Skocz do zawartości

Saty

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    54
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

Informacje

  • Skąd
    Warszawa

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Saty

    Austin Tilly - 1:35

    Wersja Mk. I Malowanie trochę SF, bo Portland Stone z kalkami nieustalonej jednostki z operacji Crusader, ale w pobliżu pozycji Knighsbridge (czyli rok później w okolicy Al Gazala). Nie mogę znaleźć Ospreya, ale tam było takie zdjęcie z Matildą przy Knightsbridge. Pewnie coś z nawiązaniem do tego miejsca. Co do chwalenia się zdjęciami z budowy, to przy moim tempie warsztat jest raczej kiepskim pomysłem . Może dorzucę jakieś fotki z budowy do galerii, zresztą nie będę modyfikował mocno samego pudełkowca, bo planuje tylko dodać Sandshieldy.
  2. Saty

    Austin Tilly - 1:35

    Dzięki za pozytywne przyjęcie! Kurzenie nie wchodzi już w grę, bo wzmocni tylko kaszę. Co do filtrów, to nie widzę sensu, cała powierzchnia jest szara, wiec nakładanie jeszcze raz filtrów, biedronki, zacieków da mało przewidywalny efekt. Na warsztacie jest już Crusader, wiec tego pozostawię jako "czysto zrobiony" No niestety, z wkurzenia nie zauważyłem, że maski poodchodziły i na brzegach jest też mleko. Tak, starałem się uzyskać satynową powłokę, ale .... Dzięki, i zgadzam się co do grubości. O grubości zdecydował czynnik finansowy trochę cegieł zniszczyłem i postanowiłem zrobić cienki. Co do "nadproża" to zależało mi tylko na wzmocnieniu bramy i ustawieniu szerszej ścianki dla mocowania drzwi - w budownictwie jestem lajkonikiem, wiec mogą być błędy:) Pozdrawiam Krzysiek
  3. Witam, po długiej przerwie przedstawiam model Austin Tilly 10HP (Tamiya). Właściwie to przedstawiam nie model, ale Panie i Panowie, proszę wstać jej Królewska Mość Elżbieta i na dodatek Austin. Model z pudła, nie licząc drobnej modyfikacji plandeki. Figurka SKP malowana Lifecolor i olejne. Model przełomowy, bo gdybym nie spędził tyle czasu wykonując od podstaw drzwi garażowe, dach, skrzynki, lampę itp., plus czas spędzony na budowaniu muru cegła po cegle, to model nie trafiłby na forum. Przełomowość jego nie polega na tym, że w jakiś sposób jest lepszy niż inne (akurat do ostatniego kroku był fajny), ale dlatego, że ostatni raz spróbowałem coś zrobić akrylami. Współpraca mojego H&S z akrylami jest hmm… raczej nieudana (czego nie było w przypadku Piwaty z dyszą 0,2). Nie jestem w stanie w wielu przypadkach dobrać gęstości tak, by nie zapychać go po 3 minutach lub nie tworzyć kropelek. Ciekawostka polega na tym, że czasem trafia mi się fajne Vallejo, Lifecolor i nie mam z nimi problemów, a czasem farba od tego samego producenta powoduje nieodwracalne szkody (co powoduje u mnie częste czasowe porzucanie hobby i wyjątkową powolność w tworzeniu). W tym przypadku dramatyczna okazała się ostatnia warstwa bezbarwnego matu. Farba zbiła się w krople (co doskonale widać) i co za tym idzie, model nabrał mlecznej warstwy. Przechodzę na Gunze (oczywiście C) i Tamiya, zupełnie inaczej się nimi maluje i efekt jest przewidywalny. Cegły, trilinka i kosta chodnikowa od Duduś. Miłego oglądania i jak zawsze proszę o komentarze P.S W czasie robienia zdjęć zauważyłem, że nie pomalowałem kierunkowskazu P.S 2 Straciłem przednią szybę, wiec coś wyprodukowałem własnymi siłami. Pozdrawiam Krzysiek
  4. Saty

    Zimowy KW-2 /Trumpeter 1:35/

    Model wykonany bardzo fajnie. Zielony "odwłok" podoba mi się, bo jest fajnym złamaniem koloru. Dzięki temu model staje się ciekawszy. Te białe plamy o których napisał Tomek bardzo mi się podobają. Chyba gdzieś czytałem o tej technice (nazywa się mapping?) i bardzo podoba mi się efekt, który uzyskałeś. To co mniej mi się podoba to okolica krzyża. Miejscami wygląda na to, że krzyż jest nad białym, a miejscami, że był przed zimowym camo. Czasem zastanawiam się ile KW-2 wytrzymało do zimy. Nie specjalnie dużo ich chyba było na chodzie po pierwszych miesiącach walki. Ale nie czepiam się, staram się u siebie trzymać minimum poprawności historycznej, ale doceniam też projekty Miga Jimeneza lub Adama Wildera, którzy pewnie nie widzieliby nic złego w zrobieniu KW-2 w zimowym camo szturmującego berlińskie zoo Pozdrawiam Krzysiek
  5. Zasiadam do kibicowania. Lubię jak Ci od nudnych niemieckich produkcji zaczynają robić coś fajnego Będziesz przerabiał? Chętnie zobaczę jakiego rodzaju to są zmiany (coś się leniwy robię w nowym roku, nie chce mi się szukać po materiałach źródłowych )
  6. Zgodzę się tu z Kolegą. Ja jako kierowca nie wybrałbym takiej drogi. Tilly nie miał chyba takich możliwości jezdnych by przebijać się przez takie kamienie. To jednak samochód wsparcia. Co do samego modelu to mi się podoba. Obicia, brudzenie są naprawdę git. Fajnie zrobiony efekt zróżnicowania kolorów na atrapie chłodnicy i wylotach powietrza. To co mi się nie podoba to reflektory (w tej skali z pomocą dremela, koralików i still water można zrobić fajne reflektory), świecący się mundur kierowcy i czyste koło zapasowe (trochę się jednak powinno zakurzyć). Podsumowując bardzo fajna praca (sam teraz mam takiego na warsztacie, wiec fajnie zobaczyć już poskładany).
  7. Saty

    Sherman Jumbo

    Bardzo fajna scenka. Jak zrobiłeś ulicę? Bardzo mi się podoba ta kostka. Model fajnie zrobiony. Obijanie i brudzenie na plus. Nie podobają mi się gąsienice, wyszły bardzo jednolite i sprawiają wrażenie płaskich. Może jakiś wash?
  8. szacun. Świetnie wykonane zacieki, przebarwienia i inne syfy czyniące ten pojazd wypasionym. Trochę śmieszne są ślady gąsienic z przodu i z tyłu pojazdu. Podjechał i się cofa? Bo jeżeli jedzie śladami innego to ma duże szczęście idealnie jechać torem poprzednika. Oczywiście czepiam się z zazdrości
  9. Saty

    Valentine Mk. III V - 1:35

    Skoti, będę bardzo wdzięczny. Po zdobieniu Valentine stwierdziłem, że takie camo jest fajne i planuje jeszcze zrobić w klimacie Maltańskim Vickersa mk. VI C. Szukam do niego jeszcze jakiegoś kolegi na pary. Matilda odpada, bo już jedną mam, a na drugą mam pomysł w klimatach Australijskich. Może Austin Tilly, chociaż właśnie go robię w innym malowaniu i chętnie znajdę coś innego na dioramkę. Pozdrawiam Krzysiek
  10. Saty

    Valentine Mk. III V - 1:35

    Dzięki pozytywny odbiór, cieszę się, że Wam się podoba. Niestety nie byłem tam osobiście, więc szukałem jakiś zdjęć. Oczywiście w necie znajdziemy mnogość zdjęć z hoteli, a jakoś mniej tych wiejskich klimatów. Do tego szukałem zdjęcia z tym charakterystycznym murkiem będącym podstawą pomysłu na camo i znalazłem coś co wskazywało na odcień ceglasty/ciemny żółty. Przyznaje, że przyjąłem ten kolor jako przekłamanie zdjęcia (chyba wybiorę się tam osobiście - oczywiście nie po to by zweryfikować to co napisałeś ). Tak jak napisał fenek to MINIART 35106. Co ciekawe, układ jezdny jest równie obity co cała reszta. Wydaje mi się, że obicia poznikały pod warstwą chemii AK. Trochę kontrast zdjęć też je poukrywał. Przyznaje, że nie zrobiłem równie wyraźnych rainsów co z przodu i z tyłu wanny. To chyba najbardziej wpływa na mało urozmaicony układ jezdny. Co do samego brudzenia to pamiętajmy o tym, że to jednak teren mało opadowy (a właściwie mocno sezonowy jeżeli chodzi o opady), wiec 90% brudu to kurz. W związku z brakiem wody nie widzę za bardzo potrzeby ubabrania go po błotniki. Czernienie końcówki lufy jest mocno kontrowersyjne dla ADONISA z dwóch powodów. - 2 funtówki nie kopciły bardzo mocno - czołgi na Malcie nie miały specjalnie dużo bojowego strzelania Tak, gąski są z zestawu. Samo składanie jest przyjemne. To co sprawiło mi najwięcej kłopotów to znowu zastosowanie washa z AK. Chyba nie lubią się z klejem revella, bo w kilku miejscach gąsienice się rozpadły. Przyznaje też mi się podoba Camo malowane pędzlem. Zaczynasz od zrobienia dosyć kanciastej kratownicy. I dalej zaokrąglasz od wewnątrz rogi. Chyba najtrudniej jest zrobić pierwszą siatkę, bo ona narzuca wielkość camo. Samo zaokrąglanie to już przyjemność Pozdrawiam Krzysiek
  11. Witam, po długiej przerwie chciałem zaprezentować na forum moją ostatnią pracę. Model prosto z pudła w malowaniu z Malty. Przyznaję, przesadziłem z obijaniem i brudzeniem, bo prawdopodobnie ADONIS w rzeczywistości lśnił nieskazitelną czystością i nie miał odprysków farby w takiej ilości, ale nie mogłem się powstrzymać. Podstawka to roślinki Polak, mały zasuszony fikus z marketu obklejony trawą, drenaż i balsa. Zdjęcia chyba po raz pierwszy wyszły akceptowalnie (rozwijam się również na tym polu ) Zapraszam do oglądania i komentowania. Pozdrawiam Krzysiek
  12. Malowanie i brudzenie bardzo fajne. Gąski wyszły słabo i to jest najsłabsza część modelu. Może jakaś podstawka? Pozdrawiam Krzysiek
  13. Rewelacja, jestem pod dużym wrażeniem kadrowania. Staram się jak mogę, ale nigdy jeszcze mi zdjęcia nie wyszły w połowie tak dobrze jak Twoje. Sama scenka jest genialna. Czy model to nowa produkcja? Pamiętam, że już pokazywałeś Archera na forum. Zrobiłeś do niego tylko dioramę, czy całość powstawała od początku? Pozdrawiam Krzysiek
  14. Saty

    GMC CCKW 353 - TAMIYA 1/48

    Model i scenka doskonała (bardzo fajna lekka kompozycja). To co jest na minus to kierowca. Trochę nie przystaje do poziomu otoczenia (niestety sam mam też ten sam problem )
  15. Zacny! Ma fajny klimat i tak jak wspominali Koledzy malowanie jest pro!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.