Cześć!
To ze siedziałem cicho, nie znaczy że nic nie robiłem! A zrobiłem dużo jak na mnie. Dopracowałem powierzchnię modelu, dokleiłem co trzeba, w tym popychacze trymerów sterów i lotek. Ile się namęczyłem przy tym, takie to maciupkie, jeden fałszywy ruch i część zniszczona... Zrobiłem preshading i czekałem na potrzebne farby. W tym czasie dłubałem przy podwoziu BeDwójki ;) Dziś po przyniesieniu do domu świadectwa z takim ładnym czerwonym paseczkiem wziąłem się za malowanie. Najpierw spód na RLM65, potem maskowanie i góra na rozjaśniony Olive Drab. Oczywiście Gunze C. Potem potrzeba było dwóch małych poprawek, co wiązało się z ogromem maskowania. NA końcu psiknąłem komory podwozia, golenie, felgi kół i klapy na odpowiedni odcień szarości. Na koniec poszły 2 mokre warstwy Sidoluxu. Bardzo się cieszę, bo znalazłem w szufladzie szachownice o odpowiednich wymiarach, więc dziś je nakleję, a jutro psiknę Sido i przygotuję model pod washa. A potem wybiorę się na Lennyego Kravitza do Krakowa Śmigło na sucho:
Tak model wygląda teraz:
Jeszcze może małe sprostowanie odnośnie malowania. Dlaczego tak a nie inaczej? Ponitowałem skrzydła, a tylko maszyny w tym malowaniu miały w Polsce metalowe skrzydła. Oliwkowy lekko za ciemny, ale ponoć malowali tym co tylko mieli, więc przeboleję. Do zobaczenia w następnym odcinku
Jeszcze pytanko. Na jaki kolor walnąć lufy? Czarny czy gun metal?