math
Użytkownicy-
Liczba zawartości
409 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez math
-
Pobawilem sie nieco chemia...i zrobilem fakture 'odlewu' na wiezy i na wannie. Troche pokombinowalem na roznych polimerach z roznymi rozpuszczalnikami i ich mieszankami i nasunelo mi sie nieco wnioskow: 1. Toluen - intensywnie rozpuszcza szeroko pojety plastik tudziez inne polimery. Z tym trzeba byc baaardzo ostroznym bo nawet cienka warstwa potrafi gleboko penetrowac. 2. Aceton - cienka warstwa trawi glownie powierzchnie matowiac ja (bardzo szybko paruje co ma duze znaczenie). Powoduje powstanie bardzo drobnnej chropowatej powierzchni. Toluen i Aceton same w sobie niezbyt sie nadaja, ale ich mieszanina (a mieszaja sie dobrze ze soba) jest uzyteczna. Do nadania tekstury uzylem mieszaniny toluen/aceton powiedzmy 60:40 (podobnie jaki 'nitro-rozpuszczalnik') co powoduje iz meszanina paruje stosunkowo szybko (ale wolniej niz sam aceton) i rozpuszcza plastik ale nie tak agresywnie jak sam toluen. Wykonanie: Powierzchnie wiezy (lub wanne) pociaglem cienka warstwa mieszaniny i praktycznie natychmiast pomalowana powierzchnie uderzalem plaskim, stosunkowo twardym pedzlem. Plastik sie lekko rozpuszcza a pedzel nadaje mu fakture i usuwa nadmiar rozpuszczalnika. Wazne zeby pedzlem uderzac przypadkowo i prostopadle do powierzchni plastiku. Nie polecam miekkich pedzli z wlosia gdyz wloski pedzla moga sie osadzic na lepkiej powierzchni co nie jest latwo usunac. Twardy plaski pedzel nie powoduje tego typu przygod:). Probowalem rowniez uzyc rzadkiego 'kleju' Testors, ktory tez daje rade poniewarz sklada sie glownie z estrow i ketonow (aceton jest najprostszym ketonem), ktore ladnie reaguja z polimerami. Oto efekt koncowy. Moze jeszcze gdzie niegdzie poprawie i porobie male wzery ale ogolnie jestem zadowolony. Teraz pora na dlubanine z blaszkami i cala reszta dodatkow....ehhhhh
-
z tego co sie orientuje to "nitro" zawiera 70% toluenu i 30% acetonu (czasami dodaja jeszcze jakies estry lub ketony) - Nitro nie ma zadznych zwiazkow zawierajacych grupe nitrowa wiec czort wie skad ta idiotyczna nazwa. Oczywiscie najpierw zrobe slepa probe zanim co kolwiek zaaplikuje na czolg:) spokojnie
-
Troche updejtu... Nadal szlifuje i szpachluje :( Zrobilem podwozie. Nie obnizalem go i zlozylem zgodnie z instrukcja, ale po zalozeniu kol faktycznie wydaje sie byc nieco za wysokie...coz...- Zobaczymy jak to bedzie wygladac z gasienicami. Wszystkie kola jezdne zeszlifowalem dokladnie w celu pozbycia sie dziwacznych kanciastych krawedzi. Orginalnie kola jezdne mialy gumowe kolnierze wiec nie wydaje mi sie aby byly az takie ostre i z wypustkami - teraz moim zdaniem wyglada lepiej: To samo zrobilem z kolami podtrzymujacymi gasienice. Zrobilem tez wieze i zeszlifowalem na gladko wszystkie jej laczenia oraz lufe, ktora jest luzno osadzona w wiezy. Prawdopodobnie bede wymienial nasade wiezy na ta lepiej wygladajaca z zestawu dodatkow do M48 firmy LEGEND. Nadwozie nie jest jeszcze sklejone z wanna, poniewaz troche malej spachlowej pracy tam tez jeszcze zostalo (mala luka nad kolem napedowym). Prawdopodobnie usune rowniez koncowki blotnikow i dorobie wlasne blaszane, ktore powinny byc nieco pokrzywione i w ten sposob bardziej realistyczne - ale jeszcze sie nie zdecydowalem. W kolach napedowych bede chcial naiwrcic po 3 owalne otwory, ktore orginalnie mialy pomagac usuwac blota z kola. Narazie model przedstawia sie tak: co stanowi dobra baze do waloryzacji. Chcialbym jeszcze poprawic fakture odlanej stali na wiezy i na wannie - pewnie jakis rozpuszczalnik (delikatnie toluenem lub czyms "nitro-podobnym" pociagne)
-
no spawy wygladaja miodzio!!!
-
To z www.finecale.com: i jeszcze jeden z www.armorama.co.uk -tez wyglada na podniesiona. I jeszcze jedno pytanie. Czy wywiercales otwoty w tylnich kolach??? cos jak lub
-
No dobra.... zaczalem dlubac delikatnie przy modelu. Najperw na warsztat poszla wanna, ktora ma sporo niedociagniec (dziury i wypukle linne od wyprasek): Dziury zaszpachlowalem (multiput i plasto Ravela) a wypuklosci na wannie zeszlifowalem na gladko: Zaszpachlowalem tez blotniki i dosc spore puste przestrzenie. Tamiya nie popisala sie tutaj za specjalnie :( Te sa narazie wstepnie podszliofowane i wymagaja nieco wiecej pracy. Teraz musze jeszcze zabudowac idiotyczna pusta przestrzen (???to japonce mogli akurat poprawic pzrez te wszystkie lata) pomiedzy tylnim blotnikiem a wanna: Teraz mam pytanie do forumowych specow (szczegolnie tych, ktorzy sklejali ten egzemplarz)? O co chodzi z wierza? O ile zrozumialem Tamka ja zle przeskalowala. Szukajac dokumentacji znalazlem ze modelarze powiekszali wysokosc wierzy w modelu Tamki o jakies 1-1.5 mm. Czy wiecie cos o tym ?
-
Chyba tak....ja mam jedna rowniez, czekajaca na polce . Jestem bardzo ciekaw jak ta Pantera wyjdzie. Bede zagladal
-
Panther ausf D ICM 1:35 pierwszy powazniejszy model
math odpowiedział bartek18 → na temat → [M]Warsztat
No Bartek...przedobrzyles i niebardzo wyobrazam sobie co moze mu pomoc....chyba tylko przeciwpancerny Dodatkowo mysle sobie ze minia pod zimmeritem powinna byc matowa i nieco chropowata, ta niestety wyglada jak malowana grubym pedzlem. -
Model jest super. Nic nie zmieniaj. Fajny jest jaki jest z tym calym balaganem. Zaciek po paliwie na blasze beczki - potega. Pognieciony karton za wierza tez niczego sobie. Schurzeny...coz- ja w swoim Stugu prostowalem je po interwencjach forumowiczow chyba faktytcznie sie az tak nie giely , ale aj tam aj tam fejny jest.
-
Witam, Poniewaz ukonczylem Stuga IV, to przyszedl czas na cos nowego i bardziej wymagajacego. Bede sklejal M48 Tamki. Model bedzie waloryzowany blaszkami Eduard'a. Model zawiera dosc sporo elementow (dziwne jak na Tamiya w tej cenie:) wiec zabawy nieco bedzie, a do tego elementy fototrawione z ktorymi jeszcze nigdy nie pracowalem, ale coz czlowiek sie uczy caly czas. Poniewaz orginalne, gumowe goasienice Tamiya wygladaja fatalnie, postanowilem je wymienic na cos innego (czekam na przesylke): Wstepne prace zaczynam jeszcze w tym roku wiec niedlugo cos wrzuce. Nie powiem...czolg robi fajne wrazenie na zywo (Tank Museum, Bovington)
-
No..model nabiera wyrazu i na tym etapie budzi ciekawosc na przyszlosc Podoba mi sie.
-
Zgadza sie to taniutka Tamiya, a nie Academy. Z zalozenia byl to tak zwany ''model cwiczebny''... probowalem wycisnac ile moglem. Fajnie ze sie to komus wogole podoba
-
Witam po swiatecznej przerwie. Troche ostatnio pomeczylem tego STUG'a i stad tem maly apdejt Co sie wydazylo od poprzedniego razu: 1. Model zostal pokryty matowym lakierem co nieco go wyjasnilo (no i juz sie nie swieci) 2. Zgodnie z uwagami wyprostowalem nieco ekrany boczne 3. Przez przypadek maznolem lufe stezonym izopropanolem co naryszylo poprzednie warstwy (90% izopropanol rozpuszcza sidolux!!!). W wyniku tego musialem lufe malowac od zera tak aby dopasowac jej kolor do koloru kadluba (uff nie powiem epitety byly wszedzie:) 4. Okopcilem nieco siatki nad silnikiem, rure wydechowa i lufe. 5. 'wlosowym' pedzelkiem poprawilem odpryski tu i tam, dodalem tez nieco wiecej na krawedziach schurzen 6. Potem to juz czekala mnie packanina z pastelami (rdza i kurz) + gasienice. Gumowe (orginalne) gaski Tamiya to nawieksze ustrojstwo jaki widzialem. O ile w przypadku Panzera IV D farba i pastele sie jakos trzymaja to w tu masakra. Pewnie kiedys wymienie te gaski na jakies lepsiejsze. Model prezentuje sie tak: (sorki za nieco przejastrawione swiatlo) i nieco detali Teraz czas na nastepny (M48 Patton)
-
No tego kleju to faktycznie napackales ile wlezie. Staraj sie uzywac mniej i tylko punktowo (np jak przyklejasz saperke czy liny). W razie dkali nadmiar kleju zawsze mozesz delikatnie usunac papierem sciernym o duzej gradacji, tak aby nie porobic glebokich zarysowan. Jak juz wspomniano wanna i kola masz nie pomalowane ???
-
Badzo mi sie podoba, zwlaszcza ten nietypowy kamuflaz. Myslalem ze orginalny zmmerit w modelu Italieri wyglada marnie patrzac na surowe wypraski ale w Twoim po pomalowaniu wyglada fajnie. Pomimo ze to stary zapomniany model postanowilem jakis czas temu ze sie nim zajme jak skoncze te ktore mam aktualnie na warsztacie....tak wiec pudelko juz czeka na polce. Bede go robil z blachami Eduard'a i gaskami Fruil'a Czy przy kamuflazu sugerowales sie czyms takim Polska, jesien 1944 Mi sie podoba jeszcze taki schemat (rowniez z Powstania Warszawskiego ) :
-
Model zasidoluxowalem i zrobilem ostatnio nieco washa i zaciekow (model minimalnie sciemnial po sidoluxie i po olejach...no i sie swieci): Teraz bede chcial go zamtowic i przypruszyc nieco kurzem, okopcic klapy od silnika i nieco lufe i pobawic sie pigmentami/pastelami poprawic detale. Jeszcze zostaly mi tez gasienice bo jak narazie to sa na etapie bardzo wstepnym
-
No zapowiada sie bardzo dobrze. Podoba mie sie Twoj preshading. Z washem bedzie wygladac fantastycznie.
-
Oj tak gasienice sa tylko wstepnie pomalowane.....tam jeszcze sporo zabawy bedzie. Co do odryskow to moze i racja ze gdzie niegdze sa za duze i moze zbyt wiele....od biedy bedzie mozna poprawic gdzie niegdzie.
-
Posiedzialem troche wczoraj i dzisiaj. Poprawilem kilka rzeczy i pomalowalem wstepnie wiekszosc narzedzi. Gasienice pomalowalem ('packajac pedzlem') czerwono-brazowym akrylem Tamki z dodatkiem czarnego matu. Nastepnie smignalem delikatnie wystajace elementy gadek metalicznym chromem. O dziwo farba siedzi i narazie nie zlazi z gumowych gasienic Tamki. Gasienice sa tylko tymczasowo zapiete, ale jeszcze nie sklejone. Model zaSidoluxowalem, a nastepnie polozylem kalki. Oznaczenia dywizjonu umiescilem na przednim panelu ochronnym kierowcy zamiast na blotnkiu. Boczne ekrany postanowilem zostawic bez kalek, tymbardziej ze srodkowych nie umieszczam tak czy siak. Narazie tyle. Teraz zostaje zrobic dosc mocny wash i brudzenie, rdze i matowienie (chwilowo swieci sie niemilosiernie .
-
Pobawilem sie nieco dzisiaj z modelem. Zagruntowany model spryskalem tu i tam woda, a nastepnie posypalem sola morska. Po wyschnieciu model pomalowalem ciemno zoltym akrylem Tamiya i rozjasnilem iraq-sand Valejo. Po wyschnieciu sol zeskrobalem delikatnie pod bieraca woda szczoteczka do zebow. Jednym slowem radosna tworczosc i technika mieszana. Efekt ponizej: i z pancerzem bocznym Moim zdaniem efekt wyglada dosc realistycznie, a odpryski wydaja sie dosc natulalne. Jedyny mankament tej techniki to to ze akryle Tamiya reaguja chemicznie z sola co powoduje pewne przebarwienia. Po pokryciu Valejo i po splukaniu soli pozniej ten ujemny efekt udalo sie nieco poprawic. Gdzie niegdzie w sumie daje to ciekawy efekt 'przezartej-odpazonej farby'. Co myslicie? Teraz moge: 1. zamalowac wszystko od nowa (ostatetcznosc) 2. Zostawic jak jest, poprawic gdzie niegdzie areografem. Potem nalozyc Sidolux, wash olejny i kurzenie (opcja preferowana) Mysle takze o delikatnym kamuflazu - ale chyba nie tym razem.
-
Witam, Chcialem sie podzielic etapami prac nad modelem Stuga IV Tamiya. Jest to dosc stary model Tamki ktory niestety ma swoje niedaciagniecia....jednakze jest dosc tani i dlatego wybralem go do pracy w ramach 'treningu'. Model robie 'prosto z pudelka'. Jest tu nieco poprawiania, przewaznie zeszlifowywania nierownosci powstalych przy tloczeniu do formy. Troche szpachelki tez jest. Generalnie model sie skleja latwo i przyjemnie. Kadlub i wiekszosc elementow juz zostalo sklejonych, a na model polozylem takze podkladzik (zwykly akryl tamki red-brown z dodatkiem czarnego, ktory nakladalem cienkimi warstwami). i z podlkadzikiem z tymczasowo 'zapietymi' gasienicami, ktore bede chcial dosztukowac pozostalymi z modelu PanzerIV ogniwami, tak aby lekko wisialy (ale to potem) - mam nadzieje ze sie uda. Orginalne plyty boczne Tamiya sa beznadziejne (za grobe i malo realistyczne) dlatego zastapilem je blaszamymi wycietymi z puszki po angielskim cydrze, ktora wydaje sie byc minimalnie grubsza niz po Coli . Narazie eksperymentuje, byc moze plyty zrobie jeszcze raz jak cos nie wyjdzie. Po wycieciu blachy zeszlifowalem papierem sciernym tak aby akryl lepiej sie trzymal powierzchni. Tak model wyglada na dzien dzisiejszy. Teraz zastanawiam sie jak go pomalowac. Poczatkowo chcialem go maznac na jednolity ciemny zolty+rysy+nacieki, ale tez zastanawiam sie nad lekim kamuflazem (braz/ciemna zielen na podstawowym kolorze zoltym). Bede wdzieczny za opinie i pomysly. Pozdrawiam
-
Tak, gaski sa malowane. Faktycznie gumowe gasienice Tamiya maja ten feler ze farba sie srednio ich trzyma o ile wcale. Pierwotnie pokrykem je szarym surface premer Tamiya (totalna porazka w tym wypadku), ale jak wyschly farba zaczela sie kruszyc po pierwszym zgieciu gasienicy. Gasienice umylem i nastepnie nalozylem kilka cieniutkich warstw rozcienczonej brunatnej mieszanki akryli Tamiya (german grey pomieszany z brazem, czarnym i buff). Do rozpuszczania farb uzywalem izopropanolu poniewaz alkohol ma mniejsze napiecie powierzchniowe i lepiej przylega do powierzchni niz woda (drukarnie offsetowe czesto to wykorzysuja). Prawdopodobnie matowa emalia na bazie organicznego rozpuszczalnika byla by najlepsza. Po wyschnieciu, dla utrwalenia pociaglem jedna warstwa rozcienczonego matowego lakieru (humbrol). Nastepnie dla zroznicowania kolorystyki w zaglebieniach gasienic nanioslem pedzelkiem nieco jasniejszej farby (braz + buff) a nastepnie zmatowilem i popruszylem brunatnymi suchymi pastelami. Na samym koncu nanioslem suchym pedzlem nieco srebrzanki dla podkreslenia niektorych elementow, ktore ulegaja wycieraniu podczas jazdy. Mniej wiecej tak to wygladalo i wszystko sie jakos trzyma. Metoda prob i bledow.
-
Fajnie lekko poobijany/podrapany i nieco podniszczony przez deszcz. Dla nie wyglada w sam raz
-
Dzieki. Zgadzam sie ze Tamyia niestety ma sporo niedociagniec (troche poprawiania, szlifowania i lekkiej szpachelki bylo) i nie jest specjalnie dokladna, ale jest stosunkowo tania i dobra do cwiczen . Bedac nie doswiadczonym modelarskim zoltodziobem nie odwarzylbym sie na ryzykowna zabawe z modelami Dragona po 45 funciakow....nie teraz, wiec jak sie domyslam narazie popieszcze sie nieco z Tamyia przez jakis czas a potem przejde do innego wymiaru. STUG IV juz jest powoli na warsztacie.
