Skocz do zawartości

klaymen

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    139
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez klaymen

  1. Ok, wstawiam większe. Doszedł drugi kolor, to co zostało będzie ciemnoczerwone
  2. Pierwszy kolor - żółty. W tym kolorze będą tylko szczegóły, całość będzie w dwóch odcieniach czerwonego.
  3. Zdjęcia powiększają się po kliknięciu Dalszy ciąg prac - model jest już gotowy do malowania, ale niestety bardziej przed pomalowaniem nie da się go za bardzo poskładać żeby pokazać jak wygląda. Na razie części przed malowaniem: i po podkładzie z preshadingiem: Teraz zostaje do wyschnięcia, a potem pierwsze kolory
  4. Niewielkie postępy - powstaje uzbrojenie:
  5. Klasa 7 - Sci-Fi Specjalna 1 - Najlepsza interpretacja tematu konkursowego Specjalna 2 - Najlepsza relacja z prac warsztatowych Witam wszystkich Przedmiotem mojej relacji konkursowej będzie pojazd przeciwlotniczy Kosmicznych Marines z uniwersum Warhammera 40k. Na początek regulaminowy in-box: Model jest wersją rozwojową popularnego transportera Rhino, co oznacza że do starego modelu dodano ramkę części . Można go wykonać w wersji Hunter czyli wyrzutnię rakiet lub Stalker czyli podwójne automatyczne działko przeciwlotnicze. Konfiguracje te mają tylko jedną wspólną część - bez problemu można wykonać obie i zmieniać sobie uzbrojenie. Na pierwszy ogień poszedł kadłub. Z dodatkowym opancerzeniem po bokach jest prawie taki sam na szerokość jak na długość : Ciąg dalszy jak szpachla z przodu wyschnie
  6. Niedawno ukazał się nowy zestaw startowy do Warhammera 40000 -"Dark Venegance" (ten sam, z którego pochodzi Hellbrute którego zbudował Michał81). Sam go nie kupiłem chociaż bardzo mi się podoba, ale jak dla mnie jest trochę za drogi. Za to kupują go ludzie którzy chcą figurki do jednej z armii, a te z drugiej wystawiają na Allegro. Dzięki temu udało mi się kupić oddział Kosmicznych Marines za 30 zł. Figurki są świetnie wykonane. Jak na tą skalę ilość szczegółów jest bardzo wysoka. Zestaw jest opracowany w całości od nowa, nie są to reedycje starych modeli. Oddział składa się z pięciu żołnierzy, z czego dwóch jest takich samych. Ogólnie jest trzech zwykłych szeregowych, dowódca i operator ciężkiej broni. Mam zamiar umieścić ich na dioramie, prace nad nią są już w całkiem zaawansowanej fazie. Z tego powodu nie malowałem podstawek, na dioramie będą bez nich. Na początek cały oddział: i poszczególni żołnierze z dowódcą na czele : i grosz dla porównania wielkości:
  7. Bardzo fajny. Wygląda moim zdaniem lepiej niż w malowaniu "pudełkowym".
  8. Cieszę się że się podoba . Modele Puppetwars fajne, ta wieżyczka "top gun" to chyba nawet do Bommera. Co do radzieckiego to o tym myślałem. Są nawet głowy dla pilota i strzelca z czapkami "uszankami" . Ale mam zamiar sprzedać ten model ,a miłośnik gier bitewnych prędzej kupi taki w orkowym malowaniu.
  9. Model ten podobał mi się odkąd pierwszy raz go zobaczyłem. Wygląda jak parodia odrzutowca, ale mimo to dalej robi groźne wrażenie. Poza tym przez to że wygląda jak poskładany z kilku samolotów bardzo fajnie prezentują się na nim nawet przesadne ślady eksploatacji. Taki MIG-15 w stylu Madmax . Model kleiło się bezproblemowo. W niektórych miejscach trzeba było użyć szpachli, ale były to tylko drobne poprawki. W zestawie jest dużo dodatkowych części ,są też trzy wersje do wyboru. Można je zobaczyć na stronie producenta. Model jest nowy, wydany chyba nawet w tym roku, więc jakość odlewu i szczegółowość jest bardzo dobra. Negatywnie zaskoczyły mnie tylko kalki -w ogóle nie chciały się kleić. Naklejenie szachownic na krawędzie natarcia skrzydeł było męczarnią, ale myślę że efekt jest tego warty. Malowanie jest wymyślone. Chciałem dodać chociaż trochę realizmu, dlatego od spodu jest błękitny. Założyłem że mimo wszystko samolot jest aluminiowy, dlatego spod obić farby widać srebrny kolor. A teraz zdjęcia: Starałem się też zrobić zbliżenia załogi, ale przez te szyby niewiele widać:
  10. Kolor na górę to dark green RAF z palety Gunze serii C, ale numeru nie pamiętam. Zdjęcie od góry mam z relacji z budowy (modelu nie mam w domu, stoi aktualnie w gablocie na modelarni). Przy okazji można zobaczyć alternatywne rakiety: Podstawka faktycznie słaba, myślałem że wyjdzie lepiej. Ale teraz już nie za bardzo można z nią coś zrobić.
  11. Super ! Chociaż nie wiem po co mu ta zapasowa gąsienica z przodu . Ale pomysł i wykonanie bardzo fajne. Budynek też świetnie pomalowany.
  12. Przedstawiam model który ostatnio skleiłem -jest to samolot szturmowo-transportowy "Valkyrie" Gwardii Imperialnej z Warhammera 40000. Skleiłem go bo bardzo podobał mi się jego kształt "latającej cegły", moim zdaniem jest tak toporny że aż piękny . Jestem też zadowolony z efektu. Model kleiło się przyjemnie, chociaż nie obeszło się bez szpachlówki. Malowanie inspirowane jest ilustracją na pudełku. Model ma pełne ,pomalowane wnętrze. W środku jest jeden żołnierz obsługujący karabin maszynowy, ale drzwi są tak małe a karabin tak duży że ledwo go tam widać . Karabiny można schować do środka (są na ruchomych podstawkach) a drzwi po bokach można zamknąć. Ruchoma jest też tylna rampa. Pod skrzydła można było podwiesić dwie duże rakiety albo zasobniki z mniejszymi, ja wybrałem zasobniki. Samolot nie jest na stałe przymocowany do podstawki, ma też solidne podwozie na którym może stać. Model klejony był w ramach konkursu na forum "Galaxy Kits", relację z budowy można zobaczyć tutaj. A tak się prezentuje: I po wylądowaniu Ciekawostką są reflektory (na lewo od kabiny i na przednich końcach belek ogonowych, widoczne m.in na przedostatnim zdjęciu) -pomalowałem je techniką przedstawioną tutaj. Początkowo byłem do nich nastawiony sceptycznie, ale wyszły nawet nieźle.
  13. push-up78 -figurka ma około 11cm (z mieczem byłby trochę wyższy. bolek17 -co do uzbrojenia oprócz tego co napisał Dumapolski można było jeszcze zamiast miotacza ognia zrobić drugie, normalne (jednolufowe) działo. Oprócz tego w zestawie były jeszcze woskowe pieczęcie ze wstążkami (mi się nie podobały, dlatego ich nie przykleiłem). Jest jeszcze płaska, owalna podstawka. Wypraski i inne wersje wykonania możesz zobaczyć na stronie producenta.
  14. Wyszła super, z relacji widzę że wymagała dużo pracy ale efekt jest tego warty. Przydałoby się jeszcze zrobić jakiś grunt na podstawce, i może worek cementu ? Ale nawet bez tego model jest wyszedł genialnie.
  15. Do wyboru były dwie wersje głowy -zamknięty hełm i taka jak teraz. Mi też wydaje się że zakryta głowa byłaby bardziej realistyczna, ale tak moim zdaniem wygląda fajniej. Można przyjąć że akurat ma przerwę w walce, i zdjął hełm żeby trochę odpocząć .
  16. Dreadknight jest jednym z nowszych i moim zdaniem ciekawszych modeli z Warhammera 40000. Pierwszy raz zobaczyłem go sklejonego na wystawie w Bytomiu, i od razu postanowiłem że muszę sobie takiego kupić . Najbardziej spodobało mi się w nim podobieństwo do ładowarki z "Obcego", i rzadko spotykany w świecie Warhammera realizm -Myślę że taka maszyna w rzeczywistości mogłaby działać . Opcjonalnie figurkę można było uzbroić w miecz albo młot, ale jakoś nie pasują moim zdaniem do reszty. Model jest w pudełkowym malowaniu Grey Knights, pomalowany metalizerami Humbrola. A tak się prezentuje:
  17. Przyłączam się do gratulacji. Val'owi faktycznie należało się pierwsze miejsce w klasie standard, to był mój faworyt w konkursie.
  18. Dzięki za komentarze. Trochę się ich nazbierało . Wiem że model ma trochę błędów. Generalnie rzadko kleję samoloty, poza tym była to moja pierwsza styczność z Mustangiem. Wzorowałem się głównie na instrukcji, dokumentacji szukałem tylko jak coś było niejasne. Ale ogólnie jak większość osób jestem pozytywnie zaskoczony efektem. Poza tym okazało się że zaraz po zamieszczeniu galerii znalazłem tą klapę którą dorabiałem .
  19. Udało się znaleźć dawcę klapy. Dla porządku dodam że jest to model tego samego producenta, tylko w innym malowaniu. Został wysłany przez autora na złomowisko po tym jak na prawym skrzydle stało się coś dziwnego z farbą: Klapa jest już pomalowana, przeszczep się przyjął. Domalowałem też światła na końcach skrzydeł, ale szczerze mówiąc są tak małe że ledwo je widać. Wzorowałem się na tym zdjęciu. Gotowy model można oglądać w galerii. Tym samym kończę relację, dziękuję wszystkim za oglądanie i uwagi .
  20. Model nareszcie gotowy . Zapraszam do obejrzenia galerii:
  21. Nad światłami jeszcze popracuję, ale reszta musi już taka zostać. Tymczasem zdarzyła się katastrofa (a przynajmniej w wersji mini ) -podczas transportu modelu do domu z modelarni zgubiłem klapę podwozia. jeszcze jej poszukam. Jak nie znajdę to spróbuję wziąć ją z innego egzemplarza tego modelu , na szczęście pamiętam jakich farb użyłem.
  22. Cieszę się że się podoba . Ja też jestem pozytywnie zaskoczony rezultatem. Myślę że w dużej części to zasługa bardzo fajnego wzoru malowania, zwłaszcza tych pasów inwazyjnych. Co do kalki na spodzie skrzydła to już nic się nie da zrobić, jest pokryta dwoma warstwami bezbarwnego lakieru. Komory podwozia oczywiście przybrudzone -farba wyszłą zbyt matowa na washa, dlatego pobrudziłem je oddzielnie pigmentem. Efekt jest trochę gorszy niż przy washu, ale i tak lepszy niż gdyby zostawić je czyste. A tak prezentuje się model do tej pory. Na razie taka nieoficjalna, robocza galeria, pełną zrobię jutro lepszym aparatem i przy świetle dziennym. Teraz zauważyłem że brakuje okopcenia rur wydechowych -zaraz je dorobię .
  23. Poszukałem trochę ,i znalazłem pasującą amerykańską gwiazdę. Wymieniłem kalkę tylko na górnej powierzchni skrzydła, bo miałem na zmianę tylko jedną. Ale to nie problem bo pozostałe naklejone na jasnym tle nie wyglądają aż tak źle. Była to jakaś stara, "drewniana" kalka z firmy Plastik. Wyciąłem tylko niebieskie kółko z gwiazdą, a białe paski po bokach zostawiłem ze starej. Poza tym stara kalka po potraktowaniu wszystkimi specyfikami podczas przyklejania nie dała się oderwać, a wolałem zbyt agresywnie się z nią nie obchodzić żeby nie zniszczyć farby pod spodem. A tak się prezentuje: Tymczasem pomalowałem model kolejną warstwą Sidoluxu (żeby zabezpieczyć kalki), potem zrobiłem wash i pomalowałem całość bezbarwnym półmatem. Po tym zabiegu Mustang nareszcie przestał wyglądać jak prosto z fabryki. Poprawiłem też przerwę w żółto-czerwonej kalce z przodu. Dokleiłem podwozie, rury wydechowe, i zdjąłem maskowanie z szyby. Zostało jeszcze do zrobienia śmigło (a konkretnie malowanie kołpaka) ,dodatkowe zbiorniki paliwa pod skrzydłami i linka anteny. Myślę że następny wpis to będzie galeria końcowa. A tak prezentuje się do tej pory:
  24. Kolejny etap -kalkomanie. Trochę się bałem ich jakości ,ale okazało się że nie było tragicznie. Kalki są dość grube, ale po potraktowaniu płynem do kalek dobrze się dopasowują do modelu (użyłem płynów Set i Sol firmy Microscale, przy okazji oblewając się tym pierwszym ). Największą wadą kalek jest fakt że są lekko półprzezroczyste. Najbardziej obawiałem się kalki z przodu z żółtymi o czerwonymi kwadratami, ale pasowała dobrze. Między dwoma elementami powstała szczelina, ale myślę że ez problemu dobiorę kolory żeby ją zamalować. Mniej ciekawie jest za to z symbolami amerykańskiego lotnictwa -biały kolor ma kształt pięciokąta pod gwiazdą, a na pozostałym obszarze jest tylko niebieski kolor, co jest bardzo widoczne : A tak prezentuje się cały model. Kalki są świeżo nałożone, dlatego gdzieniegdzie mogą być jeszcze pomarszczone od płynu do nakładania . Pomalowałem też drobiazgi, podwozie jest już gotowe do doklejenia, a na kołpaku śmigła dojdzie jeszcze jeden kolor.
  25. Fajnie że ktoś jeszcze zaczął kleić tego mustanga. Z tą tablicą i domalowanym wyposażeniem wygląda jak nie ten model. Jakbyś chciał skan instrukcji do kalek "hurry home honey" to mogę podesłać, są tam jeszcze dwie inne wersje malowania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.