Skocz do zawartości

Agnieszka

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    222
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Agnieszka

  1. Agnieszka

    Rekordowce Rutana

    Bardzo dziękuję, za słowa uznania dla moich modeli.
  2. Oto efekt końcowy mojej wielomiesięcznej "walki" z firmą Amodel. Voyager: Global Flyer: Rekordowce razem: Zamieszczam link do krótkiej relacji: viewtopic.php?t=14469
  3. Uff, czas w końcu zakończyć tą relację Rav wiem, że Voyager stracił końcówki skrzydeł, ale powiedzmy, że mój model przedstawia samolot z lotów próbnych, bo tak prezentuje się ładniej. Modele nie należą do najłatwiejszych z uwagi na dość kiepską jakość wykonania wyprasek. Z uwagi na delikatność konstrukcji konieczne okazało się wzmocnienie metalowymi drucikami łączenia płatów skrzydeł i stateczników z kadłubem. Kalkomanie okazały się bardzo cienkie, co powodowało ich zwijanie podczas nakładania. Szyby, oprócz głównych kabin, wykonałam z Clearfixu. Podstawki okleiłam odpowiednio przeformatowanymi zdjęciami, które wydrukowałam na papierze samoprzylepnym. Podsumowując, pomimo małej ilości części z pewnością nie polecam początkującym Zapraszam również do Galerii: viewtopic.php?t=18792
  4. To przepiękny model. Deagostini właśnie go wydało we Włoszech, ciekawe czy po zakończeniu Santisimy będzie i u nas. W ogóle ciekawa jest polityka tego wydawnictwa, praktycznie w każdym kraju pojawiają się inne serie. Warto zobaczyć filmik jak zrobić ten model w kilka min. ;-) http://www.deagostiniedicola.it/collezioni/soleilroyal/modello.html
  5. Witajcie, tym razem coś z artylerii. Bardzo ciekawą konstrukcją wydało mi się działo B-4 M1931 203mm Howitzer w rosyjskiej wersji. Najnowsze wydanie Trumpetera po otwarciu pudełka wydawało się bardzo dobrze wykonane. Zestaw zawiera dodatkowe blaszki, gumowe obręcze kół i linkę. Dodatkowo ukazał się dedykowany zestaw z figurkami żołnierzy. Przepraszam za brak zdjęć z kolejnych etapów sklejania, ale po pierwsze w ferworze wali, zawsze zapominam o fotkach, po za tym nie było jakiś szczególnych problemów, oprócz fatalnego spasowania połówek lufy. Co ciekawe w zestawie umieszczono blaszkę, którą wkleja się wewnątrz lufy imitującą karbowanie. Howitzer: Oczywiście zdaję sobie sprawę z tej literówki, ale można wziąć pod uwagę błąd radzieckiego wojskowego, który malował napis na lufie Figurki: Obecnie jestem już na etapie brudzenia i bardzo proszę o opinie i ewentualne rady odnośnie tego etapu prac.
  6. Zawsze podobały mi się konstrukcje Burta Rutana, piękna, nietypowa sylwetka w połączeniu z niezwykłymi osiągami. Jako pierwszy zakupiłam model firmy A-model Voyagera, który w 1986 roku obleciał jako pierwszy samolot świat dookoła bez uzupełniania paliwa po drodze. Dokonała tego dwójka pilotów Dick Rutan (brat Burta) i Jeana Yeager , pokonując dystans 40.212 km po 9 dniach, 3 minutach i 44 sekundach w miniaturowej kabinie. Sam model to kilkanaście części, które stanowiły dla mnie największe wyzwanie modelarskie. Praktycznie żaden element nie pasuje do drugiego, szczeliny dochodziły do 3 mm, w związku z czym budowa tego modelu to ciągła walka ze szpachlą i szlifowaniem, z której wyłania się model o prawie półmetrowej rozpiętości. W trakcie klejenia modelu Voyagera natknęłam się na drugi model z serii rekordowych konstrukcji – Global Flayer. Tym samolotem, nieżyjący już łowca rekordów – Steve Fosset pokonał świat bez tankowania na pojedynczym silniku odrzutowym. Tym razem samotny przelot na dystansie 41.467 km zajął 62 godziny. Model też firmy A-model prezentuje się już trochę lepiej i chyba już po wcześniejszych walkach tak bardzo nie narzekam ;-) Sylwetki tych samolotów podobają mi się najbardziej w locie. Zdecydowałam więc, że poświęcę podwozie, które a tak nie zostało zbytnio detalizowane i po wygięciu płatów na gorącym garnku zaprezentuje oba modele w pozycji marszowej. Na stan obecny prace są na następującym etapie.
  7. Agnieszka

    AS 350 ECUREUIL Heller 1:48

    Gratuluję, oczywiście też go mam w swojej kolekcji, również w wersji policyjnej. Co do modeli Hellera mam dość negatywną opinię, dlatego mam pytanie jak ze spasowaniem części, oraz jak zrobiłeś czarne uszczelki wokół szyb ? Model piękny, można by jedynie lekko ugiąć łopaty wirnika, ja to robię nad parą. Widziałam kiedyś dioramę tego śmigłowca unoszącą się na płonącym lasem z otwarą komorą z której leciała woda, ale jak to było zrobione to nie wiem.
  8. Dziękuję za żarliwą dyskusję dotyczącą krzaczka Postaram się popracować nad podstawką, ale pamiętajcie, że zawsze na żywo model wygląda nieco inaczej niż na zdjęciach.
  9. Mam przyjemność zaprezentować ukończony model mojej Autobliny. Zestaw Italeri oprócz modelu zawiera podkłady kolejowe wraz z szynami, z którym można zrobić dość ciekawą podstawkę. Na modelu mogłam potrenować ślady eksploatacyjne. Robiąc swoją, inspirowałam się innymi Autoblindami z forum.
  10. Dziękuje za każdą uwagi, zwłaszcza te, które dotyczą podstawki. Jest ona tylko małym dodatkiem do Autoblindy, moim zamiarem nie było tworzenie dioramy, chciałam tylko wykorzystać wszystkie elementy z pudełka A co do "gąbkowego" krzaczka, czym mogę zastąpić, by było bardziej naturalnie. Oto kilka zdjęć z zakończonego modelu:
  11. Zainspirowana konstrukcją i ja postanowiłam zakupić i wziąć się za wykonanie swojej Autoblindy - 1:35 Italeri. Jest to moja druga pancerka i po pierwszych krokach stwierdzam, że jest znacznie przyjemniejsza w sklejaniu (w ogóle nie musiałam używać szpachli). Praca zaczyna się w niej dopiero przy waloryzacji. Odrapania wykonałam ołówkiem, natomiast oryginalnie gumowe opony, najpierw pomalowałam na czarno, a następnie wtarłam pigment. Postanowiłam wykorzystać dołączone do zestawu. Nasyp wykonałam z kawałków balsy, na której umieściłam: kamyki, a efekt ziemi uzyskałam stosując wysuszony kokos stosowany do terrariów (podkradłem go mojemu zwierzakowi )
  12. Dziękuję za miłe słowa Oczywiście Piasecki (i nie tylko) będzie w Bytomiu. Przy okazji zastanawiam się w jakiej kategorii go wystawić. Śmigłowce ?, Samoloty śmigłowe ?, pancerka latająca ?
  13. Po zakończonej relacji mam przyjemność przenieść model do galerii. Model Piaseckiego klei się przyjemnie, zestaw zawiera trzy figurki oraz podstawkę imitującą teren pod obiektem. Nie jestem do końca przekonana, czy ta wersja w ogóle wzniosła się w powietrze. Dostępne mi zdjęcia oraz niżej zamieszczony film ukazują prototyp. http://www.youtube.com/watch?v=P9i7WKdimPU Link z relacji: viewtopic.php?p=198145#198145
  14. Czas na zakończenie modelu, ostatnim etapem było zrobienie podstawki, czyli wspominanej "minidioramki". Poniżej zdjęcia ilustrujące poszczególne etapy jej wykonania: Całość podstawki pomalowałam na kolor pomarańczowy, kolejne kroki to pomalowanie różnymi odcieniami zieleni, czerwieni i żółci. Pień został pomalowany ciemnym brązem, następnie zastosowałam płukankę z umbry palonej z odrobiną czerni. Skała została pomalowana szarym kolorem, później potraktowałam ją suchym pędzlem - również szary, lecz ciemniejszy - ostatnia rzecz to czarna płukanka. Podstawka posiada widoczne miejsca na wklejenie zdjęć lub naklejek, niestety nie było ich w zestawie, zaprojektowałam więc je samodzielnie - zdjęcie oryginału oraz logo firmy Piasecki. Model przed przybyciem załogi: Załoga w komplecie, zajęła swoje miejsca Link do galerii: viewtopic.php?p=198148#198148
  15. pokazano również Bismarcka 1:144, którego można już zamówić w Moduni: http://www.moduni.com/product_info.php/products_id/1539990
  16. Szperając po Allegro i Ebayu znalazłam dość ciekawą konstrukcję. Model, jak na "latający", w dość nietypowej skali 1:35 firmy Glencoe Models. Zestaw dodatkowo zawiera trzy figurki załogi i podstawkę, która może posłużyć jako mini dioramka. W górnej części kadłuba wycięłam otwory i wkleiłam w nie blaszkę imitującą kratownicę. Po lekkim presheading'u i pierwszym maskowaniu model prezentuje się następująco.
  17. Chcę dorzucić jeszcze kilka ujęć całego wnętrza i kabiny przed zamknięciem kadłuba. Po sklejeniu połówek okazało się, że na grzbiecie ujawnił się dodatkowy "garb", którego na pewno nie było w oryginale samolotu. Niestety w trakcie klejenia coraz bardziej wychodzi wiek form do wyprasek: szczeliny!!! Jak widać pojawiła się cała sylwetka Boeinga, nad którą obecnie spędzam czas szpachlując i szlifując. Jak widać pozbawiłam Boeinga przodu, ponieważ znalazłam następujące zdjęcie, na podstawie którego postaram się zrobić przedział radarowy. Silniki są już przygotowane i czekają na wklejenie do gondoli
  18. Obiecane zdjęcia z uzupełnionymi figurkami. Na kilkadziesiat pomalowanych, wybrałam te, które najlepiej wyszły
  19. Cześć Czas na drugi pokład, na którym w wersji 747-100 znajdowała się salonka dla VIP-ów + kabina pilotów. Na kanapie natrasowałam linie podziału, chcąc ją uplastycznić. Kabina nie posiadała żadnych szczegółów, wydrukowałam na papierze odpowiednio pomniejszone zdjęcia paneli, co prawda nie widać ich kompletnie, ale ja wiem, że tam są. Oba pokłady zostały już wklejone w połówkę samolotu.
  20. http://www.cybermodeler.com/special/2009_naval_manuf.shtml Arizona w 1:200 ! Cały czas czekam, na brakujące pancerniki włoskie Roma/Vittorio Ventto, piękne okręty, które chyba nigdy nie były wydane (spotkałam się jedynie z całkowitą żywicą)
  21. Zawsze podobały mi się smukłe sylwetki naddźwiękowych samolotów pasażerskich. W końcu udało mi się zdobyć klasyczny model Tu 144 znany z składnic harcerskich. Pomyślałam, że ciekawie by wyglądało zestawienie tego modelu z jego zachodnim konkurentem Concorde. Problem wynikał ze skalą. Większość obecnych modeli to skala 1:144, w końcu na E-bayu trafiłam na doskonały model firmy Doyusha w skali 1:100. Co ciekawe, model zawiera całe silniki, co jest rzadkością. Poniżej in-boxy obu modeli. Tu 144 (model jeszcze w foli żal otwierać). Plastik już nieco pożółkł, model posiada wypukłe i to bardzo, linie podziału. Concorde, oprócz silników, model posiada bardzo dokładnie zrobione hamulce aerodynamiczne oraz charakterystyczne wygięcie skrzydeł. Oba modele posiadają charakterystyczne paski przezroczystego tworzywa, wypełniające okna.
  22. Witam serdecznie Po treningu cierpliwości, którym były około 100 wioseł w trójrzędowcu rzymskim, postanowiłam się zmierzyć z kolejnym wyzwaniem. Jak sam temat wątku mówi, zabrałam się za pasażerski samolot cywilny. Jak widać w wątku: viewtopic.php?t=6307&highlight=revell+747 największym wyzwaniem było pomalowanie foteli, które stanowią całość z pokładem. Prace podzieliłam na następujące etapy: 1. Pomalowanie podłogi 2. Zamaskowanie całej podłogi pomiędzy siedzeniami - wymagało to docinania pasków Tamiyi różnej szerokości. 3. Pomalowanie niebieską farbą siedzeń. 4. Maskowanie 332 foteli drobnymi paseczkami, aby móc pomalować na biało boków siedzeń. 5. Pomalowanie na szaro przedziałów technicznych: toalet, kuchni itp. Szczerze mówiąc, zajęło to kilka tygodni pracy, ale czas już pokazać dotychczasowe dokonania.
  23. Link do galerii: viewtopic.php?p=155960#155960
  24. Model bardzo ciekawej i oryginalnej konstrukcji prezentuje bardzo wysoki poziom wykonania i zawiera bardzo przejrzystą instrukcję. Wiadomo, że nie ma odpowiednio wiarygodnych źródeł co do szczegółów konstrukcji oraz kolorystyki tego typu jednostek więc w moim przypadku jest to kompilacja różnych materiałów, m.in. programu dokumentalnego "Discovery" o rekonstrukcji triremy. Oprócz drobnych szczelin w niektórych miejscach nie napotkałam na znaczne problemy przy klejeniu, a sama praca przy tym modelu wzbogaciła mój warsztat modelarski i dała wiele satysfakcji. Zapraszam do oglądania, wkrótce pojawią się dodatkowe zdjęcia z załogą viewtopic.php?t=9084
  25. Dziękuję za porady dotyczące "zmechaconych" nici. Zastosowałam komplet olinowania dodany do zestawu, poryłam je warstwą żelu do włosów. Jak na razie wszystko wygląda przyzwoicie. Instrukcja bardzo dokładnie prowadzi krok po kroku, jak wykonać cały takielunek z opisem jak supłać węzełki, bez zaplątania się. Na pokładzie położyłam dwie figurki: dowódcę i osobnika, który podciąga liny. Figurki są jeszcze w trakcie prac.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.