Notoryczny brak czasu. Nie wiem a tym bardziej nie chcę obiecać kiedy ponownie ruszę ale z miłą chęcią w miarę wolnego czasu pokibicuje w Twoim warsztacie o ile go otworzysz. Pewne jest, że muszę go skończyć bo inaczej nici z całej dioramy
Wallace dawno tu nie zaglądałem albo Twój post gdzieś mi umknął wiec odpowiadam dopiero teraz : tak to mniej więcej wygląda u mnie. Każdy musi sobie sam wypracować swoja technikę. Ja tam wolę przyklejać gotowe i pomalowane elementy ( patrz w innych relacjach i to co napisałem wcześniej ) niż się potem bawić w maskowanie. Taki już ze mnie leniuch