pzbora
Użytkownicy-
Liczba zawartości
71 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pzbora
-
Pozwolę sobie jeszcze raz poruszyć temat specyfiku AK. Mam nadzieję, że pomożesz rozwiać moje wątpliwości... Pracuję nad modelem Buffalo i mam zamiar wykonać delikatne odrapania lakieru. Myślę, że proces będzie wyglądał następująco: - podkład z SuperMetalizera Gunze - warstwa Worn Effect - biały pas wokół tylnej części kadłuba - maskowanie pasa taśmą Tamiya - I kolor kamuflażu - maskowanie przy użyciu masy plastycznej Patafix - II kolor kamuflażu - drapanie Ostatnio czytałem co nieco o stosowaniu preparatu, o którym mówimy, i powiem szczerze - mam cykora. Podobno Worn Effect nie tworzy gładkiej powierzchni, a zbija się w większe krople, zwłaszcza na gładkim podkładzie. Natomiast jako środek, który zmniejsza przyczepność kolejnej warstwy farby, niewskazane jest używanie jakiegokolwiek maskowania, a tym bardziej taśmą. Coś Ci wiadomo na ten temat? Podobnie jak Ty, również po raz pierwszy będę stosował metodę drapania, a chcę przy tym korzystać z preparatu AKinteractive. A tak w ogóle, to gratuluję fajnie wykonanego modelu. Proces malowania i maskowania powinien być dokładnie taki jak opisałeś. Co do warstwy Worn Effect to kładłem ją aero na powierzchnię półmat i nie miałem problemów ze skraplaniem tego specyfiku na powierzchni. Możliwe, że na gładszych powierzchniach powstaje taki efekt. Maskowanie taśmą czarnych pasów na skrzydłach również udało mi się zrobić bez niespodzianek.
-
Witam. Po ciężkich bojach z BR.20 postanowiłem zrobić coś szybkiego i dla relaksu. Bardzo prosty i dokładny model. Wykonany z pudełka bez dodatków.
-
Zacieki, a właściwie smugi wykonywałem rozcierając pędzelkiem suche pigmenty w kierunku opływu powietrza.
-
Tak, specyfik nanosiłem aero. Nie trzeba niczym rozcieńczać ponieważ konsystencja jest niczym woda.
-
Większe smugi wykonałem aerografem, natomiast te bardziej precyzyjne suchym pigmentami rozcieranymi pędzlem w odpowiednim kierunku.
-
Malowałem z ręki aerografem. Farby gunze i tamiya.
-
Witam po dłuższej przerwie. Przedstawiam ostatnio "wymęczony" produkt Special Hobby w skali 1/48- BR.20 Cicogna. Ogólnie długa droga przez mękę z dużą ilością szpachlowania. Dodatkowo zastosowałem blaszki z zestawu Eduarda oraz wykonałem linie nitowania które urozmaiciły nieco powierzchnię płatowca.
-
Faktycznie taki kamuflaż stosowano ale nie mam pojęcia jaki był cel takiego maskowania.
-
Mój ostatni model to typowy Włoch Macchi MC.200 Saetta. Następny w kolejce to również typowy Włoch BR. 20 Cicogna, więc ten egzemplarz dla odróżnienia postanowiłem zrobić w innych barwach .
-
Witam i przedstawiam galerię CR.42 LW w Skali 1:48 firmy Italeri. Jako dodatek zastosowałem jedynie elementy fototrawione Eduarda.
-
Dziękuję za słowa uznania i cieszę się, że się podoba. W planie mam jeszcze jednego Włocha- Fiata BR.20 ale to już chyba na zimę.
-
Witam serdecznie. Mimo, że nie udokumentowałem warsztatu to postanowiłem zamieścić efekt końcowy prac nad tym modelem. Model większości już znany w tym malowaniu wzbogacony został przeze mnie o zestawy fototrawione Eduarda.
-
Witam wszystkich i zapraszam na skromną galerię ukończonego La-7. Model dość prosty i nie miałem z nim większych problemów z wyjątkiem dopasowania owiewki i drobnego szpachlowania. Warsztat: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=41685
-
Górę malowałem Humbrolami 140 i 164. A to już ostatnie zdjęcie z zakończonego warsztatu i zapraszam do obejrzenia skromnej galerii: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=41902
-
Sidolux i kalkomanie już położone. Ich barwy wyglądają zbyt intensywnie więc będę musiał je trochę przybrudzić i przygasić. Pozostanie już tylko dorobienie anteny i poprawienie nieco śladów eksploatacji.
-
Trochę więcej wolnego czasu, a do tego celowo wybrałem prosty model nie wymagający większego poświęcenia. Tak na rozgrzewkę bo następny będzie bardziej ambitny .
-
Kolejne ważne etapy malowania mam już za sobą. Spód i kamuflaż już położony, trochę też wypróbowałem delikatne obicia farby srebrną kredką. Następnym etapem będzie malowanie pozostałych drobiazgów, sidolux i kalkomanie.
-
Dalszy ciąg prac i pierwsze malowanie zewnętrzne. Pierwotnym zamysłem było pokrycie pierwszej warstwy podkładem srebrnym i późniejsze zdrapywanie koloru bazowego w celu uzyskania odrapań farby. Postanowiłem jednak efekt ten całkowicie wykonać po raz pierwszy srebrną kredką tak jak na śmigle więc kolor bazowy położę bezpośrednio na plastik.
-
Na wnętrzu zbytnio się nie skupiałem i pewnie ku niezadowoleniu wielu forumowiczów nie zrobiłem też zdjęć poszczególnych etapów prac . Całość została już zamknięta, dodatkowo zająłem się też goleniami i dorobiłem lufy karabinów z igieł do strzykawek. Łączenia skrzydeł z kadłubem musiałem delikatnie potraktować szpachlą.
-
Większość elementów wnętrza jest już wklejona, a całość pomalowałem srebrnym podkładem. Podczas schnięcia zająłem się kołami i śmigłem. Kołpaki kół lekko przetarłem suchym pędzlem (srebrnym) i zamierzam jeszcze potraktować delikatnie wash-em. Efekty otarć farby na śmigłach po raz pierwszy wykonałem srebrną kredką i myślę, że metodę tą zastosuję w tym modelu na szerszą skalę. Zobaczymy jak to wszystko wyjdzie.
-
Witam. Po mojej próbie w "pancerce" wracam do lotnictwa. Postanowiłem zająć się zakupionym niedawno La-7. Ponieważ zestaw zawiera już podstawowe elementy fototrawione, to model wykonam "z pudełka".
-
Zależało mi właśnie na uzyskaniu takiego efektu. W malowaniu samolotów robię to rozjaśniając kolor bazowy ale w tym przypadku myślę, że nie zdałoby to egzaminu. Wykorzystałem metodę podobną jak w malowaniu bocznych powierzchni kadłubów lotnictwa niemieckiego z II WŚ, gdzie często kamuflaż był nierównomiernie natryskiwany nieregularnymi plamami. W tym przypadku również zrobiłem to aerografem z ręki, różnicując grubość i zarazem przejrzystość kamuflażu unikając regularnych kształtów plam.
-
Nie byłem jeszcze w Kolczygłowach więc to pewnie był jego brat bliźniak...
-
Witam wszystkich. W dziale pojazdy wojskowe jestem po raz pierwszy gdyż moim głównym zainteresowaniem było do tej pory lotnictwo. Obserwując poczynania mojego znajomego w dziedzinie pojazdów wojskowych postanowiłem spróbować swoich sił w tej skomplikowanej dziedzinie. Traf chciał, że wpadł mi w ręce sklejony już wcześniej model Tigera z prośbą o pomalowanie . Nie posiadając większego doświadczenia potraktowałem go więc jako poligon doświadczalny dla różnych technik jednak z możliwie dużą starannością. Oto moje wypociny:
-
Mimo, że model zakończyłem jakiś czas temu i nie zamieszczałem zdjęć na bieżąco, to postanowiłem zamieścić je w galerii. O samym modelu nie ma chyba co się rozpisywać ponieważ większość zna go bardzo dobrze, a do tej pory pojawiło się już sporo takich egzemplarzy. Wykonany całkowicie z pudełka z blaszkami umieszczonymi w zestawie. Malowanie farbami Vallejo.
