Jump to content

Mr. Jekyll

Members
  • Content Count

    114
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

Personal Information

  • Location
    Poznań
  • Interests
    modelarstwo, muzyka, bieganie, rower...
  • Occupation
    kierownik :)

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Super, uwielbiam takie warsztaty! Wszystko wygląda świetnie, a kokpit w szczególności.
  2. Świetny warsztat! Zdradzisz gdzie można zdobyć takie plany? Mam w magazynie dwa wagony: Trupmek (niska gondola) i Thunder G10. Te resory to papier cięty laserem?
  3. Dzięki, nie omieszkam się przypomnieć 😉 Właśnie o kalkach Peddinghaus myślałem. Tymczasem szoferka. A tutaj też bida. Wiele detali bardzo uproszczonych, brakujące przewody, rurki, manometry, nity... No i te dziury po wypychaczach! Podrasowałem "komodę" - nie dość, że elementy z zestawu zwichrowane, to jeszcze tylko w 1/3 zgodna z oryginałem: Wewnętrzne ściany szoferki: Po lewej stronie korba, którą oczywiście producent pominął. Nie wiem do czego czego to ustrojstwo w oryginalnym pojeździe służyło. Drzwi odciąłem i wykonam jako otwarte. Ich dolna połowa będzie miała "drewnianą" boazerię z forniru: Pokrętła, zawory. Te mniejsze Trumpeter wykonał na blaszce foto. Mi udało się kupić miniatury w druku 3D - rewelacja!!! Z podłogi usunąłem plastikową imitację desek - położę swoje panele: Siedzisko kierowcy. Plastikowy oryginał to porażka - zrobiłem własny i umocowałem we właściwy sposób:
  4. Dziękuję za zainteresowanie tematem, przydadzą się Wasze cenne uwagi. Malowanie będzie najprawdopodobniej szare - RAL7011 Eisengrau - jak wskazał Grief. Spróbuję je trochę podpicować różnymi technikami, żeby nie wyglądało zbyt monotonnie. Co ciekawe, w zestawie Trumpka nie ma też kalkomanii - muszę dokupić ekstra. Dzięki, tych zdjęć nie znalazłem. Sądzę, że to sprzęt powojennej produkcji. I kolejny dowód na to, że wersji tej lokomotywy było sporo i bardzo ciężko będzie znaleźć kwity, a potem wiernie odtworzyć wygląd maszyn z okresu II WŚ. W szczególności dotyczy to wnętrza szoferki.
  5. Co to "Grief"? Następna lokomotywa to BR86 - zbieram dodatki.
  6. Tematem wątku jest model niemieckiej lokomotywy spalinowej WR360 firmy Trumpeter w skali 1/35. Postanowiłem, że zaprezentuję tutaj relację z budowy, gdyż nie ukrywam, że w kwestiach merytorycznych liczę na pomoc bardziej doświadczonych kolegów - miłośników taboru kolejowego ;o) Zestaw: ...i literatura: Równie pomocny okazał się znaleziony w sieci ten warsztat - jeden z nielicznych, a na pewno najlepszy jaki znalazłem: http://www.ratomodeling.com/finished/WR-360/ Trudno znaleźć w internecie zdjęcia oraz informacje na temat lokomotyw używanych w okresie II WŚ, a publikacja, którą posiadam, to w większości fotografie egzemplarzy wyprodukowanych czy zmodernizowanych po wojnie. Zatem mój warsztat oraz uzupełnienie/ingerencja w detale miniatury będzie "podparty" nielicznymi materiałami archiwalnymi z internetu i zdjęciami z publikacji WWP. Na pierwszy rzut oka zestaw wydawał się dobrze odwzorowany i szczegółowy, jednak bliższe zapoznanie się z zawartością pudełka oraz w szczególności lektura "łokarandu" WWP zweryfikowała moja wstępną ocenę co do jakości modelu. Jednym słowem - jest on baaaardzo uproszczony i skromny - dla mnie przynajmniej - w istotne, a pominięte przez producenta detale. Tak jakby został "powiększony/przeskalowany" z podziałki 1/72. Wspomnę jeszcze o wszechobecnych śladach po wypychaczach i kilku zwichrowanych elementach (elementy podwozia oraz dach kabiny). Model buduję równolegle z kilkoma innymi, a prace posuwają się bardzo powoli. Zacząłem w kolejności zgodnej z instrukcją montażu, jednak bardzo szybko musiałem to zweryfikować. Producent pominął sporą ilość detali praktycznie w każdym miejscu modelu. W podwoziu brakuje wiele elementów; począwszy od prostych wzmocnień/wsporników pod "podłogą" lokomotywy, przez nity/śruby, przewody wszelkiego rodzaju instalacji, a na elementach układu hamulcowego kończąc. Całkowicie pominięta została również instalacja tzw. piasecznic, a nie są to elementy niewidoczne w zmontowanym modelu. Z grubsza poskładane podwozie: Brakuje jeszcze kilku elementów instalacji, a przede wszystkim piasecznic wraz z dyszami: Przerobiłem mocowanie zbiorników na sprężone powietrze układu hamulcowego znajdujących się z przodu lokomotywy. Dojdą jeszcze jakieś rurki/przewody: Zrobiłem od podstaw jeszcze jeden zbiornik powietrza wraz z pompą (?) znajdujący się z lewej strony pod kabiną: Szoferka w kolejnym odcinku
  7. Nikt nic nie pisze... to ja napiszę! Lecę dalej. Owiewki. Miałem z nimi dużo roboty. Głównie jeśli chodzi o maski, które wycinałem na ploterze, później nożyczkami od szablonu - zawsze coś nie wyszło, maska się odklejała, itd... Zbiornik zmywałem 4 razy!!! Teraz jest już ok. No może z małym wyjątkiem na lewej stronie dolnej owiewki - coś jakby odkurz szarej farby, drobne ''bąbelki'' lakieru. Lakier to 2K. Ale olewam to - spróbuję spolerować, może się uda. A owiewka i tak będzie stała obok motocykla, na stojaku. Nie będzie to tak bardzo widoczne. Teraz polerka, a następnie karbon od wewnątrz.
  8. Ciąg dalszy dłubaniny. Zmodyfikowane gaźniki. Rozwierciłem gardziele i dodałem kilka szczegółów wykonanych z profili/pręcików: Chwyty/wloty powietrza. Rewersy wypełnione masą MS. Sam otwór chwytu znajdującego się po prawej stronie motocykla (na pierwszym zdjęciu) wyfrezowany frezem (słabo widoczne na fotografii). Teraz mam to już wszystko okarbonowane - zdjęcia wkrótce. Chłodnica. Tutaj trochę improwizowałem - bardzo niewiele lub całkowity brak zdjęć większości podzespołów/osprzętu tego motocykla. Dodałem fototrawioną siatkę z CM maskującą szpetne ślady po wypychaczach, sprawy i króćce przewodów wodnych, poprawione mocowania: Wytoczyłem sobie górne lagi zawieszenia. Nie wyszły super idealnie (delikatne ''rysy'' od noża), ale i tak o wiele lepiej niż te z zestawu ze śladami łączenia form. I na koniec wydechy: Jestem już kilka kroków dalej z budową, ale muszę parę elementów połączyć ze sobą w całość - wtedy postawię maszynę na kołach.
  9. Dzięki Panowie! Tymczasem idąc za ciosem wystrugałem również przednią zębatkę: Poprawiłem wygląd tylnego zacisku: Silnik. Nie ma czym się tutaj zbytnio chwalić. Jest trochę ubogi w detale. Na dodatek w sieci prawie w ogóle nie ma zdjęć, na których można by się opierać przy jego budowie. Mam jednak zamiar trochę poprawić uproszczone przez Tamiyę elementy, dodać trochę śrubek, kabelków itp. Stan na dziś. Główne elementy posklejane, pomalowane i złoszowane. Brakuje ''osprzętu'' nad którym obecnie pracuję. Skończony amortyzator. Walczę także z łańcuchem - niebawem poskładam to wszystko w kupę.
  10. Posiadam frezarkę Proxxon MF70 i do tego uchwyt zaciskowy 24264 Bardzo przydatny sprzęt, przynajmniej w ''mojej'' dziedzinie modelarstwa . A faktycznie, z ręki ciężko byłoby taki efekt uzyskać.
  11. Dzięki wszystkim za komentarze. Cieszę się, że Wam się podoba. Staram się zbudować model jak najbardziej zbliżony do oryginału. Nawet Tamiya w tej skali mocno upraszcza swoje modele! Jest to mix dwóch Alcladów: "Pale Gold" i "Titaniu Gold" - 50:50. A propos spawów... Bardzo prosta technika. Te na ramie, wahaczu to płynna szpachla Gunze. Nakładam wykałaczką, czekam kilka (ok. 7 - 10 min) aż szpachla lekko podeschnie, a następnie wyciskam charakterystyczny "wzór'' przyciętą pod kątem wykałaczką lub igłą do strzykawki. Te spawy na układzie wydechowym zrobione tą samą techniką - szpachla nakładana wykałaczką w lekko chaotyczne, nierówne linie. Dopiero po pomalowaniu i łoszu wyglądają całkiem fajnie. Uporałem się chyba z ''przepalaniem'' wydechów. Robiłem to po raz pierwszy farbami clear i miom zdaniem wyszło całkiem ok. Na tłumikach dojdą kalki z imitacją karbonu i metki z logiem firmy. Z tym powinienem uporać się przez łikend. Wersja pierwsza, bez czerwonego ''kliru": i chyba ostateczna (może przyciemnię tamiyowskim smokiem): Udało mi się uporać z zębatką - wygląda całkiem znośnie: Teraz czeka mnie zabawa z fototrawionym łańcuchem
  12. Wracam po dłuższej przerwie do modelu. Plastiki. Na dzień dzisiejszy wszystko psiknięte na biało (TS26 zlane do aero). Producent modelu białe fragmenty zastępuje kalkomanią. Ja postanowiłem, że zamiast kładzenia kalek powycinam sobie maski, przykleję i resztę siknę na czerwono. Maski czekają na wycięcie ploterem. Surfacer 1200... i biały TS26 Aaaa! Dorobiłem z mosiężnej blaszki mocowanie zbiornika paliwa (zgodne z oryginałem). Do wymiany poszedł napęd w którym zębatkę przerabiam po swojemu. Odciąłem ją od łańcucha i pozaklejałem pręcikami. Teraz tylko czekam na nowe frezy, aby powycinać zęby od nowa. Wydech. Tłumiki z zestawu wyglądają źle, tzn mają niewłaściwy kształt puszki. Zresztą szlifowanie i obrabianie ich zajęłoby trochę czasu. Moje "nowe" wykonałem z profilu 5mm i dorobiłem końcówki lekko wyginając je na ciepło. Dodałem spawy z płynnej szpachli oraz nowe, bardziej subtelne mocowania. Teraz czeka mnie malowanie: czarny, jakiś ''metalizer'' i przepalanie. Na puszki pójdzie karbon. Skończyłem malować koła. Kolor to mieszanka złotego i jakiegoś tam innego Alclada.
  13. O rany... XF oznacza, że to mat! Tak opakowane są farby olejne!!! Ale akryle (te w okrągłych słoiczkach) też się pod pędzel nadają.
  14. Witam! Jako odpoczynek od motocykli w skali 1/12 wziąłem sobie na warsztat P-47D "Bubbletop" z Tamiyi w skali 1/48. Chciałbym na nim wypróbować znane mi dotąd tylko z relacji, nowe dla mnie techniki brudzenia, postarzania, priszejdingi, łosze itp. Spróbuję ponitować też kadłub i skrzydła. Skupię się przede wszystkim na poprawnym czystym sklejeniu modelu. Poprawność merytoryczna/historyczna nie jest dla mnie priorytetem, aczkolwiek wszystkie uwagi i sugestie bardziej doświadczonych w tych ''klimatach'' wezmę sobie do serca. Dodatkowo zakupiłem żywiczne wnęki podwozia (Aires), silnik i celownik (Quickboost), koła (True Detail) i podstawowe blaszki (Eduard). Mam jeszcze kilka kompletów kalek i masek do malowania oznaczeń, jednak ostatecznej decyzji co do wyboru malunku jeszcze nie podjąłem. Zaopatrzyć się musiałem także w podstawowe, niezbędne (tak sądzę) kolory do samolotów USAAF: ... i zestaw do pędzla: Tyla mam zrobione na dziś. Kokpit wzbogacony blaszkami Edka. Potrenowałem sobie wash i suchy pędzel - jak wyszło oceńcie sami... :-/ Usunąłem oryginalne, tamiyowskie wnęki by zastąpić je o wiele lepszymi, żywicznymi Airesa. Potrenowałem sobie w ich wnękach i narożnikach priszejding: Musiałem przerobić też odrobinę kadłub: Dżaźni mnie ten "nowy" photobucket
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.