Ja wiem, że wszystko się da zrobić... zdobyć tylko plany z fabryki, postawić go na ramie (gdzie powypadkowe auta robią) i spawać, mierzyć... Dzisiaj takie czasy, że z największego gruchota pożartego rdzą w 90% zrobią perełkę...
Niestety życie go nie oszczędzało... 23 zimy na drodze pełnej soli i śniegu zrobiło swoje...
Kurde, nie wiem co robić... jedni mówią tak, a drudzy inaczej, z jednej strony szkoda, z drugiej nie warto robić... dylemat spory, Dużo pracy, nie wiadomo jak koszty itp. Za te kasę miałbym kilka, to fakt, ale ten jest jedyny, nie powtarzalny i wyjątkowy...
Ale co robić... Fabryka wzywa go do siebie... Wiecie o co chodzi... Ja nie chcę się z nim pożegnać, ale stan, mnie odstrasza... odechciewa się...
Ostatnio oglądałem program, co warsztat miał podobną sytuacje... Klientowi zmarł ojciec, on nie miał z nim dobrego kontaktu, chciał go ratować, "związać się z ojcem przez niego", zrobili remont tylko dlatego, że mu zależało, nie miał całej kwoty, bo zaledwie 20 tyś Dolarów, a starczyło na nowy silnik, spawanie ramy, zawieszenie, blacharka, lakierownie itp... Ja z ojcem miałem z kolei super kontakt.
To mnie zmotywowało do pracy, na drugi dzień poszedłem od garażu i mi się odechciało...
Po programie samochód marzeń to samo...
Łapcie takie tam moje nudy... Malucha ocenie jutro w garażu.
Pokombinowałem w Google maps i wyszło całkiem fajnie, z połączeniem painta
Czerwiec 2011, miesiąc przed kupnem Astry. We wrześniu już tata nie żył...
Sprowadzony w Sierpniu 2013, wiec 2 lata stał :-(
Apteka Pinia, Opolska 17 Poznań Google maps street view
Jedna jest ekstra, nawet blachy widać... do sądu ich!
Ja bym tak pomyślał