Położyłem klar, zrobiłem wash, lekko lekko przybrudziłem, poźniej matt, ściągam maski Montexa (ściąga się je tragicznie, zostaje dużo kleju) i widzę coś takiego... :
Czym jest ów biały przedmiot we wnętrzu wieżyczki? Otóż Academy zapomniało dopisać w instrukcji, że aby model stał o własnych siłach i nie leciał na tyłek w części dziobowej należy umieścić odważnik 30g. Oczywiście pomyślałem o tym dopiero jak przymierzałem się do washa. Wkleiłem golenie, zamontowałęm na sucho koła, pierwszy test i dupa... samolot sie kładzie na ogon :(
Popatrzyłem i stwierdziłęm że najmniej destrukcyjne będzie wycięcie włazu znajdującego się na nosie i wrzucenie przez otwór ołów. W sumie fajnie wyszło bo udało się odkleić blaszkę bez większej demolki, nawierciłem otwór i przystąpiłem do wrzucania kawałków ołowiu pokrytych wikolem, tak aby upewnić się że nie będą latały po całym modelu.
Wszystko wyszło dobrze tylko nie pomyślałem żeby zdjąć maskowanie wieżyczki i sprawdzić czy aby żaden kawałek nie dostał się do środka...
No i oczywiście jeden zabłądził i jak widać ja zdjęciu siedzi w środku...
I teraz co z tym zrobić? Najchętniej wyciąłbym bym chyba całą wieżyczkę, później wystającą część ołowiu i wkleił na nowo. Jednak wycięcie wieżyczki wiąże się z jej uszkodzeniem... Jest jeszcze co prawda wieżyczka z wersji LATE ale nie wiem czy ją zmieniać :(
Ma ktoś jeszcze jakiś pomysł jak wyjść z tej sytuacji? Nie powiem ale trochę mnie to podirytowało :[