hHmmm szczerze powiedziawszy to nie wiem co mam w tym momencie powiedzieć. Pierwszy raz spotykam się z opisem brudzenia modelu za pomocą pudru kosmetycznego
Nie mogąc jednak zostawić forumowego kolegi bez pomocy zakosiłem odrobine pudru mojej matce i wypróbowałem ten sposób.
Może to i dobra metoda, ale mam jednak kilka zastrzeżeń:
1. Puder był dość sypki i bardziej trzymał się pędzla niż plastikowych części modelu (może to zależy od marki pudru )
2. Nakładając puder na model trzeba to robić bardzo deliaktnie, gdyż mocniejsze przyciśnięcie pędzla powoduje robienie się smug i cała praca idzie na marne.
3. Puder, z racji tego że z pędzelkiem trzeba się obchodzić bardzo delikatnie, nakłada się bardzo cieniutkimi warstwami więc jest to metoda mozolna, długotrwająca i przy okazji mase pudru rozsypuje się dookoła modelu.
Będąc na twoim miejscu i nie mając tak dużego doświadczenia z "brudzeniem" modeli zainwestowałbym w te zestawy Tamiya i na tym się uczył, gdyż są one dedykowane do plastiku więc nie powinno być z nimi problemu.
Ale to tylko moja skromna opinia.
Pozdrawiam