Skocz do zawartości

kornik_69

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 119
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez kornik_69

  1. Model na pewno nie jest łatwy i przyjemny jak chociażby Tamiya w 48, ale nie jest też totalną masakrą. Myślę, że jeśli trochę nad nim posiedzisz,to będzie bardzo fajnie wyglądał jako ładunek Oprócz wspomnianych uproszczeń komory silnika, należy również wspomnieć o niezbyt dobrze odwzorowanych komorach podwozia. Jest on wart swojej ceny, bo jest wielki i stanowi dobrą bazę, a trochę szkoda 400pln na Trumpka jeśli ma być on wrzucony na pakę. W razie czego służę pomocą. Pozdrawiam Kornik
  2. Wielkie Dzięki Andzin! Jestem bardzo wdzięczny.Gdybyś potrzebował materiałów o "śmiglakach" wal jak w dym. Pozdrawiam Kornik
  3. Witam Szanownych Kolegów Mam pytanie. Poszukuję dla znajomego instrukcji do Messerschmitt'a Bf-109 E-4/7 Tamiya w skali 1:72. Czy ktoś z was nie miałby jej może zeskanowanej bądź sfotografowanej? Czy wiecie może gdzie ewentualnie mógłbym ją znaleźć? Z góry dziękuję za odpowiedź Pozdrawiam Kornik
  4. Święte słowa drogi czsochaju, święte słowa...
  5. Jest mi troche głupio, że czasem muszę jeździć po czyichś pracach, ale nie robię tego dla przyjemności, ale by zmobilizować kogoś do dalszej pracy... Moje modele również nie są idealne i pewnie jeszcze długo nie będą. Tym bardziej nie były takie trzy lata temu. Robiłem wtedy konwersję Spitfire'a Mk.Vb Tamiya na Spitfire'a Mk. IIb. Również nie bawiłem sie wtedy w zapuszczanie linii podziału, ale z samego modelu jestem zadowolony. Ważne żebyś to Ty był zadowolony ze swoich prac, a my możemy tylko doradzić Ci co możesz jeszcze udoskonalić Życzę powodzenia przy dalszych projektach.
  6. Co prawda to prawda. Jest kilka elementów, które psują ogólne wrażenie jaki powinien robić Griffon Powered Spitfire. Przede wszystkim matowa powierzchnia, która nie powinna się znaleźć na mysliwcu. W czasie gdy V1 grasowały nad Anglią, a XIV były użytkowane, zdarzało się, że jeszcze mocniej polerowano ich powierzchnię dla uzyskania tych kilku MPH. Nie było to standardem, ale chodzi mi o to, że napewno nie były matowe. Drugą sprawą są ślady eksploatacji, a w szczególności okopcenia nad którymi musisz jeszcze popracować. Przydałoby się również zapuścić linie podziału. Poza tym model wygląda naprawdę schludnie i przyzwoicie.Rzeczywiście na półce z Mosquito będzie mu dobrze
  7. Starannie i schludnie wykonany Bell. Całkiem nieźle poradziłeś sobie z oszkleniem. Kalki również siedzą jak należy. Bardzo podoba mi się cieniowanie. Daję 4/5 za ten ciężki ogon
  8. Piękny
  9. kornik_69

    Nagły atak wełny czyli...

    Witam Dobrze, że pojawiło się coś afrykańskiego. Przykro mi, że to ja zagram rolę "wytykacza",ale czasem tak trzeba. Błędy, które ja dostrzegam, i które najbardziej rażą, to przede wszystkim plamy kamuflażowe sprawaiające wrażenie lekko poszarpanych oraz mocno błyszcząca (wręcz neonowo) powierzchnia, która mocno nie pasuje do warunków afrykańskich. Spit robi w tym wypadku lepsze wrażenie. Nie zbyt dobrze prezentuje się również malowanie owiewki i oraz maszt antenowy, który jest trochę za gruby. Bardzo podoba mi się natomiast sama koncepcja modelu, gdyż ostatnio niewiele pojawia się modeli "północnoafrykańskich orłów", a zwłaszcza Hurricane'ów.
  10. kornik_69

    F3F-2 w1:48

    Model ciekawy i konkretnie wykonany. Szczególnie podoba mi się odrutowanie i ładnie ułożone kalki. Troch mi się tylko ten metalizer nie widzi. Jakiego lakieru użyłeś? Nie wygląda źle, ale myślę, że przy odpowiednim dobraniu Alclada model wyglądałby jeszcze zacniej
  11. Ja sam może kiedyś zrobię...
  12. Urbanowicz z Azją trochę romansował, więc czemu nie... Czy nie fajny byłby widok Mustangów 303-ego np. nad Birmą
  13. Mustang z napalmem...hmm...to mi pachnie maszyną z Pacyfiku. This smells like Victory
  14. I love the smell of napalm in the morning
  15. A ja mu jeszcze węgla dołożyłem...
  16. Nie kazałem mu przecież już zaczynać. Napisałem, że czekam
  17. Nie za ma co Sam byłem pod wrażeniem gdy pierwszy raz się z nią zetknąłem. Czekam na relację z budowy. Powodzenia...
  18. Jak już pisałem wcześniej robota jaką trzeba wykonać naprawdę nie jest duża, a efekt jest tego wart. Zamówić na stronce. Ultracast ma klasa zestawy i wcale nie trzeba czekać pół roku.
  19. Hello Again Te rury i cały silnik bardzo przypominają mi Merlina z Lancastera, którego szczątki widziałem będąc latem w Normandii: Z tego co widzę, swoimi czarnymi oczyma, to Mustang Drobinskiego miał chyba standardowe Packard'owskie rury okrągłe z nakładką, które w można znaleźć w modelu. Nie ma się co przejmować i stresować, bo da się przerobić elementy, o których mówiliśmy i zrobić dobrego, w miarę zgodnego z oryginałem Mustanga. Owiewka Dallas jest w zestawie, panel wentylacyjny można zrobić z kawałka blaszki, a całkiem niezłe śmigła Aeroproducts i Hamilton Standard cuffless produkuje kanadyjski Ultracast: http://www.ultracast.ca/products/48/138/default.htm Co do radia, to wysłałem Ci coś na maila. Przejrzyj sobie w wolnej chwili. Zawsze jak chcesz się czegoś konkretnego dowiedzieć na dany temat, to pytaj pasjonata vel maniaka. Korzyść obopólna. Ty dowiesz się tego, co Cię interesuje, a przy okazji docenisz wiedzę maniaka i sprawisz mu przyjemność
  20. kornik_69

    Foka Revella 1/72

    Jeden z dwóch samolotów Luftwaffe, które 6 czerwca 1944 roku podjęły próbę odparcia inwazji w Normandii Co prawda średnio to Pipsowi i Wodarczykowi wyszło, ale przynajmniej widoki mieli niezłe...
  21. I tu mnie zagiąłęś. Z tego co widzę przyglądając się tym silnikom,to oba wyglądają tak samo. Larry Davis w Walkaroundzie P-51D pisze, że cała instalacja silnika od wersji P-51B do P-51K była taka sama, ale czy tyczy się to również Merlinów Rols'a tego niestety nie wiem. Co do wydechów to zakładano na nie nakładki zwiększające aerodynamikę i zmniejszające nagrzewanie się, ale nie było to regułą. Tutaj w zależności od maszyny wstawia się wydechy z lub bez nakładki.Samolot Drobinskiego je miał. Jest kilka zauważalnych różnic między Mustangiem Mk. IV (P-51D) i Mk. IVa (P-51K) 1.Po pierwsze i chyba najbardziej znaczące: śmigło: -W Mk. IV był to propeller firmy Hamilton Standard -W późniejszych Mk. IV i bardzo wczesnych Mk. IVa montowany był Hamilton Standard w nieco innej wersji "non-cuffed with blunt tips" (takie śmigło miał m.in. Old Crow, który odwiedził Góraszkę w 2005 roku) -W większości Mk. IVa zastosowano już wirnik firmy Aeroproducts I takie też znajdują się w większości Mustangów z 303 Dyonu. 2. Drugą sprawą była owiewka Owiewki z zakładów w Dallas i Inglewood różniły się od siebie. Mustangi RAF i PSP miały owiewki Dallas. 3. Panel wentylacyjny vel wziernik filtra powietrza (pod rurami wydechowymi). Amerykańskie P-51 D i K miały je dziurkowane, a część późnych Mk.III, Mk.III B oraz Mk. IV i IV A (jak na przykład samolot Drobinskiego) posiadały panele "a la żaluzje". 4.Ostatnią kwestią jest radio, które we wcześniejszych wersjach P-51D było rozmieszczone inaczej, a w póżniejszych P-51D i P-51K inaczej. Samolot Drobinskiego był z pewnością Mustangiem Mk. IVa (P-51K) Model Tamiya jest super. Uwielbiam go i zawsze będzie jednym z moich ulubionych,ale jeśli chcesz robić póżną Mk.IV lub Mk. IVa to raczej polecałbym Ci model Hasegawy. Gdybyś miał jeszcze jakieś pytania lub potrzebowałbyś dokumentacji, to pisz do mnie na gg. Postaram się pomóc.
  22. Klasyczny przykład historyczno-modelarskiego piekiełka: Ile źródeł, tyle wersji... Może i Mini Replika podaje prawidłowe informacje,a ja się mylę. Nie będę się w tej materii sprzeczał, gdyż pewności nie mam. Jak już kiedyś pisałem, budując swego czasu Mustanga z 303 Dywizjonu, który już poszedł w świat, korzystałem z wątpliwej jakości kalkomanii z Krecikiem. Zawierała ona trzy malowania: 1. Kamuflażowy KH663 PDoL z szachownicą, godłem i numerem seryjnym wymalowanym na dolnej powierzchni skrzydeł; 2. Srebrny KH865 RFoP bez szachownicy,bez godła i bez numeru seryjnego na dolnej powierzchni skrzydeł; 3. Wymieniony już przez Ciebie samolot Kpt. Drobinskiego - srebrny KM112 PDoD z szachownicą, godłem i numerem seryjnym na dolnej powierzchni skrzydeł (z tym, że właśnie w schemacie kalek pojawia się znak zapytania odnośnie tego jak nakleić jeden z numerów seryjnych. Ja osobiście naklejałem go jako odbicie). Nie wiem na ile informacjom zawartym w tym zestawie można ufać, ale same kalki można od razu wyrzucić do kosza. Gdybyś dotarł do jakichś rzadziej spotykanych zdjęć Mustangów IV z 303 Dyonu, to byłbym Ci bardzo wdzięczny za informację. Jak będziesz potrzebował jakichś szczególowych informacji dotyczących budowy samego P-51 to daj znać. Pozdrawiam Kornik
  23. http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=978 Tutaj niedawno był temat o Mustangach Mustangi Mk. IVa (P-51 K) o literach kodowych RF: KM186 (RFoA) KH825 (RFoC) KM220 (RFoG) KM297 (RFoK) KH865 (RFoP) KM237 (RFoR) KH770 (RFoY) KM191 (RFoZ) Przezbrojenie w Mustangi Mk.IV i IVa rozpoczęło się 3 IV 1945 roku.Odbyły one tylko 3 akcje bojowe w kwietniu 1945 roku. "(...)Pierwsza operacja Ramrod - 23 IV 1945 roku Ostatnią wielką operacją, w której uczestniczyły polskie mustangi Mk. III i Mk.IV był Ramrod 1554 - osłona wielkiej formacji Lancasterów (również z polskiego dyonu 300), która dokonała 25 IV 1945 r., w ciągu dnia, rajdu nad obszarem III Rzeszy. Celem nalotu był Berghof - rezydencja Hitlera i Berchtesgaden, stanowiącą nieoficjalną, zimową stolicę III Rzeszy. Udział w tej operacji był zaszczytnym wyróżnieniem i sprawił niemałą satysfakcję polskim myśliwcom. Do eskorty zostały włączone: polskie 133 skrzydło posiadającew składzie dywizjony 306, 309 i 315 i dowodzone przez płk. pil. Tadeusza H. Rolskiego oraz 3 skrzydło myśłiwskie składające się z dywizjonów 303,316 i angielskiego 128 - dowodzone przez mjr. pil. Wacława Króla. Samoloty przeleciały wówczas 1050 mil bez lądowania w czasei 5 h 57 przy silnym ogniu artylerii przeciwlotniczej. Strat własnych nie poniesiono. To był ostatni, a zarazem najdłuższy lot operacyjny podjęty na tak szeroką skalę przez myśliwców Polskich Sił Powietrznych." zaczerpnięte z: A.Morgała, Polskie samoloty wojskowe 1939-1945 Mustangi Mk.IV .W "Sprawie Honoru" jest zdjęcie ostatniego dowódcy dywizjonu Witolda "Tola" Łokuciewskiego zdejmującego godło ze swojego Mustanga w listopadzie 1946 roku, ale on miał już wtedy litery kodowe PD. Niestety nie posiadam informacji o ewentualnym przyporzadkowaniu maszyn innym pilotom. Co go godeł i szachownic to tutaj należy odnosić się do poszczególnych maszyn. Poniżej zamieszczam fotkę Mustanga Mk.IVa PDoD KM-112 W modelmanii Aj-Press Nr.3 Dariusza Karnasa jest plansza barwna RFoP (KH 865) i chyba w nowym wydaniu nawet jego kalkomania. Nie posiada on ani godła, ani szachownicy.
  24. kornik_69

    P-51B Mustang Revell 1/72

    Ten Mustang Revell'a w 72 nie jest zły. Oszklenie wygląda jak gruszka do uszu dla niemowląt (zresztą duża częśc Revell'ków z tej serii ma kiepskie oszklenie np. Me-262),ale poza tym model składa się dobrze. Do tego Techmod robi fajny zestaw kalek Mustangów w polskiej służbie, które świetnie do niego pasują.
  25. kornik_69

    F4U-1 CORSAIR

    Twarde to jedno,ale że się drą skurczybyki i czasami dziwnie reagują po posmarowaniu niektórymi płynami to też ich "wspaniała" cecha. Ja się boję co będzie przy moim Black Hawk'u w 35...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.