Rutek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
46 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Rutek
-
Hej, Zgodnie z instrukcją są dwie wersje malowania: 1. ZSRR (bez oznaczeń) 2. Chińskie dla Typu 59 (zgodnie z instrukcją są części do zbudowania tej wersji) - i do tego malowania dołączona jest kalka z gwiazdą i numerem 808, tylko nie wiem, czy jej gdzieś nie zapodziałem. Pozdrawiam!
-
Hej, po około 10 latach od zakupu, z szafy wyjąłem model czołgu T-55 firmy Lee w skali 1/35. Model w założeniach odzwierciedla główną cechę czołgu T-55 - prostotę :-) Lepiej nie porównywać zbyt dokładnie zawartości pudła ze zdjęciami oryginału :-) Jest to mój pierwszy model w 1/35, myślę, że na początek i dla zabawy będzie OK. Wspomniane 10 lat temu zapłaciłem za niego trzy dyszki z kawałkiem, także można działać bez obaw, a modelu nie będzie szkoda. Nie wiem, co i jak będę dorabiał/przerabiał, wyjdzie w praniu. Na pewno jest pole do popisu do wykorzystania wszelkiej maści drucików i części z pudełka z "częściami zapasowymi", chociaż tutaj dysponuję w zasadzie tylko pozostałościami od czołgów w 1/72. Ale są też płytki polistyrenu i profile plastruckta. Na początek artystyczna wizja T-55 znajdująca się na pudełku. Autor instrukcji nie zgadza się z opinią autora boxarta i T-55 tytułuje czołgiem średnim Wypraski Do modelu dołączono również silniczek, który gdzieś się zapodział Gąsienice - gumofilce: Jest też ośka i siatka :-) A na start przygotowałem sobie trochę materiałów ściernych, na pewno się przydadzą. Pozdrawiam!
-
Czołgi czołgami, ciężarówki itp. a tak naprawdę lwią część zaopatrzenia woziły Niemcom koniki i tego typu wynalazki, także plus za wybór tematu. Wóz wygląda dobrze, podoba mi się przybrudzenie. Odbiór psują niezmatowione elementy dioramy - mam nadzieje, że po macie wstawisz też kilka zdjęć. Nie mogę odcyfrować ze zdjęć - ten wóz miał w całości stalowe koła? Kolejny plus za scratch build! :-) Pozdrawiam!
-
Hej, w kolejnym odcinku starzy i nowi bohaterowie - wózek z butlami i silnik od Panthery. Dodatkowo kilka zdjęć sprężarki - na poprzednich dość słabo widoczne są detale, więc spróbowałem jeszcze raz cyknąć. Jako ciekawostkę załączam "rodowód" części, z których powstały dodatki. Sprężarka: Zbiornik - zabezpieczenie igły lekarskiej, zaokrąglone części to takie "kołpaki" od Mi-24 (kupiłem kiedyś za parę zł jakąś chińską podróbkę na dawcę części). Koła - zeszlifowane koła przednie Mi-24. Silnik - profile plastruckt, kawałek pojemnika na taśmę z nabojami od MG42, coś od tankietki TK3 z RPM w 1/35. Pistolet: rączka i spust od MG42 (w spadku po Tygrysie II Revella), zbiornik na farbę - wyciągnięty nad świeczką kawałek ramki. Plus drucik. Wózek: Butle - profil plastruckt. Koła - zeszlifowane koła napinające T-80 od Revella. Węże - rozhartowany nad palnikiem drut wygrzebany z zepsutego zasilacza komputerowego. Rama wózka - pudełko po delmie (to było zanim nabyłem arkusze polstyrenu hipps :-) ). Łańcuch z extratechu (snow chains). Silnik - CMK. Drewniane podkłady pod silnik i zabezpieczenie przed zjeżdżaniem sprężarki to deseczki 0,6 mm (allegro). Pozdrawiam!
-
Można by złamać tą dużą czerwoną plamę kamuflażu na lewym boku wieży dodatkową, zieloną łatą, ale to już do decyzji Autora. Coś jest na połączeniu przedniej płyty wieży z prawą płytą. Na tym etapie wygląda bardzo dobrze!
-
Świetne wykonanie. Aż musiałem włączyć SpinTires i pojeździć MAZem po lesie :-) Radzieckie / rosyjskie ciężarówki mają w sobie to coś!
-
Zdjęcie Opla w konfiguracji zaczepno - obronnej, o którym wspominałem: Aktualizacja: Opel pomalowany (podkład - surfacer 1200, później Pactra a103), pobrudzony - farby olejne, suche pastele utrwalane Decal Fixem Humbrola i lakierem matowym. Nie obmyśliłem strategii błocenia i zabrałem się za to po sklejeniu modelu w całość - stąd błoto nie jest naniesione na wewnętrzne elementy podwozia - do poprawy, ale już w następnym modelu. Klapy okienek w plandece zlały się częściowo z resztą plandeki - następnym razem muszę je wykonać z czegoś grubszego - albo więcej warstw chusteczki, albo zwykła kartka 80g/m2. Do Opla dołączyłem PaKa 36 od Zvezdy - bardzo fajny model, za dyszkę dostajemy armatkę (są dwa łoża - pozycja transportowa i bojowa), dwa ludziki i podstawkę. Armatka pomalowana pędzlem mieszanką humbroli - jakiś szary, biały i trochę złamane niebieskim. Lufa wymieniona na igłę. Brudzenie - tak jak Opel. Wiem, że Opel powinien mieć postawiony trójkąt na dachu (przyczepa), ale zostanie tak jak jest. Będzie jeszcze podstawka, dlatego post w dziale Warsztat. Pozdrawiam!
-
Figurki są ok, tylko pojazd dość duży był ;-)
-
Update: Załoganci, domek i więcej śmiecia. Na finiszu wózek z butlami (udało mi się dostać polecany łańcuch) - trzeba zabezpieczyć butle, żeby nie powypadały, przy okazji kupna ludzików skusiłem się też na silnik od Pantery - to w następnym odcinku. A później podstawka - kawałek brukowanej ulicy i chodnika, przy ulicy widoczny na zdjęciach domek. Szmajser widoczny na zdjęciu zostanie wymieniony na nowy, bardziej bliski oryginałowi - z zestawu dodatków do niemieckiej pancerki firmy Plastic Soldier. Prezentowany tutaj to M3 grease gun wyszabrowany z zestawu figurek zimowych Amerykanów od Revella, z dorobionym magazynkiem. Domek to tektura wycinana laserem, można dostać na allegro. Ludziki - CMK. W zestawie jest jeszcze jeden, grzecznie trzymający rączki na kolanach - nie bardzo pasował. Docelowo Hans i Franz będą sobie rozmawiać podczas postoju i przeładunku skarbów zgromadzonych na pace. Pozdrawiam!
-
I wszystko jasne. Dzięki za namiary :-)
-
Bardzo dobra praca - ciekawa kompozycja - wojsko i cywile, słuszny temat, od strony technicznej też bez zarzutu. Gratulacje! Bardzo podobna podstawka chodzi mi po głowie i zastanawiam się, jak ugryźć temat - czy dobrze zgaduję, że podstawkę wykonałeś w ten sposób: 1. Dwie osobno odlane gładkie płytki gipsowe - ulica i chodnik 2. Wyrycie faktury na płytkach - i tu pytanie, jeśli faktura była wyryta, jak przeniosłeś wzór bruku (półkola) na płytkę 3. Połączenie płytek, malowanie. Jeśli nie zgadłem, to powiedz jak Ty to wymyśliłeś i zrobiłeś ;-)
-
Ciekawa podstawka z ciekawym pojazdem! Suwnica to Twój produkt, czy można ją gdzieś kupić?
-
Hej ;-) Dzięki za namiar na łańcuch - bardzo podobny dołącza Dragon do Bergetigera. Ma on jednak jedną wadę - jest płaski (nie jest w 3D ). Dla zobrazowania załączam zdjęcie modelu Bergetigera dostępne na stronie HenkofHolland: Ale chyba się na niego skuszę i zobaczę go sobie naocznie - a łańcuch na pewno się nie zmarnuje, ponieważ bardzo podobny dźwig łańcuchowy czeka na mnie przy Bergepanzer 3: Ale o tym wózku przy innej okazji. Dzięki za komentarze, biorę się do roboty, została głównie drobnica, o której wspominałem w 1. poście. Pozdrawiam!
-
Powoli do przodu - wózek na butle. i przymiarka na pace: Zastanawiam się, czy ten łańcuch na wózku nie ma za dużych oczek, ale to jest ten najmniejszy z RB Czy ktoś wie, gdzie można dostać drobniejszy?
-
Mały update
-
Moim zdaniem ten wypust Rodena to mocny średniak - ilość detali jest bardzo dobra, ale czasami kuleje ich odlanie w tworzywie - to nie jest jakość wyprasek nowych modeli Revella na przykład. Oprócz tego, co napisałem, innych problemów nie było. Buda była spasowana jako - tako, od siebie spieprzyłem mocowanie bodajże lewych drzwi - za dużo kleju i szpara, która powinna zostać między drzwiami a resztą kabiny zniknęła. Folia, którą dołączają na szyby, jest moim zdaniem taka sobie (zbyt cienka) i ja szybki przeniosłem na folię, która została mi po Famo Revella. Gąsienice są gumowe, więc tragedii nie ma i można je przedłużyć. Faktycznie, cena tych dodatków podwaja koszt modelu, ale czy warto - to już każdy musi sobie sam odpowiedzieć ;-) Z innych opcji, Opla można ożenić z Flakiem 20 mm na pace (np. ze Zvezdy za dyszkę, a i ludziki są), albo taką śmieszną armatką ppanc 5 cm (też na pace!) (hamulec wylotowy jak solniczka, nie pamiętam nazwy działa) - jest foto z okolic Stalingradu. Buduj śmiało, fajny pojazd! Czekam, aż Roden wypuści zapowiadanego Vomaga z Flakiem 8,8 cm :-)
-
Zwiedzanie świńskiego raju bez sprawdzenia prognozy pogody i podstawowej znajomości kalendarza było pośrednią przyczyną powstania tego jakże sympatycznego pojazdu i bezpośrednią przyczyną upadku III rzeszy. Okazało się, że podróżowanie Oplem Blitzem po rosyjskich bezdrożach w porze wiosennej / jesiennej wymaga czegoś więcej niż opon firmy Continental. Zadecydowano więc o usunięciu kół tylnych i wrzuceniu w to miejsce paru kół jezdnych, koła napędowego i napinającego (układ Carden-Loyd), to wszystko obciągnięto gąsienicą od Pz I i już można było jako – tako pomykać przez błoto. Mój model otrzymał przydomek kastrat z powodu braku silnika – specjalnie go nie widać, a że dostęp do fajnych dodatków w 1:72 jest ograniczony, pomyślałem, że wykorzystam ten motor w bliżej nieokreślonej przyszłości jako ładunek dla innego pojazdu. Model firmy Roden jest dobrym modelem, z trudności, które napotkałem należy wymienić: Za krótkie gąsienice – tę informację znalazłem w intrenecie przed rozpoczęciem budowy i problem rozwiązałem rozciągając gąsienice przypinając je na kilka dni w postaci rozciągniętej do krawędzi biurka. Pękły na 2 części, ale wystarczyły na długość z zapasem. Delikatne części – koła jezdne i resory popękały podczas wycinania z ramek. Kabina kierowcy – mi zeszła się średnio, co widać na zdjęciach. Od siebie dodałem pałąki z drutu, plandekę z chusteczki i trochę drucików. Reflektory nawiercone. Znaczek na dachu jest opuszczony – co sugeruje brak przyczepki, ale jeśli malowanie pójdzie pomyślnie, to rozważę doczepienie armatki PaK 40 Rodena, żeby Opel nie był bezbronny. Planuję malowanie dunkelgelb plus zielone łaty.
-
Znany model Famo Revella w mniej popularnej wersji ze szpadlem do okopywania kartofli w trudnych warunkach terenowych frontu wschodniego. Malowany farbą Tamiya Sand w sprayu – mój pierwszy model niebazrgrany pędzlami. Pozytywne wrażenia z odbioru farby nałożonej za pomocą sprayu przyspieszyły kupno sprężarki i aero. Dodałem linkę wyciągarki, za pomocą której opuszczano i podnoszono lemiesz. Brudzenie – wash farbami olejnymi, na podwozie naniesione suche pastele, rdzawe przetarcia – suchy pędzel. Model sam w sobie jest skończony, czeka na dodatki – pierwszy z nich to sprężarka. Brakuje jej przekładni pasowej, manometru i węża. Oprócz tego w planach mam wózek i butle z gazami technicznymi, beczki 200 l, kilka kanistrów, drewniana skrzynia, koło zapasowe, które było w zestawie, koła jezdne od pantery. Sztywny hol pójdzie na przód ciągnika, za błotniki (można znaleźć taką konfigurację na niektórych zdjęciach). Przy okazji, może ktoś będzie wiedział, czy jest gdzieś potwierdzona informacja, że Famo z lemieszem nie był używany do holowania przyczepy Sd.anh 116 (to ta 4 – osiowa laweta pod Pz. III/IV)?
-
Witam, Przedstawiam mój kolejny model, Luchs revella w 1/72. Model przyjemny w budowie, bardzo szczegółowy - zwłaszcza, jeżeli spojrzymy na układ jezdny. Jest to mój 4 model po przerwie i był poligonem doświadczalnym dla kilku technik. Ćwiczyłem na nim wash, ćwiczyłem, ćwiczyłem i przesadziłem. Pierwszy raz w użyciu były lakiery model master w sprayu. Modele maluje pędzlem, w przypadku tego modelu sporym wyzwaniem było pomalowanie podwozia. Lakiery w sprayu ułatwiły i przyspieszyły prace, jakkolwiek wydaje mi się, że model nie jest do końca matowy, ale bałem się nanosić kolejną warstwę matu - w prezentowanym w drugim wątku M19 po nałożeniu kolejnej warstwy lakieru matowego pojawiły się zmiany w fakturze farby, „łuszczenie” i malowanie trzeba było powtórzyć. Nie jestem do końca zadowolony z malowania, problemem okazała się zbyt gęsta farba przy niektórych warstwach. Zdecydowałem się na ustawienie falochronu i skierowanie śrub do tyłu - rzadko można zobaczyć ten model w takiej konfiguracji. Poniżej zamieszczam zdjęcia: Pozdrawiam.
-
Witam, śledzę forum od pewnego czasu, mając gotowych kilka modeli do zaprezentowania, postanowiłem wziąć czynny udział w forum. Przedstawiam model amerykańskiego ciągnika i lawety do przewozu czołgów M19. Jest to stary matchbox, wydany pod marką revell. Model ma swoje lata (jeśli się nie mylę, to pochodzi z lat 70'), ma kilka braków. Miałem problem z dopasowaniem drzwi, dlatego też zostały zamknięte i solidnie zaszpachlowane. Szpara nad nadkolami przerosła moje umiejętności - to drugi model wykonany po przerwie, wcześniejsze modele powstały w latach podstawówki. Z tego samego powodu odpuściłem sobie szyby - z perspektywy czasu żałuję, ponieważ w kolejnym modelu - Fennku revella, poradziłem sobie z nimi bez problemu. Oprócz pewnych perturbacji ze spasowaniem kabiny, model nie sprawia większych problemów. Na modelu pierwszy raz ćwiczyłem wash - w niektórych miejscach jest zbyt mocny - zostało za dużo pigmentu, na przyczepie w kilku miejscach terpentyna zmieniła fakturę lakieru. Pierwszy raz użyłem płynu do kalkomanii, który znacznie ułatwił nałożenie ich na tylną burtę paki. Dodatki na modelu to: beczka - pamiątka po T-80, podobnie jak koło napędowe (średnia zgodność historyczna, ale chciałem urozmaicić model), M2HB - spadek po Fennku (w tym modelu można zamontować MG3, granatnik automatyczny lub w wersji holenderskiej - wspomniany karabin), łopata - wyrób własny, skrzynki zielone - ponownie T-80, skrzynie drewniane - patyczek od kawy z McDonalda, gąski - zdobyczne od TKS w 1:35. Model oczekuje na ładunek - w skali 1/76 jest dość mały wybór, zastanawiam się nad czymś w 1/72, nie wiem tylko, czy np. Sherman w tej skali nie będzie wystawał z lawety. Temat jest ciekawy - nie ma wielu takich zestawów na rynku. Jest stary Scammel z Airfixa, Sd Anh 116 Trumpetera, Sd Anh 115 w żywicy, Dragon Wagon Academy, ze współczesnych lawet jest Elefant revella. Poniżej zdjęcia: 1. Zestaw w całości 2. Ciągnik 3. Przyczepa Pozdrawiam.
