-
Liczba zawartości
331 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Jamat
-
Bardzo ale to bardzo powoli, jednak coś tam do przodu.
-
Witam, za mną pierwsze kolorowanki. Jako że model kupiłem w outlecie z kilkoma brakującymi częściami masztu, to w całości zaprojektowałem nowy. A tu po dopasowaniu i przyklejeniu.
-
Wolę męczyć się z maskowaniem niż kleić na farbę.
-
Prace nadal trwają.
-
Czas na kolejną porcję fotek. Na sam początek zająłem się rufą, usuwając to co jest na modelu i zastępując własnymi elementami. Jak ktoś by się pytał co to za płetwa, to niby ma zmniejszać zużycie paliwa. Druga iteracja zaczepów. Na samym początku w rurkach miały być wklejone paski polistyrenu ale klej CA często zaklejał otwory. Dlatego przy drugiej wersji użyłem pasków mosiądzu lutowanym od spodu a następnie w przygotowane otwory powsadzałem wykonane rurki, lekko wystając ponad pokład by na koniec zeszlifować na równo z powierzchnią. Dolną część też przerobiłem. Wał napędowy zamieniłem na mosiężny pręt, zaś podpory przerobiłem tak aby miały większy rozstaw. Czas na nadbudówki i o ile z rufową nie było większych problemów, to niestety z dziobową się trochę nagimnastykowałem. Wszystko przez zwichrowane burty ale przy użyciu siły, gwałtu i wewnętrznych rozpórek udało się mniej więcej wpasować na miejsce. Mniej więcej bo i tak użyłem szpachlówki by wyrównać powierzchnię. Na zdjęciach widać że jeden z pokładów wymieniłem na polistyren, ze względu na zastosowany przez producenta pokład ryflowany, który nie dość że wyglądał okropnie, to jeszcze na prawdziwym okręcie nie występuje.
-
Dzień dobry Historia tego modelu zaczęła się wiele lat temu, gdy go kupiłem w promocji jako outlet, bo brakowało na wypraskach kilku części masztu. Dla mnie żaden problem dorobić, więc wziąłem się do roboty ale zapał po sklejeniu kadłuba szybko wyczerpał się po konfrontacji z nienajlepszym spasowaniem części. Po żmudnym szlifowaniu ostatnie chęci ulotniły się i model wrócił do pudła na tzw. kiedyś dokończę. Lata mijały, nowe technologie i trendy się rozwijały, aż pewnego razy przeglądając Facebooka wpadła mi w oko koreańska firma HS Model z ich wypustami 3d dedykowanymi dla niszczycieli Arleigh Burke. Więc długo się nie zastanawiając kupiłem kilka zestawów w Chinach wraz blaszkami Tetra, później resztę dokupiłem w Polsce jak już były dostępne. Gdyby miał wszystkie zestawy co są dostępne to bym pewnie zbankrutował. Ale na szczęście sam posiadam drukarkę 3d i w programie Plasticity (przy pomocy planów zamieszczonym w Modelarstwo Okrętowe) stworzyłem kilka elementów. Okręt wykonam we współczesnej konfiguracji, mniej więcej jak na zdjęciu tylko ze śmigłowcem na rufie. Zakupione wydruki 3d. Blaszki Tetra i maszty Orange Hobby. Własne prace. Sklejając kadłub te lata temu nie pomyślałem żeby stawiać model na śrubach/cokołach. Naprawiając ten błąd usunąłem dwa kawałki pokładu i do dna przykleiłem dwie nakrętki M6. Wszystkie otwory na kołki montażowe pozaklejałem, zaszpachlowałem w kadłubie także wszystkie dziury ponieważ są w złych miejscach. Szlifowanie kadłuba uszkodziło wiele elementów więc wszystkie zostały usunięte i zastąpione nowymi. Przewierciłem nowe otwory w kadłubie, oczywiście wejdą w nie rurki od Albion Alloys, więc wizualnie ulegną zmniejszeniu. Po przyklejeniu dziobowej nadbudówki wykonam jeszcze kilka otworów. Tak jak kadłub tak i lądowisko posiadał w złych miejscach i do tego zbyt mało otworów. Tutaj też rurki wejdą i poprzeczki z cienkiego plastiku. Usunąłem nadburcia bo nie podobała mi się ich grubość, więc nowe dorobiłem i dodałem brakujące ożebrowanie. I to tyle na dzisiaj, liczę na konstruktywną krytykę zwłaszcza że modele okrętów sklejam raz na kilka lat.
-
Podziękował panowie za odbiór. A co do winietki to nawet na początku planowałem zrobić kawałek plaży z palmą i może bunkrem. Ale zmęczenie materiałem i chęć rozpoczęcia nowego projektu wzięło górę. Może kiedyś, ale to nic pewnego.
-
Hurra po prawie 10 latach w końcu model ląduje w galerii. Nie będę kłamać, że całkowici straciłem serce do tego projektu porzucając nawet prowadzenie warsztatu, ale co by nie było już się skończyło. Model tutaj przedstawiony jest jako porzucony na plaży. Malowałem mieszanką farb Mr.Hobby a brudziłem przeważnie gauchami od Ak.
-
Dziękuje, cieszę że się podoba. Co do błota to powstało zmieszania piasku oraz pigmentów i co najważniejsze spajacza ENML 2,0 Binders od firmy VMS w wersji matowej (są jeszcze satynowe i błyszczące).
-
Trochę to trwało ale mamy kolejną aktualizację, jakoś ostatnio dopadła mnie modelarska niemoc. Jednak zacznijmy od początku: usunąłem resztę spawów i wkleiłem wydruki 3d. Nie utwardzałem światłem UV, żeby zachowały elastyczność, bo inaczej na obłych elementach strasznie się kruszyły. Nawet promienie słoneczne je utwardzały dlatego część pomalowałem pisakiem. Następnie usunąłem plastikowe uchwyty, poręcze i zawiasy zastępując je zaprojektowanymi przeze mnie elementami. Najpierw zabawę w projektowanie 3d zacząłem w Tinkercad a następnie przeszedłem na dające o wiele większe możliwości Plasticity. Na sam koniec gąski, model był sprzedawany z dragonowymi gumiakami, które nie przetrwały próby czasu krusząc się na wiele elementów. Dlatego zakupiłem gąsienice zakupiłem od ET. Model przewyższając cenne modelu 10 lat temu. A jakby ktoś spytał dlaczego sam ich nie zrobiłem, ponieważ brak czasy, planów i jak na razie skilla w projektowaniu 3d mi to uniemożliwił. Ok to tyle na dzisiaj.
-
Zawsze jest to szansa na danie drugiego życia dla modelu, zwłaszcza tych bardzo starych, gdy przez kilka lat ,,skill" człowiekowi trochę podskoczył.
-
Dzięki. Niby tak jednak pojawia się jedno małe ale, zaczepy nie mogły być przytwierdzone bezpośrednio do kilkumilimetrowej blachy, gdyż przy pierwszej fali zostałyby wyrwane. Musiała być jakaś konstrukcja wewnętrzna a poza tym te dziwne okrągłe pokrętła właśnie zbiegają się na linii zaczepów. Zdaje sobie sprawę że to co stworzyłem to raczej s.f., ale kto powiedział że włazu nie przykleję tak że prawie nic nie będzie widać.
-
Po krótkiej przerwie wracamy do pracy. Mam w pudle kilka wraków więc od czasu do czasu jakiś odrestauruje. Do tego modelu dołożę metalową lufę, gąsienice i trochę własnych wydruków. Ale najpierw kąpiel w zmywaczu. Zawsze patrzę krytycznie na spawy o ile większość ich na modelu jest dobrej jakości to reszta już niekoniecznie. Zwłaszcza na zaobleniach tracą fakturę i są dwa razy grubsze od reszty, a poza tym wypatrzyłem kilka brakujących spawów. Dlatego wziąłem dłuto papier ścierny i wszystko usunąłem zastępując wydrukami 3d. Dla urozmaicenia postanowiłem jeden z włazów otworzyć choć nie mam zielonego pojęcia co powinno być w środku... … dlatego wkleiłem jakieś profile byle pustką nie wiało. Plastikowe barierki zastąpiłem metalem jak i kilka innych elementów. I na dzisiaj to wszystko, reszta w następnej aktualizacji.
-
Dzięki tylko nie bij. Warsztat uważam oficjalnie za zakończony zapraszam do galerii:
-
Witam współmodelarzy. Po 9 miesiącach walki udało się z sukcesem zakończyć pracę nad modelem. Nie będę się zbytnio rozpisywał, jak ktoś chcę się coś dowiedzieć to zapraszam do warsztatu: A o to fotki
-
Aaaaa, 9 miesięcy pracy i taki babol na sam koniec. Na szczęście nie przyklejałem kół, dzięki.
-
Pisałem o tym kilka postów wcześniej. Nie jest to czerwona ziemia a bardziej "europejska" gdyż też taka często występuje w Wietnamie.
-
Uff po kilku miesiącach pracy doczekaliśmy się ostatniej aktualizacji przed galerią, ale to dopiero za kilka dni. A co tutaj mamy, dokończyłem brudzenie dolnej części wanny. Nie ma co tu zbyt się rozpisywać na wcześniej przygotowaną fakturę naniosłem siuwaksy, czasem je wcierałem, trochę ścierałem spirytusem a czasem strzelałem z pędzla i tyle. W podobny sposób potraktowałem koła. I wisienka na sam koniec i ostatni etap montażu, czyli nałożenie ruchomych gąsek.
-
Coraz bliżej zakończenia tego małego projektu. Na początek bambetle, które oprócz kół trafią na tył pojazdu. Gąski najpierw pomalowałem na ciemny brąz a następnie elementy, które naturalnie podczas eksploatacji ulegały by przetarciu potraktowałem markerem. Następnie przy pomocy piasku, pigmentu i spajacza stworzyłem pastę, którą zaaplikowałem w zagłębieniach gąsek. Pracowałem małym pędzelkiem tak aby po całym zabiegu gąsienice były nadal ruchome. Na sam koniec pociapałem chemią od Ak. Podobna pasta poszła na burty wanny ale reszta zabawy z tym elementem zobaczymy w następnym odcinku, bo jakoś tak zacząłem brudzenie od dupy strony, czyli z góry na dół. Jak w przypadku gąsienic tak górę potraktowałem tym samym sposobem tylko pastę zmieszałem z pociętą trawą morską. Dla urozmaicenia efektu brudzenia dorzuciłem liście paproci, cięte laserem w papierze. Reszta góry kadłuba mało spektakularnie przykurzyłem olejami i pigmentami. Na sam koniec widok na całość tego co dotychczas zrobiłem.
-
Kurczę, dla mnie gitara to takie pudło tylko do brzdękania. A wracając do modelu to w ruch poszły pigmenty i oleje. Niektórzy mogą być lekko zawiedzeni, że skoro Wietnam to tylko czerwony brud ale tak naprawdę są tam przeróżne rodzaje gleb. Zaś ja nie mam żadnego doświadczenia z tym kolorem i wolałem nic nie zepsuć, może kiedyś jak wrócę w te rejony z M48/60. Na sam koniec cały szpej został przyklejony.
-
Czas na klasyczną biedronkę... … i po klasycznym ścieraniu. Na sam koniec trochę szpeju, który trafi na wieżę. Karabin M1919 to wydruk pożeniony z toczoną lufą od Mastera zaś skrzynka amunicyjna jest z Et Model, taśmę amunicyjną lekko przemalowałem i nie jest załadowana tylko amunicją smugową. Kartony są od Tamiya dedykowane dla wietnamskiego okresu. Drewniana skrzynka, plecak i zrolowana plandeka to aftermarkowe odlewy reszta zaś to wydruki 3D. Spokojnie domaluje.
-
Gdyż dowiedziałem się że dwukolorowy kamuflaż jest z defilady kilka lat po wojnie, a chciałem wykonać malowanie z Wietnamu. Panowie bez przesady. ???
-
Kolejny etap za mną, tym razem wykonałem obicia, wash jak i pomalowałem peryskopy.
-
Witam Was w kolejnej aktualizacji, tym razem na tapet poszły osłony tłumików, które po całości pomalowałem na szaro. Następnie w odpowiednio wybranych miejscach zacząłem nanosić pędzlem kolejne kolory tworząc podwaliny dla efektu przerdzewienia blaszanych osłon. Tam gdzie nie będzie żadnych uszkodzeń pomalowałem na zielono. I na sam koniec oleje dla ujednolicenia całej pracy. A teraz czas na gumowe osłony na klapie nad silnikowej, na pierwszym zdjęciu widać że zastosowałem jako bazę jasny szary. W kolejnym etapie psiknąłem ,,lakierem do włosów,, i następnie na to bazową zieleń. Po namoczeniu w wodzie i zdrapaniu wierzchniej warstwy efekt mnie nie zadowolił, kontrast pomiędzy dwoma kolorami był zbyt mały i wszystko się zlewało. Dlatego przemalowałem i jako pierwszą barwę zastosowałem ciemno szary. Tutaj ładnie widać końcowy efekt prac nad zmurszałą farbą na gumowych osłonach. Także widać kalkomanie od mojej ,,ulubionej'' firmy Star-Decals, mają same zalety są: grube, kruche i źle układają się na nierównej powierzchni. No dobra ale dla czego zastosowałem te kalkomanie? Gdyż pudełkowe nie zachęcały swoim wyglądem albo nawet wywoływały pewne zażenowanie (Pussy Eater). A co by nie mówić o Star-Decals to asortyment mają przebogaty, zwłaszcza w mniej rozchwytywanych tematach. Z grubością kalkomanii poradziłem sobie przy pomocy lakieru i delikatnego szlifowania. Teraz czas na płócienną osłonę jarzma działa, którą pierw pomalowałem na khaki a następnie rozjaśniałem dodając do farby bazowej iraqui sand . Przy szwach i łączeniu brezentu z obejmami zastosowałem olejny wash i na sam koniec strzepnąłem z pędzla tym olejem uzupełniając efekt spracowanego materiału. Jest i wietnamsko-angielska nazwa własna czołgu, którą można przetłumaczyć na ,,Dużo Bum Bum". Ogłaszam że Miś Uszatek został pomalowany. Na koniec można zobaczyć jak to wszystko dotychczas wygląda.
-
Po podkładzie przyszedł czas kolor bazowy w postaci Gunze C304, który 2-3 krotnie rozjaśniałem Buffem na wybranych powierzchniach. Na zdjęciach z epoki można zauważyć, że niektóre elementy pojazdu jak skrzynie na wieży i koła są pomalowane na bardzo ciemną zieleń. Odwzorowałem te malunki przy pomocy mieszanki C018 I C124. Na sam koniec dzisiaj została plandeka na jarzmie armaty i tutaj użyłem Vallejo 988 Khaki, jest to baza pod dalszą zabawę z cieniowaniem ale to w następnej aktualizacji. Cóż jest to ostatnia aktualizacja przed świętami i życzę wszystkim wesołych i zdrowych świąt.
