-
Liczba zawartości
914 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez temir 2
-
Witam! Jest to właściwie stareńkie ESCI. O plusach modelu można napisać jedynie tylko to że jest, reszta to mniejsze lub większe babole których usuwanie wystawiło na ciężką próbę moją cierpliwość . 1. Największy babol -nienaprawialny - niewłaściwy kształt wózków kół nośnych okraszony dodatkowo sexownymi śladami po wypychaczach dla urozmaicenia na przemian wgłębnymi i wypukłymi 2. Winylowe gąsienice - nawet nie guma do wymiany. Zastosowałem blaszany wyrób PARTa,ale można użyć nieco tańsze plastikowe UM składają się z pojedyńczych ogniwek. 3. Nity na stropie wieży i nadbudowy - najprostsza korekta,wystarczy je "zgolić". 4. Jarzmo armaty - koszmar -płyta czołowa nie pasowała do reszty wieży! 5. Szkoda dalszych słów... Jest to jedyny dostępny model tego pojazdu,model firmy Model Trans wygląda na żywiczną kopię opisanego zestawu i dziedziczy niestety większość jego błędów . W moim modelu starałem się choć trochę poprawić na ile to tylko było możliwe poważniejsze niedociągnięcia. Wytrasowałem nowy podział blach na wieży i nadbudowie,dorobiłem podpórkę anteny,nawierciłem otwory szczelin obserwacyjnych,odciąłem część błotnika by upodobnić model do pojazdów wczesnej serii produkcyjnej i jeszcze parę podobnych dupereli widocznych na fotkach. W najbliższy łykend czołg powinien trafić do malowania także proszę o uwagi i komentaże bo jeszcze można coś ewentualnie zmienić lub poprawić! Pozdrawiam!
-
Witam! Wydaje mi się że oba modele prezentują porównywalny poziom. Churchill w wydaniu ESCI to moim zdaniem jeden ich lepszych wyrobów,starsze modele czołgów z Hasegawy sprawiają wrażenie trochę topornych. A najlepiej to kupić oba . Pozdrawiam!
-
Witam! Nic podobnego : 1- model Hasegawy nr. kat. MT 27 to Churchill Mk.I 2- model Italeri/ESCI nr kat. 7019 to Churchill Mk.III 3- model Airfix/Heller nr kat. 01304 to Churchill Mk.VII 4- model Airfix/Heller nr kat. 02321 to Churchill Crocodile 5- model Revell/Matchbox nr kat.03221 to Churchil A.V.R.E wersja z mostem WSZYSTKIE powyższe modele przedstawiają RÓŻNE wersje Churchilla (jedynie w modelu CROCODILEa wykożystano te same wypraski co w Mk.VII dodając przyczepkę). ad.1 i2 Różnica między Mk.I i Mk.III jest mniej więcej taka jak między Tygrysem I a Tygrysem II -po prostu inne pojazdy! ad.3 i 4 Airfiksowe pojazdy skalowo wypadają pomiędzy 1/72 a 1/76 a skala HO to 1/87. Pozdrawiam!
-
Witam! Oczywiście jest to prawda,z tym, że nad gąsienicami znajdowała się ich osłona co sprawia wrażenie iż wanna jest poniżej poziomu trakcji. W modelu można nie robić tej osłony(co w rzeczywistości często miało miejsce) i ukazać górną nie osłoniętą część gąsienicy. Pod tym względem model jest prawidłowy,można polemizować czy projektanci wyprasek nie zrobili owego "obniżenia" zbyt nisko ale konstrukcja modelu umożliwia w razie potrzeby korektę tego elementu. Pozdrawiam!
-
Witam! Jest to wyrób dawnego ESCI. Na mój gust wyjątkowo udany,niezłe odwzorowanie detali,gąsienice plastikowe z pojedyńczych ogniw,dobra pasowność. Co ciekawe jeśli zdeydujesz się na budowę w wersji "in box" nie wymaga nawet jakiejś specjalnej waloryzacji a to rzadkość. Co do poprawności wymiarów to się nie wypowiadam. Za cenę ok. 25pln otrzymasz produkt na bardzo przyzwoitym poziomie. Moim zdaniem jest to najlepszy model w skali 1/72 tego czołgu dostępny na rynku. Pozdrawiam!
-
Witam! Odnośnie żywicznych odlewów: http://www.plastikowe.pl/technika/porady/odlewanie-zywic W zasadzie to zainspirował mnie w.w artykuł. Niestety autor stosował nieosiągalne dla mnie składniki. Jestem jednak w tej szczęśliwej sytuacji że moja lepsza połowa na codzień zajmuje się min. odlewnictwem i za jej radą i sugestią zmodyfikowałem nieco powyszszą metodę : - jako masy formierskiej użyłem protetycznej masy do powielania której pełna nazwa brzmi: PROGEL masa agarowa hydrokoloidalna do powielania modeli () producent EMICHEM Łódź cena ok. 25 PLN za 2 kg. opakowanie. Produkt dostępny w sklepach z artykułami dla stomatologów i protetyków. Do wykonania odlewu użyłem żywicy o pełnej nazwie: - żywica poliestrowa + utwardzacz prod. NOVOL cena ok. 20 PLN za 1 kg. opakowanie. Produkt dostępny w marketach tj. np. Praktiker czy Castorama. Sposób użycia żywicy i masy jest szczególowo podany na opakowaniach. Koszt obydwu składników raczej niezbyt wysoki,wziąwszy pod uwagę wydajność opakowań - starczy na wieki! Ceny podałem w przybliżeniu bo lokalnie mogą się różnić. Kilka uwag na temat masy powielającej PROGEL: - masę po stopieniu ce:bip:e duża ilość zawartych w niej mini pęcherzyków powietrza (wada nie do wyeliminowania), dla tego moim zdaniem nadaje się na formy mniej precyzyjnych detali tj.np. koła gdzie niedoskonałości odlewu można zniwelować obróbką. Oczywiście istnieją masy powielające o doskonałych właściwościah odwzorowania ale ich koszt przy podobnym opakowaniu idzi już w setki PLN (sprawdzałem ). Przy odlwaniu nie stosowałem mas osłaniających model. Obróbka uzyskanego w.w metodą odlewu nie nastręcza trudności- wystarczy dremel lub coś podobnego i zwykły pilnik. Pozdrawiam!
-
Witam! Ostatni model jaki udało mi się skończyć w tym roku to żywiczny Horch z ARMO (72070). Pudełko zawiera kilkadziesiąt części na pierwszy rzut oka nieżle odwzorowanych. Producent przewidział dwie wersje pojazdu: z otwartym lub zamkniętym dachem. Wybrałem wariant otwarty jako dający wgłąd do wnętrza. Chcących wykonać wersję zadaszoną czeka rozczarowanie jakością brezentowego pokrycia - praktycznie gładkie ,bez żadnych detali. Drugi zgrzyt to pomysł by koła zapasowe orginalnie umieszczone częściowo we wnękach zrobić jako prawie połowki i zakryte owe wnęki. Możliwe że tak też bywało ale ja nigdzie niespotkałem zdjęcia tak wyglądającego pojazdu. Prace rozpoczołem od wyfrezowania wnęk na koła zapasowe: Następnie musiałem wykonać odlew z żywicy dwuch brakujących kół zapasowych (to żółte orginał,czerwonawe mój wytwór): Teraz już bez większych przeszkód mogłem posklejać resztę do kupy. W tym miejscu wypada wspomnieć o podziale konstrukcyjnym modelu: rama,chłodnica,błotniki przednich kół i boczne osłony silnika zostały wykonane jako jeden element - niestety ze względu na użyty materiał mocno mocno się to wszystko powyginało. Na szcęście kąpiel we wrzątku pozwoliła naprostować krzywizny. Spasowanie ramy i karoserii wymagało trochę cięcia i szlifowania. Dość bogate w detal zawieszenie okazało się najbardziej niedopasowywalne i miało najbardziej wypaczoną geometrię i na dodatek okazało się że rozstaw osi jest zbyt krótki by koła na nich umieszczone wypadły w środku błotników - koła musiałem kleić nie do osi lecz bezpośrednio do elementów zawieszenia tak by wypadły równo. Model wzbogaciłem jedynie o kilka detali tj. uchwyty ,pręty lusterek. Dodatkowe wyposażenie pochodzi z zestawów ARMO i MarS. Kalki z zestawu ARMO 72432 DAK vol.1. Model malowany akrylami Tamiji,cienie i kurz weathering Tamiya,brudy itp. Vallejo i Humbrol. Zapraszam do komentowania! Pozdrawiam!
-
Witam! O ile ten sposób kurzenia na kadłubie nie razi ,to na kołach wygląda bardzo sztucznie (choć prawdę powiedziawszy to kwestia gustu) - zapewne było to właśnie natryskanie a nie "kurzenie". Malowanie bardzo ładne ale sam model potraktowałeś chyba nieco zbyt lajtowo i robiłeś "na szybkiego" o czym świadczą szpary na łączeniach i nie całkiem usunięte ślady kleju : Wewnętrzna strona włazu na wieżyczce powinna być w kolorze kamuflażu, pręt anteny jest zbyt gruby, wymień go na cieńszy. Wydaje mi się że bez większego problemu uda ci się usunąć te drobne niedociągnięcia . Pozdrawiam!
-
Witam! Już go gdzieś kiedyś widziałem http://www.smallscaleafv.com/Technika38/72_T-34-85_1.htm - i już wtedy rzucił mi się w oczy. Śliczna bestia Pozdrawiam!
-
Witam! A tak przedstawiał się orginał: Zdjęcie i plansza barwna pochodzą z publikacji wyd. Concord pt. "Soviet tanks in combat 1941-45" autorstwa S.Zalogi. Przy zdjęciu jak i planszy zostawiłem orginalne podpisy. Jak widać napewno wypada dodać biały krąg ze swastyką na włazie. Co do trzeciego koloru kamuflażu - można się zastanawiać czy rzeczywiście był. Jak widzę padłeś podobnie jak ja "ofiarą" nieszczęsnej kratki na silniku: Życzliwi forumowicze zwrócili mi uwagę na ten fragment modelu (połasiłem się w pierwszej chwili na fakturę ramki ). Na szczęście przy odrobinie samozaparcia i małej operacji plastycznej jest możliwa korekta - przedstawiam obraz przed i po : Zapewniam że mimo użycia kropelki, udało się naprawić szpetnego babola . Model - bardzo ładny , może jeszcze by tak trochę podcieniować "kocyk"- zastosowałeś chyba ten dołączony do zestawu - sprawia wrażeni zbyt "plstikowego". Jakich farb użyłeś? Pozdrawiam!
-
Witam! Nie jestem przekonany czy w owym czasie i warunkach stosowano farbę podkładową ( chodzi mi o pojazdy malowane "na miejscu" tj. już w Libii ). Dostępne mi zdjęcia pojazdów DAK z wczesnego okresu walk w Afryce pokazują że często spod piaskowej prześwituje ( nawet dosyć intensywnie ) panzergrau, jest takie dość często zamieszczane zdjęcie Sd.Kfz 232 który załoga pokrywa po prostu błotem - nie było zwyczajnie czasu ani warunków na precyzję i dokładność. Dopiero w późniejszym okresie gdy z Rzeszy docierał sprzęt pokryty fabrycznie kamuflażem DAK Gelb to podkład obowiązkowo występował. Pozdrawiam!
-
Witam! Wydaje mi się że łuszczenie farby i jej nietrwałość oprócz w.w specyficznych warunków klimatycznych miało przyczynę bardzo prozaiczną : w początkowym okresie walk w Afryce pojazdy niemieckie trafiły tam w kamuflażu panzergrau i dopiero na miejscu nanoszono barwy pustynne. W warunkach polowych nikomu do głowy nie przychodziło przygotowywanie podłoża pod nową warstwę farby tj. matowienie czy choćby odkurzenie pojazdu, demontowanie zewnętrznego wyposażenia itp. Farbę kładziono bezpośrednio na pojazd taki jakim zjechał z pola waki. Jeszcze inną rzeczą jest jakość farb, sposób ich nakładania itp. . Dla zilustrowania jak to odbywało się w praktyce zamieszczam zdjęcie z wyd. sqadron/signal nt. malowania pojazdów U.S.A ale jestem przekonany że tak to wyglądało po każdej z walczących stron: W celu uniknięcia jakiś przekręceń zostawiłem orginalny podpis do zdjęcia. No i najważniejsze - całość ,tylko te nieszczęsne liny ... Jakie farby stosowałeś? Pozdrawiam!
-
A jaki efekt chciałeś uzyskać? Zabrudzenia Witam! Z całym szacunkiem, ale sprawia to wrażenie jakby rdza przebijała się całymi hektarami przez cieniutką warstwę farby. Brudu nijak to nie przypomina: ów "brud" występuje gdzie popadnie - w miejscach dziwnych (boki wieży), brak natomiast w miejscach raczej oczywistych tj. np. błotniki, po za tym to "coś" jest w jednym kolorze. Chcąc uzyskać efekt błota, brudu itp. powinieneś stosować kilka kolorów. Malując k.m na czarno (nie wspominając już o gunmetalu lub przy jego braku do czarnego dodać ociupinkę srebrnego i już!) uzyskałbyś zdecydowanie lepszy efekt niż jakimś srebrzystym. Model wygląda na sklejony czysto i starannie . Powinieneś prezentując go i poddając pod ocenę forumowiczów podać jakich farb użyłeś, jak brudziłeś itp. To pomaga w ocenie i ewentualnych wskazówkach lub wyjaśnia czemu coś wygląda tak a nie inaczej. Pozdrawiam! Moderator się zdenerwował i ogłosił Dzień walki z brakiem spacji. Do Sz. P. Moderatora : Mea culpa ! Pozdrawiam! edit by sokol: Moderator bardzo dziękuje i pozdrawia
-
Witam! Jest to prawda! Dodatkowo częste są dezorientujące i denerwujące podpisy pod zdjęciami dotyczące lokalizacji danego pojazdu. To samo jest z umiejscowieniem w czasie. Za usprawiedliwienie można przyjąć fakt że publikacje te mają różnych autorów, (nieraz są to tłumaczenia z rosyjskiego) a oni korzystają z różnych źródeł. Podobne babole trafiają się również w publikacjach zachodnich-sądząc po moich skromnych zasobach literatury zjawisko to jednak występuje zdecydowanie rzadziej. W wypadku mojego teciaka jego zdjęcie (takie samo które zamieścił blezor) i barwną boczną sylwetkę można znaleźć w rosyjskiej publikacji pt. "Kamufljaż tankow krasnoj armi 1930-1945" wyd. Ekspirt 2005 str.12 Pozdrawiam!
-
Witam! Pytanie raczej retoryczne: model Italeri? Jakieś dodatki, zmiany, przeróbki? Lufa oryginał? Czym malowany i brudzony? Bardzo ładnie wykonany model i jak zawsze extra podstawka -w moim przypadku tylko pomarzyć (oczywiście jedynie o podstawkach) -zero czasu . placze: Pozdrawiam!
-
Witam! Dokładnie. Pozdrawiam!
-
Witam! Słowo "grau" oznacza szary,a "panzergrau" to taki b. ciemnoszary. W sprawach kolorystyki proponuję przepatrzyć wątki warsztatowe. Pozdrawiam!
-
Witam! Niestety-stareńkie ESCI! Wszedłem w posiadanie oryginału w końcu lat 80tych XX wieku. W owych czasach zestaw bezkonkurencyjny - dziś znać rękę czasu. Ludziki z obsługi: część nawet niezła, część taka sobie. Działa: najlepiej przedstawia się Pak 37, trochę gorzej wypada Pak 40, Flak 38 mocno uproszczony. Za cenę ok.25 PLN jest to materiał wyjściowy do przeróbek i waloryzacji, jeśli zaś komuś nie chce się w takie rzeczy bawić pozostają droższe zestawy żywiczne Attacku, ARMO lub nowsze plastikowe produkty ACE i Rodena. Pozdrawiam!
-
Witam! 1) Model ,od razu rozpalił mą żądze posiadania takowego . 2) Jak się domyślam najpierw "zgoliłeś" ramkę i na to dopiero nakleiłeś siatkę. Przyznaję że podobna idea przemknęła mi przez komórki glejowe, lecz niestety umarła po upływie nanosekundy na korzyść wątpliwej wizualnie estetyki owej ramki z nitami-wydawała mi się "ładna" . Przetrybikowałem to,po czym dziś wieczorkiem wybebeszyłem siateczkę,obyło się szczęśliwie bez masakry.Efekty naprawcze postaram się zamieścić niebawem. Nie ma to jak pozytywna motywacja:piwo: . Pozdrawiam!
-
Witam! Panowie bez nerw! Sam wielokrotnie zastanawiałem się kto i na jakiej podstawie tworzy schematy malowań w instrukcjach modeli-nie tylko czołgów. Nie można mieć pretensji do kogoś że sugeruje się zamieszczonymi tam przykładami przy malowaniu swojego modelu-nie zawsze ma się zdjęcie oryginału do porównania. W tym wypadku argument że malowanie jest nieciekawe i kontrowersyjne jest chybiony. Dla autora modelu akurat takie malowanie a nie inne było interesujące-i to jest decydujące. Oczywiście ktoś może mieć inne zdanie-po to jest forum. "Kontrowersja forma" - trzeba by sprecyzować na czym polega bo brzmi to niejasno. Czsochaj korzystał przy malowaniu z instrukcji i wg. umieszczonego w niej schematu, i tak to zinterpretował, i już, a jeśli w instrukcji są babole to nie jego wina. Myślę że wielu modelarzy miało tym problem (np. ja). Pozdrawiam! P.S. Wapno jest substanją żrącą i silnie reaguje z metalami.Kiedyś pisali że wapnem bielili nawet samoloty.Brało się to pewnie stąd że jak coś na zdjęciu jest białe... itp Pozdrawiam!
-
Witam! Model jak wspomniałem w pierwszym poście wykonany jest prosto z pudła i użyte elementy fototrawione pochodzą z zestawu. I to decydowało gdzie i jak je wkleić. Sposób umiejscowienia "siatki" mnie również nie zachwyca ale była to jedyna w zasadzie możliwość użycia tej pochodzącej z zestawu lub zdecydować się na element alternatywny, plastikowy z zaznaczoną z wierzchu jej imitacją - dałoby to rezultat nieco bardziej zbliżony do oryginału ale za to mniej przestrzenny, "płaski". Prawdopodobnie gdybym użył blaszek PARTa lub Eduarda uzyskany efekt był by zdecydowanie lepszy. Siatka to zdecydowanie jeden ze słabszych punktów modeli Dragona z serii T-34 i im pochodnych, powiem że nie jedyny - ale argument o "wyjątkowej toporności" wypadałoby uzasadnić merytorycznie, najlepiej porównując je z zestawami innych producentów w tej skali dostępnymi na rynku. Przedmiotem oceny w tym wątku był nie zestaw i wierność odwzorowania w stosunku do oryginału ale wykonany z niego model - oceny zestawów zamieszczane są w dziale "In-Boxy" lub "Warsztat". Pozdrawiam!
-
Witam! Zdjęcie oryginału (co prawda ciut kiepskie) można znaleźć w "Czołgi sowieckie 1939-45" Wyd.Militaria Warszawa 1996 (to taka mała książeczka z przeglądem typów, danymi technicznymi itp.) str. 285. Pozdrawiam! P.S. Do malowań zimowych wszystkie strony w II w.ś. używały farb zmywalnych, a nie wapna - proponuję przyglądnąć się bliżej co wapno robi z metalem na pierwszej z brzegu budowie. W w.w. temacie: "Stalins Tanks" wyd.Militaria nr.212,U.S Armor Camuflage and Markings W.W II wyd. Sqadron/Signal, Barwy i Znaki Panzerwaffe Panzerregiment wyd. Armagedon. Pozdrawiam(2)!
-
Witam! A można jeszcze tak: wszystkie obrazki pochodzą z w.w. publikacji Militariów. Pozdrawiam!
-
Witam! Prawdziwe, jak najbardziej! Zdjęcie oryginału można znaleźć w "Stalin Tanks" wyd. Militaria nr 212 str. 20. Pozdrawiam!
-
Witam! Model wykonałem prosto z pudła, elementy fototrawione pochodzą z zestawu, wymieniłem jedynie linę holowniczą na produkt Eureki XXL, belkę do wygrzebywania się z błota zrobiłem z patyczka do szaszłyków i szpachlówki w płynie Tamiyi. Pojazd w malowaniu nieznanej jednostki frontu leningradzkiego, jesień 1943. Użyte farby to akryle Vallejo i Tamiya jako podstawowe,natomiast emalie Humbrola i akryle dla plastyków do brudzeń, odprysków itp. Jak zwykle mile widziane komentarze! Pozdrawiam!
