grzesiek83
Użytkownicy-
Liczba zawartości
224 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez grzesiek83
- Poprzednia
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- Dalej
-
Strona 8 z 9
-
Zapraszam wszystkich na obejrzenie galerii wykonanego przeze mnie modelu Sokoła w barwach Topr-u. Zestaw jaki jest każdy wie. Próbowałem go wykonać wykorzystując drzwi z blach Part-a oraz własną twórczość. Wyszło jak wyszło. Na pewno model posiada wiele błędów, tak merytorycznych jak i technicznych. Jak z czasem polepsze swój warsztat, to może znów sięgnę po ten model, chyba że któryś z producentów wypuści na rynek nowy, składalny model tego pięknego śmigłowca. Na początek galerii zdjęcia Sokoła, które udało mi się wykonać podczas moich wędrówek po górach. Pierwsze dwa wykonane 28 sierpnia 2008 roku z okolic Czrnego Stawu: [/url] A te wykonane 14 sierpnia 2011 roku podczas wejścia na Kasprowy Wierch: [/url] A tera zapraszam na zdjęcia modelu: [/url] [/url] [/url] [/url] [/url] [/url] Na koniec chciałbym podziękować organizatorom za danie mi możliwości wzięcia udziału w tym konkursie, wszystkim którzy śledzili mój warsztat i szczególnie mojej żonie za dużo cierpliwości gdy wykonywałem ten model.
-
Dzisiejszy dzień upłynął mi na kończeniu walki z Sokołem. Najpierw zabrałem się za wydechy. Wykonałem je z odpowiednio wygiętego kawałka blaszki. Następnie wziąłem się za główny wirnik. Ponieważ kolor zaproponowany przez Pepsi-Adama jakoś mi nie pasował, postanowiłem spróbować pomieszać farby które mam na składzie. Wybór padł na Pactre A76 "Ger Unit Feldgrau" i Agamę 19L "Green". Moim zdaniem uzyskałem efekt przynajmniej trochę zbliżony do tego ze zdjęć. Po położeniu sidoluksa przyszedł czas na kalki które okazały się wspaniałe. Kładły się bez żadnych problemów. Później było trochę poprawek i wiele prób wykonania odpowiednich szyb w przednich drzwiach o których oczywiście wcześniej zapomniałem. Po uporaniu się z tym problemem poskładałem wszystko w całość, dorobiłem wycieraczki i już mogę się cieszyć widokiem Sokoła. Oto i on: [/url] Jak widać oszklenie wygląda dobrze. Nie wiem tylko co się stało jedną z szybek z przodu. Podejrzewam że jak poprawiałem słupek to musiała podciec klejem. Jutro postaram się coś z tym zrobić. Pomalowałem też dziś wszystkie graty które pójdą do środka. [/url] Jutro zapraszam do galerii.
-
Ostatnie dwa dni minęły mi na próbach pomalowania Sokoła. Po ciężkich walkach wygląda ona tak: [/url] Przyznam się szczerze że malowanie szło mi strasznie opornie. Według mnie trochę źle dobrałem farby, szczególnie czerwoną, ale nie będę od nowa go malować. Dodatkowo w wielu miejscach farba pod ciekła mi pod taśmę. Trochę już poprawiłem, ale jeszcze sporo roboty jutro przede mną. Oprócz poprawek mam jutro w planach dokończenie głównego wirnika, zrobić rury wydechowe i pomalować resztę drobiazgów. Jak z tym się uporam kładę kalki i kończę pracę nad Sokołem. Jak nie wydarzy się jakaś tragedia to najpóźniej pojutrze pojawi się galeria.
-
Miało być pomalowane wczoraj, ale dostałem nauczkę by nie malować resztkami starszych farb. Więc dziś kurs do sklepu i szybkie malowanie Sokoła. Oto efekty: [/url] Do poprawki na biało zostały jeszcze drzwi i tylni wirnik. Mam też małe pytanko. Na jaki kolor najlepiej pomalować łopaty głównego wirnika?
-
Mała ilość czasu potrafi nieźle zmobilizować Pożyjemy zobaczymy. Myślę że wyjdą dobrze. a w razie czego szybko dorobię i wstawię nowe. Na pewno model posiada wiele braków i jeszcze mogę sporo skopać przy malowaniu, ale w końcu ktoś musi zająć ostatnie miejsce . Na razie Sokół dostał warstwę pokładu. Było trochę poprawek, ale spodziewałem się że będzie więcej. [/url] Jak dobrze pójdzie to jeszcze dziś modelik dostanie biały kolor.
-
Bardzo się ciesze, że kibicujecie mi w tej nierównej walce z tą oporną materią. Niestety umiejętności to mi jeszcze sporo brakuje patrząc na warsztaty innych. Sporo nauki przede mną i każda uwaga jest mi pomocna, szczególnie takiego szczególarza jak Kornik. A co do cierpliwości to ten model wykorzystał już prawie w całości jej zapasy . A teraz o postępach w pracy. Klej zszedł z oszklenia bez problemów, ale pojawiła się inna niespodzianka. Okazało się że jedną z przednich szybek za bardzo przyciąłem i po usunięciu nadmiaru kleju powstała spora szpara. Dlatego wymieniłem ją na nową. [/url] Na zdjęciu oszklenie w trakcie czyszczenia. Teraz jest już zamaskowane. Co do uchwytów, to wykonałem je właśnie z drucika mającego ok. 0,5 mm. Zostawię je takie jakie są, mam nadzieję, że malowanie i przyklejenie reszty części trochę optycznie zamaskuje ich grubość. Na modelu wykonałem przez te parę dni resztę drobnicy, rurki pitota z przodu, wyciągarki, uchwyty i parę elementów na belce ogonowej. Model prezentuje się tak: [/url] Uchwyty starałem się poprawić, ale przy moich zdolnościach zawsze coś jest źle. Postaram się przy nich jeszcze coś poprawić. A tu zdjęcie kompletnego śmigłowca. [/url] Na tym etapie kończę składanie modelu. Poprawiam w nim co się da i lecę z podkładem. Aż się boję myśleć co spod niego wylezie.
-
Starałem się jak mogłem by pięknie wyszło A tak na serio, to do klejenia użyłem specyfiku który już wcześniej w tym temacie pokazywałem. Strasznie się on ciągnie, stąd aż tak upaprane oszklenie, ale jego zaletą jest to, że nie niszczy klejonej powierzchni i można go bez problemu usunąć przy pomocy jakiegoś nożyka lub skalpelu. Wcześniej wklejone oszklenie wyglądało podobnie tyle że dałem fotkę już po oczyszczeniu. Dziś musiałem przerwać pracę po wklejeniu, stąd taki efekt. Jutro będę miał więcej czasu więc w parę minut to poprawie. A co do miśka to siedzi w pudełku i czeka na malowanie by zająć honorowe miejsce w Sokole
-
Tak jak pisałem, wczoraj dalej walczyłem z Sokołem. Udało mi się dorobić stopnie, parę uchwytów oraz podwozie. Dziś miałem trochę mniej czasu i udało mi się dorobić tylko przednie oszklenie. [/url] Na fotkach to kiepsko wygląda, w rzeczywistości dużo lepiej. Jutro z rana wezmę się za poprawianie błędów takich jak zachlapane klejem oszklenie i mam nadzieję że zbliżę się do końca budowy.
-
Dzięki wszystkim za pomoc, szczerze mówiąc to myślałem nad rozciąganiem ramek, ale wybrałem zszywki. Jak tylko zaoszczędzę trochę czasu to postaram się to poprawić przed malowaniem. Wszelkie niedociągnięcia na modelu będę poprawiał przed położeniem podkładu więc i na siatki nadejdzie czas. A póki co staram lecę z budową dalej. Wczoraj przyszedł czas na wirnik główny i tylni, skrzydło oraz płozę. Oto zdjęcia: [/url] Dziś popracuję na podwoziem, stopniami i uchwytami.
-
Po takich komentarzach postanowiłem się zmobilizować i jeszcze raz podejść do tego tematu. Zacząłem od przodu. Sposób wykonania był ten sam tyle że użyłem innych materiałów, zamiast żyłki w ruch poszły zszywki do zszywacza. Wyszło tak, moim zdaniem trochę lepiej. [/url] Wymaga trochę szlifowania, ale to dopiero jak wszystko ładnie wyschnie, czyli zaraz . Gorzej było z tymi bocznymi. Podchodziłem do nich już kilka razy i każdy efekt był jeszcze gorszy od tego. Zacząłem na nowo od ponownego przetrząśnięcia mieszkania w poszukiwaniu czegoś co się nada. Niestety akurat nie pije herbaty z takich woreczków. Tym razem trafiłem na coś takiego: [/url] Moja żona trzyma w takim woreczku kolczyki. Po małym nacięciu uzyskałem kawałek materiału potrzebny mi do modelu. Wyszło tak: [/url] Efekt jest o o niebo lepszy. Dziękuję Wam za szybką odpowiedź którą ocaliliście ten model.
-
Niestety brak czasu mocno wyhamował budowę Sokoła. W wolnych chwilkach powalczyłem z kratkami na osłonach silników, dokleiłem belki na spodzie kadłuba i spróbowałem wykonać światła na przodzie. Oto efekt: [/url] Nie wygląda to zbyt imponująco, ale będę jeszcze nad tym trochę pracował. Także po raz pierwszy w życiu zmierzyłem się z blaszkami. Wyszło to tak: [/url] Drobnych poprawek wymagają jedynie wycięte okienka w przednich drzwiach.
-
Bardzo się ciesze że spodobał Wam się mój model i dziękuje za Wasze opinie. Na parę błędów uwagę zwróciłem dopiero po przeczytaniu Waszych komentarzy. Chociaż sam zestaw jakoś dobrze mi się sklejało to kalki były tragedią. Nie dosyć, że strasznie toporne to jak zauważył Banny co po niektóre trochę urosły. Dotyczy to oznaczeń na ogonie i gwiazdy na kadłubie. Na model położyłem inne niż te, które byłe podane w instrukcji, sugerowane prze MasterCraft były jakieś dwa razy większe od tych co są. Co do malowania to Kornik_69 słusznie zauważył, że na prawym skrzydle jest zbyt kanciaste, trochę pośpiechu i niestety wkradł się mały błąd. Wedle instrukcji powinno być tak: [/url] Zdjęcie archiwalne umieściłem jako ciekawostkę, po prostu lubię spojrzeć na stare zdjęcie samolotu, którego model stoi na mojej półce chociaż wiem, że to było ryzykowne, bo różnica jest spora. Może kiedyś wrócę do modelu szturmowika, ale wątpię był to był akurat produkt MasterCrafta, chociaż nie jest to zły wyrób. Póki co mam zamiar skończyć Sokoła, a potem mam chrapkę na modelik trochę późniejszego iła w malowaniu egipskim.
-
Po dłuższej przerwie czas się zabrać do roboty i skończyć Sokoła. Jak się pospieszę to może się wyrobię do końca konkursu. Póki co dokleiłem parę elementów na górze kadłuba oraz dociążyłem jego przód. Tak to wyszło: [/url] To co widać to połączenie elementów z pudełka i własnej twórczości. Z osłon silnika odciąłem rury wydechowe, które spróbuję wykonać sam. Także wyciąłem i wyszlifowałem łopaty wirnika, tylne śmigło oraz skrzydło. [/url] Jutro ciąg dalszy prac.
-
Witam Wszystkich. Przedstawiam konkursową galerię takiego oto szturmowika: [/url] Jest to malowanie 281 SzAD wchodzącej w skład 14 Armii Powietrznej Frontu Leningradzkiego. Powyższe zdjęcie pochodzi z lata 1944 r. Według instrukcji MasterCrafta model wykonałem tak jak miał wyglądać w lecie 1945 r. Dlatego też bardziej go "obiłem" i "zużyłem". Rok na froncie wschodnim zapewne swoje robił. Sam model mnie zaskoczył kilka razy, zarazem pozytywnie jak i negatywnie. Całkiem ładnie się składał, szpachli trochę poszło, ale tak w normie. Najgorzej było ze spasowaniem owiewki. Żeby ładnie leżała musiałem odrobinę podpiłować tą ściankę za fotelem pilota. Malowanie też obyło się bez większych problemów. Najgorszą częścią modelu była owiewka i kalki. Szybkę musiałem odrobinę przeszlifować pastą polerską, a po półgodzinnej zabawie z kalkami myślałem, że nie uda mi się go skończyć. Na szczęście jako tako udało mi się je położyć i ukończyć ten model z takim oto efektem: [/url] [/url] Z modelu jestem zadowolony. Wystawiam go zatem do Waszej oceny.
-
Pracę nad iłem zostały ukończone. Oto efekt miesięcznych zmagań z tym modelem: [/url] Z modelu jestem zadowolony, chociaż były i chwile zwątpienia. Dziękuję wszystkim za uwagę, w najbliższych dniach postaram się o galerię.
-
Dzięki za radę, na pewno przyda się jakbym znów się skusił na model spod znaku Mastercrafta. Wiem, że w paru miejscach widać błonkę, ale i tak się ciesze, że dałem radę je jakoś położyć. Dziś trochę się poznęcałem nad iłem, oto efekty tych działań: [/url] Jutro jeszcze ewentualne poprawki jak przyjże się modelowi w dziennym świetle, ostatnia warstwa lakieru i trzeba będzie postarać się o jakąś porządną galerię.
-
Parę drobnych obić na pewno jest tam widocznych, ale nie takie wytarcia jak na przejściu kadłub - skrzydło. Model wcale nie jest taki zły jak się by wydawało. Składało go się w miarę dobrze póki nie wziąłem się dziś za kalki. Oto efekty walki z nimi: [/url] Tak złych to jeszcze nie widziałem. Nie dosyć że bardzo opornie reagowały na płyny do kalek, to jeszcze w dodatku bardzo łatwo się rwały i niektóre po prostu same się odklejały. Duże gwiazdy kadłubowe nie dały się odratować. Musiałem je zastąpić mniejszymi. Bardzo się ciesze, że zabawę z nimi mam już za sobą. A oto ił w całej okazałości: [/url]
-
Ja tam wolałem swojego dla pewności trochę dociążyć, ale nie wiem czy była taka potrzeba.
-
Malowanie mojego iła jest z lata 1945 r. więc ten egzemplarz jednak trochę polatał, więc miał spore szanse dorobić się takich otarć. W zamierzeniu te obicia miały być dużo mniejsze, ale wyszły jak wyszły. Jak na pierwszą próbę zrobienia otarć to i tak nieźle, szczególnie że fotki pokazują że i takie były możliwe. Ponieważ na tym zdjęciu nie widać gdzie indziej takich zniszczeń nie będę za bardzo go dalej obijał. Dodatkowe drobne otarcia dorobiłem na łopatach śmigieł, krawędziach natarcia skrzydeł i trochę na samych skrzydłach. Także przetarłem suchym pędzlem największe otarcia żeby nie wyglądały jak by były wyszlifowane papierem ściernym. Następnie poskładałem cały model w całość. Oto efekty: [/url] Teraz model dostał warstwę sidoluksu, a jutro postaram się położyć kalki. Następnym krokiem będzie wykonanie brudzenia na modelu, aby wyglądał jak samolot który swoje przeszedł na froncie.
-
Brudne były i mechanicy postanowili je wyczyścić, tyle że trochę przesadzili A tak na serio to przesadziłem oczywiście ja. Przed malowaniem obejrzałem sporo zdjęć iłów i właśnie w tych miejscach widać spore uszkodzenia w powłoce lakierniczej, dlatego spróbowałem je odwzorować. Wyszło tak jak widać na zdjęciach, ale jestem zadowolony. Takie uszkodzenia widać np. na tych fotkach: [/url] Te uszkodzenia są akurat dużo mniejsze niż te na moim modelu, ale ta fotka jest już całkiem podobna: [/url] Dobrze na niej widać, że obsługa nie za bardzo się przejmowała takimi drobiazgami jak odpryskująca farba
-
Ja też jestem "świeżym" modelarzem i ciągle się czegoś uczę, nawet przy tym modelu, a każda uwaga i wskazówka jest moim zdaniem na wagę złota. Te dwa elementy rzeczywiście wyglądają paskudnie, ale zostały przyklejone na "bluetacka" tylko żeby je pomalować razem z kadłubem. Teraz są już zdjęte, a następnie zostaną rozcięte i wklejone razem z golenią podwozia jako otwarte. Wracając do malowania modelu, jak tylko wysechł zielony, zamaskowałem górę oraz kołpak śmigła: [/url] I następnie psiknąłem na iła brązowy kolorek, a na śmigła czarny, tak to wygląda po zdjęciu maskowania z całego modelu: [/url] Jak na moje zdolności to malowanie wyszło ekstra. Są tylko dwa małe miejsca do drobnego retuszu i jeden urwany element. Trochę przesadziłem też z otarciami, ale na swoje usprawiedliwienie powiem że robiłem to pierwszy raz. Jak tylko znajdę teraz czas to dokleję resztę elementów i zajmę się kalkami.
-
Dzisiejszy dzień rozpocząłem od zamaskowania spodu iłą oraz kołpaka śmigła. Wyglądało to tak: [/url] Następnie poszło trochę soli na przejście skrzyło kadłub, a potem pomalowałem kołpak śmigła na biało i samolot na zielono. [/url] Jak się uda, to jeszcze dziś wieczorem ił dostanie kolor brązowy, a łopaty śmigła staną się czarne.
-
Po drobnych poprawkach zacząłem malowanie. Najpierw pomalowałem spód: [/url] W planach mam zamiar trochę go poobijać, dlatego metalizerem pomalowałem przejście kadłub - skrzydło: [/url] Zabrałem się także za drobnicę, pomalowałem kołpak śmigła i koła na niebiesko, a na żółto końcówki śmigieł: [/url] Jutro maskowanie i dalszy ciąg malowania.
-
Tak jak mówiłem, tak i dziś zrobiłem. Najpierw dorobiłem z igieł lufy działek i rurkę pitota. Następnie pomalowałem na kolor wnętrza ramy oszklenia. Wątpię czy to będzie później widoczne, ale po prostu miałem ochotę tak zrobić . [/url] Pomalowałem także uzbrojenie tylnego strzelca. Do kleje je jak już pomaluje cały model, gdybym to zrobił teraz zapewne bym je urwał. [/url] A na koniec model, śmigła z kołpakiem oraz koła psiknąłem pokładem. [/url] Wyszło parę miejsc do poprawek, ale szybko powinienem się z tym uwinąć. Jak czas pozwoli to jutro Ił dostanie pierwszą warstwę farby.
-
Dziękuję za odpowiedź. Według tego co napisaliście to mogę użyć igieł bo w modelu są tylko porobione otwory na igły. Czytałem pytania do regulaminu, ale wolałem się upewnić. A teraz fotki modelu i trochę drobnicy do niego: [/url] [/url] Teraz tylko dorobię lufy z igieł i lecę z podkładem.
- Poprzednia
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- Dalej
-
Strona 8 z 9
