petrow17
Użytkownicy-
Liczba zawartości
38 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez petrow17
-
Swietnie wyglada. Powiedz mi jak sie to stalo ze wyglada jakby mial odpalony motor? Jakis fotoszopowy efekt, czy zamontowales mu silniczek z zabawki?
-
Ową papierową makietę smarnąłem magickiem i, przez pończochę żony, posypałem drogę klejem do kafelek. Kiepsko - papier wsysa klej, namaka i rozrywa się po czym odpada razem z "posypką"... Jako, że w ręce wpadł mi pierwszy okręt ORP Wicher '39 1/400, a na półce czeka hellcal 1/48 - dioramka poszła trochę w odstawkę.. Jak mnie natchnie to zrobię ją ze styropianu(którego akurat dookoła jest nadmiar) i gipsu, tym samym będę kontynuował wątek. Myślę, że do tej pory zaopatrzę się tez w jakąś trawkę ;P P.s. Obiecane zdjęcie Nie bardzo widać, ale na życzenie robione było w towarzystwie: - Commancha 66, Mil-a 24, Apacha, Ka-50, Fokkera Dr. I, Pzkpfw II C i F6F-5 w 1/72, - spitfire'a lf ix c w 1/48, - Charlles'a W. Morgana w 1/100 ;)
-
Taaaak.. to właśnie to uczucie, kiedy coś nie wychodzi po raz setny ;P Z podobnego powodu, po powrocie do kraju, odłożyłem makietę. Aktualnie stanęło na tym, że papier się zdecydowanie nie nadaje i zająłem się czymś innym.. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
-
Jak dla mnie to całkiem nieźle ;) Przymierzałem się do tego samego zestawu.. Efekt końcowy był kiepski(jest warsztat gdzieś na forum) i model wylądował w NaOH i ostatecznie w szufladzie - niestety w ferworze remontu gdzieś przepadło pudełko z kołami l, a że ponad to podczas kąpieli uszkodzilo się sporo detali to jakoś straciłem zapał i nieskonczylem modelu. Teraz klejem orp wicher 1/400, a na półce czeka hellcat 1/48. Prędko raczej bulldoga z szuflady nie uwolnię ;p
-
Na Facebooku pewnie się taka fotka znajdzie, wiec i dla Was udostępnie :-) A gałązke myślałem ściąć mniej więcej w miejscy jej złamania, wydawało mi się ze korona będzie odpowiednia dla rozłożystego drzewka. Będę się rozglądać wokół, może uda mi się coś podkraść przyrodzie ;-) A co z podłożem? Posypać czy pomalować?
-
Ślub za pasem, znaczy ze jutro, przygotowań ostatnimi czasy dość dużo w związku z czym makieta nie poszła wiele do przodu. Oczyścić ja i pokryłem papierem toaletowym maczanym w rozwodnionym kleju biurowym. Dodatkowo na zdjęciach nowa "gałązka". Co Wy na to? Mogę to teraz posmarować klejem i posypać? Czym, piaskiem gipsem czy zaprawa klejową? A może od razu malować? Galazke
-
SBS podłoże z zaprawy klejowej i gipsu.
petrow17 odpowiedział czak45 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Muszę się bardziej zainteresować Twoimi poradnikami bo makiety to na razie dla mnie czarna magia.. Mógłbyś jakoś odświeżyć? - brak zdjęć, które są tu tak ważne jak opis... -
Wzgorze suche, miejscami kamieniste, droga grzazka choc nie zupelnie mokra no i ta rownina to jak wyjdzie.. Uparlem sie zrobic taka makiete, ale nie umiem dokladnie sprecyzowac jak ma wygladac, jak bede zadowolony to uznam ze taka ma byc ;-) dioramy to chyba nie moja bajka jeszcze, ale tak czy inaczej, ta zamierzam jakos zrobic. Posypki ktorych uzylem to ''akcesoria modelarskie nr....'' 5, 30 i 30/1 z farbpola (tylko takie mam)
-
'Umorzyć' drogę znaczy mam nową klawiaturę na tablecie i mi sama zmieniła wpis bo nieznała mojego slowa : ,,umoczyć'' ;-) Żeby się z galerii nie zrobił warsztat i żeby nikt nie miał do mnie o to pretensji, proszę o kontynuację sprawy tutaj -http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=90&t=44151
-
W galerii wymienionego modelu znajdziecie geneze tego wątku - http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=68&t=43949&p=653754#p653754 Nażeczona mówi, że teraz ta nieszczesna droga wygląda jak rozsmarowana czekolada... Czekam na Wasze opinie i konstruktywne rady. Z roślinności narazie zrezygnowałem...
-
A co w drzewku złego konkretnie? Musze przyznać, że dobór gałązki na drzewko okazał się z początku trochę problematyczny. Zastanawiam się jak umorzyć ta drogę... Może nałożę w kilku miejscach magica - po wyschnięciu robi się przejrzysty i mógłby udawać jakiś kałuże; a może wystarczy błyszczący lakier(?) A same kolory, na półce wyglądają zdecydowanie mniej kontrastowo.
-
Co o tym sądzicie? Mnie tu czegoś chyba brakuje, ale nie umiem się określić czego... Może troche wody i błota na drodze; myślałem też o elektrycznym ogrodzeniu między drogą a polanką bez drzewa..
-
Obserwuje z zaciekawieniem. Sam mam C i pracuje nad makieta. Pewnie efekt końcowy zostawi trochę do życzenia bo będzie to moja pierwsza, ale zobaczymy jak skończę. A Tobie powodzenia :-) BTW liczę ze uda mi się kupić pod koniec lipca wersje A B d, wtedy albo zrobię zbiorcza diodami albo będę je zmieniał na tej co teraz robie.
-
Post jest bez zdjęć, ale w wolnej chwili spróbuje jakoś zrobić takowy stolik do zdjęć. Jak znajdę dzisiaj czas to może zacznę formować teren małej podstawki :-)
-
Jak niektórzy z Was wiedzą mój pierwszy model czołgu (m41 tamiya 1/35) nie wyszedł za dobrze - wylądował w NaOH, a później w kącie(pewnie kiedyś do niego wrócę). Tym czasem mając jeden dzień wolny postanowiłem spróbować sił przy czymś mniejszym. Wpadł mi w ręce Panzerkaupfwagen II Ausf. C z kolekcji wrzesień 1939. Wyszło to mniej więcej tak: Planuję do tego zrobić "spaloną słońcem" podstawkę. Zdjęcia całości też tu potem wkleję. Dokupię może jeszcze wersje A, B i D. Zdjęcia też wkleję w tym jednym temacie.
-
Na modelach, którym się przyglądałem (1/48) niektóre obicia wyglądały jak "pojedyńcze piksele"
-
Szkoda, że nie można edytować postów... Kąpiel w proszku do prania, efekt niezbyt zadowalający: Teraz próba z NaOH. Nie wiem czy dobre proporcje wziąłem bo sypałem do 2L tak na oko. Przy mieszaniu się nawet nie zagrzał roztwór. Wrzuciłem lufę i karabin na próbę. Potem ewentualnie resztę..
-
Będzie drugie podejście. Przyjrzałem się z bliska konkursowym modelom, postawiłem swój obok i uznałem, że tak być nie będzie ;) Tak więc postanowiłem go umyć i spróbować jeszcze raz. W końcu jak nie będę ćwiczyć to nie dojdę do wprawy ;)
-
Zmiana planów. Aktualnie model odbywa antyakrylową kąpiel w wodzie z proszkiem do prania.
-
Spóźnione zdjęcia: Aż tak tragicznie to chyba nie wygląda. Zrobię jeszcze jakieś rainmarksy i uznam tą część za zakończoną - trudno, dziewicze modele mają to do siebie, że nie są idealne. Zajmę się jeszcze kołami, potem piechotą i makietą.
-
Moje washowe wypociny w pełnym słońcu: Zrobiłem też jakieś obicia gąbką. Najpierw farba jaśniejsza od bazowej, potem czarna i na koniec trochę rdzawej; zdjęć nie zdążyłem zrobić przed wyjściem do pracy. O ile z washa jak na pierwszy raz jestem zadowolony, to efekt zadrapań mnie przeraża - chyba przesadziłem :/
-
W takim razie muszę wymyśleć dla modelu jakąś dietę skoro ma celulit ;P Na spód wanny położyłem przed chwilą dwie warstwy sidoluxu pędzlem. Efekty przed i po pędzlu:
-
Nie potrafię zrobić washa; pigment za każdym razem rozchodzi się we wszystkich stronach zamiast zostawać w szczelinkach. Poszedłem do sklepu i powiedziałem, że potrzebuję washa. Sprzedano mi takie coś: W przeciwieństwie do tego co można zobaczyć na YT, to co kupiłem, nie rozpływa się wzdłuż detali od magicznego dotknięcia pędzlem. Zachowuje się raczej jak zwykła farba, tyle że jest bardziej przeźroczysta po wyschnięciu. Rozczieńczenie jej niezbyt pomogło. /przed "washem" model był malowany aerografem, akrylową pactrą, a potem - też aero - dwie warstwy sidoluxu Nie mniej jednak wieżyczka zmieniła swój wygląd: W każdym bądź razie, na memoriale paderewskiego udało mi się skontaktować z mdk2 i zacznę odwiedzać ich sekcję modelarską to sobie podpatrze jak prace idą bardziej doświadczonym. W między czasie pociapałem kalki gąbką, żeby wyglądały na wytarte; tak samo gąbką dodam na nich(i ogólnie na modelu) zadrapania i trochę rdzy - jak radzicie to zrobić kolorystycznie: najpierw czarnym, potem stalowym i minimalnie rdzawym na koniec? Pomalowałem też gąsienice szarą olejną z model mastera, ale kiepsko się trzyma - odpada na "łączeniach" elementów gąsienicy. Na wystawie zaopatrzyłem się w mr. surfacera 1200 i zastanawiam się teraz jak usunąć tą farbę żeby nie zaszkodzić gąsienicom - są gumowe/elastyczne (model z ruchomymi kołami).
-
W zamyśle miałem, nadal mam, egzemplarz raczej porzucony i podniszczony. A to prawie jak muzealny ;)
-
czyli tego przeklętego washa nawet nie poznać... a tak się na męczyłem i na kląłem przy nim. chyba muszę sprawić sobie lepszy lakier i może inną olejną. na hamulcu wylotowym lufy chyba faktycznie troszkę przesadziłem, ale jakoś mnie to nie martwi tym razem: A jeśli chodzi o wydech to wygląda na w miarę równomiernie wyrdzewiały (podobnie jak na zdjęciach wielu gotowych modeli ;)
