Nie wierzę że ją skończyłem . Model to Focke Wulf FW-190A-5, w malowaniu osobistej maszyny Hermanna Grafa. Ogólnie zestaw jak to Mastercraft, słabe spasowanie, dziwny plastik, u mnie doszły jeszcze jamki skurczowe. W sumie to pierwsza, tak kolorowa Foka w mojej kolekcji. Sama budowa przebiegała w różne incydenty. Uwaliłem 2 działka, potem pitotkę, masakrą było nakładanie żółtego koloru. A na koniec rozlazł się krzyż na prawej burcie, pod czułymi paluszkami mojej córki. Zdjęcia robione przy różnych ustawieniach mojej idiot camery, z lampą i bez. Możecie się pastwić, idę przygotować galerię Lynxa.
Aha....Fallstart, możemy powalczyć o ostatnie miejsce, z naszymi Fokami .