Skocz do zawartości

DKfan

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    33
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez DKfan

  1. No w kolorze kamuflażu oczywiście nie muszą bo czołg w malowaniu dunkelgelb może mieć gaśnicę dunkelgrau i odwrotnie. Natomiast w kwestii czerwonej gaśnicy..czerwona to wersja bunkrowa bez składanej rączki, te ze składanymi rączkami to czołgowe. Nie ma co sugerować się egzemplarzami muzealnymi bo wiadomo, że eksponatom daleko do oryginału. Oczywiście nie można wykluczyć, że ktoś komu potrzebna była gaśnica na wyposażenie nie zakosił jej z bunkra, jednak to już daleko idące SF i idąc logicznym tokiem rozumowania zapewne przemalowałby ją zaraz na odpowiedni kolor by nie drażnić przełożonych nie regulaminowym wyposażeniem ani nie ułatwiać nieprzyjacielowi wykrycia pojazdu.
  2. Moze zamiast drewnianych klasyka w postaci ramy od łóżka z siatką...drewniane zasłonią efekty pracy, a w siatkowe będzie można jeszcze wpleść jakąś zieleninę. Tarczę to z jakiegoś opakowania plastikowego proponuję żeby za gruba nie była - wystarczyłaby grubość 0,3-0,5mm pomalowana Tamiya hull red i "pospawana".
  3. Jak postępy? Tak się zastanawiałem, może dla podkreślenia, że nie jest to pojazd w regularnej służbie objuczyć go jakimiś tobołami typu worki z pisakiem, deski albo sprzętem, który ma służyć do budowy stanowiska ogniowego albo tobołkami obozowymi.
  4. Bardzo przyjemnie w kontekście kolorystyki wyszła Ci rdza na błotnikach i stelażu do schutzenów (jakiej farby używałeś?). Zastanawiam się tylko czy te wypiaskowania/obicia na błotnikach i rancie komory silnika nie jest zbyt rozległe, jednak po tych poprawkach bezsprzecznie zyskał na realizmie.
  5. DKfan

    Marder III Tamiya 1:35

    Zaprawa....
  6. Dzięki za kibicowanie i opinie Co w WKM-u to pomyślę nad ciekawa, pordzewiałą osłoną, karabin jest niepomalowany i czeka na swoją kolej Przejrzyj sobie do tego kilka zdjęć z np.Faludzy to właśnie takie proste, na prędce zaaranżowane osłony. Takie pewnie wyspawaliby też nasi powstańcy. Mi się wykonanie podobuje, nie ma się do czego przyczepić, ładnie poklejone, ładnie pomalowane, a zapowiada się mega ciekawie. Tak się właśnie zastawiałem czy to nie jakaś gaza. ps. ręka już w pełni sprawna?
  7. No nareszcie tutaj. Miałem problemy żeby pisać na innym forum. Bardzo Ci kibicuję bo uwielbiam projekty SF chociaż w tym jesteś b zachowawczy jeżeli chodzi o daleko idące zmiany. Podoba mi się pomyśl z zastosowaniem WKM z Liberatora, może byś go wmontował za jakąś osłoną z lekko pordzewiałej płyty pancernej (na myśl nasuwają mi się samoróbki które teraz można zobaczyć w relacjach z Syrii). Cieszę się , że super wyszło Ci malowanie oznaczeń i flag, zacieki wyszły dokładnie takie jak na zdjęciach powstańczych Panter. Ogólnie jestem cały w ach i och bo to ujęcie tematu który lubie w doskonałe (na razie nie osiągalne dla mnie) wykonanie. Ten tobołek z "siatki" to rękodzieło czy kupny? Na pewno będę Cię natrętnie namawiał natarczywie na większe customizowanie go pod kątek partyzanckich ulepszeń.
  8. DKfan

    T-34-85 zvezda

    Też uważam , że to najlepsze rozwiązanie w tym przypadku. Używam motipa fantastycznie trzyma wszystko co się na niego nałoży. Z wad to to że paskudnie śmierdzi więc przy malowaniu w domu rodzina może nie być zadowolona i że trzeba poćwiczyć nakładanie go bo leje większe ilości farby niż aero, najlepiej przetryskać z 2-3 razy z większej odległości .
  9. Ja bym jeszcze wtrącił swoje 2 grosze w sprawie wydechów, ostatni raz takie pokłady grubej napuchniętej rdzy widziałem gdy pogłębiarka wyciągnęła jakiś złom z dna Wisły. Złagodź troszkę tą rdzę, zróżnicuj jej kolor dodając innych odcieni i usuń ten pigment czy nadmiar farby który sprawia że wyglądają jak gdyby miały się za chwilkę rozpaść.
  10. Jako przedstawiciel "tych początkujących" zgodzę się z imkiem. Mając nikłego skilla zdecydowanie lepiej lepi się spasowaną Tamiyę niż Mirage, który już na pierwszy rzut oka irytuje siermiężnością. Nie każdy od razu radzi sobie ze szpachlą, a nawet nie wie czasem co należy zaszpachlować, więc oprócz walki z niezdarnymi jeszcze rękoma czeka go walka z materiałem który zgotował mu producent. Z resztą, taka Tamiya którą podałbym jako referencyjną można kupić za przyzwoitą cenę, chociażby jako alternatywę dla komentowanego Mirage http://www.mojehobby.pl/products/Pkw.-II-ausf.-F.-Czo-g-lekki-Panzerkampfwagen.html Skandaliczność i jakość wykonania na nieporównywalnym poziomie mimo, że to model nie najnowszy i pewnie znaleźlibyście w nim sporo błędów. Najtańsze modele Tamyii to ok 80zł i myślę , że warto tyle dać by nie walczyć z materią tylko skupić się na ładnym sklejeniu a potem estetycznym pomalowaniu.
  11. Czemu nie ale przyznam Ci się szczerze , że nie mam koncepcji z czego taki pasek zrobić..plaster lekarski tekstylny...ale chyba faktura zbyt gruba, z cieniutkiego plastiku , chyba zbyt gładki....
  12. Mały update. Mniejszy niż chciałem bo weekendowe obowiązki nie pozwoliły mi wykończyć gąsek. Za to kierując się waszymi radami (Desaxe i rhinoceros) zrobiłem mocowanie beczki na stropie i i przeniosłem belki na błotnik. Wydaję mi się, że to już koniec prac związanych z klamotami, czas skończyć gąski, trysnąć matem i odstawić na półeczkę by mieć czas dokończyć pz.IV
  13. Proponuje tez abys wzial na warsztat wiekszy model np. Kw1 czy Tigera wiekszy model to latwiejsze panowanie nad detalem, latwiej je dopracować i unikac bledow. Malenkie modele jakmi sa Tks czy 7tp sa trudniejsze, jak widzisz pozalewales detale farbą, pominales je. Druga sprawa to malowanie. Maluj mocno rozwodnionymi akrylami jezeli za 1 calkowicie nie pokrywa możesz nałożyć 2 warstwę i napewno unikniesz efektu końcowego podobnego do zaplastelinowania modelu. Nie staraj sie narazie robic wielobarwnego kamuflażu, sprobuj jednolitego malowania. Fajna sprawa jest wash chocby delikatny ciemny majacy zaznaczyć wklesle czesci takie jak szczeliny miedzu plytami pancernymi itd. No i jak radzili koledzy zaloz warsztat będziesz mial wsparcie na Bieżąco a nie post factum. Pozdrowienia i czekam na Twoj warsztat
  14. Dziękuję za komentarze i uwagi, cieszę się że do tego zakątka zesłania mojego projektu ktoś dotarł. Jeszcze jak mnie wyobraźnia poniosła, już na samym początku mojego modelowania, ale myślę, że dużo na tym zyskałem bo wiele się nauczyłem o obróbce materiałów, tworzeniu samemu elementów i dorabianiu wyposażenia z niczego (np. siatka na silniku pochodzi z sitka od herbaty, a żaluzja to opakowanie masmixa). Daleko mi do zadowolenia ze swoich umiejętnosci ale jestem zadowolony z tego ile się nauczyłem. Projekty s-f będę ciągnął równolegle z modelami rzeczywistymi, po skończeniu tego na na warsztat wchodzi w pełnym wymiarze Pz.38t 1:16 , a z s-f niszczyciel czołgów oparty na kadłubie Pz.IV w układzie a'la porsche (silnik i transmisja z przodu) z ruchomą wieża i działem słusznego kalibru ca.120mm. Twój wątek śledzę już zainteresowaniem, fajnie że dodałeś lotniczy WKM, mam nadzieję , że się rozpędzisz i dojdzie jeszcze trochę customowych przeróbek. Uległem pod presją, niestety zauważyłem, że mam mentalność sroki, lubię obwieszać czołgi jakimiś dodatkami, a ta płachta b mi się podobała. Sam się zastanawiam dlaczego o tym nie pomyślałem wcześniej, początkowo elementem mocującym miał być łańcuch ale rzeczywiście to niezbyt pewny sposób mocowania. Nie chcę w tym zakresie nic zmieniać bo obawiam się efektu "choinki". Z dodatkowym opancerzeniem będę pracował przy projekcie T-34/76 z STZ. Trochę przecierałem, wewnętrzne strony kół (tam gdzie idzie grzebień gąsienicy też) i elementy stykające się z gąsienicami też, ale rzeczywiście nie widać tego więc wzmocnię efekt. Jestem akurat zwolennikiem bardzo umiarkowanej eksploatacji więc zostanie na takim poziomie zużycia jak jest, nie lubię bardzo zmęczonego sprzętu za bardzo zbliża się wtedy do złomowiska. Spróbuję wykonać obejmy z jakimiś klamrami i jedną beczkę upnę na komorze silnika, a belki może umieszczę w miejscu skrzynki i przymocuję łańcuchem.Gąsienice już wyschły więc mogę je już przecierać i brudzić. Więc postaram się rozwiązać problem mocowania beczek, założę gąski i....wrzucam do galerii.
  15. Na pierwszy rzut oka model wygląda efektownie i może się podobać, jest w nim trochę niekonsekwencji ale można przymknąć na nie oko. Szkoda , że na rynku praktyczne nie występują uniwersalne dodatki do modeli w tej skali, dlatego osoba która próbuje swych sił w tej skali (a model to nie któryś z Tygrysów) jest skazana sama na siebie. Mi to wygląda na jakiś pył, resztki ziemi w rdzawym kolorze. Chociaż autor sam powinien się wypowiedzieć co "miał na myśli" Jednak dla mnie to nie jest minus bo przecież kwestie zużycia i brudzenia to cześć pracy twórczej modelarza gdzie ma on pole do dania czegoś od siebie by model stał się jego własnym indywidualnym "dziełem", wyrazem jego koncepcji. Z tego typu zabiegami jesttrochę jak z pracami artystów, każdy ma zwolenników i krytyków, zależy co komu w duszy gra. Co jednak mi się nie podoba i czego za wizję artystyczną uznać nie można to błędy merytoryczne. W modelu Panda z pełną świadomością zrobiła kilka niedoróbek i rolą modelarza jest ich usunięcie lub bycie przygotowanym na krytykę, gdy model z takimi niedoróbkami przedstawia do oceny. Co autor umyślnie pominął, a co powinno ulec zmianie. - lewitujący kilof, brak dolnego mocowania kilofa, górne odklejone od ściany bocznej. - brak pasków mocujących podnośnik do burty - rączki szczypiec raczej powinny być ebonitowe - łom jest źle zamocowany, nie był mocowany do błotnika tylko do ceowników wysokości ok 8-10cm, które były mocowane do błotnika - brak 6 nitów na lewej stronie wieży (patrząc od tyłu wieży)
  16. Popracowałem trochę nad zróżnicowaniem błota i aktualnie czekam, aż wyschnie mi pierwsza warstwa farby olejnej na gąsienicach, upały mi trochę pomogły i brąz Van Dyke i Sepia już na gąskach. Powoli zbliżam się do szczęśliwego końca.
  17. DKfan

    T-34/76 Mod.1942

    Fantastyczne podwozie, koła, gąsienice sprawiają , że nie sposób oderwać od nich wzroku tak bardzo dają ułudę realizmu. Góra jest świetnie wykonana również ale brak jakichkolwiek prześwitów lakieru bazowego w moim odbiorze umniejsza fantastyczny efekt podwozia. Widać że biały kamuflaż ma sporo już przeszedł jednak nigdzie nie prześwituje, nie łuszczy się , farba nie odpada, a przecież nie malowano go po to by był wieczny tylko tym co było pod ręką, wapnem kredą, byle jaką farbą bez przygotowania podłoża. To takie moje odczucia subiektywne
  18. Mały update,obiłem go, podbrudziłem ochrowym washem, i upaćkałem mazowieckim, jasnoszarym błotkiem. Pozostały mi oczywiście gąsienice, szkła lamp i gadżety takie jak łopata i jakieś inne narzędzia. W czasie robienia zdjęć nie zauważyłem, że wieża nie jest dobrze włożona więc niestety widać teraz brzydką szparę.
  19. właśnie... w "zestawie" powinny być ogniwkowe, ale kupiłem od kogoś i nie ma Mam takie pytanie czy gąsienice, które mam (zdjęcie 11, post 1) pasują do tego modelu? Wzór wygląda prawidłowo, ale musisz je przymierzyć czy pasują długością, może ktoś włożył gąsienice z innego modelu i mogą się nie zgadzać na długość
  20. Zastanawiałem się nad oryginałami z T-34 ale okazały się kuriozalnie szerokie, więc wygrzebałem jakieś gumiaki z pz.IV i pasują idealnie, już je skróciłem i zagruntowałem, czekają na poprzecieranie i wybrudzenie. Zamocowałem beczkę na komorze silnika, ustabilizowałem ją drewnianymi kłodami żeby w czasie jazdy nie spadła Beczka z prawego błotnika być może zniknie, wtedy bok będzie się prezentował tak.. A dla przypomnienia to oryginał od którego rozpocząłem.
  21. To tak tymczasowo, jak i kolor wiaderka. Zrobiłem pałączek ze spinacza biurowego, ale finalnie wiaderko będzie emaliowane niebieskie lub zielone z białym wnętrzem i pałączek z cieńszego druciku, takie bardziej w stylu epoki. Właśnie zastanawiam jakiej grubości drucik zastosować 0.2? czy za cienki? W ogóle muszę nabyć druciki do uchwytów i okablowania elektrycznego jakie polecacie średnice? No i dojdą jeszcze 2 niewielkie pniaki stabilizujące beczkę na komorze silnika, to tak gwoli uzupełnienia
  22. Kolejny mini update po malunkach i z manelami. Popełniłem jeden błąd, z którym sobie nie poradziłem, pozostał mi ślad po sklejeniu tylnej płyty wieży, szlifowałem go, szpachlowałem i albo pozostawał mini górka albo ślad po szwie. W końcu się poddałem, ale przy następnym modelu będzie lepiej.
  23. Motip szary, tworzy ładną przyczepną powierzchnię ale trudno się niem maluje, ze średniej odległości natryskuje za grubą warstwę a z większej zaczyna pojawiać się ziarno bo mgiełka zaczyna zasychać już w powietrzu. Może gdyby było chłodniej byłoby lepiej. Pomalowałem nim blaszki i kadłub jeszcze raz i nie będę poprawiał bo boje się że zepsuję.
  24. Hmm zakładając że realna szerokość spawu w pancerce to 20mm (w radzieckich często więcej) to przy proporcjonalnym pomniejszeniu spaw na modelu powinien mieć 0,27mm więc te na Twoim Kubusiu powinny być dobrze dopasowane, a jednak bardzo rzucają się w oczy. Zastanawiałem się nad materiałem na spawy, może gdybyś jeszcze kiedyś lepił coś w tej skali, spróbuj żyłki wędkarskiej, dostępne grubości to nawet 0,05mm, po lekkim przeszlifowaniu powinny udawać idealnie lekko wypukły spaw, struktura spawia że łatwo w nich wykonać wgłębienia udające wylewanie spawu.
  25. Boję się pomyśleć co to ten morgencośtam, mam nadzieję tylko że to nie żadne nowomodne określenie na któraś z części ciała ukrytych przed wzrokiem. Zapaćkałem już tego cudaczka ponownie podkładem motipa (nie bardzo udaje się nim malować cienką warstwą za to śmierdzi jakby małpę rozerwało) dolepię jeszcze jakieś uchwyty na narzędzia i zabieram się za malowanie, chyba hamerykańską olywką. Dla zainteresowanych i dla tych co nie wiedzą powyższy ulepek to hybryda 7TP przerobionego na 9TP z T-34/76 i pz.IV Wbrew obrażliwym insynuacjom LordaDisneylanda w projekcie żadnej ze swych części ciała nie moczyły gobliny i nic niema wspólnego z goblinowozem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.