Powalczyłem z podwoziem... Nic nie dodałem oprócz jakiś śrubek z HD żeby dziury jakieś pozasłaniać... Uwaga jest taka, żeby nie dawać gumowych "tego czegoś", w co mają wejść koła... Wchodzą owszem, ale w moim przypadku dość ciężko... Z tyłu z nich zrezygnowałem, z przodu coś połamałem ale nie widać....
Tylne podwozie w podobnej konwencji, czyli części zestawowe i gdzieniegdzie śrubki... Przed malowaniem niby wszystko pasowało, teraz nie pasowało nic... Kilka części nie wytrzymało presji i pękło... Zostały poddane procedurze ratunkowej... Generalnie było wesoło
Wyszło jak wyszło... Szału nie ma, ale i nie miało być (koła na sucho - będą problemy). Może jeszcze je trochę dopieszcze, choć wątpię żeby mi się chciało...
Koła niby siedzą w obrysie... Najgorzej jest z tyłu... (wszystko na sucho).
No i koszmar nadkoli z przodu przez które wszystko "prześwituje"... Chyba zrobię tam jakąś czarną "zasłonę", co by mnie to później nie straszyło