Skocz do zawartości

klaymen

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    139
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez klaymen

  1. Abrams nareszcie gotowy . Galerię można zobaczyć tutaj. Dziękuję wszystkim oglądającym i komentującym moją relację.
  2. Na początek krótka historyjka : W roku 2016 rząd Stanów Zjednoczonych zdecydował się na odtajnienie części najtajniejszych projektów wojskowych z czasów Zimnej Wojny, w tym domniemanych badań nad UFO. Przyczyną tak radykalnej zmiany polityki był po prostu postęp techniczny -naukowcy innych krajów ,a nawet prywatnych firm z powodzeniem pracowali nad tymi samymi zagadnieniami. Okazało się ,że tzw. UFO rzeczywiście istniały (przynajmniej niektóre), jednak była to całkowicie ziemska technologia. Pojazdy unoszone za pomocą generatorów pola siłowego osiągały niezwykłe prędkości i przyspieszenia ,jednak miały kilka poważnych wad. Po pierwsze ogromne przyspieszenie było zabójcze dla załogi, poza tym napęd był bardzo energochłonny i trudny w precyzyjnym sterowaniu. Po odtajnieniu wyników badań prace nad tą technologią na całym świecie przyspieszyły. Jednym z rezultatów badań było opracowanie urządzenia zwanego AFG (Area Force Generator), które mogło unosić się w powietrzu w na niewielkiej wysokości, rozkładając swój ciężar na dużym obszarze gruntu. Urządzenie z powodzeniem stosowano do napędu pojazdów unoszących się nad gruntem, chociaż koszty i duży pobór energii spowodowały że nie stały się one dostępne dla mas. Nowsze modele AFG umożliwiły nie tylko lewitację , ale także napęd w poziomie i sterowanie. Do urządzenia przylgnęła też gwiezdnowojenna nazwa "repulsor", dzięki czemu firma Lucasarts bardzo wzbogaciła się sprzedając producentom pojazdów prawa do używania tej nazwy. Armia USA nie mogła oczywiście przejść obok wynalazku obojętnie. Mimo że technologia nie sprawdziła się jako napęd samolotów, rozpoczęto prace nad lewitującymi czołgami. Przy projekcie ze względów oszczędnościowych postanowiono zastosować jak najwięcej części ze starszych modeli pojazdów. Pierwszy na warsztat poszedł czołg Abrams. Wymieniono całą dolną część kadłuba. W miejsce turbiny gazowej wstawiono dwie mniejsze oraz prądnicę (repulsory były zasilane elektrycznie). Główna, nieruchoma bateria generatorów antygrawitacji znalazła się w tylnej i środkowej części czołgu. Z przodu umieszczono cztery generatory na ruchomych platformach, zwiększające manewrowość czołgu. Za nimi pozostawiono oryginalne stanowisko kierowcy. Wyloty spalin z turbin gazowych zostały ukształtowane tak, że turbiny mogą pracować jako silniki odrzutowe stanowiąc dodatkowy napęd maszyny. Mimo że ogólny kształt wieży pozostał niezmieniony, wnętrze zaprojektowano praktycznie od nowa. Jako uzbrojenie główne zastosowano dwa sprzężone szybkostrzelne ładowane automatycznie działa 150mm. Działa te dosiadają zespół elektromagnesów umieszczonych wzdłuż lufy przyspieszających pocisk (tzw. działo Gaussa). Pozwoliło to znacznie zmniejszyć rozmiar ładunku miotającego, dzięki czemu do magazynowania pocisków potrzebne było mniej miejsca. Po prawej stronie wieży znalazło się miejsce dowódcy, a po lewej w pierwszych wersjach celowniczego (później jego funkcję przejął komputer, redukując załogę do dwóch osób). Z tyłu znalazły się komory amunicyjne i komputer pokładowy. Na zewnątrz wieży umieszczono uzbrojenie dodatkowe -automatycznie lub zdalnie sterowane działko przeciwpiechotne i karabin, w późniejszych wersjach zdalnie sterowany. Z tyłu wieży można było zamontować dodatkowe moduły elektroniczne (np. szybkie łącze satelitarne, kontroler bezzałogowego samolotu lub pojazdu zwiadowczego itp.). Na zewnątrz wieży umieszczono również duży zestaw kamer i czujników -większość z nich jest jednak niewidoczna aby utrudnić wrogowi oślepienie maszyny. Czołg ,jak już wspomniano, obsługiwany jest przez dwie osoby: kierowcę i strzelca-dowódcę, przy czym obu wspiera potężny komputer pokładowy. Możliwe jest również zdalne sterowanie maszyną lub tryb całkowicie autonomiczny, sterowany przez komputer. Prędkość maksymalna teoretycznie wynosi ponad 500 km/h, jednak zabezpieczenia elektroniczne dopuszczają znacznie niższe prędkości (np. 110 km/h przy sterowaniu całkowicie ręcznym, 400km/h przy całkowicie automatycznym i różne pośrednie). Przy masie ponad 80 ton skuteczne ominięcie niespodziewanej przeszkody jest jednak niemożliwe nawet dla komputera, i prędkości większe niż 200 km/h rozwija się rzadko. Czołg znalazł zastosowanie przede wszystkim w marines, dzięki możliwości poruszania się nad wodą. Aramsy HT-1 (bo tak oficjalnie nazwano pojazd) wykorzystywano nawet przeciwko okrętom wojennym. Sprawdziły się także w walkach pustynnych i wszędzie tam, gdzie liczy się szybkość i zdolność do pokonywania trudnego terenu. W walkach pustynnych armia amerykańska używała na czołgach nowego rodzaju farby, częściowo pochłaniającej fale radaru. O ile na konwencjonalnych maszynach rozwiązanie to sprawdziło się, na hovertankach farba zaczynała odchodzić na załamaniach pancerza. Przyczyną tego było tarcie cząstek pustynnego pyłu o czołg poruszający się z dużą prędkością. Przy prędkościach rzędu 200 do 300 km/h już po paru kilometrach widać było zużycie farby. Po wprowadzeniu komputerowego wspomagania kierowania pojazdem ,gdy możliwa stała się jazda w kolumnie z dużymi prędkościami, ostatnie czołgi jadące w chmurze pyłu podniesionej przez pierwszy wyglądały niekiedy jak po miesiącach walk. Model, jak napisałem w temacie ,jest przeróbką Abramsa firmy Italeri. Nie wzorowałem się na żadnym filmie czy książce, jest to w całości mój pomysł. Relację z budowy można zobaczyćtutaj. Zapraszam do obejrzenia galerii:
  3. Abrams już gotowy . Od ostatniego razu przybyło kilka szczegółów: generatory antygrawitacji z przodu, dokleiłem karabiny na wieży, pas amunicji i anteny. Kilka szczegółów zostało pomalowanych (np. lampy, wyrzutnie granatów). Właściwą galerię końcową zrobię po wykonaniu podstawki ,na razie sam czołg:
  4. Prace przy czołgu trochę zwolniły, ale znów powinny nabrać tempa. Zrobiłem wash, albo filtr -w każdym razie pomalowałem całość farbą artystyczną rozcieńczoną w terpentynie, poczekałem aż trochę podeschnie i wytarłem tak żeby zostało w zagłębieniach. Teraz zostało malowanie bezbarwnym matem, malowanie kilku szczegółów i poskładanie wszystkiego do kupy.
  5. Uff, nareszcie po wystawie, można się wziąć za modelarstwo . Jak ktoś był w na wystawie Bytomiu to mógł mnie zobaczyć na stanowisku przyjmowania modeli Wracając do Abramsa dorobiłem obicia gąbką, i trochę pędzlem na przednich płytach wieży i gdzieniegdzie w innych miejscach. Wyrzutnie granatów specjalnie zostawiłem nieobite -skojarzyło mi się że w niemieckim Tygrysie były jednorazowe i wymieniali je na nowe po każdym użyciu. Ale od tamtego czasu rzeczywiście technika poszła trochę do przodu, zwłaszcza w SF i są tak stare jak reszta czołgu. Będą jeszcze pomalowane na czarno w środku, i trochę okopcone przy wylotach. Z dodatkowego brudzenia myślę o washu i może suche pastele, ale jeszcze zobaczę. Dodałem też kalki -próbowałem sam drukować ale mi nie wyszły, na szczęście znalazłem niezłe ze starych modeli. Z drugiej strony czołgu są symetrycznie.
  6. Obicia już gotowe. Nie wiem czy trochę nie przesadziłem bo czołg wygląda teraz na bardzo zużyty. Ale myślę że efekt nie jest zły.
  7. Fartuchy specjalnie są odwrotnie, żeby z przodu wgłębienie na generatory antygrawitacji było odsłonięte. Przed następnymi zdjęciami trochę wyjaśnienia . Armia amerykańska używała na czołgach nowego rodzaju farby, częściowo pochłaniającej fale radaru. O ile na konwencjonalnych maszynach rozwiązanie to sprawdziło się, na hovertankach farba zaczynała odchodzić na załamaniach pancerza. Przyczyną tego było tarcie cząstek pustynnego pyłu o czołg poruszający się z dużą prędkością. Przy prędkościach rzędu 200 do 300 km/h już po paru kilometrach widać było zużycie farby. Po wprowadzeniu komputerowego wspomagania kierowania pojazdem ,gdy możliwa stała się jazda w kolumnie z dużymi prędkościami, ostatnie czołgi jadące w chmurze pyłu podniesionej przez pierwszy wyglądały niekiedy jak po miesiącach walk. Zacząłem malować obicia na modelu, i nie wiem czy nie jest ich trochę za dużo. Praca jest żmudna i idzie powoli. Zostały jeszcze do zrobienia obicia na wieży.
  8. Malowanie klasyczne -piaskowe. Jakoś Abrams kojarzy mi się od razu z pustynnym malowaniem. Na razie naniosłem tylko podstawowy kolor i czarny, będę malował jeszcze szczegóły. Myślę że przy oznaczeniach pofantazjuję trochę bardziej .Model na razie jest poskładany na sucho do zdjęcia. Aparat trochę przekłamuje kolor -w rzeczywistości jest to amerykański piaskowy z Model Mastera. Następnym razem postaram się zrobić lepsze zdjęcia.
  9. Ja właśnie myślałem że wieża jest świetna a tył wymaga dopracowania . Idea tej osłony luf była taka żeby komponowała się z tymi płaskimi powierzchniami przodu wieży. Ale myślę że po pomalowaniu to wszystko będzie i tak wyglądało zupełnie inaczej. Tymczasem powstały generatory antygrawitacji i kilka szczegółów z przodu. Na razie tylko przyłożone, dokleję po pomalowaniu. Na górze generatory będą się trzymać na siłownikach z pierwszego zdjęcia
  10. Koniec pracy przy modelu na ten weekend -wieża praktycznie gotowa. Dodałem skrzynie z tyłu i trochę szczegółów na całości. Taśma z amunicją do karabinu po prawej stronie będzie doklejona po malowaniu, na razie tylko przymierzona.
  11. W jednym z przedziałów amunicyjnych z tyłu wieży znajduje się komputer pokładowy. A ponieważ ,zwłaszcza na pustyni, wymaga on dobrego chłodzenia, zamiast jednej z klap z tyłu zamontowano chłodnicę. Będzie to pomalowane na jasny kolor, i przykryte klapą z drugiego zdjęcia. Ta nierówna krawędź otworu nie będzie widoczna po doklejeniu klapy. Powstało też stanowisko zdalnie sterowanego działka:
  12. Lufa już gotowa -na końcu doszedł noktowizor i reflektor Skleiłem też właz dowódcy, i lekko ztuningowałem karabin
  13. Do czołgu kupiłęm metalowe lufy. Duże (od SIG33) będą artylerią główną. Z tych mniejszych może zrobię zdalnie sterowane działko, coś jak w Abramie TUSK. Lufa na razie wygląda tak, chociaż czeka jeszcze na szlifowanie i szpachlę. Metalowe lufy nie przyklejone.
  14. Tył Abramsa już gotowy. Później dodam jeszcze jakieś ozdoby, ale najpierw przerobię wieżę. Myślę że teraz relacja przyspieszy, może uda mi się skończyć go na wystawę w Bytomiu. Malowanie będzie piaskowe, inne jakoś nie pasuje mi do Abramsa . Peter_D- też miałem wątpliwości, ale to był najtańszy Abrams w 1:35 jakiego znalazłem. Ale na razie nie żałuję że go przerabiam .
  15. Dół kadłuba poszpachlowany i wyszlifowany -efekty nie za bardzo widać, ale pracy było sporo. Dokleiłem górną płytę i boczne osłony. Teraz zajmę się tyłem.
  16. Model który będę budował to hovertank (czyli lewitujący czołg) na podstawie Abramsa. Jako baza posłuży model tego czołgu w wersji M1 A2 firmy Italeri, chociaż planuję duże przeróbki . Już kiedyś zbudowałem coś podobnego w skali 1:72 -link tutaj, ale nowy będzie trochę inny. Na początek regulaminowy inbox: Zostanie mi cała wanna z kołami i gąsienicami, może przyda się na jakiś przyszły projekt S-F. Oprócz czołgu wykorzystam arkusze plastyku, złom modelarski, oraz może jakieś metalowe lufy (chociaż to dopiero wyjdzie "w praniu"). Na pierwszy ogień poszedł kadłub. Po wymyśleniu kształtu wykonałem go z papieru żeby zobaczyć jak będzie wyglądał: Pierwsza wersja na mój gust za bardzo przypominała łódkę, dlatego zmieniłem trochę przód: Z przodu ,tam gdzie jest tyle miejsca pod spodem będą jakieś generatory antygrawitacji lub skrzydła. Wersja ta została zatwierdzona do produkcji i powstała z plastiku: Teraz czeka mnie szpachlowanie i szlifowanie połączeń. Na razie wszystko niespodziewanie idealnie się spasowało .
  17. Dzięki za sprawdzenie tych pudeł -dla mnie też były mocno podejrzane. Spróbuję zrobić plandekę i zobaczę jak to będzie wyglądać.
  18. Mi też kartony wydają się trochę duże, ale nie znalazłem zdjęć ani wymiarów żeby porównać z oryginałem. Te kartony z wodą mają 7mm wysokości (może to woda mineralna "edycja pustynna", 2 razy większa ). Zaufam producentowi skrzynek że takie są w rzeczywistości.
  19. Przedstawiam model amerykańskiej ciężarówki M997 Oshkosh w skali 1:72. Model kleiło się bardzo przyjemnie i bez problemu. Trochę nie wyszły mi obicia, ale myślę że ogólnie nie jest źle. Elementy które dodałem od siebie to hak dźwigu i pasy zabezpieczające ładunek. Dodatkowo na pace umieściłem skrzynki wykonane z zestawu firmy Vieri. Relacja z budowy znajduje się tutaj. Zapraszam do obejrzenia zdjęć.
  20. Oshkosh już gotowy Jednak zrezygnowałem z siatki, zrobiłem tylko pasy zaczepione do klamer na burtach. Siatka którą miałem była zbyt sztywna, ez niej wygląda lepiej. A tak prezentuje się całość:
  21. Po dłuższym przestoju zabrałem się z powrotem za Oshkosha. Co do obić się zgadzam -była to moja pierwsza próba wykonania obić w siedemdwójce, i też nie jestem do końca zadowolony. Tymczasem zakupiłem zestaw skrzynek na pakę -na początek in-box: i sklejone -posklejałem skrzynki z dwóch arkuszy ,wystarczyło na pakę i jeszcze nawet trochę zostało: i całość na ciężarówce: Mam zamiar jeszcze przykryć wszystko siatką i spiąć pasami.
  22. Budowa powoli idzie do przodu. Koła zostały przybrudzone pigmentem, doszły obicia farby. Dorobiłem też hak do dźwigu. Ciężarówka jest praktycznie gotowa -jeszcze tylko przydałoby się coś na pakę.
  23. Prace powoli idą do przodu -nakleiłem kalki, posklejałem całość (oprócz doklejania przedniej płyty i dźwigu do kadłuba). Zaszpachlowałem też połączenie dwóch połówek filtra powietrza ,i pomalowałem go jeszcze raz. następny etap to koła -w trakcie malowania:
  24. Figurka pochodzi z plastykowego zestawu Dragona w skali 1:35. Jest to Niemiec karabinem MP-44 i zestawem noktowizyjnym Vampyr. Dopiero uczę się malować figurki ,dlatego malowanie nie jest najwyższych lotów, ale myślę że nie jest tragicznie (może z wyjątkiem oczu) .
  25. Bieżnik jest moim zdaniem w porządku -jeszcze przeszlifuję łączenie, ale jeżeli jest inny niż w oryginale i tak nie będę przerabiał ośmiu kół. Haka rzeczywiście nie ma -dorobię. Co do linków to poproszę jeżeli widzisz jakieś błędy które jeszcze mogę naprawić. Malowanie zrobię z zestawu, żeby użyć gotowych kalek. Nie wiedziałem nawet że Polacy używają takich sprzętów . Tymczasem sklejona kabina: i całość została pomalowana. Dalej jest poskładany na sucho. Najpierw pomalowałem całość piaskowym lekko przyciemnionym (na zbiorniku już zacząłem nakładać drugi kolor): i po pomalowaniu całości: To jeszcze nie wszystko, ale na razie muszę poczekać aż farba wyschnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.