest na to farba od AK.
-
Witam Czas chociaż odrobinę podgonić prace na "Fortecą". Dzięki za namiary na papier milimetrowy od Tamiya. Chyba go zakupię, aby wykonać maski do namalowania oznaczeń dywizjonu i samolotu. W modelu wreszcie zaszły zauważalne zmiany, ruszyłem z malowaniem. Najpierw okleiłem niektóre panele i pokrywy luków taśmą maskującą, starając aby nie wyszło zbyt symetrycznie. Następnie cały model pomalowałem na czarno farbą Mr. Color GX2 Ueno Back. Po zdjęciu maskowania ukazał się oto taki widok. Następnym krokiem będzie pomalowanie modelu kolorem aluminium.
-
Cały model przenitowałem tym samym sposobem. Najpierw od taśmy zaznaczałem ołówkiem na modelu linie nitów, po których następnie delikatnie przejeżdżałem nitowadłem. Krzywizny kadłuba wymagały jedynie większej uwagi.
-
Wrzucam jeszcze kilka fotek wykonanych w świetle dziennym: Dzięki za wszystkie uwagi i podpowiedzi, na pewno przydadzą się przy następnych modelach.
-
Postaram się jak najlepiej opisać proces malowania. Jak ono wyjdzie sam nie wiem, mam nadzieję że dobrze. Na razie jako podkładu użyłem Mr Surfecera 1000, który przeszlifowałem na mokro papierem ściernym o gradacji 2500 aby uzyskać jak najbardziej gładką powierzchnię. Oczywiście powierzchnia pod metalizer musi być bliska ideałowi, dlatego sporo pracy włożyłem w jej wyprowadzenie. Kilka modeli malowanych metalizerami mam już na koncie. Wszystkie malowałem Alcladami aluminium i dull aluminium. Ostatniego RWD-8 pomalowałem Guzne H8 silver. Do pomalowania B-17 zakupiłem Xtreme Metal Aluminium od AK. Jak się sprawdzi, dokupie jeszcze jednego do pomalowania powierzchni sterowych. Przy tych metalizerach nigdy nie miałem problemu z zatykaniem dyszy. Jedynie raz przy malowaniu Alcladem wyszła mi strasznie chropowata powierzchnia, ale po jej przeszlifowaniu udało się uratować sytuację.
-
Na sam początek, do nauki, nitowadło Trumpertera nie jest złe, uwagi co do niego mam te same co karambolis8. Na pewno za jakiś czas kupię lepsze, ale póki co jeszcze kilka modeli przenituje właśnie tym. Ten model miał mi posłużyć wyłącznie do nauki, dlatego nie planuję już żadnych zmian przy nim. Jak będzie jakiś ładny dzień, to spróbuję jeszcze zrobić kilka zdjęć przy świetle dziennym, być może będzie trochę więcej widać. Model ma sporo braków, samo nitowanie nie jest idealne ale ponieważ model traktowałem testowo, to na niektóre rzeczy przymknąłem oko. Najważniejsze ze sporo nowych rzeczy dla mnie wypróbowałem i będzie to procentować na przyszłość.
-
Witam Przedstawiam Wam model Typhoona od Academy. Sam model ma u mnie dość bogatą historię. Zacząłem go parę ładnych lat temu ale zatrzymały mnie kalki Techmodu. Jakoś nie potrafiłem ich dobrze położyć, rwały mi się na potęgę. Model odleżał swoje i postanowiłem że stanie się polem doświadczalnym przed nowymi dla mnie technikami. Pierwszą rzeczą było wykonanie nitowania za pomocą nitowadła Trumpetera. Drugą rzeczą było wykonanie preshadingu, a trzecią pomalowanie z ręki kamuflażu na górze. Pomimo że model ma swoje wady i to sporo, to jednak jestem z niego zadowolony. Sam model dodatkowo wzbogaciłem o metalowe lufy Mastera i owiewkę od RobTaurus. A teraz zdjęcia:
-
Dzięki za wsparcie, jedziemy z tematem dalej. Przed przerwą w budowie modelu, czyli parę lat wstecz, wykonałem z zestawowych części silniki: Wtedy mi się podobały, teraz byłem średnio zadowolony z nich. Skończyło się to zakupem żywicznych z Quickboosta: I porównanie zestawowych i żywicznych: Czeka mnie z nimi sporo pracy, ale chyba warto było. Tyle o nowych zakupach, czas przejść do budowy. Przed rozpoczęciem malowania musiałem wykonać maki na literę J, która znajduje się na stateczniku pionowym i prawym skrzydle. Pierwszym krokiem było rozrysowanie jej na papierze milimetrowym i naklejenie na kawałek poliestyrenu za pomocą kropelki, a następnie jej wycięcie: Taki gotowy szablon naklejałem na taśmę Tamiya i wycinałem nożyczkami i skalpelem. W ten sposób uzyskałem maski, które znalazły się na modelu: Jak widzicie niektóre panele na modelu są zamaskowane taśmą. Przed malowaniem aluminium, chcę najpierw pokryć model czarną błyszczącą farbą. Następnie zdejmę maski i cały model pomaluje aluminium. Ma to na celu uzyskanie zróżnicowania powierzchni. Tyle teorii, jak wyjdzie w praktyce zobaczymy. Podobny patent zastosował kolega jpl przy modelu miga i wyszło to bardzo ciekawie.
-
Witam Miesiąc prac nad modelem B-17 zleciał na najnudniejszej, przynajmniej dla mnie, części modelarstwa. Ciągle podkład, znajdywanie błędów i ich szpachlowanie, szlifowanie i tak przynajmniej kilka razy. Po miesiącu doprowadziłem model do stanu akceptowalnego, przynajmniej dla mnie. Teraz przyszła kolej na przyjemniejsze prace, choć też będą czasochłonne. Na początku przeszlifowałem cały model na mokro papierem ściernym o gradacji 2000. Następnie przyszła pora na pierwsze malowanki. Na początku bardzo skromnie pomalowałem pola pod białe J na sterze kierunku i prawym skrzydle. Teraz będę musiał stworzyć maski w kształcie J i lecę z malowaniem.
-
Witam wszystkich Ostatnio na forum pojawiły się dwa warsztaty modeli samolotu B-17. Zmotywowało mnie to, aby po prawie trzech latach odkopać mój model tego bombowca. W ostatnim poście pokazałem sklejony kadłub, którego łączenie zalałem kropelką. Trzeba było go przeszlifować i przeryć zatarte linie. O ile to pierwsze poszło lekko, to trasowania linii nie cierpię, co po części przyczyniło się do przerwania prac. Ale po trzech latach wreszcie udało mi się ruszyć dalej z budową. Przeryłem linie, dokleiłem skrzydła, a całość wcześniej pokryłem podkładem. Na dzień dzisiejszy model wygląda tak: Najwięcej problemów miałem ze spasowaniem gondol silników, poszło tam sporo kropelki i szpachli. Trochę szlifowania wymagały też skrzydła przed doklejeniem ich do kadłuba. Teraz zostało mi jeszcze trochę poprawek powierzchni, aby była jak najlepsza przed położeniem metelizera, oraz doklejenie kilku drobiazgów. Po tym będę mógł rozpocząć malowanie. Zastanawiam się też nad wymianą zestawowych silników na te od Quickboost.
-
Dzięki za dobre słowo i zapraszam do galerii: viewtopic.php?f=64&t=57049 Oraz do kolejnego warsztatu.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 9
