Skocz do zawartości

DawidM

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    156
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez DawidM

  1. DawidM

    Totenkopf - ICM - 1:35

    Za duże te oczka. Zdecydowanie za duże.
  2. DawidM

    Dzwoneczek

    Nawet mi się nie chce komentować tych twoich wypocin. Uważasz żeś dowcipny ?
  3. DawidM

    Dzwoneczek

    Potem olejami buźka i ciałko. Ma być blondynka więc na koniec czuprynka. Teraz czas na schnięcie. Do pomalowania zostało bikini. W międzyczasie zajmę się, w następnych postach, podstawką. Widzę jednak, że zainteresowanie forumowiczów jest znikome. Wszyscy raczej nastawieni na niemiaszków, ruskich, czasem amerykańców i czołgusie. Nie te klimaty ??
  4. DawidM

    Dzwoneczek

    Czas na konkrety. Najpierw oczka.
  5. DawidM

    Dzwoneczek

    Alclady z definicji są już gotowe do aero. Nie wymagają rozcieńczania. Nie ma takiej potrzeby. Dla mnie (i nie tylko) to jedne z najlepszych lakierów z jakimi miałem styczność.
  6. DawidM

    Dzwoneczek

    Po głębszych przemyśleniach doszedłem do wniosku, iż lepiej będzie wkleić skrzydełka i zaszpachlować przed cieniowaniem ciałka. Otwory na skrzydełka są dość spore więc łatwiej zaszpachlować przed przystąpieniem do cieniowania niż potem poprawiać. Chciałem trochę je podkolorować przeźroczystą farbą i tu KATASTROFA !!! Farba akrylowa rozpuściła druk skrzydełek na folii Trzeba więc było jakoś to naprawić. Trochę zabawy skanerem i Corelem. Kilka różnych wersji kolorków i gotowy cały zestaw skrzydełek na folii. Folia z laserówki jest jednak dużo cieńsza niż ta w oryginale. Skrzydełka okazały się więc za bardzo wiotkie i miękkie. Próbowałem je lakierować dla wzmocnienia, usztywnienia i sklejać podwójnie różnymi klejami. Efekty tych zmagań były kiepskie. Tu przyszło olśnienie. Zdecydowałem się na sklejenie dwóch warstw folii cienką taśmą dwustronną. Wyszło SUPER. Skrzydełka ładne, gładkie i sztywne. Chyba nawet ładniejsze niż oryginalne. Wybrałem do przymiarki 2 wersje kolorystyczne, które uznałem za najładniejsze. Przymiarka Skrzydełka wklejone, zaszpachlowane. Całość gotowa do cieniowania ciałka.
  7. DawidM

    Dzwoneczek

    Cierpliwości Jak wspomniałem, zaczynam od pomalowania klucza, by potem umieszczając go w (mojego pomysłu) uchwycie, mieć łatwy dostęp do figurki w trakcie cieniowania. Figurkę owinąłem kawałkiem gąbeczki by ochronić od palców już pomalowaną powierzchnię. W tzw. międzyczasie pomalowany pomponik od klucza czyli podstawa figurki. Teraz lakier by lepiej zmatowić i zabezpieczyć powierzchnię i na koniec delikatny olejny wash dla podkreślenia i lepszego uwidocznienia rzeźby.
  8. DawidM

    Dzwoneczek

    U mnie jest duża hurtownia plastyczna gdzie są. Tam kupiłem. Mogę załatwić jak trzeba komuś. Nie pamiętam już ceny, ale jakieś parę złociszy za sztukę. Jest tego spory wybór. Jak ktoś zainteresowany to proszę na prv. Dalsze postępy to trochę dodatkowych "śmieci" na podstawkę. Całość moim ulubionym podkładem. Po wyschnięciu kolorki bazowe na grzybki, pomponik klucza i ciałko.
  9. DawidM

    Dzwoneczek

    Sprawdzają się znakomicie. Nieocenione narzędzie do kształtowania i wygładzania powierzchni wszelkich rzeźbiarskich i modelarskich mas.
  10. DawidM

    Dzwoneczek

    No i wstępna przymiarka całości przed malowaniem.
  11. DawidM

    Dzwoneczek

    Czas na zabawę w zrobienie grzybków na podstawkę. Mają być dość spore więc wymagają solidnego szkieletu. Nie będę opisywał poszczególnych kroków. Myślę że zdjęcia wystarczą by wszystko było jasne. Proszę o wyrozumiałość bo rzeźbiarz ze mnie żaden.
  12. DawidM

    Dzwoneczek

    Jak wspomniałem, po przemyśleniach i próbach z różnymi klejami, zdecydowałem, że skleję całość z mocowaniem rączek do klucza włącznie. Potem, najpierw pomaluję klucz za który, umieszczony w uchwycie będę mógł trzymać figurkę do malowania. Do sklejenia tego elementu użyłem kleju CA LOCTITE 420. Ten klej charakteryzuje się bardzo niską lepkością, co czyni go bardzo penetrującym. Polecam go wszystkim do precyzyjnego klejenia drobnych elementów np. fototrawionych. Do precyzyjnego dozowania używam igieł lekarskich 0,2mm nakładanych bezpośrednio na końcówkę pojemnika. Dla wzmocnienia i "zaszpachlowania" miejsca łączenia użyłem przemysłowego, dwuskładnikowego kleju do metalu LOCTITE 3450. W międzyczasie wytoczyłem z dębowego klocka podstawkę. Zabejcowałem. Polakierowałem i obkleiłem dla bezpieczeństwa taśmą maskującą. Na tak przygotowaną podstawkę nakleiłem mocną żywicą kawałek masy (Magic Sculpt), w której odcisnąłem miejsce mocowania całości podstawy figurki. Mam już więc także gotową bazę do zabaw z podstawką. Z założenia ma być kolorowo i bogato więc dla bajeru, na podstawce, będą jeszcze między innymi grzybki. O produkcji tychże w następnym poście.
  13. DawidM

    Wojacy z Afriaka Korps

    Bardzo prostą metodę na początek zabawy w cieniowanie twarzy, w tej skali, już w tym wątku podano. Podstawowe, potrzebne kolory farb olejnych też tam są. Myślę, że na początek to wystarczy, choć osobiście troszkę bym tą metodę zmienił. Ja nigdy nie "paćkam" tak olejną jak w tym "tutku" by potem ścierać nadmiary farby wacikami czy pędzlami. To już jednak indywidualna sprawa bo ile metod tyle opinii.
  14. DawidM

    Dzwoneczek

    Jasne, że można a nawet trzeba. Pytanie tylko jakim by w tym, konkretnym przypadku, przy tej wadze figurki, ta spoina, na tak małej powierzchni klejenia, była odpowiednio mocna i trwała. To naprawdę nie lada wyzwanie, które zmusiło mnie do wielu prób i doświadczeń z różnymi klejami. No ale zawsze to nauka i wnioski na przyszłość. Czego użyłem ? Odpowiedź będzie w następnym poście.
  15. DawidM

    Dzwoneczek

    Już o tym pisałem. Dla wyjaśnienia. Mniej trwałe i sztywne niż klejenie dobrej jakości, twardym klejem. Obawiam się, że przy takim mocowaniu i wadze tej figurki bardzo szybko rączki zwiną się w pałąki. Cyna jest zbyt miękka. Rączki są już sklejone, ale o tym w następnych postach. Kleiłem je kilka razy zanim udało mi się uzyskać właściwy efekt, używając odpowiedniego kleju. Łatwo nie było bo długiego drutu użyć się nie da. Wspomniałem też, że chętnie bym zobaczył jak do tego podszedł Pan Cabos.
  16. DawidM

    Dzwoneczek

    Akurat znam ten wątek i fotki. Pan Marcin lutował tam punktowo wielki wózek i fototrawionki właśnie. Chyba że się mylę. Tu link dla zainteresowanych tym wątkiem z lutowaniem modeli z metalu: http://www.pwm.org.pl/viewtopic.php?f=123&t=6074 Proponuję poczytać dokładnie i powtórzę po raz kolejny i ostatni: Gratuluję odwagi z lutowaniem w modelu za 1000PLN. Daruj więc sobie waść komentarze dla komentarzy, które nic mądrego nie wnoszą a są zwykłym biciem piany. No ale się nie dziwię bo u waści to akurat norma.
  17. DawidM

    Dzwoneczek

    DOBRE Niezłe porównanie modeli i skal. To BMW to głównie fototrawionki a to trochę inna historia. Powtórzę: POWODZENIA z lutowaniem rączek tego elfa.
  18. DawidM

    Dzwoneczek

    I co to niby za tekst? niesłusznie co? lutowanie? Chętnie bym to zobaczył na takiej powierzchni ze stalowym drutem w środku. A jak już to niby czym cynelem, lutolem, flutinem? a może niczym i połączyć na gorąco podgrzewając? POWODZENIA ! Proponuję kupić za parę stówek taką figurkę, zlutować nie niszcząc rzeźby figurki i pochwalić się tu efektami. Jeśli nawet jakimś cudem, powtórzę - CUDEM by się udało, to takie łączenie i tak byłoby mniej trwałe i sztywne w tym konkretnym przypadku. Daruj więc sobie chłopie takie mądre wpisy w moich wątkach.
  19. DawidM

    Wojacy z Afriaka Korps

    Zdecydowanie źle Ci się maluje bo podkład nie taki jak trzeba. Zainwestuj np. w Gunze Mr Base White 1000 to się przekonasz co znaczy dobry podkład. Jeśli chodzi o rozwarstwianie Vallejo to: metoda tania - zrób sobie w buteleczce z kroplomierzem w zakrętce (w aptece parę groszy) taki specyfik do rozcieńczania: 10 części wody ale zwykłej kranówki (nie destylowana) do tego 2 części wódki (albo lepiej jakiś płyn do szyb na alkoholu) i na koniec możesz dodać kilka kropel Retardera (jeśli chcesz trochę przedłużyć schnięcie), ale kilka 3, 4. metoda trochę droższa - oryginalny thinner Vallejo, ten mleczny pół na pół z wodą (też kranówka), lub cleaner Vallejo do aerografu już bez dodatków. Tak nawiasem mówiąc ten cleaner plus kropla, dwie retardera to recepta na częsty problem rozcieńczania farb z palety MC do malowania aerografem. To że Vallejo Ci się świeci to wielokrotnie już było opisywane (nawet przez producenta). To nie jest wina złej serii farb tylko sposobu, techniki malowania. Wielokrotne pociągnięcia pędzla w tym samym miejscu bez wyschnięcia poprzedniej warstwy spowodują że farba będzie się świecić. Maluje się tak: pociągnięcie pędzla, czekamy aż wyschnie albo suszymy, następne pociągnięcie pędzla. Nigdy mokre na mokre. Chyba że taki efekt chce się świadomie osiągnąć. Nie bez przyczyny fachowcy używają suszarek do włosów i nigdy nie malują następnej warstwy, jeśli poprzednia nie wyschła dokładnie. Jednym słowem, jak mówi przysłowie, pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł. To jest hobby zdecydowanie dla cierpliwych. Dobrej jakości pędzelek, choć jeden lub dwa, to podstawa. Sam się kiedyś przekonasz, choć są tacy którzy twierdzą że nie warto inwestować w drogie pędzle np. DaVinci albo Winsor & Newton. Jest wręcz odwrotnie i śmiem twierdzić że Ci twierdzący, że nie warto zmienili by szybko zdanie gdyby te pędzle kupili. Podziwiam też tych którzy potrafią malować twarze, ciało, skórę akrylami z dobrym skutkiem. Mnie się jeszcze nie udało mimo wielu prób. Ci naprawdę dobrzy robią to jednak wieloma kolorami, mieszaninami, technikami. Wieloma warstwami i bardzo długo. Mnie jednak najlepiej maluje, cieniuje się twarze olejami. Potrzebne do tego 4, 5 kolorów na całe życie. Ponadto artystyczna olejna (tu też jakość nie jest bez znaczenia) po wyschnięciu do złudzenia przypomina skórę. Ani to matt ani satyna ani połysk. Dokładnie to co być powinno. Jeśli jednak koniecznie się upierasz przy akrylach to tu nie pomogę. Co do oczu to spróbuj od nich zacząć. tzn najpierw gałki jakimś off white, potem czarny pasek rzęs na górze i źrenica a dopiero potem wokół oka kolor bazowy skóry. Będzie łatwiej nad wielkością oka zapanować. Nie podoba mi się jednak trochę niedbałości w przygotowaniu tych figurek do malowania. Nie postarałeś się o dokładne pozbycie się linii podziałowych i podszlifowanie datali. Szczególnie dłonie. To się zemści w końcowym efekcie. Co do malowania drewna na kolbach to znacznie lepszy efekt (przy takich małych elementach) dało by takie podejście: Biały (koniecznie) podkład, na to delikatny brązowy wash (kolor dowolny ale nie za ciemny). Ja używam oryginalnego Vallejo. Jak wyschnie to delikatnie dry brush ciemnym brązem (by uzyskać słoje drewna) i na koniec bezbarwna satyna. Trochę długawa ta moja wypowiedź. Sorry za przynudzanie.
  20. DawidM

    Dzwoneczek

    Rozgrzanie, nawet punktowe,tego stopu do temperatury topnienia to zapewne w konsekwencji byłby zakup nowej figurki, a nie jest tania. Mam ze 30 lat doświadczeń z lutowaniem z ramienia profesji, ale się nie odważę nawet zbliżyć do tego jakiejkolwiek lutownicy.
  21. DawidM

    Dzwoneczek

    Sorry, ale distalu to ja używam by np. przykleić jakiś element do kawałka ramki lub wykałaczki by potem malować. Bardzo ładnie i bez większej siły można potem odłamać takie klejenie. Distal to porażka, a już na pewno do tej figurki i tego co jest tu do sklejenia. Może z tą porażką to trochę przesada bo np. drzewko na dioramkę czemu nie. Do precyzyjnego klejenia jednak się nie nadaje.
  22. DawidM

    Dzwoneczek

    No to lecimy dalej. Figurka sklejona i opiłowana. Gotowa do podkładu. Teraz urodził się poważny problem. Ciężar tego elfa jest spory a trzyma się tylko na cieniutkich rączkach z drucikami wchodzącymi w otwory dłoni na kluczyku. Problemy do rozwiązania: - jak trzymać stabilnie figurkę (w którym miejscu) do malowania? Odpada wiercenie i klejenie drutu w stopy, plecy, tyłek itp. - kleić całość do rączek i klucza teraz, czy po malowaniu? - czym kleić by spoina była mocna, stabilna i odporna na trzymanie tak ciężkiej figurki pod różnymi kątami przy malowaniu. Zwykłe CA nawet najlepszej jakości to może być mało. Szczerze mówiąc bardzo jestem ciekaw jak sobie z tym poradził Pan Cabos. Jednym słowem trzeba to mocno przemyśleć, by nie mieć kłopotów na dalszych etapach pracy.
  23. DawidM

    Dzwoneczek

    Skrzydełka wydrukowane na folii. Widoczne na trzecim zdjęciu. O skrzydełkach zresztą będzie dłużej. Tak się składa, że prace są już mocno zaawansowane więc niedługo ciąg dalszy zmagań. Wbrew pozorom i mimo dużej, lub jak kto woli małej skali, sporo z nią kłopotów. O malowaniu też trochę będzie.
  24. DawidM

    Dzwoneczek

    Szybkim tempem zbliżają się urodziny ważnej członkini mojej rodziny. Szwagierka zakochana jest w elfach. Prezentem więc ma być ładny, bajkowy elf. Tu urodził się problem. Figurek elfów jest na rynku całkiem sporo, tyle tylko, że wszystkie "bojowe". Po trudnych i czasochłonnych poszukiwaniach wybór padł na figurkę z oferty Andrea Miniatures. Wprawdzie to nie jest moja ulubiona (54mm) skala, ale nie będzie stać w mojej gablocie. Do zestawu zrobię jeszcze jakąś bogatą podstawkę i prezent powinien się udać. Wdzięczny będę za sugestie i komentarze. Do rzeczy więc. Na początek In Box zestawu i trochę moich komentarzy. Pudełko In Box całości. Jutro dalsze spostrzeżenia
  25. Na warsztacie jedna z figurek filmowej serii firmy Andrea Miniatures w skali 54mm. Zestaw stosunkowo prosty (3 elementy) lecz niezłe wyzwanie w malowaniu. Idealna do praktyki w cieniowaniu w związku w bardzo bogatą rzeźbę fałdek i fałdeczek na ciuszkach. Na razie postęp jak na zdjęciach. Pomalowane buźki. Na ciuszkach kolorki bazowe. Trochę muszę jeszcze poćwiczyć stronę zdjęciową moich postów. Zrobiona też podstawka z kawałkiem schodów. Brak mi trochę koncepcji na jej wzbogacenie. Będę wdzięczny za uwagi i sugestie szanownego grona. Może jakieś sugestie co do rozbudowy podstawki ?? Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.